Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Ty$ka']http://imageshack.us/a/img703/646/zdjecie744.jpg jaka dzielna, sama zrobiła bałwanka :loveu:
haha, a pańcia zamiast szybko umyć Joy, to się z niej nabija 8) :lol:
Joy ... fajna jest, ale bałabym się, że ją rozdepczę :PPP
Nawet nie wiedziałam, że mam takiego zdolnego psa :evil_lol:
Oj tam, oj tam :diabloti: Na szamponie pisze, żeby pozostawić na psie pare minut, nie ma dopisku, że nie w postaci irokeza :diabloti:
Ciekwe, że wszyscy zawsze mówią, że by ją rozdeptali... ona sama się już pilnuje :D Już...:diabloti:

[quote name='faith35']Jakie cudooooo :loveu::loveu::loveu:
Dziękujemy :D

[quote name='Mada95']http://imageshack.us/a/img838/7173/zdjecie773.jpg:loveu: Ja na za dwa tygodnie jestem chętna do schroniska:cool3:
Będę pamiętać :D

A dzisiaj na spacerku, Joy nieznacznie podeszła do jakiegoś chłopaka, a ten do kolegi "Chciał mnie ugryźć!". Wtedy, Joy spojrzała się na mnie wymownie 'Jakiś debil, czy co?'. Kolega to zauważył i powiedział do drugiego: "Nawet pies ma cię za idiotę" :evil_lol:
A potem korzystając z ładnej pogody porzucałam Joy pare rollerów. Pięknie biegała za frisbee, z dużym zacięciem, dopingowana jeszcze dodatkowo przez moje "dawaj, dawaj". Widziajłam, że od jakiegoś czasu przygląda się nam pewnien facet. I za jednym razem, chwilę przed złapaniem dysku usłyszałam jego "dawaj, dawaj". Miał on jak najlepsze intencje i faktycznie chciał zachęcić Joyę do złapania dysku, ale ta nagle zmieniła kierunek i pobiegła się przywitać z panem :lol: "Zepsułem?" - zapytał, "troszeczkę" - odpowiedziałam :evil_lol: A pies oczywiście zachwycony :lol:

  • 3 weeks later...
Posted

Powracamy po dłuuugiej nieobecności :D
Już tłumaczę dlaczego tak długiej. Na początku coś internet nie chciał działać, a poterm w szkole co chwilę nam zadawali różne kartki do przygowania się do egzaminów (które na szczęście już były, czyli mam nadzieję na trochę więcej czasu :D) Jeśli chodzi o Joy to dużo spacerujemy i sztuczkujemy. Kochany piesek pilnował by mózg się panci nie przegrzał:evil_lol::


