andegawenka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Jesli chłopaki nie reagują to raczej cieczki nie ma... Quote
harpoonka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Tak, jak mówiłam, sprawdziłam ceny w innych lecznicach. Wszędzie sterylizacja wynosi 250zł, ale w sąsiednim mieście pozostałe koszta wzrastają. Badania krwi tam wynoszą 90zł około, a usunięcie nadziąślaka nawet przy tej samej narkozie to 100-150zł. Quote
toyota Posted August 17, 2012 Author Posted August 17, 2012 Jednak mi się wydaje, że może mieć cieczkę. Batkus nie reaguje, bo jest wykastrowany, a Argos jest bardzo duży wieć nie ma jak reagować ;). Mój podhalan też nie reagował na takie maleństwa w cieczce, oprócz tego, że po prostu mu nie przeszkadzały ;). Normalnie to by przegonił każdą sukę czy psa ze swego terenu. Niektóre suczki dokładnie się wylizują, a poza tym w niektórych dniach cieczki nie ma krwawienia. Za to na jednym zdjęciu wydaje mi się, że widać u Pusi powiększony srom. Jeśli ma cieczkę to trzeba będzie poczekać na sterylkę. Chyba najwcześniej 2 tyg. po cieczce ? Quote
harpoonka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 [quote name='toyota']Jednak mi się wydaje, że może mieć cieczkę. Batkus nie reaguje, bo jest wykastrowany, a Argos jest bardzo duży wieć nie ma jak reagować ;). Mój podhalan też nie reagował na takie maleństwa w cieczce, oprócz tego, że po prostu mu nie przeszkadzały ;). Normalnie to by przegonił każdą sukę czy psa ze swego terenu. Niektóre suczki dokładnie się wylizują, a poza tym w niektórych dniach cieczki nie ma krwawienia. Za to na jednym zdjęciu wydaje mi się, że widać u Pusi powiększony srom. Jeśli ma cieczkę to trzeba będzie poczekać na sterylkę. Chyba najwcześniej 2 tyg. po cieczce ?[/QUOTE] Ale widzisz. Perełka miała cieczkę zanim ode mnie wyjechała i raz w odwiedziny przyszedł Argos. Reagował na nią. Ciągle za nią łaził, coś tam próbował, ale była za mała dla niego i nie pozwalałam na takie "zabawy". Do Pusi trochę też ciągnie. Wącha ją w tych miejscach, liże po głowie :P Ale nie łazi za nią. O Batkusie nic nie mówię, bo go suczki w ogóle nie interesują. Zapytam najlepiej weta. Zapewne będzie trzeba poczekać, jeśli to cieczka. Quote
harpoonka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Po tym filmiku już chyba nie będzie wątpliwości, czy mała ma cieczkę... :roll: Argos był przywiązany na potrzeby nagrania ich razem, bo puszczone luzem za dużo ganiają z Batkusem. [video=youtube;lWhgzLQN758]http://www.youtube.com/watch?v=lWhgzLQN758&feature=youtu.be[/video] Quote
pikola Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 (edited) Oj cos chyba jest na rzeczy..Strasznie sie Pusia nadstawia..:razz: Batkusa nie interesuja suczki:crazyeye:? Edited August 17, 2012 by pikola blad Quote
harpoonka Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 [quote name='pikola']Oj cos chyba jest na rzeczy..Strasznie sie Pusia nadstawia..:razz: Batkusa nie interesuja suczki:crazyeye:?[/QUOTE] Kastrat :D Quote
kolejna kobietka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 oj powiem wam dziewczyny, ze moj kastrat ostatnio sadzil sie na moja znajdke Lile... trafila do mnie z cieczka i niestety, byly dni, ze byl strasznie nachalny, ale wydaje mi sie, ze dzieki kastracji jednak to nie bylo to, gdyby nie byl wykastrowany pewnie nie mozna by go bylo odciagnac, ale niestety probowal i wlazil na mala... Quote
