keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Moja Brunisia ma ciekawe pomysły czasem. Nie wiem czy ktoś ma podobne doświadczenia ze swoimi kotami? Strasznie nie lubi kiedy psy się 'kłócą" lub kiedy ja na nie wrzeszczę jak coś nabroją, wtedy przybiega i nabuzowana bije je łapką po mordzie sycząc i fukając głośno:diabloti:. Jak ona tu rządzi to jakiś ład musi być , no nie?... Wtedy psiaki ogon pod siebie i choduuuuuu uciekają chowając się po kątach. Ostatnio siedziałam w ogródku i wołam Ambrę na jedzonko, oczywiście kota nie ma, za to psiaki pokłóciły się o zabawkę i nagle wypada Ambra z lasu zła jak osa, pogoniła Kerię i Freskę zadowolona z siebie, że znów opanowała sytuację. Musiałam ją uspokoić, że nic się nie dzieje, bo pewnie znów oberwałoby się ciapowatej Fresce :-P Niby nie ma kota w pobliżu, a kiedy potrzeba zjawia się w trzy sekundy :razz: Czasem mówię na nią "STRAŻNIK TEKSASU" Quote
Ewanka Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 Doskonałe :lol: ... mądra Ambra, fakt, porządek musi być !!! Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 (edited) Przedstawię jeszcze parę moich tymczasów, które przewinęły się u mnie w ciągu ostatniego roku tj. od kiedy przeprowadziłam się na wieś. Tu stale trafiają mi się jakieś biedaki. Nie mam siły na podejście ludzi ze wsi do zwierząt:angryy: Miś (biały w typie podhalana, nie był u mnie na tymczasie, ale czuję sie współodpowiedzialna za jego losy) i jego towarzysz Żuczek. Pozostały same na posesji po śmierci swojej pani. Ich nowym opiekunem został pewien menel, który twierdził, że "psy karmi dwa razy w tygodniu, ale one nie są głodne i żryć nie chcą "- a daje im płatki kukurydziane i chleb, nie wiem czy czasem nie pomylił psów z drobiem :mad:. Miś zamieszkał koło Myślenic - ma za towarzyszkę podhalankę. Żuczek -został mieszczaninem i pojechał do Bielska. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659548/00000006.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659548/00000003.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659548/00000005.JPG[/IMG] Edited August 23, 2012 by keria Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Mała kicia, która okazała się kocurkiem. Znalazłam go zimą na wsi, jak byłam w terenie w pracy, Kucnęłam i pogłaskałam a on już nie chciał mnie zostawić i szedł w stronę ruchliwej ulicy za mną. Kiedy przez przypadek wszedł za siatkę i nagle okazało się, ze to koniec trasy bo to był ogrodzony róg ogrodu, zaczął tak przeraźliwie za mną płakać, że nie miałam sumienia go tak zostawić ( w głębi ducha chciałam żeby nie szedł za mną, bo co ja bym zrobiła z kolejnym- szóstym kotem :shake:). Los chciał jednak inaczej całe szczęście domek znalazł się dość szybko i kicio- Bąbel zamieszkał w bloku razem z towarzyszem zabranym ze schroniska w Krakowie. Jest przepotwornym przytulakiem, którego ciężko odkleić.:evil_lol: [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000003.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/665503/00000002.JPG[/IMG] Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Cudowny Pikuś. Błąkał się dwa lata po wsi. Starsza pani dokarmiała go mlekiem i resztkami z obiadu. Czasem dostał od dzieci kanapkę. Pikuś był strasznie zrezygnowany i nie miał już nadziei, to był żałosny ochłap psi. Unikający wszystkich i wszystkiego. W zimowe mrozy udało mi się go zapakować do samochodu i z psa wypłocha przeobraził się w jednej chwili w kanapowca, którym kiedyś był na