socurek Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Pisałam w innym temacie, ale nie dostałam odpowiedzi, więc założyłam nowy. Na początku Norek nie przepadał za Fazzi, warczał na nią, nie pozwalał jej się zbliżyć, uciekał przed nią. Teraz jest tak: [video=facebook;474195252608378]https://www.facebook.com/photo.php?v=474195252608378[/video] I nie wiem, czy to dobrze czy źle. Jak potem będą wyglądały jej kontakty z innymi psami? To jest OK, czy powinnam sie martwić? Czasem myślę, że on jest wobec niej zbyt ofensywny i odsyłam go żeby się położył gdzieś z dala... ale ona idzie do niego i nadal go zaczepia na przykład gryząc go z doskoku w cztery litery i uciekając gdzie pieprz rośnie. I znowu się zaczyna od początku... Quote
GAJOS Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Ja myślę, że nie ma czym się przejmować. Gdybyś miała oba psy małe, to zapewne wyglądałoby to samo zachowanie inaczej, bardziej "słodko". A, że jest jeden wielki olbrzym do tego czarny, a drugi "słodziak" to wygląda jak wygląda. W tym raczej nie ma agresji a Doberman pokazuje małemu na jakie zachowania się nie zgadza. Nie ingeruj w to (póki nie dochodzi do awantur) bo możesz w nich wzbudzić jakąś dziwną rywalizacje, i dopiero wtedy bedzie HARDCOROWO :) Pozdr. Quote
socurek Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 Dzięki, czuję się uspokojona. Powiedzcie mi jeszcze dlaczego czasem jak mała się tylko kładzie obok niego Norton na nią warczy albo pokazuje jej zęby. Czasem mała wchodzi mu na głowę i wiesza się na nim zębami, a on to znosi spokojnie, a czasem, jak dziś rano, tylko oparła na nim głowę, a on warknął na nią dosyć poważnie, zerwał się i odszedł się położyć kawałek dalej... Docelowo psiaki mają być zamknięte w jednym pomieszczeniu przez ok. 4 godz. dziennie, chciałabym mieć pewność, że małej się krzywda nie stanie. Póki co zamykam osobno. Quote
Karilka Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Nie masz czym sie przejmować - to normalne. Bawią się bardzo ładnie;) Quote
socurek Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 Ufff... no to odetchnęłam z ulgą. Norek jest jednak delikatny w stosunku do niej, poza tymi momentami, gdy daje się ponieść zabawie i na przykład kładzie się na niej :) Uspokoiliście mnie bardzo, dziękuję. Quote
Karilka Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 To jest typowo dobkowa zabawa "kto kogo bardziej do ziemi przygniecie". Nie przejmuj sie. Jest w stosunku do niej bardzo miły i ładnie sie nią zajmuje. Wyluzuj - to dorosły, mądry pies. Jak gówniara przesadzi - ma prawo ją skarcić. Tym też sie nie przejmuj za mocno ;) Quote
Soko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Powiedziałabym że ta zabawa jest bardzo grzeczna :) Spokojnie, będzie ok. To, że na nią warknie gdy ta niby nic nie robi oznacza tyle, że teraz chce mieć od niej święty spokój. Jeśli odchodzi by położyć się dalej, powinnaś być z niego zadowolona - oddala się i nie dopuszcza do konfrontacji, nie chce robić awantury, woli odpuścić. Quote
GAJOS Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Masz idealnego psa :) Unika walki, powarkuje, żeby dać "gówniarzowi" znać - ODEJDŹ BO CIĘ ZJEM. Karć małego psiaka za nachalność. Nigdy za warki nie opierdzielaj tego wielkiego, "złego" psa. Żeby nie wykorzenić ostrzeżeń. Co do kładzenia głowy na dobermana i jego reakcja - mały pies przeprowadza próby dominacji , a że Dobka masz asertywnego i spokojnego to on po prostu wie, że ten mały to leszczyk, i nie chce go gryźć :) Ciesz się z takiego psa :) Quote
