Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 181
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

kurde, o co chodzi? stzw, nie możesz się określić kogo dla psa wybrałaś? kiara myśli że to ona go dostanie a bora myśli że to ona...no nie można tak pogrywać z ludźmi:shake:

Posted

Nie przypuszczałam, że narobiłam aż takiego zamieszania... sorki.:oops:
W sobotę przyjedzie ze swoją suczką Pani z Łodzi. Jeżeli psy się dogadają, to kastrujemy i Pani wraca do Łodzi z dwoma psami. Jeżeli coś pójdzie nie tak, to czekamy na powrót bora1.

A ja pochodzę po pustostanach - może jeszcze jakiegoś asta znajdę:eviltong:

Posted

stzw napisał(a):
Nie przypuszczałam, że narobiłam aż takiego zamieszania... sorki.:oops:
W sobotę przyjedzie ze swoją suczką Pani z Łodzi. Jeżeli psy się dogadają, to kastrujemy i Pani wraca do Łodzi z dwoma psami. Jeżeli coś pójdzie nie tak, to czekamy na powrót bora1.

A ja pochodzę po pustostanach - może jeszcze jakiegoś asta znajdę:eviltong:

rozumiem.
kurcze, chcecie wysłać psa w podróż zaraz po kastracji?

Posted

stzw napisał(a):
Tak. A nie można?


myślę że to mocno ryzykowne. przecież to operacja jakby nie było, narkoza, wybudzanie, w podróży trzęsie, dodatkowy stres dla psa, do tego zapoznawanie się już na dobre psiaków w nowym domu na terenie suni, gdzie pies jest obolały kilka dni, półprzytomny dnia pierwszego...
ja osobiście uważam, że to bardzo zły pomysł. nie można go wykastrować kilka dni wcześniej?

Posted

Dlatego zastanawiam się, czy go wybudzać, czy lepiej, żeby jechał " na śpiąco".
Lexus uwielbia jeździć samochodem - kładzie się plackiem i zasypia. Więc jazda nie będzie dla niego stresem. Ale w nowym domu lepiej, żeby nie był za bardzo "monter" na wejściu. jak był słaby przez pierwsze dni, to każdemu psu ustępował. A teraz zaczyna się rządzić - powarkuje na te, co mu próbują zajrzeć do michy albo są zbyt nachalne. Dlatego może lepiej będzie, jak suczce ustąpi na początku, w końcu to ona będzie u siebie.

Posted

Nie. Można mu podać Antisedan i w ciągu paru minut nie będzie żadnych "śladów" zabiegu i wbiegnie z gabinetu na własnych łapach jakby nigdy nic albo zostawić go, żeby się sam wybudzał powoli.

Posted

Generalnie lekarze wybierają drugą opcję i ludzie ciągną półprzytomnego doga na trzecie piętro w kocu umachani jak cholera. Potem ten pies przez kilka godzin tacza się po domu i trzeba uważać, żeby sobie łba nie rozwalił. Może dlatego, że Antisedan jest drogi? Nie wiem.

Posted

ech, róbcie jak chcecie. mam nadzieję, że pies nie ucierpi, że nie stanie się nic nieprzewidzianego po zabiegu-w drodze...że pies po wybudzeniu w szoku nie będzie jak zobaczy obcego psa i obcych ludzi w obcym miejscu, że się wygoi a w tym czasie nie dojdzie w nowym domu, do żadnego spięcia między psami...że z racji swojego wieku nie dostanie po drodze jakiejś zapaści w trasie, daleko od weta itp itd.............
w życiu bym tak nie zaryzykowała:shake:

Posted

Jest jeszcze jedna opcja, chyba najbezpieczniejsza - sedalin i znieczulenie miejscowe. Jutro będę miała wyniki krwi to zobaczymy czy w ogóle jakikolwiek zabieg wchodzi w grę.

Posted

ja czytam i oczom nie wierzę!
czy nie ma możliwości wykastrować psa kilka dni wcześniej???????a jeśli nie, to niech nowa rodzina przyjedzie kilka dni później. no ludzie!

Posted

Stzw - czy Ty jaja sobie jakieś robisz?:crazyeye:
Jaki sedalin i znieczulenie miejscowe przy kastracji? To może w ogóle go, jak knury, na żywca wykastrować?
No nie mogę, czegoś takiego to na dogo jeszcze nie czytałam :shake:

I wiesz co, sterylizowałam wszystkie moje suki i suki rodziny, z innych powodów były poddawane również znieczuleniu i stać mnie na ten jakiś niewiarygodnie drogi antisedan, ale jakoś nigdy mi weterynarz nie wspominał o czymś takim, wręcz przeciwnie - za każdym razem odbierałam suczki z lecznicy wybudzone i w pełni świadome - w sposób naturalny, po kilku godzinach od zabiegu.

Powiedz szczerze - po Twoich postach mam wrażenie, że pierwszy raz w życiu masz do czynienia z kastracją psa, jak i z jego adopcją.

Posted

Uważasz, że stare lub chore zwierzęta mogą BEZ PROBLEMU przeżyć znieczulenie ogólne? I że NA PEWNO się wybudzą?
Nawet u ludzi w tej chwili większość zabiegów robi się w znieczuleniu miejscowym. Nawet cesarskie cięcia to nic innego jak tego typu znieczulenie. I nikt po tym nie czuje się jak knur... Nawet moja mama, której lekarz w takim znieczuleniu drutował kości w nadgarstku przez cały czas prowadząc z nią wesołą pogawędkę.
Chcesz fundować wszystkim swoim zwierzętom hardcore to funduj.

