Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Może jak maluchy otworzą oczka i uszka. Tak ok. 5 tygodnia ich życia? :razz: Quote
Czaka Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 W tej chwili najmniejsza jest Maxi , a największe kluchy to Sali, Bianka i Adelka :roll: Quote
BIANKA1 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Romek-Zamość napisał(a):W tej chwili najmniejsza jest Maxi , a największe kluchy to Sali, Bianka i Adelka :roll: Jejku ........ mam imienniczkę :evil_lol: Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 BIANKA1 napisał(a):Jejku ........ mam imienniczkę :evil_lol: Taaa...:lol: Quote
Alpina Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Z tymi najwięjkszymi kluchami to różnie bywa - mogą być potem najmniejsze...To wszystko okaże się jak będą miały dwa miesiące....Wiem coś o tym...Jak pomagam wybierać szczenięta, to zawsze jedziemy ok.drugiego miesiąca, bo wtedy już dużo widać jak się pies zapowiada...A jeśli chodzi o czas do oddania to najlepiej tak powyżej dwóch i pół miesiąca.. Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 8 tygodni będzie w sam raz :) Chociaż ja trzymam swoje maluchy do 12 tygodnia, ale wtedy ludzie myślą, że to są 'odpady, które nie poszły' :angryy: Quote
Czaka Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Mam nadzieję, że pomożecie w szukaniu domów dla zadziorkowych pociech. :roll: Quote
robkowa Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Romek-Zamość napisał(a):Nasza psiarnia jest pozytywnie nastawiona, tzn. suki pękają z ciekawości, a Ciapka , to wcale nie interesuje. Wczoraj pokazałam Myszy jedną kruszynkę, to zabrała się za wylizywanie. Myślę, że jak towarzystwo podrośnie , to wszystkim da do wiwatu. Zadrusia jest wspaniałą matką, cały czas siedzi z maluchami i je pielęgnuje. Poza tym jeszcze bardziej otworzyła się do nas. Dzisiaj rano przywitała mnie takimi radosnymi podskokami i nastawiła się na mizianko. Teraz zrobił się z niej taki malutki , zgrabniutki pieseczek. To już i dieta niepotrzebna dla Zadrusi :lol: Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Dieta teraz jak najbardziej potrzebna - pogrubiająca :cool3: Quote
Kasia_82 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Zadra sie oszczenila :crazyeye: Jestem w szoku :crazyeye: Nadal sie zastanawiam jak ona mogla pomiescic to cale towarzystwo w tak malym cialku :crazyeye: Na dodatek malutkie przyszly na swiat w dniu urodzin moje chrzesniaka :lol: Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kasia_82 napisał(a):Zadra sie oszczenila :crazyeye: Jestem w szoku :crazyeye: Nadal sie zastanawiam jak ona mogla pomiescic to cale towarzystwo w tak malym cialku :crazyeye: Na dodatek malutkie przyszly na swiat w dniu urodzin moje chrzesniaka :lol: To chyba znak, że powinnaś być matką chrzestną jednego maluszka, ale się spóźniłaś, wszystkie już zarezerwowane :) Teraz szukamy im domków. Quote
BIANKA1 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Co u glutków ciekawego ? SŁYCHAĆ JAK ROSNĄ ? :lol: Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Pewnie chrapią a Zadziora wystawia się po głaski :) Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Alpina napisał(a):Gosiapk "moja" ta widoczna to SALI a Twoja ADELKA chwilowo zniknęła...:lol::lol::lol: Żebyś wiedziała która Twoja...;) No toś pięknie moją urządziła ciotuniu! Na czarno zamazała! :evil_lol: Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kasia_82 napisał(a):Zadra sie oszczenila :crazyeye: Jestem w szoku :crazyeye: wszyscy nie możemy wyjść z tego stanu oszołomienia 'darem' Zadziory. :-o Quote
Kasia_82 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 No wlasnie - wszystkie pieski maja juz matki chrzestne :-( Bede sledzila ich losy z daleka mimo wszystko ;) Quote
