malawaszka Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 adopcja Rolfa vel Marcepana była tak szybka, że nawet jego wątek sie nie zdążył rozwinąć :loveu: widać ma cudowny domek, skoro jego Pan postanowił i dla Szamanka znaleźć kanapę :loveu::loveu::loveu: Quote
weszka Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Trafił we wspaniałe miejsce :loveu: Jest bezpieczny, kochany i otoczony dobrą opieką dobrych ludzi :loveu: Czegóż chcieć więcej! Aaaa wiem czego!!! Fotek od czasu do czasu ;)i wspaniałych relacji :);) Quote
Fela Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Fotkibędą, są już zapowiedziane. Relacje z pewnością też ;) Quote
jurmar98 Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Fotki Szamana (również te z Rolfem z Pabianic) wysłałem ok. 1,5 miesiąca temu na adres mailowy Pani Eli (na "niczyje"),ale adres chyba nieaktualny bo dostałem "zwrot".Mógłbym je umieścić na tym forum ,ale nie wiem,czy jest sens,boosttni wątek pochodzi sprzed paru miesięcy Quote
ronja Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 pewnie,że jest sens!!! czekamy na fotki Szamana!! Quote
weszka Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 Oczywiście że jest sens! Pamiętamy o Szamanie nawet jeśli tu zrobiło się cicho ;) Quote
Fela Posted August 22, 2008 Posted August 22, 2008 jurmar, fotki nie doszły niestety, codziennie zaglądam do skrzynki :-(. Wstaw je proszę, koniecznie! :loveu: Quote
jurmar98 Posted August 23, 2008 Posted August 23, 2008 Byłyby już wczoraj,ale ze wstydem stwierdzam,że nie potrafiłem ich umieścić na tym forum.W normalnej poczcie jest opcja dodania załącznika,której tu nie ma.Pomóżcie ciemniakowi. Quote
jurmar98 Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Ponieważ nie mam możliwości wstawienia fotek wysłałem je w zeszłym tygodniu do Pani Eli ,ale nie mam potwierdzenia ,że doszły.Ale teraz to już nie to jest najważniejsze.Do niedzieli szczęście Szamanka było pełne.W niedzielę nastąpił pierwszy atak (ledwo zdążyliśmy przed zamknięciem na dyżur weta do Tarnowa),ale nie mógł postawić diagnozy (w niedzielę nie wykonują analiz krwi i moczu)Powtórna wizyta w poniedziałek analizy (wyniki tragiczne) ,diagnoza-mocznica jak na razie piesek codziennie na dwóch kroplówkach,pytany o rokowania wet. nie ma zbyt optymistycznej miny.Dziś po południu następna wizyta.Ręce opadają,coś ściska za serce.Trzymajmy kciuki,by się polepszyło. Quote
Fela Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Przez jakiś czas byłam wyłączona z netu i w zasadzie z telefonów także. Dopiero wracam do żywych i cywilizacji. Czy możemy jakoś pomóc Szamanowi? Quote
jurmar98 Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Jeśli chodzi o sprawy finansowe to dam spokojnie radę ,byle tylko było na co wydawać.Bardziej potrzebna by mi była rada fachowa,jak dalej go leczyć,ale to już może po dzisiejszej wizycie.Najgorsze to, że piesek zupełnie stracił apetyt,nie chce już nawet jeść ulubionego ryżu z piersią z kurczaka(zaleconego intestinalu w ogóle już nie tyka)Nie wiem, czy nie wskazane by było leczenie kliniczne.Jak na razie z badania krwi wynika poziom kreatyniny przekroczony 20-krotnie ,a mocznika 9-krotnie.Dziś też będą wyniki badania moczu,aż się boję jechać.Kończę ,bo właśnie będziemy jechać Quote
Fela Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 Trzymajcie się... Musi być dobrze, trzymam kciuki. Quote
idusiek Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 to jest tak jak z moim Koralem... Trzymajcie się. Quote
ronja Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 biedny Szaman. trzymam kciuki za niego mocno Quote
malawaszka Posted September 4, 2008 Posted September 4, 2008 o nie :shake: ja już dwa psiaki straciłam na mocznicę :placz: Do jedzonka podawajcie mu proszek IPAKITINE - to proszek, który zapobiega wchłanianiu białka z pożywienia, a jeśli Szmana nie chce jeść karmy wet to niech je ryż z mięskiem, ale wymieszany z ipakitine - to tyle... niestety może się poprawić trochę, ale przy mocznicy rokowania zawsze są takie same - tak długo, jak psa nie boli nic to niech sobie żyje - trzymam za Was bardzo mocno kciuki!!! Quote
