Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Kama w ogóle się na tym nie znam, ale czy dzieci namolnie obmacuje się, ściska i całuje, podczas kiedy mają związane ręce i nogi? Naprawdę taka terapie istnieje?

Myślałam, że mam fajnego psa, z jakąś tam nieznaną przeszłościa, ale kochanego i przewidywalnego staruszka. Gdybym stosowała wobec niego taką terapię, odgryzłby mi twarz. Wobec tych metod i diagnozy musiałabym rozważac uśpienie.

Cieszę się ogromnie, że ten pies otrzyma swoją szansę i niezależnie od ostatecznej diagnozy, zostanie zostawiony w spokoju. Mam nadzieję, że już nikt nigdy wobec niego nie stwierdzi, że pies musi. Musi znosić namolną miłość człowieka.

(a link do strony z filmikiem wstawiasz kopiując to, co wyświetla się na owej stronie na samej górze w tym pasku adresowym (o ile to się tak nazywa;)) tak jak teraz np wyświetla się strona, na której własnie piszemy:)) http://www.dogomania.pl/forum/threads/229717-Gdynia-młoda-spanielka-na-obserwacji-po-ugryzieniach!-Traci-dom-RYZYKO-UŚPIENIA!!!!/page12)

Edited by Charly
  • Replies 685
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W pracy z dziećmi ja stosuję podstawową zasadę: przytulam i ściskam je wtedy, gdy ONE tego potrzebują (to taka luźna sugestia również dla rodziców). Nie wtedy, gdy JA mam na to ochotę. Wg mnie w ogóle nie należy do niczego zmuszać ani dzieci ani zwierząt. Sztuką jest spowodowanie , by "same chciały". Widok spaniela w kagańcu to koszmar. Jeszcze w tak ciasnym. No, cóż brakło L. odwagi ZDJĄĆ ten kaganiec:evil_lol:, bo ta jej "terapia" i marny lans skończyłyby się dużo wcześniej.

Charly napisał(a):
Kama w ogóle się na tym nie znam, ale czy dzieci namolnie obmacuje się, ściska i całuje, podczas kiedy mają związane ręce i nogi? Naprawdę taka terapie istnieje?

Myślałam, że mam fajnego psa, z jakąś tam nieznaną przeszłościa, ale kochanego i przewidywalnego staruszka zgredka. Gdybym stosowała wobec niego taką terapię, odgryzłby mi twarz. Wobec tych metod i diagnozy musiałabym rozważac uśpienie.

Cieszę się ogromnie, że ten pies otrzyma swoją szansę i niezależnie od ostatecznej diagnozy, zostanie zostawiony w spokoju. Mam nadzieję, że już nikt nigdy wobec niego nie stwierdzi, że pies musi. Musi znosić namolną miłość człowieka.

Posted

Nie widziałam wcześniej tego filmiku.Biedny pies. Nie ma możliwości powiedzieć ja już nie chcę inaczej niż przez warczenie,to jest zmuszanie do agresji.Ja rozumiem,że z agresywnym psem w niektórych sytuacjach pracuje się w kagańcu ale nie takim(mam identyczny do autobusu)aby chronił przed ugryzieniem musi ściśle obejmować pysk psa a to już jest denerwujące.

Posted

jezu... a co miało na celu podstawianie tego gumowego kuraka psu z kagańcu pod nos???? to już ten pies, którego tam wołała (to jeden z jej "terapeutycznych"?? psów) był mądrzejszy od pańci bo wystarczyło, że spojrzał na Fantę i się wycofywał...

Posted

Bardzo się cieszę że wszyscy jesteśmy tego zdania, co pisałam.. że Fanta to anioł, a nie agresor-killer.. ktoś, kto będzie tego świadomy, nie musi być cudotwórcą by ją wyprowadzić na prostą. Po prostu psa należy szanować.
P. Liliana wyraźnie się z jednej strony Fanty bała, a z drugiej napraszała swoim dotykiem. Patrząc ogólnie na sytuację: dobrze, że Fanta ją ciachnęła, bo wtedy pojawiło się info o uśpieniu i zaczęło się coś dziać w kierunku, by ją stamtąd zabrać.

Posted

[quote name='Soko']Bardzo się cieszę że wszyscy jesteśmy tego zdania, co pisałam.. że Fanta to anioł, a nie agresor-killer..

bez przesady- to w końcu spaniel;)

Nie znam fanty i nic nie twierdze, poza tym, że Fanta powinna trafić w inne miejsce. A diagnozą niech zajmą się fachowcy.

