Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kocisko sika ze stresu i tez znaczy teren. Moje robią identycznie gdy pojawia sie nowy tymczas, bez różnicy czy psi czy koci. A jako, że moje koty śpią na specjalnym posłaniu to włąśnie na niego sikają - kicia śpi na łóżku, to tam się zsiusiała. Ale...minie jej.

Posted

Dzwoniła Pani Iwonka, Kondzio już nie sika w domu, przespał noc spokojnie, jednak dwa razy pogonił kota, a kot ze stresu drugi dzień nic nie je i niestety,ale jutro Pani Iwonka chce odwieźć Kondzia
Nie wiem co robić,czy może ktoś z Nią porozmawiać, jakiś kociarz, bo ja nie mam w tym temacie doświadczenia i mówiłam o tym Pani Iwonce, więc jeśli chcemy by dala Kondziowi szanse może byłoby warto??
Sama nie wiem, decydujcie
Mnie do wieczora nie będzie na necie

Posted

Trochę za szybko rezygnuje, to dopiero 1,5 doby. Kot się uspokoi . Trzeba cierpliwości.
Może demi poprosić o radę .Ona ma doświadczenie i z psami i z kotami.
Jeżeli p.Iwona zechce kiedyś wziąć psa, to sytuacja z kotem z jego strony przypuszczalnie się powtórzy.

Posted

Nie wiem, ale jeśli tak szybko rezygnuje to uważam, że Hrabal nie powinien zostać. Przy każdym problemie może być to samo, a Hrabal potrzebuje pewnego domu na starość :(

Posted

[quote name='Energy']Nie wiem, ale jeśli tak szybko rezygnuje to uważam, że Hrabal nie powinien zostać. Przy każdym problemie może być to samo, a Hrabal potrzebuje pewnego domu na starość :([/QUOTE]
Niestety,ale ja też mam takie obawy...:-(

Posted

Pani Iwona raczej idzie jutro do pracy i obawia się o kotka,że Kondzio może jemu zrobić krzywdę.Ja jestem przekonana,że nie zrobi mu krzywdy tylko zwierzaki poszukają sobie miejsca i spokojnie będą czekać na Panią Iwonę.Kondzio teraz dopiero zaczął sobie wypracowywać pozycję w stadzie i to jest dopiero początek dogadywania się z kotkiem.Taki stan zazwyczaj trwa około dwóch tygodni aż wszystko się poukłada.
Moja tymczasowiczka Kaja goniła kotki niemiłosiernie,dwa kocięta zagryzła a w DS jest z kotem w najlepszej komitywie.

Posted

Anula ale pani chce go oddać, a to wg mnie oznacza, że nie ma ochoty nad tym pracować. Po prostu jednak się rozmyśliła. Po wyjeździe do domu w którym są jeszcze 4 koty ( bo rozumiem , że pani ma się przeprowadzić ) może być gorzej, a ja nie chciałabym dla niego takie starości. Co jeśli się inne kłopoty pojawią...

Posted (edited)

[quote name='Energy']Anula ale pani chce go oddać, a to wg mnie oznacza, że nie ma ochoty nad tym pracować. Po prostu jednak się rozmyśliła. Po wyjeździe do domu w którym są jeszcze 4 koty ( bo rozumiem , że pani ma się przeprowadzić ) może być gorzej, a ja nie chciałabym dla niego takie starości. Co jeśli się inne kłopoty pojawią...[/QUOTE]
Oczywiście nic na siłę.Ja w swoim poście wyraziłam tylko swoje spostrzeżenia odnośnie zachowania zwierząt.
To jutro Kondzio wraca z adopcji.Nic,będziemy dalej szukać domku,musi się taki znaleźć.

Edited by Anula
Posted

Nie wiem co mam napisać, poza tym, że jest mi smutno, bo Pani Iwonka zrobiła naprawdę dobre wrażenie i nie sadziłam że tak szybko się podda, tym bardziej,że Cioteczka Poker uświadamiała, że początki będą trudne zanim zwierzaki nie przyzwyczają się do siebie :roll:

Posted

[quote name='farmerka63']Szkoda. Przejechał się chłopak. Poker i Michelle straciły czas....a budżet Hrabala jest uboższy o 70 zł :shake:


Anula - JAKI DŻAMAL ???:crazyeye:[/QUOTE]
Dzisiaj mój deklarowicz Dżamal pojechał do domku i stąd ta pomyłka,chyba ze szczęścia.Poprawiłam imię.
Może do jutra Pani Iwona pozna bardziej Kondzia i zrezygnuje z odwiezienia go.Czy ty michelle masz go odebrać po pracy?

