Cichociemna Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Zaczynam więc tak smutno.. Miałam dwa latka, kiedy przyszło do mnie moje maleństwo - pamiętam tylko krzywe łapki, ogroomne uszy i ogromną czerwoną kokardę. To ja wybierałam dla niej imię i tak sunia nazywała się wdzięcznie - Mucha. To było ziszczenie marzeń małej 3 latki. I tak pokochaliśmy ją, jak i ona nas - była dla mnie niczym siostra, istny, pełnoprawny członek rodziny. Mimo iż była niewielkich rozmiarów, zawsze kiedy ktoś "zagrażał" w jej mniemaniu mnie, lub kogoś z rodziny - potrafiła być bardzo odważnym psem. Przez prawie 15 lat swojego życia dała nam tyle radości, ile nie potrafiłby żaden człowiek. I przez te swoje latka u "doktora" zawitała zaledwie parę razy - ot, szczepienia czy wyciąganie kleszczy. I nagle, na jesień zaczęła bardzo dużo jeść - żartowaliśmy, że zbliża się sroga zima. Potem jednak sunia oślepła, przestała słyszeć.. i tak powoli dochodziła do Tęczowej Krainy.. była dzielna, ale.. okropne było patrzenie, jak leży na boczku, wpatrzona ślepymi oczkami w jeden punkt.. i piszczy.. a raczej nie - to nie było piszczenie. To był płacz.. Nic jej nie bolało, ona zachowywała się, jakby się bała - nie rozumiała, dlaczego nic nie widzi, dlaczego nie słyszy.. byłam przy niej ciągle.. jak musiałam z nią schodzić po schodach powoli, jak ze starszą osobą, tłumaczyć jej - schodek, uważaj, ściana, wychodzimy, wchodzimy.. a ona zdawała się wszystko rozumieć.. wstawałam do niej w nocy, gdy niespokojnie spała, bo wtedy, gdy było się przy niej, kiedy czuła rękę kogoś kogo.. kochała? I nie przeszkadzał mi ani fakt, że śmierdziała, ani że śliniła się gorzej niż niejeden bokser - tak wiele bym dała, by móc ją znowu przytulić do siebie tak mocno i czuć jej zapach i .. ech :-( Mucha odeszła od nas 19 dni temu, 8 lutego, w czwartek. Została uśpiona :-( Jej męka w końcu się skończyła, ale decyzja była.. jedną z najtrudniejszych w moim życiu. Nic mi nigdy nie wróci tych cudownych dni z moim psem z moją ukochaną sunią.. Tych jej wielkich cudownych oczu pełnych miłości.. i tej jej woli, tej radości.. tej indywidualności.. nigdy .. :( Mucha 1992-2007 śpi snem psich aniołów.. Quote
szajbus Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Cichociemna ty ja masz nadal. W swoim sercu. Jest tam bezpieczna i kochana. Tak już zostanie zawsze. Dane ci było cieszyć sie nią przez 15 lat. To dużo. Pamiętaj jednak o jednym. Nie miałaś w życiu innego psa. Ona była tym jedynym, ale nauczyła cię jednego - KOCHAĆ. Pokazała ci czym jest miłość człowieka do psa i odwrotnie. Mimo rozpaczy nie zamykaj się na tą miłość. Bardzo mi przykro, wiemy co czujesz. Za TM odzyskała młodość, wzrok i słuch, a na progu tej pięknej krainy przywitały ja całe rzesze naszych psich aniołeczków. Nie jest tam samotna. Muszko, bądź szczęśliwa Quote
Cichociemna Posted February 27, 2007 Author Posted February 27, 2007 Mam zamiar przelać swoją miłość, która nagromadzi się podczas .. tego czasu, jak Muszki nie ma.. na innego psiaka.. :( ech.. ja ją miałam całe życie.. I teraz dopiero widzę, że życie bez psa traci sens. Całkowicie.. Quote
ma_ruda Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Od pół roku, czyli od dnia gdy rozstałam się ze swoją Punią, zaglądam codziennie tu na Tęczowy Most. Teraz przeżywam z Tobą ból i żal po stracie Muchy, ale wierzę, tak jak Szajbus, że nasze pieski są i będą z nami zawsze- w naszych wspomieniach, myślach w tym jakimi jesteśmy dzięki tej niepowtarzalnej przyjaźni. Quote