pewno. Kiedy wysiadł z mojego auta już się mnie nie bał, szedł za mną krok w krok i w jednej chwili zostałam jego panią. Okazał się psiakiem o przecudnym charakterze. Kiedy wypoczął i ogrzał się, zaczął bawić się piłeczką, poczciwinka mała patrzyła mi w oczy i podawała łapki. Niestety Pikuś był już psim dziadziem, został oceniony na 14 lat. Wiedziałam ,że takiemu psiakowi ciężko znaleźć dom :-( Był u mnie kilka dni, potem pojechał na tymczas do Bielska a po około miesiącu znalzał wspaniały dom w Krakowie i został kanapowcem!!!!!!!!!!!!! Taki był zmęczony w dzień zabrania z zaspy śnieżnej. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000010.JPG[/IMG] Na ulicy, pod płotem swojej karmicielki kilka miesięcy wcześniej. Niestety nie mam jego późniejszych fotek (nie mogę znaleźć). [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/659429/00000005.JPG[/IMG] Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Kicia Basia - tymczas mojej siostry znaleziona w Krakowie na ulicy. Duża, starsza kicia w typie maincoona ale krótkowłosa. Znalazła dom w Krakowie u mamy znajomego. [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/680242/00000007.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/680242/00000005.JPG[/IMG] Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Ostatnie tymczasy rodzeństwo Forest i Wera. Wera znalzła dom w ciągu jednego dnia, Forest po około 2 tygodniach. Razem: [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/713821/00000001.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/713821/00000009.JPG[/IMG] Forest- mądry szczeniak [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/713821/00000019.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/713821/00000018.JPG[/IMG] [IMG]http://pl.fotoalbum.eu/images1/201106/183375/713821/00000020.JPG[/IMG] Quote
Leokadia Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 Sporo towarzystwa się tam u ciebie przewinęło;);) Quote
elaja Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 Keria , zapomniałaś o szkodniku Zeusie , zwanym wcześniej Sczęściarzem :razz: Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 (edited) [quote name='elaja']Keria , zapomniałaś o szkodniku Zeusie , zwanym wcześniej Sczęściarzem :razz: Aaaaa no racja Zeus urwis. Wzięty spod sklepu, przychodził tam razem z matką się dożywiać. Chyba tylko on jeden przeżył z miotu, reszta prawdopodobnie skończyła pod kołami. Mądry psiak, lecz ma jedną wadę strasznie "swędzą go zęby", więc wymyśla non stop jakieś demolki! Od razu z ulicy pojechał do domku tymczsowego, u mnie nie był nawet na chwilkę. Był długo na tymczasie u znajomej i siał spustoszenie. Bardzo jej dziękuję, ze miała do niego cierpliwość :loveu: Znalazł w końcu swój dom w Krzeszowicach, niestety dalej niszczy głównie ogród :diabloti: Mam obawy czy kiedyś nie skończy się to źle dla dla tego psiaka. Jego pan niby lubi psiaka ale cały czas wypomina mu co zniszczył i powtarza ze już nie ma do niego siły :roll: Trzymajcie za niego kciuki, żeby troszkę przybyło mu rozumku i by nie trzeba go było stamtąd zabrać. A to niszczyciel w całej okazałości. Edited August 23, 2012 by keria Quote
