Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 292
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że Leoś :loveu: spokojnie da radę przyzwyczaić się do kici, tymbardziej że w schronie kot się o niego otarł, a Rudzielec nic nie powiedział:eviltong:

Napiszę o swoim sposobie, ale dopiero jutro- dzisiaj staram się wkleić zaległe fotki;)

DZIĘKUJĘ AKRI ZA DANIE RUDZIELCOWI NOWEGO ŻYCIA!!! :loveu: :loveu: :loveu:

JESTEŚ WIELKA!!!

Posted

Z tego co widziałam to ostatni tydzień był szczęśliwy dla 3 psów:) które pokazywałyście i nie mogły długo znaleść domu. A niby wakacje to kiepski okres jeśli chodzi o adopcje a ja uważam, że właśnie najlepszy bo jest więcej czasu i można go poświęcić nowemu zwierzakowi.

Posted

Coś się przez kilka dni nie mogłam dostać na dogo- koszmarne zaplątanie:roll:

A więc mój sposób:
Przywiąż Leosia:loveu: smyczą sobie do pasa (tzn. opasaj się smyczą:p ). Do kieszeni wsadź duuużo smaczków. Następnie chodź z nim tak po domu (on się przy okazji nauczy chodzić przy nodze;) ) i za każdym razem, jak będzie się chciał rzucić na kicię, albo się "zepnie" na jej widok to odwróć jego uwagę wolając: "Leoś zobacz co ja mam- ciasteczko!" i wręcz mu smaczka.
I tak najlepiej całymi dniami. A jak potrzebujesz chwilę luzu to przywiązujesz Leosia smyczą przy jego posłaniu (tak, żeby mógł się położyć na nim) i zostawiasz z jakąś surową dużą kością (żeby nie zwracał uwagi na kicię) albo podchodzisz do niego co chwilę i jak ładnie leży (bez szczekania, warczenia, kręcenia się) to dajesz mu smaczka.

Głownie chodzi o to, żeby sobie skojarzył, że jak Kicia jest w pobliżu to dla niego są profity:lol: (a jak pies korzysta na tej sytuacji to szybko z głowy mu wyjdzie, że kicia jest bee)

Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale wytłumaczyłam o co mi chodzi...:oops:

  • 1 month later...
Posted
  • 1 month later...
Posted

Dawno się nie odzywałam ale widzę że nikt tu nie zagląda:( W naszej rodzince wszystko dobrze się poukładało, Leoś kotkę zaakceptował i z wzajemnością. Teraz już się tak przy niej nie pilnuje a jeszcze do niedawna musiał, bo czasem dostawał prztyczka w nos. Ale Citka już mu odpuściła.
Z Werą założyli bandę i razem obszczekują intruzów (kimkolwiek oni są) a poza tym Leoś stał się bardzo zaborczy o swoją towarzyszkę i nie podobają mu się obcy adoratorzy. Jak jest sam to ich ignoruje ale przy pannie to musi się wykazać. A ja zamierzam zrobić z niego pantoflarza, bo spacery wymagają zbyt dużej czujności ode mnie a ja jestem leniwa :eviltong: A już i tak wiele osiągnęliśmy wiec i z tym sobie poradzimy. Np. czekanie grzecznie w przedpokoju jak przygotowuję jedzenie, nie połykanie smakołyka razem z moją dłonią, przynoszenie piłki a nie chowanie się z nią po kontach, leżenie (siad było od razu ale na leżeć pies głupiał, sztywniał i nie wiedział co z sobą zrobić zresztą do tej pory trzeba to mówić bardzo spokojnie, bo blokada wraca a wtedy to można by na nim usiąść a on i tak się nie ugnie) ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem że jest on tak fajnym i komunikatywnym psem po 3 latach w schronie. A głaskać to się kochamy...
Niestety jelitka nie mogą dojść do siebie i każda zmiana jedzenia kończy się problemami, dlatego wielu rzeczy to on nie może jeść...

  • 5 weeks later...
Posted

Mam do was pytanie czy wiecie jak Leoś trafił do schroniska, bo jak go brałam to jakoś wyleciało mi to z głowy, a jesteśmy ciekawi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...