A tak poza tym to ja się pytam dlaczego zawsze my?
O co chodzi? Oczywiście o schronisko, a w zasadzie nie do końca, raczej o psich miłośników ucieczek :mad:
Wszystko zaczęło się jakieś 3 tygodnie temu, kiedy to byłyśmy z Beatą w schronisku. Koleżanka sprawdzała jakie psy były już na spacerze, a do mnie przyszła Tomcia - jedna z suczek wolnochodzących po schronisku. Zaczęła skakać i odbijać mi się od nóg, a gdy tylko kucnęłam by się z nią przywitać wgramoliła mi się na kolana:loveu: Szłyśmy właśnie do Szafrana i Bzika by wziąć ich na spacer, gdy zobaczyłam, że Tomcia sama idzie sobie na spacerek, korzystając z otwartej bramy. Pobiegłam za nią, ale ona wtedy jeszcze bardziej uciekała, więc zmieniłam strategię i zaczęłam ją wołać. Na szczęcie przyszła:)
Tego samego dnia gdy wracałyśmy ze spaceru z Kung-Fu i Lamią (do schroniska miałyśmy jeszcze z 10-15 min), zobaczyłyśmy małą, czarną suczkę - koleżankę Tomci. Nie za bardzo wiedząć co robić, stwierdziłyśmy, że Beata weźmie ode mnie Kung-Fu, a ja wezmę suczkę na ręce i zaniosę do schroniska. Problem polegał na tym, że suczka aż taka mała nie była (jakieś 10 kg), a przez całą drogę się wyrywała i podgryzała moje ręce...:lol:
Jakby tego było mało po jakimś tygodniu, wracając z przygotowań do bierzmowania, zobaczyłam owczarka niemieckiego... U nas raczej psy same się nie kręcą, także jak się jakiegoś widzi to jest prawie pewne, że uciekł...Szczęśliwie, wydałało mi się, że wiem gdzie pies mieszka i go podprowadziłam do domu. Okazało się, że zwiał przez niedomkniętą bramę...
A następnego dnia, w schronisku oczywiście, gdy wrcałyśmy ze spaceru z Nikosiem, naskoczył na niego duży, owczarkowaty pies. Na szczęście nasz wspólny, już instynktowny krzyk 'EJ!' pomógł i pies na chwilę się uspokoił. Wystarczającą chwilę bym zdążyła do niego podbiec i chwycić za obrożę. Przyjrzałam mu się i stwierdziłam, że to prawie na pewno schroniskowiec. I znowu musiałyśmy go zaprowadzić do schroniska, tylko że on miał trochę inny plan...:diabloti: Postanowił się położyć, także do schroniska wrócił zaciągnięty siłą:evil_lol: Gdy weszłam z nim do schroniska jeden z pracowników powiedział 'O, Cis wrócił"... 'Ta...sam se wrócił":evil_lol: Teraz czekało nas tylko trudne zadanie odłożenia go do boksu. Bardzo trudne, bo Cis nie miał zamiaru tam wracać. Poszłam więc po pracownika, który go chwycił za obroże i wepchnął siła do klatki... Tylko dlaczego w jego wykonianiu wyglądało to tak prosto...:hmmmm:
No, a w środę, wracając z egzaminu napotkałam... co? Psa oczywiście :crazyeye: Średniej wielkości, śliczną suczkę. Była przemiła i uwielbiała pieszczoty. Byłam przekonana, że komuś zwiała ze spaceru. Zadzwoniłam do Beaty, czy by mogła przyjść wraz ze smyczą. Miałam tylko podprowadzić suczkę kawałek, co byśmy się z koleżanką znalazły. Niby nic trudnego, a to, że po drodze wbiegła na taki śliczy, zielony trawniczek z wielką tabliczką 'nie wprowadzać psów' to inna sprawa :evil_lol: W końcu spotkałyśmy się z Beatą, zapięłyśmy Łeskę (Beata nie mogła się powstrzymać by ją nazwać:evil_lol:) na smycz i zastanawiałyśmy się co dalej robić. Nie chciałyśmy od razu brać jej do schroniska więc postanowiłyśmy przejść się z nią po osiedlu (przy czym to Łeska prowadziła - liczyłyśmy, że gdzieś nas zaprowadzi). Łaziłysmy tak przez jakąś godzinę i gdy dotarłyśmy w pobliże mojego domu to postanowiłyśmy, że Beata poczeka z suczką chwilę, a ja pójdę się przebrać (w końcu dalej byłam w stroju galowym i musiałam w nim też być następnego dnia, a to nie jest najlepszy ubiór na spacer z psem:evil_lol:) i wziąc dla suczki wodę, bo wyraźnie było widać, że chce pić. Gdy byłyśmy już prawie na miejscu, z za rogu usłyszałyśmy gwizdnięcie. Łeska też je usłyszała i pobiegła natychmiastowo w tamtą stronę. Okazało się, że gwizdała jej pani, a Luśka, bo tak w rzeczywistości się nazywa uciekła jej ze spaceru. A jak się obie cieszyły:loveu:
Oczywiście to nie koniec uciekinierów. W czwartek w schronisku usłyszałyśmy szczekanie psów i coś umknęło mi przed oczami. Duże coś. Pobiegłam za psem i z przerażeniem stwierdziłam, że to Cis!:wallbash: Za mną biegła dziewczyna, której Cis uciekł. Ja pierwsza go dorwałam, chwilę potem przybiegła tamta dziweczyna i zanim ja coś powiedziałam, usłyszałam "Ten pies jes jakiś rąbnięty". "Wiem" odpowiedziałam. Potem doszła do nas Beata i kolega tamtej dziewczyny. Prowadząc Cisa pod boks, mówiłam im o naszym poprzednim spotkaniu z Cisem. Okazało się też, że pies uciekł im, w momencie gdy już prawie był w boksie. A potem, przy pomocy czterech osób, Cis znalazł się w boksie:evil_lol: I szczerze muszę powiedzieć, że to był duży sukces:D