Posted

Soko napisał(a):
Uogólniłam, chodzi mi po prostu o to, że nie uważamy Fanty za mordercę jak pies po walkach ;)


Tak wiem:) Tak jakoś obcesowo mi się odpisało. Nadal jestem pod negatywnym wrażeniem filmiku.

Posted

Soko napisał(a):
Bardzo się cieszę że wszyscy jesteśmy tego zdania, co pisałam.. że Fanta to anioł, a nie agresor-killer.. ktoś, kto będzie tego świadomy, nie musi być cudotwórcą by ją wyprowadzić na prostą.


nie wiem czy Fantę da się wyprowadzić na prostą ale tam robiono wszystko aby potęgować jej agresję

Posted

patrzę na filmik z masażem -to twardy behawior.

nie wiem, ja cos podobnego robiłam z moja poprzednią suką, choć nie potrzebowała kagańca absolutnie. fakt, kilka razy nas dziabnęła w różnych sytuacjach, ale głównie unikała i sie bała.
dokładnie robiłam tak, że jak np czytałam wieczorem ksiązkę, to wołałam ją na kanapę i jak już wskoczyła, to powoli zaczynałam głaskać. długo skóra jej skakała nawet od dotyku, który widziała, ze nastąpi. ale leżała z własnej woli, nie uciekała. pomogło. przy czym nie pamiętam, być moze było tak, że kilka razy ją przytrzymałam, żeby nie nawiała.
to był pomysł totalnie zielonej mnie, że ma się przekonać, że to nic nie jest złego, a nawet moze fajne. być może miałam farta, bo inny poziom reakcji poppy wykazywała? a jednoczesnie ona nie miałą farta, bo ją głaskałam?
jak myślicie?

Posted

Dzięki Asiu za filmy i bardzo się cieszę na to spotanie z Pania Martą. Obejrzałam film "Fanta i stado..." Jestem laikiem ale dla mnie ten pies to złoto. W stadzie, gdzie również była suka labradorka, obok człowieka, którego Fanta traktowała juz jako "swojego" nie doszło do żadnego pogryzienia! pies świetnie się bawi z innymi. Tylko nie rozumiem tego komunikatu: Fanta e, e! Co robił złego ten pies? I wiecie co? Nie rozumiem jak właściciel mógł oddać takiego psa!

Posted

cytat z fb

Liliana Madejska


"Mam powazny problem z Fanta, bardzo sie martwie

Pogryzienie nastapilo w niedziele, 28-10-2012 r. Przez pierwsze trzy dni, Fanta sila rozpedu zachowywala sie w miare normalnie, ale kazdy kolejny dzien byl juz gorszy, coraz gorszy:(

Otrzymalam wiele rad od zyczliwych ludzi. Zarzucano mi, ze zle zrobilam dopuszczajac Fante do kontaktu z pozostalymi zwierzetami z Przystani, ze nie daje suni spokoju, ze za duzo od niej wymagam… ico najwazniejsze, ze nie mam pojecia o treningu psow!Zastasowalam sie zatem do rad!!! Wychodze z Fanta na spacery bez towarzystwa innych psow, niczego od niej nie wymagam, nie trenuje, pozostawiam w spokoju i samotnosci. EFEKT jest taki, ze Fanta zaczela sie wycofywac, nie chce przebywac na dworze, juz po chwili chce wracac do boksu, chowa sie w budzie, coraz gorzej je W pietek, 2-11-2012 r. bylo juz bardzo zle, Fanta przestala jesc, wychodzic z budy, jest apatyczna i malo kontaktowa. Gdy dzis weszlam do boksu z nowym, cieplym jedzeniem, nawet nie wyszla z budy, a gdy podnioslam dach, zawarczala. Zaczelam do niej spokojnie mowic, zalozylam pomalu smycz behawioralna i wyszlysmy na spacer. Po powrocie nakarmilam ja trzymajac miske w reku, zjadla niewiele. Do godziny 13:30 nie wychodzila ze swojej budki. Udalo mi sie w koncu ja namowic, wyszla, ale ponownie na krotko.

