Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 508
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ciężko się zebrać, żeby coś napisać, bo i tak żadne słowa nie pomogą. Nam pozostaje się ciszyć, że mieliście kilka miesięcy szczęścia. Szaman po drugiej stronie na pewno tylko to wspomina...To były jego szczęśliwe czasy. Być może najszczęśliwsze i prawdziwie ze szczego serca zapewnione:-(

Posted

Raz jeszcze dziękuję wszystkim,którzy przyczynili się do poprawy doli Szamanka,po nieludzkim potraktowaniu go przez właściciela.Przepraszam ,że tak późno,ale wcześniej nie mogłem się zdobyć,by cokolwiek napisać.Trzeba przyznać,że piesek miał wyjątkowego pecha w życiu (zarówno w drobiazgach jak i sprawach istotnych).Mógł być adoptowany kilka miesięcy wcześniej,ale nie mogłem się dość szybko dodzwonić w sprawie adopcji,przepadły prawie wszystkie jego zdjęcia,ponieważ siadł mi ostatnio komputer (zostały tylko te,które wysłałem pocztą do Feli-nie wiem ,czy doszły).Ale najgorsze jest to,że moim zdaniem mógłby jeszcze długo pożyć, gdybym wcześniej trafił na to forum (Szamanka "poznałem" ze stron "Adoptuj sznaucera" i Allegro).Na to forum trafiłem dopiero pod koniec sierpnia.A już na pierwszej stronie widnieje link SZAMAN MA USZKODZONE NERKI.Przy adopcji wiedzieliśmy o prostacie i operacji żołądka ,ale nic o nerkach.W zaleceniach widniało,ze należy karmić go suchą karmą typu intestinal.A sucha karma przy początkach mocznicy to łagodnie mówiąc rzecz niewskazana.Wiedząc o nerkach od razu wprowadziłbym karmę typu renal,zdążyłbym sprowadzić Azodyl z USA i od razu zaczął konsultacje weterynaryjne.A tak o charobie dowiedzieliśmy się gdy była w ostatnim stadium.(a podobno tak Go lubili w klinice gdzie był leczony) .Piesek tracił siły w zastraszającym tempie,nic nie pomagało,gdy już przewracał się przy wyjściu "za potrzebą" podjęta została ta najtrudniejsza decyzja o skróceniu cierpienia.Miejmy nadzieję,że istnieje gdzieś psi raj,w którym Szamankowi zostaną wynagrodzone krzywdy,których doznał od ludzi.
Do Feli.
Przepraszam,za niezbyt uprzejmą odpowiedż,aleto było zaraz po... i nie mogłem z nikim rozmawiać.

Posted

strasznie mi przykro ..... :placz: ja tez stracilam moja ukochana sunie Kesi wlasnie prze mocznice,wiem jaka to straszna choroba i jak sie cierpi patrzac jak twoj pies gasnie,przestaje jsc ,chodzic ,ma kolpoty z oddychaniem itp.
Najwazniejsze ze Szaman nie odszedl sam opuszczony w zimnym boksie w schronisku

Posted

powtórzę za JustynaM. :

Najwazniejsze ze Szaman nie odszedl sam opuszczony w zimnym boksie w schronisku, dzięki jurmar98.

Moja psina też w tym roku odeszła na to samo- doskonale wiem co czujesz ...:shake:

Posted

Jestem załamany... Tak bardzo przywiązałem się do tego psiaka i to na odległość. Bardzo liczyłem, że wyzdrowieje i strasznie się cieszyłem jak znalazł dom. A teraz to. Ehhh... Dlaczego to właśnie spotkało go? Tak jak już wcześniej powiedzieli dobrze, że przynajmniej nie był sam.
Niech Ci tam będzie lepiej
[*]

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...