wilczy zew Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Nigdy nie chwaliłam tego "szkolenia" tylko powstrzymywałam się z krytyką. Tamto wydarzenie zostało zamknięte trochę można poczytać na ogólnym wątku https://www.facebook.com/ZwierzetaMajaGlos.PrzystanLiliany Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 wilczy zewie - problem mam z FB, bo nie nadążam za logiką umieszczania/ czytania informacji tam, zazwyczaj nie widze większości info, która potem ludzie się dzielą. stąd prosba. czy ktoś kojarzy, kto to krystyna ch, kóra była prawną opiekunka fanty? Quote
wilczy zew Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 nie ma mnie na FB,czytałam bardziej na bieżąco na tym ogólnym Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 może ktoś sie poświęci ;-) Quote
Kama202 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Nie ma juz żadnego wydarzenia zw. z Fantą na Fb. Wszystkie zostały usunięte. Ostatnie wczoraj, w którym popleczniczki Lilusi (w ilości sztuk 2) juz paliły świeczkę na grobie Fanty. Tak, ten pies miał być uspiony dzisiaj z powodu tego ostatniego (!) pogryzienia. Jedna z dogomaniaczek (nie mam upowaznienia od Niej na podanie Jej nicku) przewidywała, że sie tak to skończy (a jest behawiorystką). Tylko myślałyśmy, że będzie to bliżej grudnia (do grudnia ma opłacony pobyt). Na wątku pojawiła sie Krystyna Chilińska (nie łamię ustawy o ochronie danych osobowych, bo taki nick ma ta kobieta na Fb) i napisała, że odda Fantę w dobre ręce. Jest to obecna właścicielka Fanty (poprzedni właściciel zrzekł sie praw do psa na jej korzyść). To tez jest dla mnie skandal, bo pies to nie rękawiczka, przechodzi od człowieka do człowieka, jak komu wygodnie. No, cóż, w tym wypadku jak nie wiadomo o co chodzi....Mam nadzieję, że gehenna tego psa się skończy. Jesli nawet będzie musiał umrzeć- to po rzetelnej diagnozie wykluczającej inne schorzenia. Ja, gdybym mogła, dawno juz bym wzięła ją do siebie. Quote
Asia & Ginger Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 sleepingbyday napisał(a):matko! po weekendzie wchodze na wątek a tu szok! nie jestem na FB, czy naprawdę fanta miała byc uspiona z powodu tego wlasnie jednego ugryzienia? nie chce mi się wierzyć!! Tak, to po tym ugryzieniu została podjęta taka decyzja, wcześniej Fanta ugryzła tylko na początku. Widziałam zdjęcia tego ugryzienia, nie były to jakieś straszne rany, kilka dziur od kłów i siniak ze śladami zębów, ran szarpanych nie było. pytanie - kto to jest Krystyna Ch, od której budrysek przejmuje odpowiedzialnośc prawną za psa (budrysek, szacun!). pS - nie napadajcie na kamę, to osoba, której naprawdę leży na sercu dobro fanty! Krystyna Ch. to osoba, która jest opiekunką prawną jednego z psiaków przebywających już na Przystani, przejęła też opiekę na Fantą, po tym jak waściciele podpisali zrzeczynie. A to napisała pani Liliana po pogryzieniu: "Fanta pogryzla mnie w czterech miejscach na prawej rece i jedno male ugryzienie w noge. Gryzla tak, jak by od tego zalezalo jej zycie! Nie moglam wstac, Fanta raz za razem rzucala sie na mnie. Krzyczalam okropnie, ból byl straszny. Przybiegl Jarek i odzielil Fante ode mnie miotla, na ktora rowniez rzucala sie z wscieklosca. Moja krew byla wszedzie, na scianach, na pizamie, na podlodze, na Fancie i na jej poslaniu. Doslownie chwile przed pogryzieniem, przytulala sie do mnie. Pierwsza noc Fanty z nami w mieszkaniu minela dosc spokojnie. Podczas pierwszego rannego wyjscia odgryzla sie do kotki, ale nie bylo to jakies bardzo grozne. Szybciutko zalatwila swoje potrzeby