isiak27 Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Witajcie:) Jestem nowa na forum wiec wszystkich serdecznie pozdrawiam:) Od kilku dni jestem właścicielka 3 miesięcznego Onka, szczeniak jest stosunkowo grzeczny dość ładnie chodzi na smyczy, ale ma problem z innymi psami. Kiedy go przywieźliśmy do domu nie miał żadnego problemu, kiedy mijal psy na ulicy , nie wiem czy wynika to z tego, że był zmęczony podróża, bo wieźliśmy go 70 km. W domu jest jeszcze jeden pies 4 letni shit tzu i na niego nie reaguje agresja, ale jak tylko wyjdzie na ulice i zobaczy innego psa zaczyna szczekać, jeży sie i wyrywa. Kiedy w pore zauważę psa udaje mi się go opanować dość łatwo, jednak kiedy już się rozszczeka to nic na niego nie działa. Do dzieci ani ludzi nie wykazuje żadnej agresji, z 3 letnim synkiem bawi się bardzo ładnie tak samo jak z 2 psem. Nie wiem skąd się wzięła jego agresja do psów na dworze bo po przyjeździe bawił się ładnie na spacerze z jednym yorkiem. Prosze powiedzcie co mam zrobić, bo nie idzie odwrócić jego uwagi kiedy już się rozszczeka. Nawet ulubiona piłka nie przynosi efektu ani żadne smakołyki . Pozdrawiam Quote
GAJOS Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Smakołyki i zabawki służą w takiej sytuacji do odwracania uwagi PRZED tym jak pies się zaczyna nakręcać, a nie w momencie gdy osiąga 100%. Musisz reagować szybciej niż on. Skąd jest ten pies? Musisz go socjalizować (poczytaj książki oraz publikacje w necie nt. Socjalizacji szczeniaków.) On za pewne szczeka ze strachu - bo nie zna obcych psów, więc się ich boi a co za tym idzie - Najlepszą obroną jest atak. To, że nie tyka Twojego drugiego psa to też kwestia czasu, póki nie zda sobie sprawy z tego iż, jest większy i silniejszy od Twojego starszego psa. Socjalizacja, Socjalizacja i jeszcze raz Socjalizacja. Quote
Brezyl Posted July 11, 2012 Posted July 11, 2012 Mały się rozwija, zaczyna bać się otoczenia, stąd te ataki. Może to kwestia zbyt małej socjalizacji, może ktoś zbyt do serca wziął sobie kwarantannę, w każdym razie najlepiej byłoby znależć dobre psie przedszkole, aby jak najszybciej zlikwidować ten problem. A będzie się on nawarstwiał z dnia na dzień. Jakby to był mój pies, dałabym drugiemu pobawić się z jakimś psem i powoli do tej zabawy dołączać małego, można znależć także szczeniaka w podobnym wieku i powoli przyzwyczajać je do siebie. Jak szczeka i szaleje, idziecie obok siebie, psy się widzą ale nie mogą dosięgnąć, po dłuższym spacerze powinny bez problemu się bawić. Ale ON-ek, jak to ON-ek, cos wypadałoby z nim coś zrobić, a dobre przedszkole da ci odpowiednie podstawy do dalszego układania psa. No i prowadzący może psa zobaczyć, ocenić na ile strach zdążył sie juz wdrukować w jego mały rozumek. Może się okazać, że już na 2-3 spotkaniu Twój pies bedzie się bawił jak szalony lub też, że będzie to początek dłuzszej pracy. Wszystko zalezy od danego osobnika, warunków w hodowli, odpowiedniej socjalizacji i ... Twojego postępowania względem psa, gdy zachowuje się w taki sposób. Quote
isiak27 Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 dziękuje za odpowiedz a wiec pies jest z hodowli z Bydgoszczy ale ja go odkupiłam od mojej cioci gdyż ona kupiła sobie psa i po 2 tygodniach stwierdziła że go nie chce bo jej przekopuje ogród( zostawię to bez komentarza) u mojej ciotki spędził 2 tygodnie potem wzięłam go do siebie. Co do socjalizacji nie miał żadnej kiedy był u niej ja staram się socjalizować go tylko z tymi psami jest problem bo do dzieci pies jest wręcz idealny do ludzi tez. Co do psiego przedszkola znalazłam ogłoszenie szkoły cywil niedługo zaczynają się zajęcia wiec go zapisze. Inne jego zachowania są dobre jak na 3 miesięcznego psa. Tylko nie wiem skąd mu się wzięły te ataki na psy, bo żaden mu nic nie zrobił. A co do spacerów z innym szczeniakiem lub psem to z tym mam problem, bo szczeniaka w rodzinie albo w okolicy nie ma nikt a co do dorosłych to boją się że jak Lupo zacznie ujadać na ich psy to tamte się na niego rzuca. Quote