Posted

[quote name='maryg22']Za mną biegła dziewczyna, której Cis uciekł. Ja pierwsza go dorwałam, chwilę potem przybiegła tamta dziweczyna i zanim ja coś powiedziałam, usłyszałam "Ten pies jes jakiś rąbnięty". "Wiem" odpowiedziałam.

Hahahaha :mdleje: :D Jak to przeczytałam to od razu mi się skojarzyło, że jak ja byłam wolontariuszką w schronie to też takie teksty o psach słyszałam :evil_lol:


A uciekinierzy niesamowici normalnie :D

Posted

Ty to masz z tymi uciekinierami :lol:
A jakie ładne wiosenne fotki :loveu:

Nie chcesz się wybrać na spacer 2 maja do Sopotu (podobno ma być jakiś festyn (?) i będą pokazy psich sportów (agility, obedience, frisbee i chyba jeszcze coś). Ja będę z Lasteckim i Kinga (ta z DCDC :D) z Szakim :)

Posted

[quote name='trabeska']Hahahaha :mdleje: :D Jak to przeczytałam to od razu mi się skojarzyło, że jak ja byłam wolontariuszką w schronie to też takie teksty o psach słyszałam :evil_lol:


A uciekinierzy niesamowici normalnie :D
:evil_lol:

[quote name='Sonka95']Przeskakuje przez kwiaty do pańci :loveu: http://imageshack.us/a/img802/1169/zdjecie180.jpg
Bo ktoś jej kazał :diabloti:

[quote name='Talucha']Ty to masz z tymi uciekinierami :lol:
A jakie ładne wiosenne fotki :loveu:

Nie chcesz się wybrać na spacer 2 maja do Sopotu (podobno ma być jakiś festyn (?) i będą pokazy psich sportów (agility, obedience, frisbee i chyba jeszcze coś). Ja będę z Lasteckim i Kinga (ta z DCDC :D) z Szakim :)
Przysięgam, że jak jeszcze raz dorwę uciekającego Cisa to go uduszę gołymi rękami :diabloti:
Pierwsze słyszę o jakimś festynie, ale prawdopodobnie jestem chętna :D Szczególnie, że byłby to niezły prezent urodzinowy dla Joyki (tak, 2 maja ma urodzinki :cool3:). O, to Kinga zostaje u Ciebie na trochę dłużej? A wiesz w jakich godzinach ten festyn jest?

Posted (edited)

Ok, to czekam na informację ;)
Piąte ;) Jakaś stara się wydaje:evil_lol:
Zdjęcia z dzisiejszego spaceru do lasu ;)








Edited by maryg22
Posted

Hahaha :lol: Skąd ja znam to znajdywanie psów? :PP

Jak Ci poszły testy? 8)

Ale u Was zielono :loveu: A Joy pewnie zachwycona, że śnieg zniknął i zrobiło się ciepło.

I faktycznie przy M. wygląda na łysą :siara: :lol:

Posted

Ty$ka napisał(a):
Hahaha :lol: Skąd ja znam to znajdywanie psów? :PP

Jak Ci poszły testy? 8)

Ale u Was zielono :loveu: A Joy pewnie zachwycona, że śnieg zniknął i zrobiło się ciepło.