Gosiapk Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Kasia_82 napisał(a):No wlasnie - wszystkie pieski maja juz matki chrzestne :-( Bede sledzila ich losy z daleka mimo wszystko ;) I pomóż szukać domków ok? :cool3: Quote
Kasia_82 Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Niestety nie mieszkam w Polsce ale sprobuje i z tej odleglosci ;) Popytam znajomych :lol: Quote
robkowa Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Romek-Zamość napisał(a):Mam nadzieję, że pomożecie w szukaniu domów dla zadziorkowych pociech. :roll: Pomożemy :lol: Quote
AZ-IWONA Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Jak tam moja Bianeczka - malutka ? Romeczku mojego TZ-ta i wołami do Was nie zaciągnę bo będzie się bał że coś nowego przytargam do domu za jego plecami jak ostatnio :diabloti: ps: rozgłaszam wieści o malutkich Zaderkach gdzie tylko mogę :cool3: Quote
Czaka Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Wczoraj nic nie mogłam napisać, bo w Zamościu była straszna burze i nie mieliśmy Internetu. Dzisiaj postaram się zrobić i wkleić jakąś aktualną fotkę. :cunao: Psiaki czują się wyśmienicie . Łaciate dziewczęta to dosłownie kluchy . Najmarniejsza jest MAXI, jest np. o połowę mniejsza od Bianki. Bianka natomiast jest najbardziej przebojowa. Jak chce jej się jeść , to odepchnie każdego, a podczas ssania , to tak fajnie łapką stuka mamuśkę w cysia. Jednym słowem ma mała charakterek, podobno pociechy wdają się w swoich chrzestnych. :evil_lol: Martwi nas tylko Maxi, w porównaniu z resztą wygląda jak taka mała kijaneczka. Mam nadzieję , że imię, które nadała jej Supergoga przyniesie jej dużo szczęścia, bo może być jej potrzebne. W tej chwili żeby Maxi mogła się spokojnie najeść, muszę zabierać resztę pełzających głodomorów, a do cysia przytykać tylko ją. Wczoraj weta mówił mi, że bez tego mała sama sobie nie poradzi. Tak więc zaciągnęliśmy rodzinne dyżury przy koszyku z małymi i kto może to przytyka Maksię do karmidełka. Trzymajcie kciuki. :thumbs: Quote
supergoga Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Oj :-( moja Maxi. Musi jej się udać. Szkoda że jestem tak daleko, bralabym dyżury przy niej. Jak Was wesprzeć. Moja sunia Maxi miała 3 razy szczeniaki, za każdym razem jeden był o ponad połowę mniejszy od innych. W 2 wypadkach nie uratowałam malca, ale wtedy sunia sama mi pokazała że coś nie tak - wynosiła go poza legowisko, on wcale nie ssał, nie chciał leżeć przy cyculku. A ja z uporem termofory, strzykawki. Nic, odchodziły. A trzeci był mały bardzo, ale mama go nie odrzuciła, jadl, tylko też musiałam byczki usuwać, żeby miał spokój. Po tygodniu juz sobie radził. I wyrósł slicznie. Trzymam paluchy za mja maleńka - żeby jej sie udało. Ostatnio mam tak mało powodów do radości, więc niech choć Maxi nie przyczyni mi kolejnych łez - bo dojdę do wniosku, że mam wszystkiego dosyć. Sunieczko - trzymaj się. Idę do pracy w nerwach, jak wrócę, zaraz zajrzę.:roll: Quote
BIANKA1 Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Jak moja kotka miala kiedyś kocięta , to jeden też był taki malutki . Ciągle dawaliśmu mu najbardziej mlecznego cycia .:shake: Jak podrósł , był jak pączek i nazwaliśmy go Pączuś :evil_lol: Quote
Czaka Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 Ja tam jestem dobrej myśli! Maksi ma apetyt i Zadra ładnie się nią opiekuje. Jeżeli mała nie jest na nic chora, to powinna sobie poradzić. Wczoraj mój Tato , a dzisiaj Romek pilnuje żeby mała miała pełny brzusio. Jak wrócę z pracy, to przejmę dyżur, w nocy też wstawałam żeby ją dokarmić. Dziewczyna nazywa się Maksi , a jest bardzo, bardzo mini. Przednie łapki, to ma jak dwie zapałeczki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.