Posted

Przychodzę po krótkiej przerwie, przeglądałam wątek cały czas, cieszyłam się, że jeden z domów "wypalił" ... i ciężko teraz nawet coś mądrego napisać

Posted

Cały dzień byłam bardzo zajęta. P.Iwona wyglądała na zdeterminowaną i bardzo chciała Kondzia. Też myślę ,że ona idzie jutro do pracy i boi się o kota, chociaż tę sprawę omówiłyśmy i stanęło na tym ,że przez jakiś czas podczas jej nieobecności będzie zamykała kicię w sypialni razem z kuwetą i jedzeniem.
Za mało czasu dała zwierzakom.Kicia żyła dotychczas z małą sunią ,a Kondzio na pewno jest dla niej duży i musi sie przyzwyczaić do innych gabarytów.
Również jest smutno i nie z powodu straty czasu, bo to jest mniej istotne tylko z tego powodu ,że człowiek nigdy nie może być pewny.
Ciekawe na czym stanęło.

Posted

Na wszystko jest potrzebny czas. Tym bardziej potrzebują go zwierzęta, im nie można wytłumaczyć czego oczekujemy, co najwyżej możemy im pokazac. Dlaczego tak wszystkim brakuje cierpliwości? Kiedy braliśmy Fidelka z całym jego ciężarem "dzikości" i braku zaufania, byliśmy szczęśliwi, że JUŻ po miesiącu przestał sikać w domu i dał sobie zapinać smycz.
Z nieukrywaną przykroscią przeczytałam ostatnie wiadomości.
Może Hrabkowi lepiej byłoby w domu starszych ludzi, którzy wiedzą, że pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł?

Posted

Mam nieodparte wrażenie, że pani Iwona postawiła na swoim i ... wzięła go na próbę jak chciała.
Mam nadzieję, że sama odwiezie Hrabcia i że wszystko z nim ok.
Powinna też zwrócić pieniądze za transport ale obawiam się, że sama może tak nie uwazać.

Się wkurzyłam;)

Posted

Aż mi się nie chce tu wywnętrzać w poniedziałkowy , piękny poranek - to może rzutować na cały tydzień , a ja przesądna jestem :(

Myślę, że najbezpieczniejszym wyborem dla kota P. Iwony będzie ŻÓŁW .

Posted

Smutne i przykre :shake: Nawet człowiek gdy znajdzie się w innym środowisku, wśród obcych ludzi, potrzebuje czasu na przystosowanie. Ale z pewnością nasz pupil trafi wreszcie na kogoś kto już będzie z nim do końca. :lol:

Posted

Pani Iwona przywiozła Hraba, porozmawiałyśmy chwilę, mówiła, że jest jej przykro bo Kondzio to bardzo fajny psiak etc a z tym sobotnim sikaniem to był tylko epizod i ani w niedzielę ani dzisiaj gdy został sam 8 godzin nie nasikał, chwaliła, że ładnie chodzi na smyczy, że jest radosny, nie narozrabiał, gdy został sam tyle godzin, jednak kot nie je i boi się Hrabka, więc raczej już nie podejmie się adopcji psa
Przywiozła książeczkę, leki i karmę którą dostała ode mnie oraz ta którą zakupiła dla niego, jakieś 2 kg z jagnięciną oraz lek na stawy jaki został Jej po byłej psinie, raz jeszcze przeprosiła i pojechała, a Hrabko pobiegał po ogrodzie, poprzytulał się i chyba wszystko wróciło do poprzedniego stanu, na szczęście nie wykazuje jakiejś depresji, jest radosny

Posted (edited)

[quote name='Energy']Mam nieodparte wrażenie, że pani Iwona postawiła na swoim i ... wzięła go na próbę jak chciała.
Mam nadzieję, że sama odwiezie Hrabcia i że wszystko z nim ok.
Powinna też zwrócić pieniądze za transport ale obawiam się, że sama może tak nie uwazać.

Się wkurzyłam;)[/QUOTE]
Prosze bez nerwow,ja tez myslalam ze ma swoj domek
ale psiaki wracaja
jest ciezko pies plus kot
dziewczyna młoda
kot zestresowany nie chce jesc.
Energy,ja tez mam nadzieje ze znajdzie swoj dom
mam fotki ale nie moge wrzucic na wrzute...muli
moze jutro

Edited by giselle4

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...