i juz stala pod drzwiami domu, nie skierowala sie pod drzwi stajni, juz wiedziala, ze mieszka ze wszystkimi. Pozostale psy biegaly, a Fanta zadowolona weszla do domu. Usiadlam przy niej na poduszce, dalam kawaleczek ulubionego chlebka z maselkiem i pochwalilam. W nasza strone podchodzila kotka Tosia (byla jeszcze daleko) i wowczas nastapil atak, nagly i niespodziewany! Dla mnie to KONIEC! Nie mam juz sil i pomyslu na Fante - jest zagrozeniem dla mnie, mojej rodziny, ludzkiej i zwierzecej oraz dla wszystkich osob, ktore przekraczaja brame Przystani. Jestem na silnych lekach przeciwbolowych, a rany, z powodu cukrzycy, na ktora choruje - beda goily sie bardzo dlugo. Fanta NIE nadaje sie do zycia z ludzmi, nie ma szans na adopcje, a tym samym na dalsze zycie. Zostanie poddana eutanazji w poniedzialek wieczorem, dzis nie mam nawet sily, zeby udac sie z nia do weterynarza. O wszystkim zostala poinformowana obecna opiekunka prawna Fanty - Krystyna Chilińska oraz współadministrator wydarzenia, Elżbieta Faltynowicz." Szczerze, to wydaje mi się, że Fanta mogła poczuć się osaczona. Do tej pory mieszkała w stajni w boksie, chyba dzień przed pogryzieniem (nie jestem pewna) została przeniesiona do domu. Miała swoje legowisko, było zdjęcie jak Fanta na nim leży i jest przywiązana do czegoś smyczą/linką, nie miała więc możliwości ucieczki. Pani Liliana przychodziła do niej i siadała na legowisku, głaskała, co w przypadku takiego psa, problemowego i jeszcze przywiązanego. Mogłao to być dla niej po prostu za dużo, zmiana miejsca, przywiązanie i brak możliwości ucieczki i człowiek na legowisku, zmuszający do kontaktu. Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Nie rozumiem ludzi. co więcej, niezbyt ich lubię. indywidualnie, pojedyncze egzemplarze, to tak, ale jako gatunek - to nędza. Quote
wilczy zew Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 [quote name='Kama202'] Jesli nawet będzie musiał umrzeć- to po rzetelnej diagnozie wykluczającej inne schorzenia. całkowicie się z tym zgadzam [quote name='Asia & Ginger'] A to napisała pani Liliana po pogryzieniu: "Fanta pogryzla mnie w czterech miejscach na prawej rece i jedno male ugryzienie w noge. Gryzla tak, jak by od tego zalezalo jej zycie! Nie moglam wstac, Fanta raz za razem rzucala sie na mnie. Krzyczalam okropnie, ból byl straszny. Przybiegl Jarek i odzielil Fante ode mnie miotla, na ktora rowniez rzucala sie z wscieklosca. Moja krew byla wszedzie, na scianach, na pizamie, na podlodze, na Fancie i na jej poslaniu. Doslownie chwile przed pogryzieniem, przytulala sie do mnie. Pierwsza noc Fanty z nami w mieszkaniu minela dosc spokojnie. Podczas pierwszego rannego wyjscia odgryzla sie do kotki, ale nie bylo to jakies bardzo grozne. Szybciutko zalatwila swoje potrzeby i juz stala pod drzwiami domu, nie skierowala sie pod drzwi stajni, juz wiedziala, ze mieszka ze wszystkimi. Pozostale psy biegaly, a Fanta zadowolona weszla do domu. Usiadlam przy niej na poduszce, dalam kawaleczek ulubionego chlebka z maselkiem i pochwalilam. W nasza strone podchodzila kotka Tosia (byla jeszcze daleko) i wowczas nastapil atak, nagly i niespodziewany! Dla mnie to KONIEC! Nie mam juz sil i pomyslu na Fante - jest zagrozeniem dla mnie, mojej rodziny, ludzkiej i zwierzecej oraz dla wszystkich osob, ktore przekraczaja brame Przystani. Jestem na silnych lekach przeciwbolowych, a rany, z powodu cukrzycy, na ktora choruje - beda goily sie bardzo dlugo. Fanta NIE nadaje sie do zycia z ludzmi, nie ma szans na adopcje, a tym samym na dalsze zycie. Zostanie poddana eutanazji w poniedzialek wieczorem, dzis nie mam nawet sily, zeby udac sie z nia do weterynarza. O wszystkim zostala poinformowana obecna opiekunka prawna Fanty - Krystyna Chilińska oraz współadministrator wydarzenia, Elżbieta Faltynowicz." taki świetny fachowiec i krzyczy,przecież wtedy pies jeszcze zacieklej gryzie a dzień wcześniej był wpis,że Fanta już prawie jest adopcyjna to wszystko pokazuje pseudo fachowość tej pani Quote