I faktycznie przy M. wygląda na łysą :siara: :lol:

Nie mam pojęcia skąd :evil_lol: Z tym, że u nas zobaczenie psa samego jest dość rzadkie, więc ja chyba ostatnio rekordy biję :lol:
Myślę, że dość dobrze :D A najgorzej mi poszła...biologia :wallbash: Za to fizyka zaskakująco dobrze :???: Sama się zdziwiłam :lol:
A Tobie jak? ;)
I to jak zachwycona :D W końcu wiosna przyszła :loveu:
No przecież mówiłam :diabloti:

Posted

maryg22 napisał(a):
Nie mam pojęcia skąd :evil_lol: Z tym, że u nas zobaczenie psa samego jest dość rzadkie, więc ja chyba ostatnio rekordy biję :lol:
Myślę, że dość dobrze :D A najgorzej mi poszła...biologia :wallbash: Za to fizyka zaskakująco dobrze :???: Sama się zdziwiłam :lol:
A Tobie jak? ;)
I to jak zachwycona :D W końcu wiosna przyszła :loveu:
No przecież mówiłam :diabloti:

Szkoda bardzo :P. Hmmm... może znajdzie się dla Ciebie miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa?
Hmm... mnie jak poszły... sama chciałabym wiedzieć :P Jednak czuję, że najlepiej poszła mi matma i polski :D Przyrodnicze najgorzej, ale co tam. Wiedziałam, że był to opis płaza :diabloti:
I nie musi marznąć :D
Ale nie wierzyłam Ci na słowo, wybacz :diabloti:

Posted

Ty$ka napisał(a):
Szkoda bardzo :P. Hmmm... może znajdzie się dla Ciebie miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa?
Hmm... mnie jak poszły... sama chciałabym wiedzieć :P Jednak czuję, że najlepiej poszła mi matma i polski :D Przyrodnicze najgorzej, ale co tam. Wiedziałam, że był to opis płaza :diabloti:
I nie musi marznąć :D
Ale nie wierzyłam Ci na słowo, wybacz :diabloti:

No, matma była prosta, polski też był ok. Mi właśnie chyba matematyka najlepiej poszła. Jak patrzyłam na odpowiedzi to mam jeden błąd w zamkniętych, a jeśli chodzi o otwarte to dwa mam całe dobrze i nie jestem tylko przekonana co z tym uzasadnieniem, ale 1 punkt na pewno będzie, a może i dwa :)
No widzisz, a ja doskonale wiedziałam, jeszcze zanim przeczytałam ten tekst, że akselot meksykański jest płazem, ale po przeczytaniu opisu zaczęłam mieć wątpliwości, czytałam jeszcze parę razy i w końcu jakoś tak wyszło, że doszłam do wniosku, że opis pasuje mi do ryby :evil_lol: Wiedziałam, żeby go nie czytać :diabloti:

Posted

maryg22 napisał(a):
No, matma była prosta, polski też był ok. Mi właśnie chyba matematyka najlepiej poszła. Jak patrzyłam na odpowiedzi to mam jeden błąd w zamkniętych, a jeśli chodzi o otwarte to dwa mam całe dobrze i nie jestem tylko przekonana co z tym uzasadnieniem, ale 1 punkt na pewno będzie, a może i dwa :)
No widzisz, a ja doskonale wiedziałam, jeszcze zanim przeczytałam ten tekst, że akselot meksykański jest płazem, ale po przeczytaniu opisu zaczęłam mieć wątpliwości, czytałam jeszcze parę razy i w końcu jakoś tak wyszło, że doszłam do wniosku, że opis pasuje mi do ryby :evil_lol: Wiedziałam, żeby go nie czytać :diabloti:

A ja nie patrzę na wyniki, wolę się zaskoczyć. Pal sześć czy pozytywnie, czy negatywnie - chce nadal wierzyć, że poszło mi dobrze 8)
Morał z tego jest krótki i niektórym znany: Ci co czytają uważnie, są robieni w bałwany :diabloti:

Posted

Talucha napisał(a):
Ty to masz z tymi uciekinierami :lol:
A jakie ładne wiosenne fotki :loveu:

