agnieszka1969 Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 Kochani,wiesci coraz lepsze! Piesek nie jest zatruty olowiem.W dalszym ciagu ladnie je i ma coraz wiecej sil.Dzis juz drugi raz na widok innego pieska ...ZAMERDAL ogonkiem!!! I coraz bardziej interesuje sie otoczeniem,zapachami itp.dzis wyraznie chcial jesc po podchodzil do kuchni jak mama szykowala posilek.Nawet sie najezyl na mojego pieska i wydal bardzo cichy pierwszy pomruk.... Idzie to niesamowicie powoli ale idzie i to jest najwazniejsze! Trafilismy na fantastyczna lekarke,ktora sie nim naprawde przejmuje i chce dokladnie zdiagnozowac to jego otepienie i spowolnienie. No i nowina!!! Na forum K.Jandy (bo tam tez dotarlam) znalazla sie pani Hania z Bydgoszczy,ktora bardzo chce sie nim zajac.Moze go wziac na poczatku kwietnia bo obecnie przebywa w Anglii.Ale zywo nim zainteresowana,rozmawialysmy przez telefon i wyczulam w niej pokrewna dusze,zwariowana na punkcie pieskow. Ma po niego przyjechac. Domyslacie sie chyba,ze narazie nie wyobrazam sobie rozstania.....ale to jedyne rozsadne wyjscie,ja nie dam rady z 5-ka. Ale jesli on tam pojedzie to ja na pewno bede go odwiedzac i sprawdzac jak sie czuje.... Sprobuje zaraz dolaczyc zdjecia jakies.Tzn Kolezanka je dolaczy za 15 minut. Trzymajcie kciuki dalej.ze wzgledu na jego historie powinnam nakrecic troche o nim film,bo naprawde trudno uwierzyc,jak daleko juz byl "po tamtej stronie"..... Bede pisac. Pozdrawiam wszystkich! Quote
POLA75 Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 [quote name='agnieszka1969']Kochani,wiesci coraz lepsze! Piesek nie jest zatruty olowiem.W dalszym ciagu ladnie je i ma coraz wiecej sil.Dzis juz drugi raz na widok innego pieska ...ZAMERDAL ogonkiem!!! I coraz bardziej interesuje sie otoczeniem,zapachami itp.dzis wyraznie chcial jesc po podchodzil do kuchni jak mama szykowala posilek.Nawet sie najezyl na mojego pieska i wydal bardzo cichy pierwszy pomruk.... Idzie to niesamowicie powoli ale idzie i to jest najwazniejsze! Trafilismy na fantastyczna lekarke,ktora sie nim naprawde przejmuje i chce dokladnie zdiagnozowac to jego otepienie i spowolnienie. No i nowina!!! Na forum K.Jandy (bo tam tez dotarlam) znalazla sie pani Hania z Bydgoszczy,ktora bardzo chce sie nim zajac.Moze go wziac na poczatku kwietnia bo obecnie przebywa w Anglii.Ale zywo nim zainteresowana,rozmawialysmy przez telefon i wyczulam w niej pokrewna dusze,zwariowana na punkcie pieskow. Ma po niego przyjechac. Domyslacie sie chyba,ze narazie nie wyobrazam sobie rozstania.....ale to jedyne rozsadne wyjscie,ja nie dam rady z 5-ka. Ale jesli on tam pojedzie to ja na pewno bede go odwiedzac i sprawdzac jak sie czuje.... Sprobuje zaraz dolaczyc zdjecia jakies.Tzn Kolezanka je dolaczy za 15 minut. Trzymajcie kciuki dalej.ze wzgledu na jego historie powinnam nakrecic troche o nim film,bo naprawde trudno uwierzyc,jak daleko juz byl "po tamtej stronie"..... Bede pisac. Pozdrawiam wszystkich! dodaje zdjęcia pieska " class="ipsImage" alt=""> Quote
POLA75 Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 " class="ipsImage" alt="">[quote name='POLA75']dodaje zdjęcia pieska " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
POLA75 Posted March 9, 2007 Author Posted March 9, 2007 [quote name='POLA75']" class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> zdjecia niunka Quote
fizia Posted March 9, 2007 Posted March 9, 2007 No to się bardzo cieszę!! Cudny jest!! Wierzę, że teraz może być już tylko lepiej!! Quote