Posted

stzw napisał(a):
Uważasz, że stare lub chore zwierzęta mogą BEZ PROBLEMU przeżyć znieczulenie ogólne? I że NA PEWNO się wybudzą?
Nawet u ludzi w tej chwili większość zabiegów robi się w znieczuleniu miejscowym. Nawet cesarskie cięcia to nic innego jak tego typu znieczulenie. I nikt po tym nie czuje się jak knur... Nawet moja mama, której lekarz w takim znieczuleniu drutował kości w nadgarstku przez cały czas prowadząc z nią wesołą pogawędkę.
Chcesz fundować wszystkim swoim zwierzętom hardcore to funduj.


na pewno nie uważam że narkoza jest dobra... może wziewna jest ciut lepsza
ale sedalin? Przecież to tylko paraliżuje mięśnie. Pies jest w pełni świadomy, obniża się jego temperatura i serce wolniej pracuję. Pies powinien być w cieple. Jak to odbije się na jego psychice?
Ja przy wycinaniu torbieli miałam znieczulenie miejscowe - nic mi nie pomogło, przeżyłam koszmar. Więc znieczulenie znieczuleniu nie równe.

zgadzam się z agaga21 pies nie jest młody, może dostać zapaści... i co wtedy? Warto ryzykować?

Posted

[quote name='juli88']na pewno nie uważam że narkoza jest dobra... może wziewna jest ciut lepsza
ale sedalin? Przecież to tylko paraliżuje mięśnie. Pies jest w pełni świadomy, obniża się jego temperatura i serce wolniej pracuję. Pies powinien być w cieple. Jak to odbije się na jego psychice?
Ja przy wycinaniu torbieli miałam znieczulenie miejscowe - nic mi nie pomogło, przeżyłam koszmar. Więc znieczulenie znieczuleniu nie równe.

zgadzam się z agaga21 pies nie jest młody, może dostać zapaści... i co wtedy? Warto ryzykować?
dokładnie!

wczoraj pozwoliłam sobie skopiować te nasze posty dotyczące kastracji i jazdy do nowego domu na forum niebieskie, tam też podzielaja moje zdanie, sama zobacz stzw!!! http://www.amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=7826&p=195286&sid=9b5964824484511e27e8cd0585995983#p195286

Posted

zgadzam się z dziewczynami, kastrowałam/sterylizowałam kilka psów/suk i nigdy nie zdecydowałabym się na sedalin... psy różnie się po takich zabiegach czują, jedne moment dochodzą do siebie, inne wręcz przeciwnie, wymiotują, itp. Tu dość ryzykownym czynnikiem jest też wiek...
jeśli pies ma słabe wyniki, to przecież nie trzeba go kastrować, są takie zapisy w umowach adopcyjnych, że ze względu na stan zdrowia, pies nie może być kastrowany.
a oddawać psa po taki zabiegu od razu do nowego domu, obcych ludzi... moim zdaniem to zły pomysł, pies będzie obolały i różnie może się zachować zarówno w stosunku do opiekunów jak i suczki.
a czy nie można podpisać umowy i ludzie Ci sami go wykastrują jak pies już trochę zapozna się z sytuacją i do niej przyzwyczai?

Posted

Nowi właściciele absolutnie też nie powinni godzić się na takie postępowanie.
Mnie dziwi, że weterynarz podejmie się takiego ryzyka jeśli został poinformowany o tych planach.
My dużo Złotych Bulli mimo wieku sterylizujemy/kastrujemy. Ale takie psy przechodzą badania krwi i serduszka, bez tego nie podejmujemy się zabiegu. Po zabiegu pies zostaje w lecznicy, jest wybudzany bez antysedanu. Podawanie antysedanu jest fajne przy młodych psach, przy wiekowych nie jest zalecane!
Oddawanie psów w pełnej narkozie, czy wybudzającego się może doprowadzić do tragedii.

To senior... zadbajcie o niego proszę, a nie narażacie na stres, czy tragedię.

Posted

Ja również mam nadzieję, że nowi właściciele, którzy śledzą wątek na niebieskim forum, okażą więcej rozsądku i drowego rozumu, niż dotychczasowa opiekunka Lexusa. :shake:

A hardcore to Ty, stzw, zafundujesz temu biednemu psiakowi, wcielając w życie swoje absurdalne plany kastracyjne.

Posted

ja tylko dodam, że pies różnie reaguje po narkozie .. jeżeli zareaguje agresją? na nowych właścicieli lub ich psa? Co wtedy? Psu nic się nie stanie jeżeli poczeka kilka dni na przeprowadzkę, już po zabiegu i w pełniświadomy.

Posted

Kajusza napisał(a):
ja tylko dodam, że pies różnie reaguje po narkozie .. jeżeli zareaguje agresją? na nowych właścicieli lub ich psa? Co wtedy? Psu nic się nie stanie jeżeli poczeka kilka dni na przeprowadzkę, już po zabiegu i w pełniświadomy.


dokładnie, mój berneńczyk po wybudzeniu z narkozy miał zamiar zjeść weterynarza i jego pomocników. Choć to oaza spokoju!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...