jurmar98 Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Na wczorajszej wizycie zapoznano nas z wynikami moczu.Przyplątało się jeszcze ostre zapalenie pęcherza.Piesek od rana nie chciał nic jeść.U weta dostał następny antybiotyk (na 48 godzin) i w sobotę następna wizyta.Dobrze że obecnie dysponuję czasem,bo to jednak zajmuje parę godzin.Nadal otrzymuje dwie kroplówki dziennie.Wczoraj przyszła zamówiona specjalistyczna karma dla psów z ostrą niewydolnością nerek.Bałem się,że nie będzie jadł,jako,że od rana nie chwycił się niczego,ale wcinał dość intensywnie.Co najważniejsze zaczął już się garnąć do zabawy tymi swoimi podskokami na czterech łapach.Wygląda,że powoli dochodzi do sił.Wszystkie badania ,wizyty ,pobieranie krwi ,kroplówki znosi ze stoickim spokojem.Jeździ samochodem bardzo chętnie,a w ogóle,to wygląda,że najlepszym domem byłby dla niego mój samochód.Gdy przyjeżdżam po niego od razu jest przy drzwiach,a gdy odjeżdżam to trzeba go trzymać ,bo stara się ładować mi do auta.Widać pamięta czym przyjechał do nowego domu.Jest to najfantastyczniejszy i najszlachetniejszy piesek jakiego znałem.I oby pozostał nim jak najdłużej. Quote
weszka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Szaman jeszcze musi się nacieszyć nowym życiem więc mocno trzymam kciuki żeby wszystko się dobrze poukładało i jak najdłużej był zdrowy i szczęśliwy! Trzymajcie się dzielnie! Quote
beam6 Posted September 11, 2008 Posted September 11, 2008 O mamusiu, Szaman kochany trzymaj się, zwalcz chorobę, Ty musisz cieszyć się życiem jeszcze wiele lat. Trzymam mooooocno kciuki. Quote
jurmar98 Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.Sprawa jednak wydaje się być beznadziejna.Powtórna analiza krwi pokazała,że zawartość mocznika we krwi nie zmieniła się,a kreatyniny zwiększyła (z 20 do 25 krotności normy) pomimo 2 kroplówek dziennie przez 7 dni.Lekarz stwierdził,że to już jest stan przewlekły (już w klinice w Warszawie wyniki mogły wskazywać na mocznicę,jednak po paru dniach doszły do normy).Jedyne co możemy robić to wypłukiwanie z organizmu toksyn kroplówkami (dostaje też antybiotyki i substancje witaminowe wzmacniające),ale i to jest coraz trudniejsze coraz trudniej wkłuć się wenflonem,jako,że piesek ma słabiutkie żyły i często robią się zakrzepy.Pełen radości do niedawna Szaman posmutniał,cały czas leży na posłaniu i jest bardzo słaby.Stracił też apetyt,to co dawniej pochłaniał w kilku haustach teraz starcza na kilka dni.Próbuję karmić go z ręki,ale je bardzo mało(400 gramowa puszka karmy typu renal wystarczyłaby na 2 dni na dwa dni ,ulubiony ryż z piersią kurczaka i marchewką jeszcze zje w minimalnych ilościach,ale Ipakitinę chyba wyczuwa,bo wtedy trzeba go namawiać).Chyba to już moja ostatnia wiadomość na forum,bo każda następna może być już tylko gorsza. Quote
ludwa Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Cóż napisać...za mało dostaliście czasu, ale dobrze, ze Szaman trafił w takie ręce. Przepraszam, ze nie piszę bajek i nie podtrzymuję na duchu na siłę ale w marcu na to samo odeszła moja ukochana kotka. Wiem jak to przebiega i wiem co to oznacza, zresztą lekarze też tak twierdzą, tym bardziej jeżeli wyplukiwanie nie obniża wskaźniów. Cieszcie się tymi chwilami i czrpcie z nich ile się da. Poinniście dostać od losu więcej tego czasu:-( Quote
malawaszka Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Jurmar jesteśmy z Wami - przesyłamy cieplutkie myśli ja też niestety wiem co to jest mocznica i że właściwie nie daje nam żadnych szans - czasem udaje się wyrwać wiecej czasu, ale Szaman miał masę szczęścia, że trafił na Ciebie - poznał jak to jest być kochanym we własnym domu i za to Ci bardzo bardzo dziękujemy :Rose: Quote
weszka Posted September 18, 2008 Posted September 18, 2008 Smutne :shake: Przesyłam ciepłe myśli - cóż innego pozostaje... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.