ma_ruda Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Cichociemna napisał(a):Mam zamiar przelać swoją miłość, która nagromadzi się podczas .. tego czasu, jak Muszki nie ma.. na innego psiaka.. :( ech.. ja ją miałam całe życie.. I teraz dopiero widzę, że życie bez psa traci sens. Całkowicie.. Po stracie swojej pierwszej suni Kamy, z którą przeżyłam tylko 6 miesięcy, myslałam, że juz nigdy wiecej..., ze nie chcę tego znowu przeżywać. Jeszcze wiele lat później, z tego powodu broniłam się przed przyjęciem Puni. Dzisiaj, chociaż juz jej nie ma i znowu cierpię, nie wyobrażam sobie, ze mogłabym szczęśliwie przeżyc tych wspólnych lat. Już wtedy, gdy zaczęłam zdawac sobie sprawę, że rozstanie z Punia jest nieuniknione, postanowiłam, że w przyszłości (wierzyłam mimo wszystko, ze odległej) zaopiekuje się pieskiem ze schroniska. Trudno mi to wytłumaczyć, ale potrzebowałam tego nie tylko dla siebie ale też dla Puni. Chyba dlatego, zeby to czego mnie nauczyła miało sens? Od trzech miesięcy jest ze mną Fraszka a ja wierzę, że to Punia pomogła mi ja wybrać. Quote
Dobermania Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Cichociemna, jesteśmy z Tobą, rozumiemy Twój ból ['] Jak będziesz gotowa na obdzielenie swoją miłością innego psiaka, zajrzyj na subfoum "Przy w potrzebie" - może Mucha wskaże Ci kogoś, kto bardzo, bardzo pragnie tej miłości? Quote
Iri Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 witaj... ja tez Ci wspolczuje, wiem jak to boli, nie mozna tego ujac w slowa... moja sunia tez byla ze mna prawie 16 latek, tez sie czula swietnie i nagle jednego dnia obudzila sie. poczula sie gorzej i odeszla... a razem z nia sens mojego zycia ... ale mam Masze, ktora Ernusia wybrala dla mnie jeszcze jak zyla, w sierpniu.... kocham Masze , nie wiem, co bym bez niej zrobila, ona mi pomaga bardzo przezyc ten koszmar... koszmar , bo brakuje mi dotyku mojej Kuli, zapachu, chrapania... spojzenia.... trzymaj sie, zagladaj tu, pomaga Mucha, Kochana ... dla Ciebie <*> Quote
zurdo Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Muszko <*>, biegaj szczęśliwa po Tęczowych Łąkach, na pewno znalazłaś już wspaniałych przyjaciół wśród naszych Aniołków. Cichociemna, bardzo mi przykro i bardzo współczuję. Pisz o Muszce, pisz do Muszki, przelewaj żal, ból, czasem złość i niedowierzanie - to pomaga, i nikt tu nie powie, że zwariowałaś. A z czasem ból będzie trochę mniejszy, wspomnienia radośniejsze, a i jakieś cztery łapki... Trzymaj się Quote
szarotka11 Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Bardzo Ci współczuję. Znam ten ból i tą pustkę, która nagle Cię otacza. Pisz jak najwięcej o swojej Muszce tu na tym forum. Będziesz pisać przez łzy, ale to nic... Uwierz, że ona za TM jest już zdrowa i szczęśliwa. Trzymaj się Quote
Agga Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Muszka spędziła z Tobą cudowne lata. 17.02 minął rok jak odeszła moja Sarcia. BYła z nami prawie 12 lat. Została pustka i wspomnienia. Quote
Cichociemna Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Dziękuję wam wszystkim, że łączycie się razem ze mną we wspomnieniach.. Jestem spokojna, wiem, że zrobiłam dla niej wszystko najlepsze, co mogłam. Jednak gdy przychodzę do domu, to brakuje tego małego szczekacza.. brakuje jej zmęczonej po spacerkach, tych jej ogromnych uszu, cudownej miłości, którą było widać na każdym kroku.. Może uda mi się przesłać zdjęcie do stopki, to pokażę wam mojego małego aniołka.. dziękuję wam wszystkim! Mam nadzieję, że nasze psy są razem szczęśliwe za Tęczowym Mostem Quote
Cichociemna Posted March 7, 2007 Author Posted March 7, 2007 Nie umiem wstawić obrazka, więc dam wam linka - http://www.wrzuta.pl/obraz/gv1uarKqTp/ to moja Sunia, jak jeszcze było z nią dobrze.. śpi sobie spokojnie u mnie na łóżku.. Quote
szajbus Posted March 8, 2007 Posted March 8, 2007 Muszkę ogarnął błogi sen wśród poduszek w kształcie serc. Jakie to wymowne. A teraz Muszka pewnie sie bawi w najlepsze na imprezie urodzinowej u Saby domionolo. I niech sie bawi . Bądź szczęśliwa tam gdzie jesteś. Quote
Cichociemna Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 Tak, czasem tak bardzo mi Ciebie brak.. Mimo iż mam nowego psiaka, który zajmuje mnie całkowicie, to brak tego Twojego mądrego spojrzenia, brakuje tej rozwagi i takiej.. psiej mądrości. Taka byłaś, moja ukochana przyjaciółko..:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.