harpoonka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 [quote name='kolejna kobietka']oj powiem wam dziewczyny, ze moj kastrat ostatnio sadzil sie na moja znajdke Lile... trafila do mnie z cieczka i niestety, byly dni, ze byl strasznie nachalny, ale wydaje mi sie, ze dzieki kastracji jednak to nie bylo to, gdyby nie byl wykastrowany pewnie nie mozna by go bylo odciagnac, ale niestety probowal i wlazil na mala...[/QUOTE] To chyba mam szczęście, że Batkus praktycznie wcale nie reaguje na Pusię. Czasem ją powącha, ale to wszystko - nie rozumie jej zalotów ;) Za to Argos totalnie ześwirował na jej punkcie i na razie mówimy "stop" wspólnym spacerom. Próbuje na nią włazić, a przy jego wielkości to niestety niebezpieczne. Pusia też dostała świra. Jak tylko na spacerze dojrzy jakiegoś psa, od razy piszczy, szczeka, wymachuje w jego stronę łapkami. Na podwórko też nie mogę jej wypuszczać samej, bo za wszelką cenę chce się przedostać pod ogrodzeniem. Wciska się na siłę i wrzeszczy przy tym. To dopiero kilka dni cieczki, a ja już mam dość ;) Quote
feliksik Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 o rany, jakż to z niej babuleńka haha!!! ona gania jak młody zając:crazyeye:! świetny filmik - uśmiałam się. Aż jej uszy zawiewa do tyłu:evil_lol: Quote
harpoonka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Batkus jest już tak przesiąknięty zapachem Pusi, że i on ma przerąbane przy Argosie :D Na filmiku słychać standardowe dźwięki, jakie Batkus z siebie wydaje przy zabawie, czy jak się wkurza trochę :D [video=youtube;yTeMg8evgic]http://www.youtube.com/watch?v=yTeMg8evgic&feature=youtu.be[/video] Quote
kolejna kobietka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 hehehe biedny Batkus :lol: na szczescie z nim tak latwo nie pojdzie :eviltong: Quote
harpoonka Posted August 23, 2012 Posted August 23, 2012 feliksik napisał(a):o rany, jakż to z niej babuleńka haha!!! ona gania jak młody zając:crazyeye:! świetny filmik - uśmiałam się. Aż jej uszy zawiewa do tyłu:evil_lol: Gania, gania :) Bardzo żywiołowa z niej "babulinka". kolejna kobietka napisał(a):hehehe biedny Batkus :lol: na szczescie z nim tak latwo nie pojdzie :eviltong: Oj nie :D Pusi chyba cieczka się kończy, mniej się nastawia, chociaż psy za nią ganiają. Wczoraj do domu odprowadził mnie śliczny labradorek. Na szczęście był przyjaźnie nastawiony (albo i na NIEszczęście, bo za nic nie dało się go pogonić). Pusia od niego uciekała, a do domu wróciła na rękach. Labrador pchał mi się na siłę na podwórko, taką miał ochotę na Pusię... A ja jeszcze mu wody zaniosłam, bo było strasznie gorąco i żal mi było biedaka ;) A dzisiaj za to miałam bardzo nieprzyjemną sytuację z psem. Pusia chodzi ze mną ba spacery osobno (Batkus czeka na swój spacer z Argosem), dlatego Batkus mi nie odgania obcych psów. Z parku przybiegł do nas mały psiak (większy jednak od Pusi) i napalał się na sunię. Ona chciała go pogonić, a ten rzucił się na nią z zębami. Serce o mało mi nie stanęło, szybko Pusia powędrowała na ręce, a ten piesek szedł za mną i szczekał. Pusia na rękach wyrywała się do niego, rozerwała mi siatkę z zakupami, a ten leci jak wariat i skacze do niej. Myślałam, że zwariuję. Pomógł dopiero jakiś badyl, którego kundelek się wystraszył i uciekł. Całe szczęście, bo chyba nie dałabym rady dojść do domu. Coraz bardziej "rozumiem", dlaczego Pusia mogła być pogryziona w schronisku. Ona jest okropnie zadziorna. Jak coś jej się nie spodoba w zachowaniu innego psa, w ogóle się nie zastanawia i leci z zębami. Odkąd nie interesują jej tak bardzo psy, zaczęła też być wredna dla Batkusa. Nie pozwala mu wejść do pokoju, w którym ona jest. Przechodzi koło niego i potrafi skoczyć z zębami. Tak sama z siebie, on nic kompletnie nie musi robić. Poza tym ciężki z niej przypadek ;) Oporna jest w nauce - tzn. mam wrażenie, że ona rozumie, czego się od niej chce, ale jest bardzo uparta i dalej robi swoje. Tym sposobem regularnie zrzuca mi kwiatki z parapetów przy okazji notorycznie brudząc okna noskiem i łapkami, zostawia śliczne ślady łapek na stole i laptopie, wyjada wszystko, co się zostawi na wierzchu i ona jest w stanie dosięgnąć, wywraca kosz na śmieci, szczeka tysiąc razy dziennie i kilka razy budzi mnie szczekaniem w nocy, śpi na łóżku jak nie patrzę i tak mogłabym jeszcze wymieniać i wymieniać. I tak jak mówiła toyota, trzeba z nią uważać na spacerach przy drodze, bo lubi rzucić się w stronę samochodu. Ale poza tym jest bardzo kochana :D Quote
