Maruda666 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 Spróbuję poćwiczyć podnoszenie Marudy za skórę :) Z łapką kiedyś próbowałam, ale kot czmychnął i masło gdzieś po drodze zgubił ;) Maruda nie jest taka zła, dwa razy tylko po paluchu mnie pazurem potraktowała, tylko że akurat trafiła po raz drugi w to samo miejsce. Większy problem mam z Małą Kotą - przy tej to nawet wet po trzech podejściach się poddał :evil_lol: Quote
tucha Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 [quote name='Maciek777']Czytałem o takim sposobie na podanie tabletki kotowi: rozkruszyć tabletkę i zmieszać z odrobiną np masła, po czym przykleić mu tę masę do łapki i wtedy sam zliże by być czystym. Nie sprawdzałem skuteczności:roll: Jeśli już trzeba walczyć to z długimi rękawicami spawalniczymi jest dużo łatwiej:evil_lol: Mój poprzedni wet po prostu podnosił kota za skórę na karku, a ten wisiał nieruchomo z otwartą paszczą gdzie normalnie by się wyrywał:crazyeye: Zdrowia Marudzie życzę:p ...i cierpliwości:diabloti: Twój post, a raczej sam cytat, widziałem i sie zastanawiałem o co Ci chodziło:eviltong:[/QUOTE] chowanie tabletek w jedzeniu kompletnie się u nas nie sprawdziło. Stef jak tylko poczuje lek (nawet jak jest mega rozdrobniony) to dostaje ślinotoku :eviltong: lata po całym domu i rozpryskuje ślinę po wszystkim, cudowny widok! :lol: jedyną radą u nas było zawinięcie kota w koc przez jedną osobę i wciśnięcie tabletek w gardło przez drugą (czyli łapiemy za kark, odchylamy głowę w tył i wsadzamy głęboko tabsa). po dwumiesięcznej kuracji tabletkami Stefek się przyzwyczaił. i choć nadal nie jest to miłe dla niego to obchodzimy się już bez koca, czasem nawet udaje się jednej osobie wszystko zrobić. a też był z niego waleczny kot ;) kwestia wprawy i tego aby się nie bać dobrze złapać zwierza. zdrówka dla wszystkich! :loveu: Quote
Maruda666 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 Jedzenie u mnie też odpada. Szczegółowa instrukcja podania tabletek sposobem Marudy :evil_lol: - do tabletek jestem najczęściej sama - siadam na podłodze, kota na kolana przyciskam ogonem do siebie, lewą ręką trzymam głowę od dołu i otwieram paszczę a prawą ładuję do środka :evil_lol: Łapki przednie w razie potrzeby usiłuję utrzymać nogami i to nie zawsze do końca wychodzi - tu brakuje mi tej trzeciej ręki :razz: Quote
joanka40 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Podawanie tabletek kotu, to jest problem, niewątpliwie. Ja podam Wam swój, który stosuję przy każdym kocie. A więc, rozkruszam tabletkę w pół łyżeczki wody, takową miksturę wciągam do strzykawki - 2 ml. Następnie łapię kota, przytrzymuję od tyłu głowę i za pomocą strzykawki podaję lek. UWAGA ! Mówimy o strzykawce bez igły :lol:. I generalnie im mniejsza ilość mikstury w strzykawce, tym lepiej. Podanie 2 ml to już jest sporo, najlepiej jest zmieścić się w 1 ml. Każdy musi sobie wypracować swój sposób. Quote
Maruda666 Posted May 17, 2014 Author Posted May 17, 2014 (edited) Asiu, dobrze że to napisałaś. Kiedyś tak podawałam i to chyba najpewniejszy sposób i nie na się obaw, że kotu tabletka stanie w gardle ( zawsze się tego boję ;) ). Tylko tak jakoś z głowy mi to wyleciało. Od wieczora Maruda dostaje w iniekcji ;) - właśnie podałam zanim mi się znów zabunkruje w wersalce - poszło w sekundę :) Asiu mam na koncie Twoje 20zł dla Soni - mogę je przekazać Bartkowi - chcemy aby jak najszybciej pojechał. Edited May 17, 2014 by Maruda666 Quote
joanka40 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Ja to jestem jednak bezmyślna. W sumie nigdy nie pomyślałam, że kot mógłby się zadławić tabletką. A rzeczywiście stwierdzam, że takie ryzyko jest i to spore. Też wciskałam te tabletki do gardła, ale kot się stresował, ja byłam pośliniona, a paluchy wyciągałam poharatane przez zęby. I stąd ta strzykawka. Weterynarze podają kotom tabletki za pomocą długiej pęsety, ale w warunkach domowych strzykawka to bardzo wygodny sposób na podanie leku i tak jak piszesz - szybki. Quote
Maruda666 Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 Naszej Kocie usiłował podać tym specjalnym podajnikiem dwa razy, dwie osoby ją trzymały i w końcu skończyło się iniekcją. A przed chwilą podałam jej tbl na robaki przy pomocy strzykawki :) :) :) - wprawdzie odrobina była na podłodze, ale na przyszłość będę mądrzejsza i zawołam do pomocy Sonkę. Marudzie przy pomocy strzykawki podaję od wczoraj bez żadnego problemu. Asia, będę się za Ciebie modlić do końca życia :loveu: Quote
