agnieszka1969 Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 wyslalam Ci zdjecia i tekst na maila,tego pierwszego ktory podalas,sprawdz prosze....i dzieki wielkie za starania...pozdrawiam Quote
agnieszka1969 Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 gamon...przyszedl mail,ze pojemnosc Twojej skrzynki przekroczona....no i co teraz?czekaj dam Ci moje gg 4885904,odezwij sie prosze Quote
Enid Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 oj biedaczek... i jednak trafił do schronu:( buuuuuuuuu szkoda, że mieszkam tak daleko:( daj jutro znać jak się staruszek czuje Quote
gamoń Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 Agnieszka oczysciłam skrzynke . Doszedł taki mail Wklejam Dom dla psa po ogromnych przezyciach....... Znaleziony w rowie,zmarzniety,zaglodzony do utraty przytomnosci,mial pelno ziemi w pysku...prawdopodobnie ja jadl oraz pelno.....srutu w sobie.Byl zywa tarcza dla jakiegos psychola. Jest po leczeniu,ale jest wycienczony i potrzebuje opieki,zwlaszcza spokoju i milosci. Pomozcie mu..... Prosze upieksz to w kilku zdaniach.Podawac informace o psiaku na Ciebie.??? Ja nie mam gadu gadu. Bedzie jutro lub pojutrze na stronie www.psy.warszawa .pl Mozesz tam zajrzec jest watek o Tears .Spróbuj sie troche wzorowac. Dasz rade;) Quote
agnieszka1969 Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 no dzieki serdeczne,uff....postaram sie upiekszyc....juz mi glowa peka dzis,caly czas siedze przy kompie,ale zaraz postaram sie to zrobic..dziekuje,naprawde Quote
fizia Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 A może byłoby dobrze dodać w temacie watku, że piesek jest w schronisku, gdzie ma małe szanse bardzo potrzebny jest dom tymczasowy. Na wszelki wypadek: "Jak zmienić temat? pod postem, który chcemy zmienić (tylko własnym!) jest klawisz Edit, klikamy go; widzimy już swój post do edycji, ale pod nim jest klawisz Go Advanced - klikamy i teraz widzimy pole, gdzie można zmienić temat. W pole "powód edycji" nie trzeba nic wpisywać! Na wszelki wypadek klikamy Preview Changes (podgląd zmian), czytamy wnikliwie to co nam się napisało ;> i jeśli nie ma błędów - klikamy klawisz Zapisz zmiany." Quote
iwop Posted February 27, 2007 Posted February 27, 2007 dajcie ten dramatyczny tekst na allegro! ja go wystawie. On tam umrze napewno:placz: Quote
iwop Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Są jakies wieści o piesku? Przeciez w schronie to on nie da rady jak jest w takim stanie:placz: Quote
gamoń Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Nic nie wiem :shake: .Czekałam na e-maila .Agnieszka sie nie odezwała . W dodatku chyba dogo kiepsko działalo. Moze sie odezwie.;) Quote
POLA75 Posted March 1, 2007 Author Posted March 1, 2007 witajcie dawno sie nie odzywałysmy Agnieszka pojechała do schroniska po nie tzn do fundacji pod psim aniołem zabrała go do domu umówiła sie z ta pania że jak go podleczy i postawi na nogi to go odda niestety musi tak zrobić bo ona sama ma az 4 psy znajdki tez strasznie pokrzywdzone przez los 5 pies była by masakra nie może sobie pozwolić na ton aby każdy znaleziony piesek znalazł sie u niej w domu , ale tez nie zostawi go bez pomocy , co widac na załączonym obrazku robi co w jej mocy, oani od anioła powiedziała że jest to ogromna pomoc właśnie taka Agnieszka ma mozliwośc codziennie dojeżdżać do wet a pani od anioła nie poniewaz nie maja autka miejmy nadzieje że po postawieniu go na nogi bedzie miał juz nowego właściciela dziś Aga idzie z nim do wet ma go zbadać neurolog i ma miec usg czy śrut nie uszkodził narządów wew smucimy sie bo jeżeli tak bedzie trzeba go uścić ale badżmy dobrej mysli bede pisać trzymajcie kciuki Quote
agnieszka1969 Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Sluchajcie,nie odzywalam sie bo nie moglam wejsc na strone....poza tym wciaz siedzialam w schronie albo u lekarza. Niesamowite to wszystko i przerazajace....Pies trafil z lecznicy do Azylu Pod Psim Aniolem w Falenicy,prowadzi go Pani Agnieszka Brzezinska-niesamowity czlowiek... Ale sytuacja ja zaczyna przerastac jak jej znakomite kolezanki np p.Bozena Wahl.Kobieta zalozyla Azyl z mysla o przygarnianiu skrzywdzonych zwierzakow,leczeniu ich i adopcji.Ale nasze wrazliwe spoleczenstwo jak zwykle w takich przypadkach jest bardzo pomocne....czyli wciaz podrzucane sa zwierzeta,przywiazywane do bramy itp.I oczywiscie pomalu staje sie z tego miejsca schronisko-przepelnione schronisko. Przy mnie zadzwoniono,ze lezy w krzakach suczka z 10 szczeniakami.... Poniewaz pies,o ktorym pisalam potrzebuje naprawde opieki postanowilam jej pomoc i go zabralam jednak do siebie....Zaczelam prawdziwe leczenie ale sytuacja wyglada fatalnie... Rozmawialam z lekarka,ktora go przyjmowala,okazuje sie ze on byl caly w ziemi,mial zatkany glina nos