Kama202 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 https://www.facebook.com/#!/photo.php?fbid=422068867846517&set=a.302823756437696.80258.302735156446556&type=1&theater Ot taki z niej fachowiec. 66 godzin KURSU PRZEDWSTĘPNEGO na wolontariat.https://www.facebook.com/#!/photo.php?fbid=422068867846517&set=a.302823756437696.80258.302735156446556&type=1&theater edit. Wg mnie sytuacja nie jest tak zupełnie prosta. Myślę, że będą grac na zwłokę w przekazaniu psa, by nie wyszła nieudolność Lil. Quote
BUDRYSEK Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Prawdę mówiąc nie mam najmniejszego zamiaru zaczynania "terapii" Fanty od spotkań z jakimkolwiek behawiorystą. Nie dziś... i nie teraz! Teraz najważniejsze jest zapewnienie psu wyciszenia! Zapewnienie możliwości rozładowania napięć na długich i urozmaiconych spacerach, poprzez wyciszenie od psów, ludzi, dotyku, dźwięków tak, aby negatywnych bodźców było jak najmniej. I nie mowa tu o izolacji, ale o nie byciu namolnym wobec psa. Sama zmiana miejsca pobytu dla tego psa będzie duży stresem i jej zachowanie może się pogorszyć na jakiś czas. Jak długo ten proces potrwa? Na dzisiaj nie potrafię powiedzieć - to pokaże sama Fanta! Zakładam kilka spokojnych tygodni, bez napięcia, przymuszania psa do czegokolwiek, odreagowywania... I dopiero wtedy, przewiduję włączenie behawiorysty. I proszę mi wybaczyć, ale o tym, na którego opiniach się oprę i którego o pomoc poproszę, zdecydują: jego kompetencje, chęć współpracy i zachowania, które Fanta pokaże w międzyczasie. Zresztą, z takim już upatrzonym jestem w sprawie Fanty w kontakcie. Jeśli nie odpowiada, Wam moja propozycja, to ma do powiedzenia jedynie to, że dotychczasowa "praca " Fanty z Lilianą, przyniosła zupełnie niepożądane skutki i miała skończyć się dla niej źle. Ja behawiorystą nie jestem i nie szkolenie behawioralne chcę temu psu zaproponować i zabezpieczyć, ale właśnie głównie wyciszenie się, zapomnienie o gromadzie psów, zapomnienie o przymuszaniu, stresie... o miejscu, gdzie mogła się czuć zagrożona, nie odczytywana właściwie przez człowieka oraz przez psy... Jeśli jedno działanie zagroziło życiu Fanty i przyniosło drastyczne skutki, to pora, podjąć działania nie nie tyle nowatorskie, co oczywiste w tej sytuacji i sprawdzone: uspokojenie, wyciszenie, danie szansy wyboru i poczucia samostanowienia o sobie... pozbawić stałego napięcia i strachu... i pozwolić zrozumieć, czego człowiek od niej chce, w czynnościach dnia codziennego. I tyle. Wy zdecydujecie, czy moja oferta, daje szansę Fancie. Ja nie będę dyskutować nad wirtualną Fantą. Chcę, by powierzono mi prawdziwą Fantę i tej realnej, jaką poznam chcę pomóc. Fanta ma mieć spokój i swobodnych działań poznawczych... i nie koniecznie z nachalnie narzucającym jej działania człowiekiem. Quote
Kama202 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Wg mnie, bardzo mądrze napisałaś Budrysku! Spokoju temu psu najpierw trzeba, spokoju! Quote