GAJOS Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Raczej w miare zrównoważony pies nie rzuci się za ujadanie na szczyla. Bo tak na prawdę nie wiadomo czy to już agresja czy ekscytacja, chęć zabawy. Ja bym zaryzykował zapoznanie go z jakimś psem. Quote
Soko Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Bydgoszcz? Skąd jesteś?:roll: Do Cywila bym nie szła. Możemy umówić się na spacer. Quote
isiak27 Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 a czemu nie do cywila? Jestem z Torunia i znalazłam tylko w Cywilu psie przedszkole, znacie moze cos innego? Quote
Uranoe Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Isiaku, a może spróbowałabyś wytrącić swojego psa z równowagi podczas szczekania, jeśli nie zdążysz przed (dziwny dźwięk, e-e, krzyk), a dopiero potem wyegzekwować komendę. Najpierw musisz nauczyć jej swojego psa, potem stopniować trudność warunków w jakich będzie wykonywana, a gdy wiesz, że jest on gotowy, wydać ją przy obcym psie. Jest to zachowanie zastępcze, bo pies nie atakuje, gdy ma inne wyjście, a jeśli go nie widzi, ty musisz je mu podsunąć. Z czasem, będzie on wiedział, co ma zrobić, gdyż w jego głowie utworzy się schemat: pies - ukłon - nagroda. Czasem warto obniżyć kryteria i zadowolić się gorszą jakością, a niekiedy, gdy twój pupil nie jest gotowy, ale spotyka psa, trzeba sięgnąć do drastyczniejszych środków. Jeśli nie reaguje on na głos czy smakołyki, możesz mu pokazać super zabawkę, którą nie bawi się na codziennie, i którą kocha/ zasłonić drugiego psa i nakłonić do kontaktu wzrokowego/ krzyknąć czy pociągnąć za smycz/ tradycyjnie ustawić psa rękami i nagrodzić. Możesz eksperymentować ze skojarzeniami. Czyli przy psie, karmisz swojego, mówisz do niego, głaszczesz go, aby ten nie mógł robić innych rzeczy i było mu przyjemnie. Atrakcje znikają razem z "workiem treningowym" :). Masz też możliwość przyzwyczajanie swojego pupila do szczekania, warczenia, wycia. Musisz zaopatrzyć się jedynie w płytę z takimi nagraniami i puszczać ją cicho, a potem głośnie. Dobrym pomysłem jest też poznanie z nienamolnym, spokojnym, wykastrowanym, zajmującym się sobą, grzecznie bawiącym się psem na neutralnym gruncie bez możliwości walczenia o atrakcje :p. Opcji jest wiele, także możesz wybierać :). Quote
isiak27 Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 dzisiaj na spacerze byla mala suczka amstafa i kiedy do niego podbiegla skulil sie potem sie powąchali a potem zaczął dopiero szczekać ale nie chciał jej gryśc bo dgyby chciał to by ja kłapnał bo była dość blisko, także myśle, ze to nie agresja tylko lęk jest o szczekając on chce zeby sie nie zbliżać do niego. Ogólnie sytuacja była dziwna bo piesek podbiegł do nas od tyłu nawet jej nie widziałam. Prubuje właśnie z zabawką, bo smakołyki nie zawsze chce brac, troche wybredny jest.:) no i cały czas szukam psa z którym mogłby spacerowac. Quote
GAJOS Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 [quote name='isiak27']dzisiaj na spacerze byla mala suczka amstafa i kiedy do niego podbiegla skulil sie potem sie powąchali a potem zaczął dopiero szczekać ale nie chciał jej gryśc bo dgyby chciał to by ja kłapnał bo była dość blisko, także myśle, ze to nie agresja tylko lęk jest o szczekając on chce zeby sie nie zbliżać do niego. Ogólnie sytuacja była dziwna bo piesek podbiegł do nas od tyłu nawet jej nie widziałam. Prubuje właśnie z zabawką, bo smakołyki nie zawsze chce brac, troche wybredny jest.:) no i cały czas szukam psa z którym mogłby spacerowac.[/QUOTE] Skoro nie chce smakołyków - to może być faktycznie wielki lęk. Psy w stresie nie jedzą, lub smaczki nie są zbyt atrakcyjne lub po prostu pies ma pełne 4 litery i mu się nie chce już jeść "ileż można". Quote