harpoonka Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 (edited) Nikt coś do suni nie zagląda i patrzcie, jaka jest zawiedziona: Poza tym wzięłam się w końcu za rozliczenie na tę chwilę: Transport 1 Transport 2 Wizyta u weta, leki i maść na rany Dzisiejsza wizyta u weta -> Dzisiaj byłam z sunią u weterynarza, bo wczoraj czymś się mocno zatruła. Wymiotowała cały wieczór, w nocy też, a dzisiaj chodziła osowiała i wyglądała, jakby nie miała siły się ruszać. Nic nie jadła, nawet pić nie chciała i cały czas tylko dyszała ciężko. Wolałam nie ryzykować i od razu poleciałam do lekarza. Na szczęście teraz czuje się już lepiej. Ps. Przepraszam za jakoś zdjęć paragonów, ale musiałam robić je telefonem. Da się odczytać dane, więc myślę, że nie będzie z tym problemu. Edited August 24, 2012 by harpoonka Quote
pikola Posted August 24, 2012 Posted August 24, 2012 Oj Pusia cos smutniutka na zdjeciu/co do niej nie podobne/..pewnie dlatego ze zle sie czula. Harpoonka piekne masz zdjecie w awatarku;) Quote
harpoonka Posted August 25, 2012 Posted August 25, 2012 malagos napisał(a):A jak cieczka, jest jednak? Tak, zdecydowanie. Chociaż już się powoli kończy z tego, co widzę. Pusi przestało odbijać, ale psy jeszcze za nią latają. Quote
malagos Posted August 25, 2012 Posted August 25, 2012 He, he, babcia stara ale jara :) Teraz najgorsze dni, bo płodne........ Quote
harpoonka Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 malagos napisał(a):He, he, babcia stara ale jara :) Teraz najgorsze dni, bo płodne........ Pusi pilnuję, nie puszczam luzem teraz, więc nie ma strachu. Mogą sobie być dni płodne, do ciąży nie dopuścimy :) A z gorszych wiadomości. Pusia ledwo przeszła ostre zatrucie pokarmowe, a teraz coś dzieje się jej ze skórą. Drapie się jak opętana (pcheł nie ma, sprawdzałam dokładnie) aż się robią małe strupki. Jutro zabiorę ją do weta, bo takie rzeczy zapewne szybko się przenoszą i Batkus też podłapie... Dziwne to w ogóle jest. Ona nigdzie sama nie łazi, z obcymi psami nie ma kontaktu, w sumie przebywa tylko tam, gdzie Batkus a on żadnych problemów skórnych nie ma. Może to inny powód niż mi się wydaje? Poza tym nic jej nie dolega. Dalej szaleje jak młoda ;) Najgorsze jest, że ostatnio co noc mnie budzi w okolicach godziny 4, bo szczeka :/ Zna ktoś jakiś sposób na oduczenie psa szczekania na każdy odgłos zza okna? I jak ją oduczyć skakania po parapetach :( Mam okno dość nisko i ona spokojnie wskakuje sobie na nie z krzeseł... Quote
andegawenka Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 harpoonka napisał(a):Pusi pilnuję, nie puszczam luzem teraz, więc nie ma strachu. Mogą sobie być dni płodne, do ciąży nie dopuścimy :) A z gorszych wiadomości. Pusia ledwo przeszła ostre zatrucie pokarmowe, a teraz coś dzieje się jej ze skórą. Drapie się jak opętana (pcheł nie ma, sprawdzałam dokładnie) aż się robią małe strupki. Jutro zabiorę ją do weta, bo takie rzeczy zapewne szybko się przenoszą i Batkus też podłapie... Dziwne to w ogóle jest. Ona nigdzie sama nie łazi, z obcymi psami nie ma kontaktu, w sumie przebywa tylko tam, gdzie Batkus a on żadnych problemów skórnych nie ma. Może to inny powód niż mi się wydaje? Poza tym nic jej nie dolega. Dalej szaleje jak młoda ;) Najgorsze jest, że ostatnio co noc mnie budzi w okolicach godziny 4, bo szczeka :/ Zna ktoś jakiś sposób na oduczenie psa szczekania na każdy odgłos zza okna? I jak ją oduczyć skakania po parapetach :( Mam okno dość nisko i ona spokojnie wskakuje sobie na nie z krzeseł... Może to nic takiego, uczulenie na pokarm. Nie martw sie tak od razu. Pewnie lekarz weźmie zeskrobinę jesli od razu nie rozpozna. Nie masz pomieszczenia z wysokim oknem? Quote
