AMIGA Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 Bardzo chętnie, jak Bono już będzie zdrowy i znajdzie wspaniały nowy domek, to wielką ochota skorzystam z zaproszenia :p Quote
Hakita Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 No to będziemy cierpliwie na Cioteczkę Amigę czekały...:diabloti: Quote
AMIGA Posted May 27, 2007 Posted May 27, 2007 :lol: Fajnie, bo pewnie - jak bono znajdzie nowy domek, to zrobię sobie chwilkę oddechu i trzeba będzie brać coś następnego najbiedniejszego :evil_lol: Długo pewnie bez tego nie wytrzymam :evil_lol: Quote
asiak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 cioteczki zdjęcia są zaje...-fajne :loveu: było super fantastycznie ... a Homer taki piękny na fotkach i taki urokliwy pieseczek.... zresztą co tu dużo gadac one wszystkie są naj-psami..:loveu: Quote
asiak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 AMIGA napisał(a):Bardzo chętnie, jak Bono już będzie zdrowy i znajdzie wspaniały nowy domek, to wielką ochota skorzystam z zaproszenia :p poczekamy cierpliwie na cioteczkę...:loveu: warto odwiedzić nasze obornicke piękności-masa wrażeń gwarantowana Quote
asiak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 No i próby Asi wprowadzenia Homerka do wody. oj nie cioteczki, nie tak miało być...;) Quote
Hakita Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Oj coś mało Cioteczki do obronickich Piękności zaglądają...:shake: Quote
mrowa23 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 a ja nie wiedzialam ze tyle cioteczek z dogo bylo :) ja moge tylko powiedziec ze psiaki byly boskie i ze co tu duzo mowic wynorana jak zawsze bylam po lapaniu maksi ale warto bylo no i ruch byl ze hoho a ja jutro jade to moze uda mi sie pare fotek zrobic ;)a cioteczki w srodku tygodnia tez ktores zagladaja? ja foteczek nie wiem czy cos mam na pewno astora fotki bo tz sie w nim zakochal ;) a z mozarta widze ze juz mniejszy zbereznia odkad sie przenisol na drugi wybieg to nie ma juz z dzekim kontaktu ekhm dotykowego :Da mozart zna komendy moje drogie panie i to jest pies z klasa dla czlowieka z klasa a baron to hmmm moze bede miala jaks jego fotke to pies ktorego polecilabym tylko czlowiekowi ktory uwielbia mizianka z psami- przylepa jakich malo i na dodatek swietnie aportuje(tez wpadl w oko tz-towi ;) czy jakas cioteczka wie o kotach do adopcji moga byc dorosle moga byc male wazne zeby mogly w stajni mieszkac i psow i koni sie nie baly ;)ewentualnei konie do stajni tez przyjmiemy;) Quote
asiak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 mrowa23 napisał(a):a ja nie wiedzialam ze tyle cioteczek z dogo bylo :) ja moge tylko powiedziec ze psiaki byly boskie i ze co tu duzo mowic wynorana jak zawsze bylam po lapaniu maksi ale warto bylo no i ruch byl ze hoho a ja jutro jade to moze uda mi sie pare fotek zrobic ;)a cioteczki w srodku tygodnia tez ktores zagladaja? ja foteczek nie wiem czy cos mam na pewno astora fotki bo tz sie w nim zakochal ;) a z mozarta widze ze juz mniejszy zbereznia odkad sie przenisol na drugi wybieg to nie ma juz z dzekim kontaktu ekhm dotykowego :Da mozart zna komendy moje drogie panie i to jest pies z klasa dla czlowieka z klasa a baron to hmmm moze bede miala jaks jego fotke to pies ktorego polecilabym tylko czlowiekowi ktory uwielbia mizianka z psami- przylepa jakich malo i na dodatek swietnie aportuje(tez wpadl w oko tz-towi ;) czy jakas cioteczka wie o kotach do adopcji moga byc dorosle moga byc male wazne zeby mogly w stajni mieszkac i psow i koni sie nie baly ;)ewentualnei konie do stajni tez przyjmiemy;) jeśli o kotecki chodzi to dam znać jak się dowiem... Quote