Brezyl Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 A spróbuj wejść do działu psy w potrzebie i znajdź jakiegoś wolontariusza z DT w Toruniu. Być może spacery w towarzystwie takiej osoby, wystarczą do zniwelowania strachu względem innych psów. Z tego co piszesz wygląda to na typową agresję pozorną spowodowaną strachem przed innymi psami. Stress jest tak duży, że pies nie jest w stanie sie przełamać i rozpocząć zabawę. Nie szczekał na amstafkę, bo podeszła szybciej niż ją zauwazył, prawdopodobnie albo znieruchomiał, albo wykonywał gesty całkowicie poddańcze, dopiero kiedy poczuł się pewniej zaczął szczekać. Ale oczywiście bez zobaczenia psa i jego reakcji nie pewnego nie można powiedzieć. Martwi mnie jedynie, że tak silnie boi się "nieznanego". ON-ek powinien być stabilniejszy psychiczne. No ale nie znamy przyczyny jego "strachu" więc nie zapeszajmy, może rzeczywiscie w okresie krytycznym miał jakiejś przejścia z psem i stąd problem. Quote
yamayka Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 ON-ek powinien być stabilniejszy psychiczne. No, pewnie, ze powinien... Ale o ONka eksteriera z dobrą psychą wcale dziś niełatwo... Quote
Soko Posted July 12, 2012 Posted July 12, 2012 Bo Toruń to dziura jeśli chodzi o szkolenia. Nic, co grupowe, nie jest tu dobrej jakości. Przerabiałam wszystkich szkoleniowców przez Toruń, Lubicz i Bydgoszcz. Mimo to chętnie bym się spotkała - też jestem z Torunia. Z jakiej jesteś dzielnicy? Quote
isiak27 Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 [quote name='Soko']też jestem z Torunia. Z jakiej jesteś dzielnicy?[/QUOTE] jestem ze starówki . Z Tymi szkoleniami to chyba masz racje bo naczytałam się wczoraj troche opinii w internecie na temat różnych szkoleniowców i faktycznie większośc ma mało pozytywnych opinii. A znalazłaś wkońcu kogoś godnego polecenia ? Quote
Soko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 p. Marka Szrejtera ale ja z nim ćwiczę indywidualnie agility :) moją Happy wyprowadzałam na prostą sama a obecnie organizuję na osiedlu kółko samopomocy do którego (jeszcze) nikt nie należy, ale już wkręciłam chyba jedną dziewczynę z 7miesięcznym ONkiem :evil_lol: największy problem jest we właścicielach nastawionych na "nie chce mi się" :roll: Jeśli chcesz to mogę np. w niedzielę podjechać i się spotkamy, ja jestem z podgórza. Jak nie uważasz że to dla niego większy stres taka krótka podróż to też możecie przyjechać bo u mnie jest duża polana do wybiegania psa. Quote
isiak27 Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 nie ma żadnego problemu, żeby młody się przejechał autobusem i tak miałam go przyzwyczajac, żeby się nie bał:) zawsze tez mogę się z nim przejść pieszo przez most bynajmniej trochę ochłonie i opadnie z sil:) Co do tego kółka osiedlowego to myślę, że masz świetny pomysł, ale ludzie faktycznie wolą powiedzieć nie chce mi się ale pies sam się nie nauczy:) Quote
Soko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Jak Ci wygodniej. Na pewno warto zobaczyć psa w swoim otoczeniu więc jakby miało dojść do kolejnych spotkań to pewnie się przejdziemy kawałek po mieście, ale wtedy najlepiej nie w godzinach szczytu i nie w weekend. Myślę że u mnie będzie po prostu spokojniej, niż gdyby pies miał znosić tłum ludzi.. a nie bardzo można ich wymijać ;) wiadomo, wakacje, weekend - każdy korzysta jak może. W sumie jeśli możecie dojechać, to możemy się spotkać i w sobotę. Quote
isiak27 Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 nie ma żadnego problemu tylko po południu, żebym miała z kim synka zostawić:) tylko mi powiedz gdzie dokładnie i na którą :) właśnie kupiłam młodemu kaganiec, nie lubie tego ustrojstwa ale nie mam wyjścia na razie... Quote