i gardlo,prawie nie oddychal,z duzym prawdopodobienstwem nalezy stwierdzic,ze jako stary,juz zbedny pies zostal dobity przez wlasciciela wiatrowka (stad pelno tego srutu) i zakopany zywcem jeszcze.Pies sie wygramolil z ziemi i lezal tak kilka dni pewnie w tym rowie.... Nie ma raczej poprawy w jego zdrowiu,porusza sie wolno jak pijany,z trudem trafia do miski z woda,przewraca sie na dworze....lekarz podejrzewa zatrucie olowiem.... Jutro obejrzy go neurolog,czy czasem nie ma uszkodzonego ukladu nerwowego np w wyniku niedotlenienia mozgu...na wyniki olowiu czeka sie niestety 2 tygodnie. Ale walczymy jak mozemy,on jest b czysty,wstaje jak sygnalizuje,ze mu sie chce siusiu,znosze go na dol i zawsze b ladnie sie zalatwi.I w ogole jest b dzielny i kochany,ale potwornie biedny. Mimo takiej podlosci jakiej doznal garnie sie tam gdzie sa ludzie,pomalutku przemieszcza sie za nami w mieszkaniu.Ale jest otepialy i kontakt z nim jest sredni. Jestem spokojna,ze mam go tutaj,naprawde. Acha....link na strone Azylu-dla zainteresowanych http://www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm Potrzebna pomoc np polegajaca na odebraniu lub zawiezieniu psiaka do wyznaczonej lecznicy,one czekaja tam w kolejce a ta Pani nie ma samochodu....Wczoraj odebralam z MultiWetu piekna sunie juz po leczeniu.... Zmotoryzowani milosnicy psow-do dziela! Tel do Pani Agnieszki-022 612 62 97 Quote
malagos Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Aż sie nie chce wierzyc w takie historie....To cud, ze psiak nie zadusił sie pod ziemią :-( A link do Psiego Anioła warto zapamiętać i pomóc p. Brzezińskiej. Quote
iwop Posted March 1, 2007 Posted March 1, 2007 Wstyd, ze jest się człowiekiem!:shake: :placz: co z nim bedzie....:placz: Quote
agnieszka1969 Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Bylismy dzisiaj na kroplowce,bierze antybiotyk. Czuje sie troszke lepiej, ale naprawde troszke (lepiej wodzi oczami,ciut wiecej sie interesuje otoczeniem itp). Mial pobrana krew na olow,wynik niedlugo. Potrzeba bardzo duzo czasu,jesli bedzie robil postepy,na co licze, to wolniutko. Jutro idziemy zrobic zdjecia,aby dokladnie zlokalizowac umiejscowienie srutu. Z neurologiem dopiero musze sie umowic telefonicznie na wizyte. Bede Was informowac co dalej. Ale domku mu szukajcie caly czas.....tu ma raczej pobyt tymczasowy-do wyleczenia. Pozdrawiam wszystkich.Aga Quote
basia0607 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Agnieszko ! JESTEŚ WIELKA !jesteśmy z Tobą !Ten pies musi żyć. Jest to jemu i nam bardzo potrzebne. Quote
agnieszka1969 Posted March 3, 2007 Posted March 3, 2007 Oj,dopiero teraz mam chwilke by napisac. Dzieki za mile slowa,naprawde dodaja mi sil i otuchy.... Dzisiaj nasz Ares mial robione zdjecia rtg,bardzo sie balam bo trzeba bylo go troszke uspic,ale nawet szybko sie obudzil. I tu dobre wiadomosci-srut nie uszkodzil narzadow wewnetrznych.Jeden pocisk jest znieksztalcony bo zatrzymal sie na zebrze,jeden w udzie,reszta pod skora.Piesek dostaje leki.Jak przyjechalam z nim z lecznicy o 12 to pobil chyba rekord spania...spal prawie bez ruchu do 20! Czy jest lepiej?Jesli tak to bardzo malo,ale chyba tak bo sam wydluza spacery i ich tempo,ma jednak zwolnione reakcje i to troche mnie martwi...Jak kolo niego chodze na 7 razy na 10 wodzi za mna bardzo powoli glowa,na spacerze juz tez wiecej chodzi za mna.Mysle,ze on musi nabrac wiecej sil.wtedy zobaczymy co z ta glowka biedna.... Zglosila sie do mnie Hania,ktora jest w Londynie,przylatuje w poniedzialek i na dobre za miesiac,jest chetna zeby go wziac....ale zobaczymy jak to bedzie.jutro jak dam rade to postaram sie wlozyc jego zdjecia aktualne...duzo sie nie zmienil ale zobaczycie. I dodawajcie nam dalej slow otuchy bo jest to nam bardzo potrzebne....Wiemy,ze w tej walce pomaga nam duzo osob,bo walka jest niezwykle trudna...Wydaje mi sie,ze on troche sie polepszy ale nie do konca....chyba nigdy nie zamerda ogonkiem... Ale mimo,ze tego nie widac jest w nim ogromna chec zycia,sam fakt,ze przezyl to pieklo i sie wydostal smierci spod kosy...to tez o czyms swiadczy... Ide spac,bo padam z nog.Jeszcze wyniose go na siku. Dobranoc wszystkim naszym przyjaciolom i pozdrawiam. Quote
agnieszka30 Posted March 4, 2007 Posted March 4, 2007 uściskaj go ode mnie ,byle nie mocno...koszmar... A tobie aga ,niech stokrotnie wróci to dobro. Quote
Luna007 Posted March 5, 2007 Posted March 5, 2007 Agnieszko JESTEś WIELKA!!! :loveu::loveu::loveu:przeczytałam ta historię i to naprawdę cudowne, że są na tym świecie tacy ludzie jak Ty!!!! jeśli byś czegoś potrzebowała to daj znaka - będzie dobrze-musi być dobrze - tą miłość którą go otaczasz to dla niego tak wiele, a milość działa cuda :lol::lol: - 3mam za Was kciuki!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.