joanka40 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Ty Marudko przecież wiesz, że ja za Ciebie modlić się będę oczywiście też. Quote
Maruda666 Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 joanka40 napisał(a):Ty Marudko przecież wiesz, że ja za Ciebie modlić się będę oczywiście też. Tak sobie pomyślałam, jak będą wyglądały nasze mieszkania, jak już tak całkiem zagłębimy się w modlitwy :evil_lol: - oczywiście mam na myśli działalność sierściuchów ;) Quote
joanka40 Posted May 24, 2014 Posted May 24, 2014 Maruda666 napisał(a):Tak sobie pomyślałam, jak będą wyglądały nasze mieszkania, jak już tak całkiem zagłębimy się w modlitwy :evil_lol: - oczywiście mam na myśli działalność sierściuchów ;) To byłoby straszne. Mam nadzieję, że nam to grozi. Jak nie muszę, to się nie chwalę ile mam kotów w domu. Ale jak wychodzi szydło z worka, to ludzie od razu robią taaakie oczy i sugerują, że u mnie to raczej nie pachnie fiołkami. No i trochę racji mają, bo Siuśkot funduje różne opcje zapachowe. Pewnie i się te różne ludzie ponabijają, że trzymam takiego kota, i, że jestem stuknięta. Jednak to co ja wciągam nosem, to moja osobista sprawa i mojej rodziny, a co oni nosem wciągają to ich sprawa. Quote
Maruda666 Posted May 24, 2014 Author Posted May 24, 2014 joanka40 napisał(a):To byłoby straszne. Mam nadzieję, że nam to grozi. Jak nie muszę, to się nie chwalę ile mam kotów w domu. Ale jak wychodzi szydło z worka, to ludzie od razu robią taaakie oczy i sugerują, że u mnie to raczej nie pachnie fiołkami. No i trochę racji mają, bo Siuśkot funduje różne opcje zapachowe. Pewnie i się te różne ludzie ponabijają, że trzymam takiego kota, i, że jestem stuknięta. Jednak to co ja wciągam nosem, to moja osobista sprawa i mojej rodziny, a co oni nosem wciągają to ich sprawa. A ja właśnie kupiłam na allegro metr dermy i przycięłam ,,narzutę" na wersalkę - ale się Loluś musiał zdziwić w nocy jak go podlało :evil_lol: Do łóżka kupiłam nieprzemakalną nakładkę pod prześcieradło, Sonka swój pokój zamyka i czekamy co będzie. Na pytanie ile mam kotów, odpowiadam zazwyczaj, że kilka ;) Quote
róża35 Posted May 25, 2014 Posted May 25, 2014 Ja tam raczej na takie pytania mówię ,ile mam faktycznie,do niedawna mówiłam ,że siedem,obecnie trzy,to się ludzie dziwili ,którzy do mnie do domu przyszli,jak to możliwe ,że "nie czuć,że mam tyle kotów",a ja się dziwię,że oni się dziwią,bo dla mnie to normalne,wystarczy na bieżąco sprzątać:). Quote
Maruda666 Posted May 25, 2014 Author Posted May 25, 2014 (edited) U mnie na szczęście też niby nie czuć ale póki co, jeżeli chodzi o układ wydalniczy ;) mam same zdrowe koty ( tylko złośliwe od czasu do czasu :evil_lol: ) Pamiętam, ze jak Maniek umierał nam na mocznicę, to cały czas czułam krew, latałam ze ścierką, ale ten zapach mnie prześladował. Zresztą jeszcze kilka dni po jego śmierci odkryłam plamy krwi na podłodze w takim zdawało by się dla niego niedostępnym miejscu :(Sam Maniek wtedy nie za ładnie ,,woniał" a jego posprzątać się nie dało :( Edited May 25, 2014 by Maruda666 Quote
irysek Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 co do podawania tabletek, to ja mam 2 sposoby: 1 - łapie kota za kark i wciskam mu tabletkę po policzku na koniec języka i musi ja połknąć 2 - rozgniatam na łyżce, dolewam ciut wody, nabieram to takim podajnikiem plastikowym (jak na dziecięce syropy) albo strzykawką bez igły i wlewam do pysia, na koniec języka wolę metodę nr 1, mniej pracy wymaga :) (polecam) Quote
Maruda666 Posted May 26, 2014 Author Posted May 26, 2014 irysek napisał(a):co do podawania tabletek, to ja mam 2 sposoby: 1 - łapie kota za kark i wciskam mu tabletkę po policzku na koniec języka i musi ja połknąć 2 - rozgniatam na łyżce, dolewam ciut wody, nabieram to takim podajnikiem plastikowym (jak na dziecięce syropy) albo strzykawką bez igły i wlewam do pysia, na koniec języka wolę metodę nr 1, mniej pracy wymaga :) (polecam) Jedynka szybsza, ale nie zawsze skuteczna;) Strzykawką jest chyba najpewniej. Quote
