aga1969 Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 agatko,nie mamy szczescia.dzwonilam,tym razem nie bylo ciebie.jutro sie skontaktuje.wyslalam ci maila,wrocil do mnie,ze takie konto nie istnieje....nie mam pojecia czemu. dobrej nocki pomozcie atosowi,blagam...... Quote
outsi Posted June 13, 2007 Posted June 13, 2007 Czy są jakieś aktualne zdjęcia Atosa? Te na pierwszej stronie wątku się nie otwierają. Quote
Agata69 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 agata_rakoca@tlen.pl Agnieszko, mam dzisiaj włączoną komórkę cały dzień. Jutro mój syn z połową klasy będzie rozwieszał ogłoszenia po przystankach autobusowych. Ja dzisiaj przejadę się po sklepach i innych miejscach, np. teatr, real. Nie wiem, czy to coś da ale trzeba spróbować. Dobrze by było, żeby inni ludzie powiesili ogłoszenia w swoich miastach. Jeśli ty możesz zawieźć Atosa wszędzie to wszystko jedno w jakim mieście znajdzie się dobry człowiek. czy ty masz kontakt z osobą która założyła wątek? pomyśl o tej sterylce, to ci rozwiąśżer na pewien czas sytuacje zadzwoń jak będziesz chciała. w adresie mailowym między agata a rakoca jest _. Quote
Agata69 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 aha, wpisz swój nr tel w to ogłoszenie. I koniecznie zrób nowe zdjęcia.axd Quote
aga1969 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 cze,milego dnia wszystkim. aktualne zdj sa na stronie 12 - z 10 czerwca. moi znajomi w w-wie tez beda rozklejac plakaty,moja bratowa zrobi to w liceum,gdzie pracuje.moge liczyc tylko teraz na znajomych bo ja utknelam w tej wsi i ruszyc sie stad nie moge,a tu plakaty......:crazyeye: atos spi sam w korytarzu...tak mi go zal,ale jak zamknelam tam na noc tobika a atosa wzielam do pokoju....to tamten szczekal chyba z godzine i musialam ich zamienic....a atos wieczorem jest tak sniety,ze nie szczeka i spi slicznie na swoim poslanku.tylko taki smutny bo sam....jak tylko ide do lazienki,to tak lgnie,tak sie cieszy....i znow zostaje sam.... mam kontakt z zalozycielka watku. Quote
aga1969 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 zapomniano o tobie juz zupelnie.....a tak sie wszyscy wzruszaja jego losem....i na tym koniec. agata...dobrze ze jestes!!! Quote
Jowita Poznań Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 trafilam na watek z banerka Agnie Koty, mam nadzieje ze Atos znajdzie swoj domek na zawsze, jestem w szoku jak mozna zwierze pogrzebac zywcem i jeszcze ten śrut w ciele :shake: Ludzie sa czasem gorsi niz zwierzeta Quote
jola od jadzi Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Wcale nie zapominamy o Atosku, piszemy,pytamy znajomych,prosimy o przekazanie informacji dalej tylko...nie da się tak od razu domku z rękawa wytrząsnąć,niestety Quote
Agata69 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Atos jest rozplakatowany we Włocławku, moje dzieci powiesiły wczoraj ok.45 ogłoszeń. Odezwało się 5 osób, ale tylko jedna z sensem. Z tym że dom niepewny bo pani cały dzień pracuje. Bardzo prodszę o wydrukowanie ogłoszenia i powieszenie w waszych miastach z nr.tel. Agnieszki 605 652 880. Agnieszka zawiezie go wszędzie, ale domek musi być z oczywistych względów wyjąykowy. Bardzo proszę! Quote
Agata69 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 Jeszcze raz zamieszczam ogłoszenie: [FONT=Arial]ATOS POSZUKUJE DOMU!!! [/FONT] [FONT=Arial]Atos to pies niezwykły, ma piękną , choć przerażającą historię. Atos został pogrzebany żywcem...... Nie wiadomo dlaczego człowiek mu to zrobił, może zachorował lub stał się niepotrzebny. Wiadomo tylko , że miał w sobie mnóstwo śrutu (prawdopodobnio służył jako żywa tarcza) i że zakopano go jeszcze żywego. Ale Atos to pies o niezwykłej woli życia, która kazała mu walczyć i ostatkiem sił wygramolił się z ziemi. Znaleziono go w lutym tego roku, w rowie, z gardłem i nosem zatkanym gliną; był zmarznięty, zagłodzony, prawie nie oddychał... Atos otrzymał pomoc