Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

bardzo mi przykro,ze się nie udalo z Białkiem:(((przygotowałam się juz na jego przewoż i byłoby bez kosztow żadnych bo i tak jechałam z dobermanką i byłoby (prawie)po drodze

byłby juz w domku nowym, p.Krzysztof także był żly, bo tez chciał pomoc przy okazji

tzrymam kciuki za to żeby dotarł jednak do nowego domu szybciutko

Posted

mrowa23 napisał(a):
200zl a jak to mi wsio ryba moze byc do reki moze byc na konto...jak kto woli..jak mi urzedasy dadza dwodo to moge we wtorek jechac;)


Mrówcia, a jesteś w stanie wyłożyć, przynajmniej część?
Pani Milena oddałaby Ci na miejscu.
A tych, którzy mogą nas wspomóc finansowo, proszę niech wpłacają na Twoje konto, tylko podaj je Kochana ;)

Dzodzo jeszcze raz dziękuję za chęć pomocy...:loveu:
Tak czasem w życiu bywa niestety, nie wszystko się udaje...:shake:

Posted

Nie wiem, czy to ten sam transport, ale wszystko wskazuje na to, że Białek jutro dojedzie do domku...:loveu:

A wygląda to tak...
Bej i kotecka jadą z Warszawy do Śremu.
Białek jedzie z Obornik do Śremu.
W Śremie następuje wymiana, Donvitow bierze Beja, Mrówa bierze moją kotecke, a Gusia0106 (chyba) ma zabrać Białka i po drodze zawieźć do Łodzi.
Chyba nic nie pokręciłam...:cool3:

Jeśli ktoś ma umowę adopcyjną, to poproszę na mailika, bo gdzieś mi się zapodziała...

Posted

Posłusznie melduję, że Białek już do cudownego domeczku dotarł :loveu:, jak i serdecznie dziękuję wszystkim zaangażowanym w całą akcję...:loveu:
Wielkie podziękowania dla:
Mrówci, która Białka przetransportowała do Śremu do Donvitowa i Donvitowowi i Gusia0106, która zabrała Białka do Pani Mileny :loveu::loveu::loveu:
Serdeczne, przewielkie dzięki!!! :Rose::Rose::Rose:

A największe podziękowania chciałabym skierować do Pani Mileny, która nas podczytuje ;) i mam nadzieję, że się również zaloguje i napisze nam więcej o Białeczku...:loveu:
Pani Mileno, Milenko ;) bardzo dziękujemy za cudowny domek, pełen miłości i czułości dla naszego biednego Białka...:Rose::Rose::Rose:
Gdyby nie Wy, Białek vel Niuniek nadal siedziałby w schronisku i czekał na swój dzień...
Jesteście kochani...:loveu::loveu::loveu:

P.S. Jestem w trakcie rozmowy i wiem, że Białek śpi grzecznie, najedzony w przedpokoju. Oczekujemy na wejście na salony... Musi się Chłopak oswoić z nową myślą...;)

Posted

Cześć pora się przedstawić mam na imię Milena i jak już wiecie od dziś ja mamkuje Niuńkowi. A więc melduje co następuje:) Niuniek śpi w przedpokoju za chiny ludowe nie wchodzi do pokoju na swoje salony:) upodobał sobie łazienkę i przedpokój a że jest dość duży ten przedpokój to się jakoś mieszczą:) odkąd przyjechał byliśmy 2 razy na spacerku posiusiał koła od samochodu sasiadów:) w końcu u siebie jest nie? zjadł napił się i kota pooglądał ja się bałam czy nie zje klakiera jako przystawkę na wigilie ale z tego co widać to niuniek ten malutki piesio boi się tego mojego szarłatana:) a jeszcze jedno już podbił serca wszystkich bo jak na złość wszyscy mieli go zobaczyć w święta a pół rodziny mi się na łep dziś zwaliło:) to koniec recenzji na dziś jutro się odezwę i napisze cio nowego u mojego Niuniusia Wielkie dzięki Dla WSZYSTKICH za to, iż umożliwiliście przyjazd maluszka do nas:)

Posted

No to piknie. My sobie tutaj oplotkowujemy Milenę - sonicę na wątku nieświadome niczego, a ona podczytuje... :cool3: Ja tutaj listy cytuję i inne takie tam. Oj... oj... :evil_lol:

Mam nadzieję na fotki Niuńka, bo tak teraz bedzie się zwał?... :razz:
Szczególne na te z Mikołajem :lol:

Posted

Cześć a wcale, że nie podczytuję:lol:hi hi!!bo o tym wątku dowiedziałam się wczoraj od Ani i dopiero podczytałam nu nu tak wystawiać moje wynurzenia w listach:oops: gdzie zgoda na prawa autorskie cio?:mad: No dobra teraz o nocy jak mineła przyznam szczerze tyci się nie wyspałam bo Panicz::lol: chciał wyjść o 11 bo musiał koła od swojego samochodu zaznaczyć już nam Radek groził że dostaniemy płyn i gąbkę i będziemy myć autko:cool3:trochę popiskiwał ale wszedł do pokoju do kuchni, zjadł sniadanko i drzwi podrapał:evil_lol:A co z imieniem jak dla mnie Niuniek może być ale Radek woła na niego Barry:/ tak czy siak siedzieli wczoraj z godzinę razem w przedpokoju wygłaskując się na wzajem!! zdjęcia oczywiście dziś już pierwsze przyśle tylko wyśle je mailem do Ani a ona je wstawi bo ja gapa nie potrafię. No dobra a teraz pytania ile razy i jak dużo dawać mu jeść??nie chce z niego zrobić cielaczka i co dawać mu jeść bo narazie na puszkach jest??pozdrawiam Milena

Posted

Witamy, witamy...:loveu:
Cieszę się, że Białek vel Niuniek vel Barry :lol: coraz lepiej się u Was czuje...:loveu::loveu::loveu:

A jeżeli chodzi o jedzenie, to myślę, że lepiej na początek dawać mu częściej w mniejszych porcjach, zanim wszystko się unormuje po schronisku. Możecie mu mieszać puszki z suchą karmą, a i domowym jedzonkiem z pewnością również nie pogardzi - byleby nie za dużo.
Może jeszcze jakaś Cioteczka się wypowie :cool3:

Mizianka dla Niuńka...:loveu::loveu::loveu:

Posted

7 godzin tylko!!!! Nie potrafi zostawać sam! wpada w szał podobno cała klatka była na nogach bo wył mało okna nie wybił bo chciał wyjść:( Radek się do mnie nie odzywa co ja mam zrobić?

Posted

Jejku, to aż niemożliwe...:shake::shake::shake:

Moim zdaniem on jest zdezorientowany, myślę że mu to przejdzie...
Może jeszcze coś później inne Ciotki doradzą, na razie nie mam pomysłu...

A jak się zachowywał, kiedy wróciliście do domu?

Posted

Może Hala coś doradzi. Miała przecież rozrabiające husky...

A może oprócz tego, że on zdezorientowany, to jeszcze mu za gorąco?...
Ja wiem, że to może głupio brzmi, ale jak ja wzięłam mojego ze schronu w lutym, to przez tydzień nie wiedział, gdzie się schłodzić. Męczył się, dyszał, nie wiedział co ze sobą zrobić...

Posted

z tego co się zdążyłam zorientować - to jego pierwszy dzień w nowym domu, na pewno potrzebuje czasu. Zrozumieć, że nikt go nie zostawił, nie zniknął na zawsze.
Idealnie byloby być z nim w te pierwsze dni (oby do Świąt :roll: ), ale nie każdy może wziąć urlop. Innym sprawdzonym rozwiązaniem jest poproszenie sąsiada lub jakiegoś licealisty o wpadanie do domu jak Was nie ma i np. wyprowadzenie na spacer.

Sonica - widzę po Twojej wypowiedzi, że jesteś przerażona, ale spokojnie!
To wszystko da się wypracować! Białek potrzebuje Waszej cierpliwości.
Niedawno na DOGO wyadoptowała się MIsia i w nowym domu pojawił się identyczny problem. Powiało grozą, ale sytuacja ustabilizowałą się w przeciągu 1 tygodnia. Po prostu trzeba dać psu czas, żeby zrozumiał, że nikt go nie porzucił, że to JEGO dom.

Wklejam link do wątku Misi - tam znajdziesz konkretne porady
CO ROBIĆ ( przeczytaj od postu nr 166 (8 str.) do 1 stony):

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79266&page=8

Posted

Strasznie sie cieszę, że chłopak już w domku.
Teraz potrzeba trochę cierpliwości :loveu:.

On chyba faktycznie zdezorientowany. Ale jak poczuje sie pewnie powinno to przejść.
Co do jedzenia to ja moją Dusię od początku karmiłam sucha kramą. Ona była jakaś taka chudziutka więc pani vet jej poleciła takiego wysokoenergetyczne Royal Canina dla szczeniaczków. Do tego witaminka dla staruszków oraz do tej karmy oliwa z oliwek.