elaja Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 No , musisz przyznać , że Szczęściarz - Zeus to wyjątkowo , hm ....mądry ;) ...cwany :eviltong: pies . Znam parę najnowszych szczegółów z życia szkodnika - obiecuję w sobotę umilić podróż opowieściami :evil_lol: Ostrzegałam z wyborem imienia .... ale spodobało się Tobie i Magdzie Zeus ........ no to mamy Zeusa :diabloti: Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Dziś mam chyba wenę twórczą:cool3: Pochwalę się jeszcze otoczeniem w którym mieszkamy. Rok temu się tu sprowadziłam, zamieniłam wygodne mieszkanko w mieście na trudne życie wiejskie. Jak do tej pory nie żałuję, chociaż czasem bywa ciężko. Taaaakie widoki lasy i pola Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 i zapomniałam o jeszcze jednej tymczasowiczce mojej siostry. Mała kicia wzięta z piwnicy, była bardzo przeziębiona, miała być podleczona i wrócić do piwnicy. Oczywiście kto by ją tam miał serce zwrócić? :oops: Znalazła wspaniały domek u znajomej "kociary"- zresztą takiej jak ja. małe zasmarkane i zapłakane kociątko Quote
keria Posted August 23, 2012 Author Posted August 23, 2012 Było troszkę tych nieszczęść:shake: Dlaczego ludzie nie potrafią szanować życia? Przecież nie jesteśmy panami tego świata tylko dlatego ze mamy rozum i to nie jest powód żeby niszczyć wszystko wokół. Chyba ten rozum powinien nam pomóc zrozumieć innych w tym "naszych braci mniejszych"? ehhh Quote
keria Posted August 29, 2012 Author Posted August 29, 2012 Mam znów na oku psią bidę w terenie:-(. Szczeniaczek uwiązany na łańcuchu ( nie ma obroży, łańcuch ma wokół szyi), Piesek około półroczny, w typie PONa, przepiękny szorściak, kremowo beżowy, przywiązany na gnoju, stara się chodzić po jego betonowym obrzeżu, bo nie ma ani jednego skrawka suchego na długość łańcucha. Pytałam się starszej pani czy nie chcą oddać, ale stwierdziła że to wnuczki i ona się raczej nie zgodzi, na łańcuchu jest również jego matka. Spróbuję go wyciągnąć na litość,może po prostu jak się zakołtuni to im się znudzi. Jakby ktoś wiedział o chętnych na takiego psiaczka to proszę o info. Quote
Ewanka Posted August 29, 2012 Posted August 29, 2012 Czytam i podziwiam :) a maluch na łańcuchu - groza, niestety nie mam pomysłu :( Quote
keria Posted August 30, 2012 Author Posted August 30, 2012 Ostatnio w moim domu na 2 dni zawitał gołąbek, ładny biały miał coś z rasowego chyba pawik. Z ogonkiem strzępiastym zadartym jak u Pawia, bielusieńki jak śnieżek. Znalazła go koleżanka siostry jak leżał gdzieś w rowie miał wyrwane piórka z ogona, musiał go dopaść kot lub jastrząb. Dziś zaniosłam go sąsiadom, mają parę gołębi, oby tylko maluch przywykł do życia na wsi i nauczył się unikać drapieżników. Niestety nie mam jego fotki. Może kiedyś zobaczę go latającego nad moim domem :lol::lol: Quote
keria Posted August 30, 2012 Author Posted August 30, 2012 Jeśli chodzi o psiaczka będę pertraktować. :evil_lol: To dopiero za miesiąc jak wrócę ponownie w ten teren , jak nie będą chcieli oddać to postraszę, ze nie zapewniają mu podstawowych warunków do życia, muszę grzecznie bo ten teren to moja praca ale z drugiej strony to czasem mnie korci żeby takim wygarnąć :mad: Quote
keria Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 Ludziska są różne szkoda gadać. Dziś znów doznałam szoku :crazyeye::-(:shake::angryy: Mieszają się we mnie uczucia, chyba bardziej przeraża mnie ludzka głupota i bezmyślność niż okrucieństwo, chociaż i to i to na jedno wychodzi. Wsi spokojna, wsi wesoła..... Dziś byłam w domu którym były psiaki, dom nieogrodzony , gospodarstwo rolne, najpierw wybiegły mnie powitać dwie sunie, zwykłe kundelki, jedna czarna druga ruda. Chudzinki takie widać że zaniedbane i niedożywione, żebra sterczą że aż niemiło głaskać. Potem przyszła