Nie chcesz się wybrać na spacer 2 maja do Sopotu (podobno ma być jakiś festyn (?) i będą pokazy psich sportów (agility, obedience, frisbee i chyba jeszcze coś). Ja będę z Lasteckim i Kinga (ta z DCDC :D) z Szakim :)
O rany o mało nie przegapiłam! to czwartek!My idziemy:multi: Najpierw myślałam ze to typowo psi festyn ,ale jeżeli w będziecie to my też chcemy iść;)

Posted

[quote name='Ty$ka']A ja nie patrzę na wyniki, wolę się zaskoczyć. Pal sześć czy pozytywnie, czy negatywnie - chce nadal wierzyć, że poszło mi dobrze 8)
Morał z tego jest krótki i niektórym znany: Ci co czytają uważnie, są robieni w bałwany :diabloti:
Ja się właśnie chciałam zorientować ile mniej więcej wyjdzie mi punktów by mieć jakeś pojęcie na jakie szkoły patrzeć :)
:evil_lol:

[quote name='Talucha']Podsyłam Ci link w związku z tym Sopotem :)
https://www.facebook.com/events/524359154270023/
To widzę, że ta psia część zaczyna się o 16:00... trochę kiepsko bo ja na 18 muszę iść do kościoła (próba przed bierzmowaniem). Mogły byśmy się spotkać jakoś szybciej, pójść na spacer, a potem tam? (bo ja w sumie bym mogła być maksymalnie do 16:30, jak nie krócej)

Posted

:new-bday: Joy dzisiaj kończy 5 latek! :new-bday:
Nawet nie wiem, kiedy to minęło :lol:
A jeszcze niedawno była taka malutka (taa, bo teraz to olbrzym jest :evil_lol:):








Posted (edited)

I lecimy z wczorajszymi ciapkowcami:
Na początku wyszłyśmy z Rudkiem i Pelagią. Byłyśmy już z nimi na spacerze pare razy, a w Pelagi zakochałam się momentalnie:loveu: Mimo, że w typie jamnika, to mała skradła mi serce :D Gdy pierwszy raz weszłam do boksu, by założeć jej obroże, zanim się spostrzegłam, cała rozradowana wlazła mi na kolana :lol: A im dłużej trwał spacer i im więcej razy z nią wychodziłyśmy to tym bardziej mi się podobała. Jedyne co mi w niej przeszkadza to potworny szczek :diabloti: Szczeka na wszystko co się rusza, dlatego też pewnie na spacerach z nią wszyscy się na nas gapią :evil_lol: Jak zwykle nie mogłam się doczekać kolejnego spaceru z małą i chyba na szczęście się już go nie doczekam, bo jeszcze wczoraj Pelagia trafiła do domu :multi: (szkoda, że nie do mojego:evil_lol:)
[SIZE=2]To właśnie jest Pelagia :D






:loveu:[SIZE=2]


'O, jak mi dobrze'
:lol:[SIZE=2]

Edited by maryg22
Posted

I jej kumpel Rudek :)


A potem wyszłyśmy z Dzidką i Kułakiem. Dzidka jest dość aktywną i uwielbiającą pieszczoty sunią. A Kułak to wariat :evil_lol: Po zachowaniu widać, że to młody samiec. Musiałyśmy go zapiąć na dwie smycze, bo co chwilę którąś wyrywał, a pod koniec spaceru jedną przegryzł :evil_lol: Próbował też uwolnić Dzidkę ze smyczy, a może chciał ją tylko wyprowadzić na spacer...:lol: Zatrzymałyśmy się na polance gdzie bawiłyśmy się z psami. Kułakowi od razu spodobał się sznur, więc się z nim trochę poszarpałam i porzucałam mu zabawkę. Potem jednak zaczął w zabawie przesadzać (podgryzał i 'gwałcił'...) więc zabawę przerwałam... Tyle, że on nie za bardzo chiał ją przerwać, ale w końcu się uspokoił. Dzidka w tym czasie przychodziła po pieszczoty i czasami włączała się do zabawy :D

To jest właśnie Dzidka ;)


A to Kułak :)




Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...