weterynaryjną, dlugo walczono o jego życie. Obecnie Atos nie wymaga absolutnie więcej opieki niż zdrowy pies - biega, ładnie je i nigdy nie brudzi w domu. Po prawdopodobnym niedotlenieniu mózgu pozostała mu pewna niekoordynacja ruchów - Atos czasami potyka się i ma zachwiania równowagi. Atos jest psem bardzo przyjaznym, toleruje koty, może przebywać z innymi suczkami, mimo swoich przeżyć garnie się do człowieka. Teraz, kiedy uwierzył, że jest dla niego szansa na lepsze zycie, psia tragedia rozpoczyna się od nowa. Atos musi znaleźć dom i odpowiedzialnego człowieka, który nigdy już nie zrobi mu krzywdy!!! Jeśli masz dobre serce i tak jak my uważasz, że "ratując jedno zycie ratuje się cały świat", daj Atosowi dom albo włącz się do poszukiwania takowego. Atos odwdzięczy ci się prawdziwą psią wiernością i miłością. Kontakt w sprawie Atosa: 605 652 880 [/FONT] Quote
VitisVini Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 jezu nie moge uwierzyć, przez przypadek trafiłam na ten wątek i oczom nie wierzę. Iwop,wiedziałam, że bardzo pomagasz psom i jesteś prawie sama w tym swoim Ostrowcu i w ogóle ciężko tam bardzo. Wiem co zrobiłaś dla Norki, sama też się na nią dokładałam, szanowałam cię kobieto !!!:angryy: A ty jestes po prostu - no brak mi słów. Jak można potraktować tak osobę która z samozaparciem walczyła i walczy o tego psa.??? I ty nauczasz etyki??? Czy tylko psy mają prawo do godnego traktowania a ludzie to śmieci? I tak !!! Ja też bym uspała tego psa jeśli nie mogłabym zrobić nic innego a kochani fumowicze zamiast pomóc obrzucili by mnie stekiem inwektyw. Po prostu brak mi słów.Staram sie pomagać zwierzetom jak mogę, często też z krzywdą dla własnej rodziny ale czytając takie posty jak twoje Iwop, zaczynam wątpić czy to w ogóle ma sens. Nie oczekuję podziękowań ale do cholery, trochę szacunku! Wszystkim którzy się chętnie do krytyki dołączali proponuje zrobić zbiórkę, zakupić kojec i umieścić psa na dożywocie w fundacji "Nasza Szkapa" Ja tak właśnie zrobiłam dla mojego psa z wątku, na szczeście w ostatniej chwili okazało się że może pozostać w swoim domu. No to dzieła mądrale. Quote
iwop Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 vitis vini to, ze przyłaczyłas się do ratowania Norki nie znaczy, że możesz teraz mnie obrazac Tak uczę etyki i BIOETYKI i własnie dlatego krytykowałam agę i NADAL uważam, że to, że ratuję psa od śmierci to nie znaczy, że jestem panią jego życia tylko dlatego, ze mam problemy. Aga napisała, że woli go uśpić niz oddac do schronu! ja natomiast uwazam, że to morderstwo. Czy np uważasz, że mam prawo pozabijac zwierzęta, którymi się zajmuje tylko dlatego, że nie moge ich zatrzymać albo dlatego, ze mąż ma do mnie pretensje? Nie musisz czytać moich postów ale nie życze sobie abyś mnie obrażala i wyrażała opinie o mojej pracy. Co ty mozesz wiedzieć o moim szacunku do ludzi? Gdyby wszyscy chcieli wsypiac (skąd ten termin "uspać"?) dlatego, ze mąż ma pretensje to pewnie polowa z psów z dogo byłaby juz martwa. jak smiesz pisac, że ratowanie i trzymanie psów w przytulisku nie ma sensu? Ile wpłaciłaś na transport Norki? chętnie ci je oddam. A moze mam przeznaćzyc na eutanazje psów dla których szukam domu? Quote
aga1969 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 vitisvini....moja skromna rada...nie wdawaj sie w dyskusje z iwop,ona dobra kobita ale idzie w zaparte i spokoju nie zaznasz....;) sama widzialas jak mnie umordowala....cel ma pewnie dobry,ale sposoby jakimi do niego dazy.....szkoda gadac pozdrawiam cie serdecznie Quote
aga1969 Posted June 15, 2007 Posted June 15, 2007 agniekoty....a ty tez wciaz masz swoja teorie,ze straszylam,ze spiskowalam,zeby wywolac efekt i reakcje.....nie jestem na tyle bystra a juz na pewno przebiegla,uwierz w koncu.napisalam co czulam i myslalam,nie zastanawiajac sie nad efektami. pozdro Quote