Jako że na początu było troche problemów z jedzeniem w kuchni - ona się trochę bała - dorzucaliśmy na tę karmę kilka skrawków wędlin.
Uważaj na kości, ucha czy dodtakowe bonusy. Mamy już takie doświadczenia, że ona się po nich rozstraja, pije więcej wody i może się zdarzyć mała kaastrofa - mokra plama.
Ogólnie jak w trzech porcjach w ciagu dnia dostaje suchą karmę - teraz Brit dla seniorów - to wszystko jest rewelacja.

Co do zachowania - to na początku trzeba się nastawić na trudności - ale wierzę, że będziecie cierpliwi i się Wam wszystko poukłada.

Posted

Heja
To my (znaczy ja i TZ) przywieźliśmy wczoraj Białka do Mileny.
I wiesz co Milena? Yona może mieć rację - jemu faktycznie może być też za gorąco. Wczoraj w samochodzie często musieliśmy otwierać okna żeby spadła temperatura bo Białkowi było za gorąco. Jak tylko temperatura spadała, chłopak momentalnie zasypiał.
I z całą pewnością jest zdezorientowany i się boi, że to, że wychodzicie oznacza coś złego.
Jak wzięłam mojego Varia, mimo że zostawał na krócej niż 8 godzin, jak nie było nas w domu - non stop wył. Nie było godzinę wył godzinę, nie było trzy godziny - wył trzy, nie było osiem godzin - wył osiem i nic się nie dało na to poradzić. Po dwóch tygodniach się uspokoił i już bez najmywnie rzecz oblemów zostawał sam.
Super by było jakby udało Wam się wpaść do niego w ciągu dnia chociaż na chwilę. Będzie wiedział, że wracacie. Obiektywnie rzecz biorąc siedem to niedługo, ale dla psa po przejściach - trudnych nie ma co ukrywać, w obcym domu, pełnym nowych ludzi i zapachów, siedem godzin to bardzo, bardzo długo. Dajcie mu proszę trochę czasu - przywyknie.
Głowa do góry - jakoś to będzie.:calus:

Posted

cześć zdaje sprawozdanie w dom nieciekawie w pełnym znaczeniu tego słowa maż wściekły bo przez świętami szykuje się duży wydatek! mam drzwi do wymiany Niuniek otworzył drzwi i na boku je zjadł!! karnisz w kuchni zerwany firanki podarte do wymiany!! przerażona to mało powiedziane co ze mną jest?

Posted

Milena,
na początku zazwyczaj pojawiają się trudności. Ale tylko na początku. Potem zazwyczaj jest już z górki. Tylko ten początek trzeba przetrzymać.
Przeczytajcie te konkretne wskazówki (link parę postó wcześniej) - powinny Wam pomóc. No i przede wszystkim dajcie sobie trochę czasu

Posted

A jak on się zachowuje jak jesteście w domu?

Może spróbujcie go jeszcze dziś wieczorem zostawić na chwilkę samego - idzcie wyrzucić śmieci - Wasz powrót powinien być dla niego sygnałem że wychodzicie, wracacie i jest ok.

Nie wiem czy to jest rozwiazanie ale może jakieś środki uspokajające na początku można by mu podawać jak będziecie wychodzić? Niech prześpi jak najwięcej z tego czasu...

Trzymam kciuki i mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

Posted

Hej właśnie wróciliśmy nie było nas prawie 2 godz zrobiliśmy test wszystko w porządku jak spał tak śpi. Jutro tak zostaje sam bo do pracy iść musimy ale ja idę dosłownie na parę godz nie będzie mnie z 4 godz w piątek mam wigilie wiec też nie będzie mnie góra 4 godziny starałam się jak mogłam więcej nie mogłam załatwić!a później półtora tygodnia siedzimy w domu. Psiulek wogóle nie reaguje na nas lubi jak go głaszczemy ale żeby jakieś oznaki radości to nie chyba na to jeszcze za wcześnie?

Posted

Ja mojego psa to siłą ze schronu zabrałam. Zaparł się łapami i z budy wyleźć nie chciał :mad: Do domu też na siłę wepchnęłam :mad:
Pierwsze oznaki radości (czyt. merdanie ogonkiem na nasz widok) po kilku dniach... Oznaki przywiązania... już nie pamiętam, ale jakoś tak... półtora do dwóch tygodni...

Trzeba poczekać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...