Soko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Dojedziesz do mnie 10 i wysiadasz na ostatnim przystanku, na samej pętli i jesteś (tylko radzę Ci wsiadać na placu teatralnym albo wcześniej, bo na rapackiego już będą tłumy, a tak to może dasz radę się usadzić przy ścianie i jego tam jakoś wcisnąć) ;) ja mogę się dostosować, bo nie mam żadnych planów, jedynie dzisiaj mam wieczór zajęty a tak to bez problemu. Jeśli będzie taka pogoda jak dzisiaj to może być trochę wcześniej a jak miałby być upał to zawsze można przełożyć. Powiedz tylko czy masz smycz czy długą linkę? I czy młody je gotowane czy suchą karmę? Myślę że trzeba wykluczyć godz. 14-15, bo będą korki, bez sensu byście stali. Quote
isiak27 Posted July 13, 2012 Author Posted July 13, 2012 młody ma normalna smycz ale ona ma tak z 2 metry, moze troche mniej obroże też ma zwykła nie żadna kolczatke, je sucha karme purine dla sczezniaków duzych ras. No ja mysle, że godzina 17 to mogłaby byc odpowiednia pora bo mały mógłby zostac z dziadkami jeżeli Ci pasuje to nie ma problemu:) powiedz mi czy mamy zabrać dla niego jakieś zabawki czy smakołyki? On na pewno od razu jak zobaczy psa zacznie ujadać ale czekaj bo 10 jeżdzi i na szubińska a jedna jezdzi na zakłady drobiarskie znaczy kiedyś tak jeżdzilo teraz nie mam pojęcia jak to wyglada:) Quote
Soko Posted July 13, 2012 Posted July 13, 2012 Kurcze mam nadzieję że jeszcze tu zajrzysz. Godzina mi pasuje :) to teraz tak: karmę rozmocz drobną ilością wody i zostaw na kilka godzin, w zamkniętym pudełku żeby przesiąkła, potem ładujesz to do woreczka i dodajesz do tego krojone parówki, serek, co tam lubi żeby karma przesiąknęła zapachem i nie była taka twarda (inaczej mógłby się zakrztusić, a tak to powinien ewentualnie w nerwach bez problemu przełykać). Teraz 20 jeździ na zakłady a 10 tylko na szubińską, możecie też pojechać 29. Weź też ulubioną zabawkę. Jak masz saszetkę to super, weź też kaganiec, i jak masz to weź plecak (jak nie to ja wezmę) i wsadź tam butelkę wody, młody może się zmęczyć. Quote
Soko Posted July 30, 2012 Posted July 30, 2012 Wszystkim zainteresowanym ogłaszam że Lupo zrobił swoją pańcię w balona i nie rzucił się na żadnego psa, jedynie w stronę jednego lekko pociągnął :cool3: i jeśli on i pańcia wyrażą chęci to zobaczymy się znowu i nauczymy go szukać pieniędzy.. :lol: i postaramy się zaprzyjaźnić z autobusem :) Jutro wyślę PW z tymi obiecanymi linkami ;) Quote
GAJOS Posted July 31, 2012 Posted July 31, 2012 Soko napisał(a):Wszystkim zainteresowanym ogłaszam że Lupo zrobił swoją pańcię w balona i nie rzucił się na żadnego psa, jedynie w stronę jednego lekko pociągnął :cool3: i jeśli on i pańcia wyrażą chęci to zobaczymy się znowu i nauczymy go szukać pieniędzy.. :lol: i postaramy się zaprzyjaźnić z autobusem :) Jutro wyślę PW z tymi obiecanymi linkami ;) Soko, zaspany, przeczytałem "Lup ZABIŁ SWOJĄ PAŃCIE NA BALKONIE " !! :) Moja mina musiała być mistrzowska :) To informujcie dogomaniaków jak tam postępy :) Powodzonka Quote
isiak27 Posted July 31, 2012 Author Posted July 31, 2012 GAJOS napisał(a):Soko, zaspany, przeczytałem "Lup ZABIŁ SWOJĄ PAŃCIE NA BALKONIE " !! :) Moja mina musiała być mistrzowska :) To informujcie dogomaniaków jak tam postępy :) Powodzonka Chciałabym zobaczyc te minę pewnie była bezcenna :):P i Ogólnie bardzo dziękujemy za rady i wskazówki a chęci są jak najbardziej:) A co do Tych psów to jak wracaliśmy to nawet Maltanczyk na niego naszczekał koło jego łap, a on tylko spojrzał burknął i poszedł dalej:) ACwiczymy codziennie to co nam pokazywałaś i bardzo mu sie to podoba nie powiem:) Ale na psy jeszcze ujada ale nei na wszystkie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.