Poprosilam o pomoc Pania Martę Lichnerowicz z Gdyni, ze szkoly Silva Lupus ktora zobowiazala sie do przeprowadzenia konsultacji ws. Fanty. Niestety, ale rozmowa spełzła na niczym. Oczywiscie, zaproponowalam zwrot kosztow paliwa. Dowiedzialam sie rowniez, ze konsultacja ma byc dopiero w czwartek A CO DO TEGO CZASU? Mam pozwolic na to, zeby Fanta sie meczyla? Nie je, izoluje sie, jest ponura i markotna, chodzi ze spuszczona glowa Bardzo sie o nia martwie, stan, w jakim jest obecnie... to powazna sprawa!

Moze moja metoda socjalizacji Fanty nie wygladala ladnie, podobnie jak cytryna z gruba, pomarszczona skora... ktora jednak po przecieciu doslownie tryska sokiem, w przeciwienstwie do tej, ktorej skorka jest cieniutka i ladna. Nie wszystko zloto co sie swieci! Ktos, kto nie byl przy psie, nie widzial jakie efekty przynosila ta metoda, wypowiadajac sie na jej temat - daje swiadectwo swojej ignorancji. MUSIALAM na poczatku zakladac Fancie kaganiec, bo inaczej nie byloby mowy o zrobieniu czegokolwiek! Moje bezpieczenstwo ma dla mnie znaczenie, pogryzienia sa bolesne i trudno sie goja. Juz na drugim masazu, zaraz po polozeniu na stole kaganiec zostal zdjety, a Fanta byla masowana bez niego, podobnie jak szczotkowana i pielegnowana. To wszystko NIE jest takie proste jak sie komus wydaje, kto siedzi przed monitorem. Mozna udzielac rad, mozna sie z czyms nie zgadzac, ale i tak to osoba, ktora ma psa u siebie musi podejmowac decyzje ostateczne.

Na swiecie jest wiele osob, ktore zajmuja sie psami - medialne, znane, ludzie sukcesu, dla ktorych praca ze zwierzetami, to nie szopka, sa rowniez tacy zwyczajni, szaraki, ktorzy w lepszy, sredni, lub gorszy staraja sie pomoc potrzebujacym zwierzetom i ich opiekunom. Wiekszosc z nich odnosi SUKCESY, bo jak sie pracuje ze zwierzetami w "ludzki" sposob, to efekty sa widoczne. NIE mozna krytykowac innych tylko dlatego, ze pracuja inaczej, ze wyrobili sobie swoje metody - to jest krytyka dla samej krytyki...

Prosze zatem pomoc mi i ocenic, ktora metoda byla w stanie skuteczniej wyprowadzic Fante z ciemnosci? Byla... bo ja juz tego nie sprawdze...

NIE mam zadnych wiadomosci od osob, ktorym tak bardzo zalezalo na Fancie, a dla niej czas jest teraz na wage zlota!

Czy moge liczyc na konstruktywna POMOC i podpowiedz, jak postepowac z Fanta, zeby nie zapadala sie w nicosc..."
?

Posted

Tzn. rozumiem że Fanta zrobiła się apatyczna? Wera miała podobny stan, pomogła tabletka przeciwbólowa. Może coś się dzieje w jej organizmie - przez przypadek coś zjadła?
Happy natomiast nie je i izoluje się, gdy się stresuje.. pamiętam potrafiła praktycznie nie jeść nic oprócz nagród przez dłuższy czas, a teraz je karmę.. dostała cieczkę, coś ją boli i wczoraj znowu prawie nic nie chciała zjeść, dzisiaj jest ok.
Na bazie własnych doświadczeń stawiam na stres, niepokój i ew. coś ją boli.

Posted

Soko mi ciężko wywnioskować na podstawie tego info dlaczego Fanta jest w takim stanie ..
moja suka np prawie nie je nie dlatego ze jest agresywna tylko dlatego ze jest chora i ja karmię ją na siłę natomiast ciężko jest karmić na siłę psa ,który ma na swoim koncie ugryzienia ...ale niewątpliwie jest jakis problem i trzeba cos z tym zrobić bo czy ze stresu ,czy z choroby nie moze byc tak ze pies głoduje ...
no i pic chociaż musi ..tabletek przeciwbólowych nie wolno podawać od tak sobie jak nic nie wskazuje na ból tym bardziej ze nieodpowiednia tabletka dla ludzi psa mozna nawet zabić...

Posted

U mnie mają sporo.. tzn. im spokojniejsza Happy się robiła, tym więcej zaczynała jeść, wcześniej, tak jak ludzie, w nerwach nie chciała jeść.
Oczywiście nie mówię, że to reguła i na pewno nie rezygnowałabym z wizyty u weta.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...