Maruda666 Posted May 26, 2014 Author Posted May 26, 2014 Trochę moich śmietnikowców :) Ciniuta - nasz bezzębiaczek :) Guciek stareńki Największe głodomory dorwały się do Whiskasa - Szeryf ( na pierwszym planie ) jada royala ze wzgl na struwity, siłą rzeczy reszta tez to jada. Ale kochają whiskasa dla dzikich ;) - Szeryf, Maruda i Lolek Maruda w całej krasie :) Quote
Maruda666 Posted May 26, 2014 Author Posted May 26, 2014 Kota jakoś ostatnio mi nie pozuje, więc stare zdjęcie. No i pierwsza modekla :) - Kropka Quote
joanka40 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Pięknych masz tych dzieciaczków. No bardzo fajni oni są. Danusiu, napisz mi proszę co to za Whiskasa tak chętnie wcinają - to też kupię swoim potworom. A Marud jest obłędny: Quote
joanka40 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Czy słusznie podejrzewam, że Marud jest bardzo mądrym kotkiem ? Quote
Maruda666 Posted May 26, 2014 Author Posted May 26, 2014 joanka40 napisał(a):Czy słusznie podejrzewam, że Marud jest bardzo mądrym kotkiem ? Kociate dziękują :loveu: Pomijając fakt, że Marud jest Marudą :evil_lol: to reszta się zgadza. Wredota świetnie potrafi o siebie zadbać - kiedyś był taki filmik z kotem Simsona, który budził właściciela chcąc jeść - wypisz wymaluj nasza Maruda, Wracając wieczorem do domu staje w połowie schodów i patrzy na mnie - i już wiadomo, że dalej nie pójdzie, po co się ma męczyć, skoro pani szybciej ją na drugie zaniesie. A przy tym wszystkim ma bardzo donośny, niski i dźwięczny głos i używa go przy każdym dotknięciu jej wysokości. Quote
Maruda666 Posted May 26, 2014 Author Posted May 26, 2014 A tego whiskasa, to takiego normalnego, albo dal sterylizowanego kupuję. W takich ciemno różowych workach są po sklepach. Dla dzikich mieszam to z czymś z puszki dla zapachu i konsystencji. ( najczęściej tańszą, biedronkową). Mój Szeryf był wychowany na whiskasie do czasu aż nabawił się problemów z drogami moczowymi, on go uwielbia. Nieraz muszę go przeganiać spod śmietnika, bo wyjada dzikusom. W domu raczej nie dostaje, zdjęcie zrobiłam przy okazji szykowania miseczki dla dzikich, szkoda mi się Szerka zrobiło ;) Quote
joanka40 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Maruda666 napisał(a):Kociate dziękują :loveu: Pomijając fakt, że Marud jest Marudą :evil_lol: to reszta się zgadza. Wredota świetnie potrafi o siebie zadbać - kiedyś był taki filmik z kotem Simsona, który budził właściciela chcąc jeść - wypisz wymaluj nasza Maruda, Wracając wieczorem do domu staje w połowie schodów i patrzy na mnie - i już wiadomo, że dalej nie pójdzie, po co się ma męczyć, skoro pani szybciej ją na drugie zaniesie. A przy tym wszystkim ma bardzo donośny, niski i dźwięczny głos i używa go przy każdym dotknięciu jej wysokości. No widać po wyrazie twarzy, że dziewczyna inteligentna jest, jak nie wiem co. Aż miło popatrzeć na takiego zaradnego i pociesznego kota. Quote
joanka40 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Maruda666 napisał(a):A tego whiskasa, to takiego normalnego, albo dal sterylizowanego kupuję. W takich ciemno różowych workach są po sklepach. Dla dzikich mieszam to z czymś z puszki dla zapachu i konsystencji. ( najczęściej tańszą, biedronkową). Mój Szeryf był wychowany na whiskasie do czasu aż nabawił się problemów z drogami moczowymi, on go uwielbia. Nieraz muszę go przeganiać spod śmietnika, bo wyjada dzikusom. W domu raczej nie dostaje, zdjęcie zrobiłam przy okazji szykowania miseczki dla dzikich, szkoda mi się Szerka zrobiło ;) Dzięki za informację Danusiu. Kupię moim darmozjadom w Biedronie, bo ostatnio widziałam, że są tam wory Whiskasa. Quote
joanka40 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Matko, matko dziś Dzień Matki weź torebkę i dwie siatki. No i kasy dużo weź plastikowy pieniądz też. Potem wsiądź do autobusa i jedź tam, gdzie jadła wiele, gdzie dostawy są w niedzielę. Kup nam piersi, wołowinkę świeżą i tłuściutką szynkę. No bo jak się kocha koty, ma się sporo do roboty. Matko, matko Dziś dzień Matki, przy okazji kup se kwiatki. My Cię potem podrapiemy. Pięknie Cię zignorujemy. W meblach porobimy dziary Bo z nas fajne są kiciary. I sikniemy ci do kapcia, boś ty nasza, nasza żabcia. Twoje koty. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.