onaand Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 to co piszecie tutaj jest przerażające :crazyeye: Psa mozna poddać eutanazji tylko gdy jest nieuleczalnie chory albo agresywny i przez to nienadajacy się do socjalizacji ale eutanazja z miłości? To jakieś chore. To może lepiej rzeczywiście było go zostawic w tym rowie... Z całym szacunkiem Vitis do ratowania tego psa - nikt nigdy nie powiedział, że zajmowanie sie zwięrzetami jest łatwe ale iwop ma rację - to, że ktoś go uratował nie znaczy, że ma prawo go potem uspić dlatego, że nie daje sobie rady...co to w ogóle znaczy, że pomagasz psom z krzywdą dla swojej rodziny? Jezeli krzywdzisz rodzinę :crazyeye: to rzeczywiście chyba nie ma sensu żebys dalej to robiła. Nie wiem o co chodzi z tą Norką (zajrze tam z ciekawości) ale jakbyś mnie tak zmieszała z błotem na publicznym forum dlatego, że też uważam, że taka eutanazja z powodu własnego kryzysu to morderstwo to chyba tego tak bym nie zostawiła. mam nadzieję, że biedny pies znajdzie dom :multi: Quote
Agata69 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Może przestaniecie w końcu gadać i zaśmiecać wątek i mieć tylko nadzieję a zrobicie dla Atosa coś konkretnego, mądrale? Quote
VitisVini Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 [FONT=Arial]Iwop- nie musze czytać twoich postów to fakt, np jeśli będziesz pisała o sobie, jeśli jednak wyrażasz opinię o innej osobie to czemu się dziwisz , że ktoś reaguje?[/FONT] [FONT=Arial]I dlaczego uważasz, że tylko tobie wolno obrażać innych ludzi- a w drugą stronę to już jest szkalowanie? Bo twoje posty- nawet jeśli według ciebie działałaś w szlachetnym celu- były jak najbardziej obraźliwe. Napisałaś je publicznie a teraz jak ktoś ma inną opinię od twojej to oczekujesz przeprosin???? Dziwne i niezrozumiałe.[/FONT] [FONT=Arial]Chcesz mi oddać pieniądze za Norkę? Tak myślałam. To się zdecyduj czy bardziej ci chodzi o dobro psów czy o własną dumę. Pewien święty zbierał kiedyś pieniądze na swoich podopiecznych i dostał w pysk od pewnego gbura. Święty odparł zpokorą" dziękuje to było dla mnie a teraz może coś dla moich biednych."[/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][SIZE=2]Taka właśnie jest różnica pomiędzy świętymi a fanatykami.I dlaczego uważasz , że piszę o twoim życiu prywatnym? Nie napisałam nic czego bym sie nie dowiedziała z publicznego forum.[/FONT] [/FONT] [FONT=Arial]A wy pozostali to chyba czytać nie umiecie tak was właśnie ten fanatyzm napędza. Ja też odebrałam posty Agi jako wołanie o pomoc- nie żaden szantaż.Chyba aż nadto wyraźnie przedstawiła sytuacje i problemy, widać ,że dziewczyna stoi pod ścianą.[/FONT] [FONT=Arial]A wy zamiast współczucia i wsparcia wyzywacie ją od morderczyń a ktoś nawet proponuje zupełnie serio żeby rozwiodła się z mężem , bo co to za mąż skoro nie chce piątego psa.To jest chore.[/FONT] [FONT=Arial]Żaden z krytykantów jakoś nie doczytał się ile ona dla tego psa zrobiła, jak znosiła go na rękach na spacer, jak dbała. Nikomu nie przyszło do głowy powiedzieć- dziękujemy za to co i tak już zrobiłaś. [/FONT] [FONT=Arial]U dogofanki wszytko się dobrze skończyło? Być może , ale ile musiała się nasłuchać jaka to z niej wredna baba, wzięła psa na tymczas, została z tym problemem sama i oczywiście zamiast wsparcia ,dziesiątki niewybrednych komentarzy.[/FONT] [FONT=Arial]Ludzie czy wy w ogóle wiecie co to jest empatia????[/FONT] [FONT=Arial]Uważam , że wszytko co żyje ma prawo do życia a człowiek jest zobowiązany do wspomagania i ratowania innych gatunków. Niestety musi również dokonywać wyborów. Eutanazja psa to nie jest " morderstwo" a czasami godna śmierć jest lepsza niż podłe życie.[/FONT] [FONT=Arial]Uważam , że dobro człowieka stoi wyżej ponad dobrem zwierzęcia. Taki mam już "odchył". [/FONT] [FONT=Arial]W sytuacji jaka nastąpiła na tym wątku to dobro człowieka właśnie zostało podeptane i oplute.