ich pani a z nią kolejne sunie. Pani mówi, ze dwie już wysterylizowane, a ja doliczyłam się pięciu wszystkie sunie !!!!!!!!!!!!!!!:placz: Dżisas Pytam więc panią co będzie robić z małymi bo zaraz to będzie mieć szczeniaki od 3 pozostałych!!!!!!!! Właśnie mają oprócz tych suń jeszcze 7 szczeniaków (5 suń i 2 pieski), zamkniętych w kojcu, ale ponoć już mają ponad 4 miesiące i nie znalazły domu :-( [FONT=arial black]Znaczy się w sumie jest 10 suk i 2 psy!!![/FONT] Pani mówi ze dorosłych nie odda, a z młodymi kto wie co się stanie. Mąż tej kobiety stwierdził, ze przy gospodarstwie to się wyżywią jakoś. No właśnie widziałam jakie one dożywione- zgroza. Jedna sunia przymnie polowała na ogromną nornice po czym zachłannie zajadała się w pędzie, żeby zdążyć przed resztą sfory. Nie mam pojęcia co robić :-( powiedziałam pani żeby poszła do urzędu prosić o pomoc. Quote
Leokadia Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 Matko boska, co oni z tymi psami zrobią jak szczeniaki podrosną, nie chce nawet sobie tego wyobrażać, jak juz te dorosłe psy są głodzone:shake: Quote
elaja Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 Keria , wiesz dobrze , że w moim sąsiedztwie jest dokładnie to samo - z tą różnicą , że żadna nie jest i raczej nie będzie wysterylizowana . Może ta baba chociaż szczeniaki z kojca wyda , dasz radę im chociaż zdjęcia zrobić ? Quote
keria Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 elaja napisał(a):Keria , wiesz dobrze , że w moim sąsiedztwie jest dokładnie to samo - z tą różnicą , że żadna nie jest i raczej nie będzie wysterylizowana . Może ta baba chociaż szczeniaki z kojca wyda , dasz radę im chociaż zdjęcia zrobić ? Tak wiem, że u Ciebie podobnie. Zgroza, tam w twoim rejonie chyba mniej suk. Tak czy siak sytuacja podobna z tym, że ta pani chętnie by je wysterylizowała tylko nie ma za co, no i z gadki wynika że szczeniaki z chęcią by wydała. Może pamiętasz Elajo jak Cui mówiłam o suce krążącej po naszej miejscowości z trzema szczeniakami? jestem prawie pewna, ze to właśnie ona. Pewnie szukała jakby psiaki wyżywić a teraz szczeniaki urosły i zamknęli je w kojcu. Kurde nie mam kasy żeby się znów gmatwać w tymczasy :-( Szczeniaków nie widziałam, nawet nie chce myśleć jak one wyglądają skoro te dorosłe takie chudzinki zaniedbane ale mogą sobie coś upolować i znaleźć. Oni dorosłe psy zamykają w kojcu i puszczają na raty bo nie mają ogrodzenia i gość mówi że zachowują się jak sfora. Jak ich będzie więcej to zaczną pewnie ludziom kraść drób z domów i będzie jazda.:angryy: Quote
keria Posted September 3, 2012 Author Posted September 3, 2012 Co do zdjęć to pewnie dałoby się zrobić. Tylko jak potem odpowiadać na telefony i wydawać takie psy skoro one w takim stanie kiepskim? Przecież nie wydamy psów chorych zarobaczonych , możliwe że ze świerzbem lub nużycą...:shake: Quote
elaja Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 keria napisał(a):Co do zdjęć to pewnie dałoby się zrobić. Tylko jak potem odpowiadać na telefony i wydawać takie psy skoro one w takim stanie kiepskim? Przecież nie wydamy psów chorych zarobaczonych , możliwe że ze świerzbem lub nużycą...:shake: Najpierw sprawdź a nie wpadaj od razu w czarnowidztwo :cool3: Zarobaczone pewnie są ale jeśli dorosłe nie maja chorób skórnych to jest duża szansa , że szczeniaki też są od nich wolne . Zrób zdjęcia , załóż wątek i spróbujmy chociaż tak im pomóc . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.