Soko Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Budrysku, już po pierwszych zdaniach zdobyłaś całe moje poparcie. To będzie opieka, jaką Fanta potrzebuje. Dziękujemy :) edit: im więcej słyszę o pani Lilianie, tym bardziej przestaję wierzyć w papiery. Niby już od dawna w nie wątpię, ale okazuje się, że mogę zwątpić jeszcze mocniej po takich kwiatkach. Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 wyciszenie tak, ale nie decydowanie o wszystkim, bo przegra tw o dom w pokera ;-). tak czy siak budrysku czuj duch! fanty sytuacja nie wzięła się z sufitu, ona gryzie. a kredyt zaufania masz u wielu z nas, to sie wie. Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2012 Author Posted October 29, 2012 Samostanowienie tak, ale nie total wolość, bo Fanta wam dom w pokera przegra ;-). Ale budrysku, czuj duch, jej sytuacja nie wzięła się z sufitu, ona gryzie i to mocno. tak czy siak masz u nas kredyt zaufania, to sie wie. Quote
emilia2280 Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 i o to chodzi. nic poza spokojem teraz suni nie potrzeba. i dlugo pewnie nie bédzie... Quote
Asia & Ginger Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Budrysek czy są jakies wstępne ustalenia, kiedy Fanta trafi do Ciebie? Quote
BUDRYSEK Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 Asia & Ginger napisał(a):Budrysek czy są jakies wstępne ustalenia, kiedy Fanta trafi do Ciebie? nie ma ustalen, mam przyslac prawnej opiekunce wzór umowy zrzeczenia psa nie ma gwarancji, ze przyjemnie do mnie Quote
Asia & Ginger Posted October 29, 2012 Posted October 29, 2012 To gdzie niby miałaby trafić jak nie do Ciebie? Pod igłę? :-o Quote
BUDRYSEK Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 jak macie mozliwosc to poczytajcie http://www.facebook.com/groups/SprawaFanty/390718844331078/?comment_id=390739120995717¬if_t=group_comment_replym moge Was dodac do grupy Quote
wilczy zew Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Czytam główny wątek Przystani i widzę,że prawna opiekunka Fanty ma zastrzeżenia "czy jest sens przerzucać psa z miejsca na miejsce a sama miłość to za mało". Quote
BUDRYSEK Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 wilczy zew napisał(a):Czytam główny wątek Przystani i widzę,że prawna opiekunka Fanty ma zastrzeżenia "czy jest sens przerzucać psa z miejsca na miejsce a sama miłość to za mało". nie będę tego komentowała.... Po dzisiejszej rozmowie z Panią Krystyna Chilińską myślałam,że juz mam wszystko uzgodnione? Pani Krystyna miała dowiedziec się jakimi funduszami dysponuje Fana...nie mogłam tego nigdzie znalezc...i miał byc załatwiany transport. Myslę, że jeżeli Pani Krystyna zmieniłaby zdanie zostałabym o tym poinformowana? Quote
wilczy zew Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Myślę,że to takie rozmydlanie sprawy i odwracanie uwagi od nieudolności p.Lilliany. O fundusze to już wcześniej ktoś podpytywał i wyleciał. Ciekawe jak to jest z tą budą,która jest kupiona z pieniędzy darczyńców dla Fanty. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 Dokładnie! Teraz najważniejsze dla nich, to jak super - hiper koordynator, treser, konsultant i nie wiem co jeszcze w postaci pani Liliany ma wyjść z tego z twarzą i aby nadal wszyscy przyklaskiwali jej działalności. Pies sprawa drugorzędna. Widzę, że nawet z głównej strony Przystani na fb wątek Fanty został usunięty.... Quote
emilia2280 Posted October 30, 2012 Posted October 30, 2012 "Tajna grupa" pani Liliany. Kazdy kto nawet grzecznie wyrazal wátpliwosci zdázyl juz wyleciec, zostali klakierzy albo malomówni, to skany, gdzie ta kobieta robi wszystko zeby nie doszlo do odebrania jej suni...: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.