iwop Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 Co słychac u piesiulka? Dawno nikt nic nie psiał...:placz: Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 witajcie po tak dlugiej przerwie. pamietacie atosa?biedaka po strasznych przejsciach? na forum krystyny jandy zglosla sie pani,ktora chciala sie nim zaopiekowac,to bylo w marcu.pani byla w londynie i miala za 2 tygodnie wrocic.wiec bez problemu ja go przetrzymywalam.pani dzwonila co tydzien i wciaz odwlekala swoj powrot z anglii.w koncu kilka dni temu napisala,ze nie moze wziac pieska.....do tej pory nie moge sie otrzasnac.... minelo tyle czasu,pies sie przyzwyczail,zabralam go z reszta pieskow na dzialke kolo lodzi bo mam tam remont.na dodatek przestali sie tolerowac z moim tobikiem i powstal problem.przeszlismy tu wszyscy droge przez meke....mam 1 pokoj,gdyz reszta wylaczona (tynki,wylewki itp),pracujacy robotnicy,5 pieskow w tym 2 gryzace sie....jednego zamkam,drugiego wypuszczam itd.trudno wam nawet to sobie wyobrazic. i te zawiedzione nadzieje....moi bliscy twierdzili od dawnaze ta pani nas zwodzi....a ja dawalam sobie glowe uciac,ze jest ok i go wezmie....czuje sie okropnie. przeszlismy tyle walki...walki o jego zycie,by co dalej? atos w miedzyczasie mial zapalenie gruczolu krokowego i usuniety zab. pomozcie nam,blagam!!!ja nie moge go miec....mam 5 pieskow,moj maz absolutnie sie nie zgadza,mimo ze uczestniczyl czynnie w przywracaniu atosa do zycia i bardzo go lubi. atos jest kochany!uwierzcie! juz biega za mna na spacerze,pieknie je i nigdy nie zalatwia sie w domu. ma zachwiania rownowagi,potyka sie ale nie przewraca,malo reaguje na wolanie,natomiast reaguje na reke gdy sie go w ten sposob wola. przychodzi z innymi pieskami do stolu urzadzac zebranine i generalnie wszystko jest ok.po prawdopodobnym niedotlenieniu mozgu pewne uposledzenie i brak koordynacji ruchow zostalo niewatpliwie ale absolutnie nie wymaga wiecej opieki niz zdrowiutki,normaly pies.jedyne co odbiega od normy to fakt,ze caly czas spaceruje,momentami oczywiscie spi w ciagu dnia i to sporo,ale jak nie spi to spaceruje.noce bez zastrzezen,spi jak susel. zgadza sie ze wszystkimi pieskami w okolicy,jedynie nie z moim tobikiem,nie wiem czemu.poprostu wzajemna antypatia. jezeli nikt nie zechce go pokochac i dac mu cieplo i dom,bede musiala go uspic....serce mi peka na te mysl i na mysl o przegranej batalii.....ale do schroniska nigdzie go nie oddam. tyle przeszedl ten pies....teraz gdy uwierzyl,ze jest dla niego szansa innego zycia...mialby tak poprostu umierac..... prosze z calego serca...pomozcie nam.... Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Jak to uśpić?:crazyeye: Tobika tez uspisz i całą resztę?:angryy: Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Masz rację - jesteś prawdziwym miłośnikiem zwierząt. Ale po co go masz usypiac? lepiej przywiąż do drzewa w lesie...:angryy: albo wrzuć do rowu A tak nawiasem mowiąc po co ci dwa nicki na dogo...? bo wczesniej pisałaś jako agnieszka 1969? Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 agnie cenie takich miłosników psów - tak bardzo go kocham, że wole uspić:oops: Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 potraficie tylko wchodzic tutaj i krytykowac....tymczasem ja uratowalam mu zycie,poswiecajac nie tylko pieniadze,o ktorych ktos tu wspomnial ale przede wszystkim serce,ogrom czasu,cierpliwosci. nie jestem osoba samotna,mam meza ktory nie musi tolerowac mojej pasji,mam juz 5 psow przypominam.nie moge miec schroniska!!!to ja znosilam atosa przez miesiac na wszystkie spacery z drugiego pietra i wnosilam a wy co???potraficie tylko cos