toyota Posted August 27, 2012 Author Posted August 27, 2012 [quote name='harpoonka'] A z gorszych wiadomości. Pusia ledwo przeszła ostre zatrucie pokarmowe, a teraz coś dzieje się jej ze skórą. Drapie się jak opętana (pcheł nie ma, sprawdzałam dokładnie) aż się robią małe strupki. Jutro zabiorę ją do weta, bo takie rzeczy zapewne szybko się przenoszą i Batkus też podłapie... Dziwne to w ogóle jest. Ona nigdzie sama nie łazi, z obcymi psami nie ma kontaktu, w sumie przebywa tylko tam, gdzie Batkus a on żadnych problemów skórnych nie ma. Może to inny powód niż mi się wydaje? Poza tym nic jej nie dolega. Dalej szaleje jak młoda ;) Mam podobny problem z moją Pusią też z tego schroniska:http://www.dogomania.pl/forum/threads/223766-Mała-starsza-sunia-po-pogryzieniu-w-schronie-u-mnie-w-DT-)?p=19515444#post19515444 Jest w trakcie leczenia. Na razie nie ma diagnozy. W zeskrobinie nic nie znaleziono. Ma już całe łyse podbrzusze i okolice odbytu. Cholera, albo to zbieg okoliczności, albo mają jakąś chorobę w schronie, ale dużo psiaków stamtąd zabrałam i mam kontakt z DT i nikt nie miał tego problemu z psem. Quote
harpoonka Posted August 27, 2012 Posted August 27, 2012 [quote name='andegawenka']Może to nic takiego, uczulenie na pokarm. Nie martw sie tak od razu. Pewnie lekarz weźmie zeskrobinę jesli od razu nie rozpozna. Nie masz pomieszczenia z wysokim oknem? Ja od razu przeżywam, jak jakieś moje zwierzę ma coś nie tak ze zdrowiem ;) Karmy jej nie zmieniałam, mogłaby tak nagle rozwinąć uczulenie? Albo zeżarła coś na dworze? Ale ona na spacery chodzi ze mną, zauważyłabym, gdyby coś zjadła. Jedzenie w domu też chowam, bo mała pakuje się na stoły. I niestety nie mam takiego pomieszczenia, gdzie jest wysokie okno. Jedynie w przedpokoju nie sięga, ale jest połączony z kuchnią - a tam niestety ciągle włazi. Myślałam, żeby może czymś zablokowywać przejście do kuchni jak mnie nie ma w domu? Muszę nad tym pomyśleć. Tu już nie chodzi nawet o mnie. Ja jakoś nie denerwuję się aż tak na pozrzucane kwiatki i brudne okna ;) Ale mój partner już niekoniecznie. [quote name='toyota']Mam podobny problem z moją Pusią też z tego schroniska:http://www.dogomania.pl/forum/threads/223766-Mała-starsza-sunia-po-pogryzieniu-w-schronie-u-mnie-w-DT-)?p=19515444#post19515444 Jest w trakcie leczenia. Na razie nie ma diagnozy. W zeskrobinie nic nie znaleziono. Ma już całe łyse podbrzusze i okolice odbytu. Cholera, albo to zbieg okoliczności, albo mają jakąś chorobę w schronie, ale dużo psiaków stamtąd zabrałam i mam kontakt z DT i nikt nie miał tego problemu z psem. Gdyby to faktycznie było coś w schronie to mogłoby nie dawać żadnych objawów aż do teraz? Chyba nie ma co spekulować. Jutro skoczę z nią do weta i zobaczymy. Quote
wykrywka Posted August 29, 2012 Posted August 29, 2012 Wyjaśnił się problem skórny u Pusi? Dodam od siebie, że podobnie miałam ze swoim psem, regularnie zabezpieczanym przeciwko pchłom i kleszczom. Nagle zaczął się potwornie drapać, aż zrobiła się rana. Weterynarz stwierdził, że to uczulenie na ukąszenie pchły. Pasożytów pies nie miał, nie znalazł również weterynarz odchodów, które świadczyły by o obecności pcheł. Tłumaczył mi, że nie konieczny był kontakt z innymi zwierzakami, pchłę mógł załapać w trawie a to, że jest potraktowany środkami przeciw pchłom nie pozwoliło na osiedlenie się tego paskudztwa na jego grzbiecie. Ale szkodę i tak wyrządziło. Może Pusia również uczulona jest na ugryzienie pchły? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.