[/FONT] [FONT=Arial]W Wikipedii można przeczytać[/FONT] [SIZE=+0]" Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w ostrej opozycji do powszechnej moralności, kwestionując zasadność części bądź nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów" Więc moja teoria etyczna kwestionuje waszą. Tylko tyle i aż tyle. [FONT=Arial]Jeśli będziecie krytykować idee a nie człowieka ja również nie będe was "obrażać". Tylko tyle i aż tyle.[/FONT] [FONT=Arial]To żegnam wszytkich bo szkoda mi zdrowia. Aga trzymaj się. Rozważ w ostateczności tę Naszą Szkapę, tu na dogomanii jest wątek pt"jest gospodarstwo są chęci" Oni zajmują się głównie końmi a mogliby zaoferować tymczas czy w ostateczności dożywocie dla kilku psów. Nie ma tam typowego schroniska więc pies byłby traktowany indywidualnie. Tylko, że to kosztuje.Ogólnie rzecz biorąc bardzo tanio bo około 100 zł miesięcznie- szczegóły dodogadania z osoba oferującą tymczas, no i kojec dla psa. Ale trzeba podpisać zobowiązanie, że dotrzyma się warunków sponsoringu. I słusznie bo widząc tego rodzaju dyskusje etyczne , jest się czego obawiać. Z drugiej strony tylu ludzi na tym wątku, na pewno wszyscy chętnie się złożą i podpiszą.No chyba , że taki wydatek to byłby z krzywdą dla ich rodzin, no nie? Bo jak to ?-utrzymywać psa przez lata zamiast kupić dziecku jogurt.Wydać na kojec 1000 albo i 2 tys zł zamiast pojechać na wakacje ? Trudny wybór prawda. Lepiej mieć nadzieję, ze biedny piesio znajdzie jednak domek i "specyficznego " człowieka. A jak nie znajdzie zawsze będzie można obwinić o to Agę i zasnąć z poczuciem spełnionego obowiązku[/FONT] Quote
VitisVini Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 [FONT=Arial]Iwop- dopiero teraz wyświetliły mi się twoje wiadomości.[/FONT] [FONT=Arial]Powiem tak- cała sprawa wyszła z dwóch punktów widzenia- część osób odczytała post Agi jako groźbe uspienia psa, inni w zdecydowanej mniejszości jako wołanie o pomoc.Ja też tak to odebrałam i dlatego ją bronię. Zaskoczyła mnie wasza napastliwość i agresja w stosunku do niej, szczególnie zaskoczyła mnie z twojej właśnie strony bo czasami odwiedzam wątki na których piszesz i podziwiam cię bardzo za miłość która oferujesz psom tym bardziej, że tak mało osób cię wspiera. Nie rozumiem dlaczego[/FONT][FONT=Arial] zareagowałaś tak ostro na sytuację Agi, można jednak trochę błędnie to zinterpretowałaś? To było niesprawiedliwe w stosunku do niej a ja zawsze staram się być sprawiedliwa. Od sprawiedliwości wyższe jest tylko miłosierdzie ale i tego zabrakło w tym wątku.[/FONT] [FONT=Arial]Przykro mi, że cię uraziłam, może ja też niezrozumiałam twoich motywów- jednak musiałam to napisać bo w tej akurat sytuacji tak czuję i uważam.Nie chciałam oceniać ciebie tylko ten konkretny przypadek.Może nie za bardzo mi wyszło.[/FONT] [FONT=Arial]Przepraszam jeśli to cię zabolało. Naprawdę mi przykro.[/FONT] Quote
jola od jadzi Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Atos nadal szuka domu,proszę popytajmy znajomych, może wśród nich znajdzie się ktoś,kogo wzruszy tragiczna historia tego psiaka!!!! Quote
Agata69 Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 jeszcze raz pytam, czy moglibyście zamiast ględzić, wydrukoweać ogłoszenie Atosa i porozwieszać u siebie? Ja dwa dni poświęciłam na drukowanie i rozwieszanie, nie wspominając o telefonach których wykonałam kilkadziesiąt. I zrobiłam to kosztem rodziny. Jeśli ktoś ma dwoje dzieci , w moim przypadku 15 i 1,5 roku, to kilka godzin poświęcone adoptowaniu różnego autoramentu, brudnych i zapchlonych stworzeń musi dziać się ich kosztem. To jest nieuniknione. Przestańcie gadać, bo płakać mi się chce. Quote
Puchatek Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 Jowita Poznań napisał(a): Ludzie sa czasem gorsi niz zwierzeta Powiedziałbym raczej, że bardzo rzadko są lepsi. Quote
jola od jadzi Posted June 16, 2007 Posted June 16, 2007 A Atos czeka... Czy znajdzie się ktoś, kto przygarnie tego psiaka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.