mrowa23 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 ooo byloby super stajnia jest daleko od drogi a w stajni mnostwo tlusciutkich myszek ktore niestety wcinaja nam zapasy, ja lapki nie zaloze na myszy w zyciu a zywolapki niestety dziala ja zasadzie ping-pongu, ja lapie i wynosze myszki a 4 wczesniejsze wracaja z predkoscia swiatla miedyz nogami mi w tym czasie....dlatego chetnie przyjmiemy koty, moga byc nawet parami oddawane do nas;P Quote
Hala Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 No i czemu Ty mi Mrówa teraz mówisz? :placz: A kociaki mojej Fiony posżły na ostatnią swa drogę zaraz po urodzeniu...a Fiona na sterylkę.... :placz: Quote
mrowa23 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 ;( cholera no...zawsze spozniona ... ale szansa dla innych jest...kurcze no... Quote
kaLOlina Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 to kiedy jedziemy do Obornik??ja mam chyba przyszly weekend wolny od pracy:) Quote
Hala Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Karolina!! Nareszcie kochana... Ciebie też tam brakuje... ;) Quote
kaLOlina Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 widzialam juz to kotka twoich rodzicow...alez piekna jest-juz sie zachwycalam:) Halu chetnie pojade do Obornik przy najblizszej okazji:) Quote
Hala Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 Karolina, to ja czekam na tą okazję............ :razz: Quote
Hakita Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Ale przecudowna Kicia...:loveu: KaLOlina czekamy na ten dzień, kiedy do nas dołączysz!!! :multi: A jak już dołączysz, to tak się zakochasz, że będziesz chciała tam jeździć cały czas...:loveu: Quote
Hala Posted May 28, 2007 Author Posted May 28, 2007 no...my z Karolcią swoje już przeszłyśmy..no i biedny Rycho z nami :razz: :evil_lol: Prawda Karola? Quote
kaLOlina Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 prawda prawda, a to nie koniec jeszcze hihihih Quote
AMIGA Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Będę z Wami duchowo.:p W Krakowskim schronisku byłam kiedyś jako poszukująca pieska z koleżanką (to dla niej miał być ten piesek). Przeżyłam wtedy horror! Było wtedy straszliwie zimno i nos mi chciało urwać. Ale to było kilka lat temu, teraz już mnie ten zapach aż tak nie odstrasza, bo ważniejsze jest by tym biedom pomóc Quote
asiak Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 kochana cioteczko AMIGA, szkoda że nie mogłaś nas zobaczyc i poczuc w sobotę ;) smrodek i brudek na nas był wprost szokujacy :evil_lol: Quote
AMIGA Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 Moge sobie wyobrazić, bo już mialam tę przyjemność wieźć swoim autkiem biedy z Ligoty do Krakowa. Pierwszym razem psy były całe utytłane w błocku zmieszanym wiadomo z czym bo były deszcze. Zapaszku z autka dłuuugo jeszcze nie moglam się pozbyć :evil_lol: Quote
mrowa23 Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 AMIGA napisał(a):Moge sobie wyobrazić, bo już mialam tę przyjemność wieźć swoim autkiem biedy z Ligoty do Krakowa. Pierwszym razem psy były całe utytłane w błocku zmieszanym wiadomo z czym bo były deszcze. Zapaszku z autka dłuuugo jeszcze nie moglam się pozbyć :evil_lol: oj znam ten bol malinka i ligolek z ligoty w drodze do wawy to mi na pierwszym zakrecie (a jechalam wolniutko) gora i dolem oddaly co wziely wczesniej, takze ludzie uciekali jak pytalam o droge jak sie pogubilam :D smrodek smrodkiem ale impreza jest w obornikach jak popada:D Quote
AMIGA Posted May 28, 2007 Posted May 28, 2007 No właśnie w Ligocie tez była masakra, jak padał deszcz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.