socurek Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 Tak właśnie robię, choć przyznaję, że zdarza mi się krzyknąć jak mała się rozdziera, że ją boli. Czasem dobek jednak oddaje sie tej zabawie tak bez reszty, że zapomina o tym, że mała waży 15 razy mniej niż on :) Ale generalnie faktycznie widać, że stara się być delikatny, choć nie zawsze wychodzi. Niepokoiło mnie właśnie to, że czasem powarkuje na nią, choć ta (w moim odczuciu) chce się tylko przytulić. Ale skoro mówicie, że to niegroźne to bardzo sie cieszę, że jakoś im się układa. Mała bardzo go lubi, on w sumie też się już do niej przekonuje. Korzystając z okazji zapytam o jeszcze jedną rzecz: teraz karmię ich w jednym czasie, ale zamykam je w osobnych pokojach. Czy jest jakiś sposób, żeby nauczyć ich korzystać tylko ze swoich misek i karmić w jednym pomieszczeniu? Quote
Karilka Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Tak - po prostu im kazać jeść ze swoich misek. Jasne i logiczne. Quote
socurek Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 Dla mnie może jasne, ale dla nich nie za bardzo, bo dla Fazzi zawsze jedzenie Norka jest ciekawsze, a Norek kończy swoje i zjada Fazziowe... Quote
GAJOS Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 To nie jest przytulanie, a próba dominacji... Co do misek to jasne, że tak - nakładasz - oba psy czekają. Dajesz miski na ziemię - na początku w dość sporej odległości (w tym samym pomieszczeniu) i po prostu pilnujesz, żeby oba psy jadły ze swoich misek (ZJESZ = KONIEC!) To pozwoli im na samokontrolę. Po prostu nakładasz obu psom w jednym czasie i w jednym czasie dajesz im jeść. Póki co na prawdę Twój Doberman zachowuje się wzorcowo, ja bym skupił się na próbach dominacji "słodziaka" :) i co jest w tym najlepsze? Powarkiwania, jeśli będziesz opierdzielać Dobermana, to ten wkońcu dojdzie do wniosku, że po co ma ostrzegać ?? Ciachnie dwa, trzy razy i problem się "sam" rozwiąże ... Nagradzaj oba psy na spokój a będziesz mieć fajne stado. Quote
GAJOS Posted July 14, 2012 Posted July 14, 2012 Dawaj miskę pierwszemu psu, który wykazuje jak największy spokój / uległość. pies, który będzie bardziej niespokojny dostaje drugi a co za tym idzie, nauczy się od spokojnego psa co mu się bardziej opłaci - Szaleć i czekać, czy być spokojnym i dostać jedzonko :). Chociaż szczerze - na teraz wydaje mi się, że mały będzie tym mniej spokojnym :) Mogę się nawet założyć. :) Quote
socurek Posted July 14, 2012 Author Posted July 14, 2012 [quote name='GAJOS']Chociaż szczerze - na teraz wydaje mi się, że mały będzie tym mniej spokojnym :) Mogę się nawet założyć. :)[/QUOTE] Na 200% :) Norek je dopiero jak usłyszy,że już można :) Quote
motylek1007 Posted July 15, 2012 Posted July 15, 2012 te zabawy są spokojne, patrząc na moje jak sie "zagryzają" i dopadają sobie do gardła to dopiero hardkor Quote
socurek Posted July 21, 2012 Author Posted July 21, 2012 Psy bawią się ze sobą coraz ładniej, przeciągają sobie szarpak, ganiają się po domu, mała często zaczepia Norka do zabawy. Ewidentnie dobek coraz bardziej interesuje się jej osobą i sam coraz częściej ją zaprasza do wspólniej zabawy. Czasem jednak, kiedy Norek nie ma ochoty marszczy nos, pokazuje zęby, a chwilę potem atakuje ją (tzn. gryzie/kąsa, nie warczy uprzednio, tylko robi tą swoją wściekłą minę), po czym mała ucieka z przeraźliwym piskiem. Czy to też jest dopuszczalne, mieści się w granicach normy, czy powinnam na to zwrócić uwagę i przeciwdziałać? Quote
GAJOS Posted July 22, 2012 Posted July 22, 2012 socurek napisał(a):Psy bawią się ze sobą coraz ładniej, przeciągają sobie szarpak, ganiają się po domu, mała często zaczepia Norka do zabawy. Ewidentnie dobek coraz bardziej interesuje się jej osobą i sam coraz częściej ją zaprasza do wspólniej zabawy. Czasem jednak, kiedy Norek nie ma ochoty marszczy nos, pokazuje zęby, a chwilę potem atakuje ją (tzn. gryzie/kąsa, nie warczy uprzednio, tylko robi tą swoją wściekłą minę), po czym mała ucieka z przeraźliwym piskiem. Czy to też jest dopuszczalne, mieści się w granicach normy, czy powinnam na to zwrócić uwagę i przeciwdziałać? O ile widzisz, moment pokazywania zębów to reaguj. Reaguj w stosunku do obu psów, tak aby dobek nie poszedł na ostro, i małemu psu też musisz pokazać, że nie teraz. Że to nieodpowiedni czas na zaczepki. Quote
