Macia Posted July 9, 2012 Posted July 9, 2012 Wczoraj wraz z Anią (Lacia na dogo) miałyśmy ambitny plan żeby odwiedzić okoliczne "przytulisko" (a raczej punkt zatrzymań) oraz nasze schronisko. Nie udało się, bo już w pierwszym miejscu natrafiłyśmy na kłopoty. Miejsce to znajduje się przy oczyszczalni, psy są tam niejako przypadkiem. Gmina ma wykupione boksy w schronisku, ale za mało, by mogły tam trafić wszystkie psy. Robiłyśmy obchód klatek i Ania zauważyła, że w ostatnim też jest pies w budzie (byłam pewna, że nic tam nie ma). Weszła do niego zobaczyć i już po chwili gdy wyszedł wiedziałyśmy, że musimy go zabrać. Nie mamy miejsca, funduszy, ale zostać tam nie mógł. Nikt nie był w stanie nam powiedzieć od kiedy on jest na miejscu. Pies ma urwane (!!) dwa palce w tylnej łapie, jeden palec jest w połowie z góry zdarty i widać kość. Jedynie jeden palec jest całości. W dwóch miejscach widać kości, z czego jedna jest ułamana. W dodatku ma urwany ogon, kawałek mięsa wisi, ze środka wychodzi ok. 2 cm kręgów ogonowych. Na boku dwie rany, zasklepione, ale nie wiadomo czy się normalnie zagoi. Chłopak ma dopiero około roku. Najprawdopodobniej wpadł pod samochód. Nikt jego ran nie zauważył! Nie wiemy ile z tym chodził, ale widać, że już długo. To cud, że przeżył i nie dostał zakażenia. Psiak jest wesoły, ma apetyt. Widać, że bardzo go to bolało, mimo wszystko nie był agresywny. Staje na tej łapie. Właśnie jest u weterynarzy. Dzisiaj przejdzie operację ogona i łapy. Jest nadzieja, że łapę w jakimś stopniu uda się uratować. Trzeba wszystko oczyścić, powycinać i trzymać kciuki, by zaczęło się goić. Oto chłopak: Mamy pod opieką dużo zwierząt (husky z rozbitej pseudo, Rafa po amputacji, Maksi po sterylce aborcyjnej i duuużo kotów). Długi u wetów to ponad 5000. Z tego samego miejsca musimy jeszcze odłowić dziką sukę w ciąży (biega po terenie) i zabrać 4 wolno biegające szczeniaki. Powoli nie dajemy rady. Jeśli ktoś zechce nas wesprzeć oto konto (tak naprawdę przyda się wszystko, łącznie z karmą). ING 43 1050 1520 1000 0090 9387 6929, Komitet ZWIERZĘCE SOS, ul. Karasia 26, 64-100 Leszno tytułem: Dla psa po wypadku. Quote
Macia Posted July 9, 2012 Author Posted July 9, 2012 (edited) Zdjęcia drastyczne!! Edited July 9, 2012 by Macia Quote
Macia Posted July 9, 2012 Author Posted July 9, 2012 Niedługo jedziemy do weterynarzy to się dowiemy jak tam chłopak po operacji. Oby udało się uratować łapkę. Quote
cisowianka Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 Link do wątku znalazlami u "Baloniarek". Kolejna "niewidoczna" tragedia, ból, dobrze że Wy miałyście oczy otwarte...... Quote
Macia Posted July 10, 2012 Author Posted July 10, 2012 Chłopak był operowany dopiero wieczorem, w dodatku pechowo lampa na operacyjnej wysiadła. Nocował w lecznicy. Zaraz do niego jadę posiedzieć na kroplówce, a potem wraca do DT. Operacja się udała, łapa została doprowadzona do porządku i mamy nadzieję, że się zagoi i nie będzie konieczna amputacja. Jeszcze przed operacją mimo utraty prawie wszystkich palców opierał się na łapce więc powinno być dobrze. Chłopak jest wyjątkowo twardym stworzeniem. Porobię mu dzisiaj jakieś foty. Quote
Macia Posted July 10, 2012 Author Posted July 10, 2012 Chłopak (o tymczasowym imieniu Brzydal) jest cudny. U weterynarzy baaardzo grzeczny. Bardzo go irytuje kołnierz, ale trudno. Ładnie wszystko wygląda. Staje na łapce mimo opatrunków, ogonek też wygląda elegancko. Na dworze krążył i krążył, bo przez abażur nie mógł spokojnie powąchać trawki. W końcu stwierdził, że zaraz się chyba posika i zdecydował się kucnąć i trwał tak kolejne 3 minuty z błogą miną. Jutro zmiana opatrunku i zobaczymy jak to wygląda. Oto kilka zdjęć: "Długo jeszcze?" Oto ładny ogonek i łapka z opatrunkiem. "W końcu ktoś głaszcze." "Jak przyjemnie" I krótki filmik pokazujący, że jak na kilkanaście godzin po operacji (i opatrunek) bardzo ładnie się porusza. http://www.youtube.com/watch?v=0h9GFZW3KpA&feature=youtu.be Quote
Macia Posted July 10, 2012 Author Posted July 10, 2012 Musi być dobrze. Chłopak jest wyjątkowo waleczny. Zapomniałam dodać, że od razu został wykastrowany. Quote
cisowianka Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 [quote name='Macia']Musi być dobrze. Chłopak jest wyjątkowo waleczny. Zapomniałam dodać, że od razu został wykastrowany.[/QUOTE] O za jednym zamachem ;) Quote
Lacia Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 Wątek Luckyego jakoś tak upadł. Lucky nie miał szczęścia do adopcji. W DT psy sie zmieniały, tylko Lucky wciaż ten sam. Ale i do niego się szczęście w końcu uśmiechnęło. Państwo dzwonili o szczeniaczka, a po rozmowie przyjechali zobaczyć Luckyego :) Bardzo fajny domek, warunki idealne. Także od 29.09 Lucky ma w końcu swoją rodzinkę i swojego osobistego małego chłopca do rzucania piłeczek :) Wstawiam zdjęcia jeszcze z DT. Lucky był psem któremu wyjątkowo trudno było robić foty.. tu staraliśmy się pozować.. Quote
Aryste Posted October 4, 2012 Posted October 4, 2012 Super! Zeby tylko to byl domek na zawsze. Zasłuzyl sobie piesek na najlepsze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.