napisac i dodac.a zaoferujcie konkretna pomoc!!! i nie szantazuje nikogo,pisze to co czuje i co jest zgodne z prawda.wzielam go ze schroniska ale tylko po tym warunkiem maz sie zgodzil,ze go wyleczymy i kogos znajdziemy.hania zwodzila mnie przez przeszlo 2 miesiace,wiadomo ze w tym czasie nikogo nie szukalam. jak w ogole mozecie pisac takie rzeczy???troche sie trzeba zastanowic!!! bylam w schronisku nie raz i nie dwa razy.wiem jak maja tam takie psy jak on. mam 5 psow i pracuje,on sie gryzie z tobikiem,nie jestem w stanie tego ogarnac.napisalam tu bo potrzebuje pomocy!gdybym tak bardzo chciala go uspic to zrobilabym to dawno!!!a ja wciaz szukam wyjscia. dzieki serdeczne wam za pomoc,jak macie take bzdury pisac to po co sie w ogole fatygujecie.najlatwiej krytykowac,ale jak mozna....nie miesci mi sie to w glowie. moze jedna z druga wezmiecie atosa i sprobujecie sie nim poopiekowac. i najwazniejsza kwestia!!!-czemu mam dwa nicki....Boze jakie glupoty Wam w glowach!a dlatego bo jestem na dzialce jak wspomnialam,haslo z ktorego korzystalam mam zapisane w domu-numeryczne i go nie pamietalam,chcac wejsc dzis tutaj musialam sie na nowo zarejestrowac!ciekawosc zaspokojona?zadowolona? Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 I co z tego ze wzięlas psa ze schroniska skoro teraz piszesz, że CHCESZ GO USPIC?:angryy: ja tez mam psy i koty i ciągle jakieś nowe zwierzę na tymczasie - czasem nawet dośc długo i do głowy mi nie przyjdzie, żeby je ZABIJAC Uważasz, że to, że go uratowałaś to cie uprawnia do tego? co ty sobie wyobrażasz?:angryy: To nie ja napisałam, że chcesz uspić psa tylko ty sama! Więc logiczne wydaje mi się pytanie czy Tobika tez chcesz uspić..Bo co to za różnica? Spodziwałaś się, że napiszesz - że chceśz uspic Atosa a i usłyszysz - och jaka jestes biedna, jaki stres cię czeka... ? Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 i jeszcze jedno!kompletnie mnie nie znacie i nic o mnie nie wiecie i zastanowcie sie co piszecie zanim mozecie kogos cholernie skrzywdzic i dotknac.piszac np o przywiazaniu do drzewa.... moje 5 pieskow to wszystko pieski znalezione czy jakos tam uratowane,oprocz tego dokarmiam psy w okolicy,chyba dla 10-u udalo mi sie znalezc domy,wciaz znajduje jakiegos pieska i szukam dla niego lokum,obecnie oprocz atosa mam dwa do wydania-dodatkowe-jeden mieszka kolo dzialki na kupie piachu,teraz postawilam mu bude ale to nie zmienia faktu,ze pozostaje bezdomny.tu mowia na mnie "villas",oczywiscie ironicznie...walcze wkolo o nalezyte traktowanie psow,o dostep do wody,to co sie tu dzieje na wsi to okropienstwo. poswiecam temu czas,energie,pieniadze,kosztem wielu wyrzeczen.i nie uwazam sie za szczegolna bohaterke,pisze to tylko dlatego zeby wam uswiadomic,ze nie mozna tak pisac o kims kogo sie nie zna. zamiast wspolnie ze mna sie zastanowic co robic dalej,jak to rozwiazac,podsunac jakies wyjscia piszecie slowa krytyki,ktore nic nie wnosza ,nie odmieniaja losu atosa a tylko sprawiaja komus przykrosc,bo sa ogromnie niesprawiedliwe!:shake: Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 aga ja doskonale rozumiem sytuacje w jakie sie znalazłas ale nie wymagaj zrozumienia dla kogoś kto pisze - BEDĘ MUSIAŁA GO UŚPIĆ. bo tego to ja w zyciu nie zrozumiem:angryy: chyba, że w sytuacji kiedy pies jest chory i cierpi... ale nikt mi nie wmówi, ze chce usmiercac psa z troski o jego dobro. jestem wprawdzie filozofem i etykiem z zawodu ale pewne rzeczy nie mieszczą mi się w głowie... wytłumacz mi zatem dlaczego chcesz uspic Atosa a nie np Tobika z którym się gryzie...? Po co go ratowałaś / Zeby podarowac mu miesiąc szczęścia? Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 iwop....spodziewalam sie pomocy!!!a nie litosci,slow krytyki czy slow pocieszenia. powtarzam,ze nie jestem w zyciu sama,musze liczyc sie ze zdaniem meza,ktory jest poprostu na to wszystko strasznie zly.nie mam zamiaru poswiecic swojego malzenstwa dla dobra atosa.zlituj sie kobieto i pomysl ze mna, jak mozna pomoc atosowi a nie spalaj swojej energii na klotnie ze mna i dowodzenie kto ma racje a kto jej nie ma. przeciez gdybym uwazala,ze uspienie to najlepsze wyjscie nie byloby mnie tutaj i nie byloby naszej rozmowy!!! Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 czy to ja napisałam o usmiercaniu psa w imie jego dobra czy ty?:angryy: właściwie to nalezałoby powybijac prawie wszystkie psy na dogo... masz racje - KTOS KTO CHCE ZABIC PSA TYLKO DLATEGO, ŻE GO URATOWAŁ NIE JEST OSOBA Z KTÓRA MOGŁABYM ROZMAWIAC. Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 iwop,daj mi prosze moze jakis nr tel a wszystko ci wytlumacze albo moze wejdz na gg...moj nr gg 4885904 Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Jezu,dla Ciebie wszystko jest biale albo czarne!nie ma szarosci....najlepiej teraz sie obraz,zrobilas co moglas czyli mi nawtykalas.i jaka z tego korzysc?konkretna dla atosa! no pomoc niesamowita..... po co jest to forum w ogole???na nic nie wnoszace rozmowy? Quote
iwop Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 aga nic mi nie muszisz wyjaśniac - ostatnio jedna z moich studentek powiedziała, że jej rodzice uspili 6 letniego pińczera bo zrobili remont w mieszkaniu i mogłby im cos zniszczyc. Na moje pytanie dlaczego nie oddali go do schronu stwierdzila, że bardzo go kochali - i pies w schronie by cierpiał... mam inna koncepcje miłości do zwierząt. I NIC tego nie zmieni. Quote
aga1969 Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 podsun mi jakies wyjscie zamiast sie tak jatrzyc!! ja atosa mam juz 3 miesiace.moze teraz ty wezmiesz i podarujesz mu nastepne 3 miesiace. jest roznica szalona miedzy atosem a tobikiem.to atos napada na tobika a tamten logiczne,ze sie broni,wiec awantura. jak atosa zamykam w pokoju i czuje on tobika w nastepnym pokoju to szczeka i potrafi tak ze 3 godziny.wiec zamieniam ich miejscami i jest to samo.nikt do nas nie moze przyjc do domu bo nie mozna nawet porozmawiac. tobik ma lat 3 a atos ma lat 10,atos jest psem uposledzonym.mow sobie co tylko chcesz ale kocham atosa i serce mi krwawi,placze calymi dniami bo nie wiem jak wybrnac z tej sytuacji.jestem juz umeczona. najlepiej go zobacz sama i cala sytuacje to moze zrozumiesz. a najlepiej pomoz znalezc jakies wyjscie. wlasnie sie potknal bo przez okno chce do tobika i wywalil caly stolik.i mam to wkolko!on jest kochany i spokojny jak nie ma tobika w poblizu. ale tobika mam 2 lata i go nie oddam nikomu.chodze z tymi pieskami na potrojne spacery,unikam ich spotkan. mam tez moja staruszke sunie,ktora ma 22 lata,ma nowotwor,dostaje sterydy,musze z nia jezdzic wciaz do lekarza 40 km.i teraz jak z nia jade to kombinuje pol dnia jak rozwiazac sytuacje z psami w domu,bo musza zostac. oprocz tego mam robotnikow,ktorzy jezdza przez mieszkanie z taczkami z cementem i wciaz otwieraja pokoj i bez przerwy rozdzielam psy. prosze o jedno....nie oceniaj ludzi majac na ich temat za malo informacji...jesli nie masz pomyslu jak mi pomoc to faktycznie daj juz spokoj i nie rozmawiaj ze mna,bo przeciez po co marnowac czas dla takiego mordercy psow jak ja.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.