evel Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Myśmy ostatnio byli na wakacjach z młodym JRT i moją dorosłą suką i w sumie wyciągnęłam parę wniosków. Moja się tak bawi z gnojami - tzn. ona w ogóle zauważa psa, jak ten skończy ok. pół roku - wcześniej jest dla księżnej niewidzialny i każda próba zwrócenia uwagi spotyka się z oburzonym sprzeciwem ;) Zu się brzydzi szczeniaków i już :evil_lol: Ale ze starszakami bawi się właśnie tak - na dworze podczas pogoni wygląda to zazwyczaj jak "glebowanie gówniarza" (ku uciesze tego ostatniego :evil_lol:). Zu wyznacza też jasne granice, dokąd młody pies może się posunąć. Granice te miękną z czasem i Zu pozwala młodemu na coraz więcej, jednak nadal są granice. Dopóki nie przegina - nie ingeruję. JRT był kilka razy przez właścicielkę przywołany do porządku, jak się zapędził. Wydaje mi się, że Gajos dobrze mówi - jak opieprz, to dla obydwu psów. W końcu jeśli nie akceptujesz jakiegoś ich zachowania, to obydwa w nim przecież uczestniczą ;) Quote
socurek Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 Nie no, nie przeszkadza mi jak mi dom roznoszą - cieszę się, że Norek wreszcie nie przesypia połowy dnia, tylko szaleje. Przy rozdzielaniu smaczków (dziś galaretka z kurzych łapek - na stawy dla staruszka) mała może mu sprzed nosa wyżerać i jest git. Za to do scysji doszło jak małą dziś wynosiłam przed blok na swój "miniogródek" i potem po powrocie mała pobiegła na jego legowisko i się jakoś o niego otarła, czy się przy nim położyła. On nie broni legowiska, bo jak się bawią to szaleją na nim razem, a potem czasem razem na nim śpią... Mała często tam leży. Często też leżą razem na łóżku i śpią sobie. I wszystko OK, tylko na odległość, bo z bliska już ząbki idą w ruch. To chyba coś w rodzaju ostrzegawczego kłapania z dzikim warkiem. W sumie nie mogę wyczuć kiedy akurat on się zdenerwuje, bo czasem np. leży jej na przejściu i nie daje jej się wyminąć... Generalnie określiłabym ich stosunki jako dobre, ale ze trzy razy na dzień ma taki odpał, że nie podchodź bez kija. Co jeszcze. Jak się bawią jego czasem ponosi. Mała mu wysyła 6 milionów CSów (oblizuje się i pokazuje zęby), które on ignoruje. Staram się go odwoływać od niej w takich chwilach. Ale kończy się tak, że każę mu się położyć, a ona podbiega do niego od tyłu i hyc go zębami za doopę... I wszystko od początku... Powinnam się w ogóle mieszać, czy nie? Boję się, że jak mała dorośnie to w końcu mu krzywdę zrobi... Quote
Daria&Iga Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Naprawdę nie masz co martwić ja jako właścicielka 9letniej suki Dobermana i 1.5letniej pinczerki przeżywałam podobnie to co ty. Dobermany się po prostu tak głośno bawią nie tylko z małymi psami.Moja starucha też się tak bawi z młodą nawet jeszcze gorzej,ktoś jak by popatrzył z boku to by zawału dostał ale one są zadowolone z tego i nic się nikomu nic nie dzieje. Czasem zdarzają się ząbki ale to jest kwestia ustawienia się po między sobą,jestem pewna że Dobermanka nie zrobiłaby jej nic. Jak przynieśliśmy młodą do domu to stara się jej bała i uciekała,warczała minęło trochę czasu przyzwyczaiła się i już jest ok. Quote
socurek Posted August 22, 2012 Author Posted August 22, 2012 Pieski bawią się już super, ganiają się po mieszkaniu czasem do późnej nocy, raz jedno ucieka, raz drugie. Ale na spacerach Norton ma swój świat i zupełnie nie zwraca uwagi na jej zaproszenia do zabawy. Macie jakiś pomysł jak sprawić, żeby zaczęły bawić się razem także na spacerach? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.