Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jesteśmy na obiedzie za Łodzią. Z nogą chyba trochę lepiej,pewna sama nie jestem bo zmieniły się objawy i nie jestem pewna czy na lepsze czy gorsze. Dokładniej napisze jak wrócimy. Na spacer jakiś pewnie się wybierzemy, może na tropienie. Ale to sama nie wiem czy się uda w sobotę bo ja jestem przeziębiona...

Posted

No dobra...wróciłyśmy to chyba trzeba trochę więcej napisać co i jak... Na początku przez pierwszy tydzień czasami kulała, trzymając tą nogę w górze... Raz miała też problem z przykucnięciem by się załatwić...:shake: Potem już nie kulała, a raczej po prostu utykała...dwa razy po jakiejś godzinie chodzenia (30 min. chodzenia, 30 przerwy i kolejne 30 chodzenia- razem godzina z pół godzinną przerwą ;) ) musiałam ją nosić na rękach bo wyraźnie odmawiała chodzenia...Czasami było też tak, że ledwo mogła chodzić...poruszałą się powoli na sztywnych tylnych łapach :shake: Wyraźnie zastanawia się przed wskoczeniem na kanape, zwykle ją wyręczam i sama wnoszę... Teraz gdy chciała położyć się na ukochanym parapecie nie wskoczyła na niego tak jak zwykle, a raczej powoli się wgramoliła... Zaczęła się również ponownie bać schodów...
Jak już jesteśmy przy lękach to już dawno zobaczyłam że boi się przejść po moście w okolicy (zwykły most, kontynuacja chodnika i mało ruchliwej drogi, tyle, że pod spodem jest obwodnica). Zawsze lubiła tamtędy chodzić, przede wszystkim chyba dla tego że kocha samochody i lubi je obserwować... W Zakopcu okazało się, że boi się wszystkich tego typu mostów, z tym, że w szczególności jeśli ma przejść po jego prawej stronie...(nie chce iść, przypłaszcza się do chodnika), za to wystarczy że pójdziemy na drugą, lewą stroną to ona już znacznie chętniej idzie, tylko trochę się denerwując :roll: :lol:
Miała również parę ataków głupawki :evil_lol:
Chyba największy to jej nocne wybryki... Koło 23 zaczęła warczeć przez sen...'no dobra pewnie znowu jej się coś śni', po jakiś 10 minutach zaczęła również poszczekiwać...spoglądam na nią-dalej śpi... Po 30 minutach tego uroczego snu wyskoczyła z legowiska z przeraźliwym szczekiem :evil_lol: Miałam nadzieję że to był już koniec naszych wieczornych przygód, ale nie mogłam się bardziej mylić. Wkrótce po tym zaczęła szczekać w większości na nic... Nic nie było słychać, nikt nie przechodził (W tym miejscu muszę chyba przeprosić wszystkich innych tamtejszych wczasowiczów za tamtą noc:evil_lol: ) Następnie zaczęła warczeć na balkon i wyraźnie się go bać... co jej odbiło :crazyeye: W końcu o 3 nad ranem udało się nam (mi i bratu) ją wmiarę uspokoić... Choć i to nie było łatwe, bo nie chiała spać w swoim legowisku... Po jakimś czasie wpadłam na pomysł by otworzyć jej plecak w którym podróżowała i w końcu zasnęła:lol:
Po kilku dniach, na dworze się rozszczekała...Szczekała na wszystko...ludzi, psy, samochody i...motyla :evil_lol: Z tym, że ta głupawka trwała znacznie krócej bo jakieś 1,5 godziny :)
Oczywićscie zyskała sympatie wielu osób, a w szczególności małej dziewczynki (ok 2-3 lata) która mieszkała w tym samy domku co my... Dziewczynka była zaskakująco ostrożna i delikatna, bez przerwy rzucała Joy piłkę (to nic, że ona nie miała ochoty po nią iść i dalej się wylegiwała, a dziewczynka sama szła po piłkę i ponownie ją rzucała itd...) Co chwilę również uczestniczyłam w tym samym dzialogu:
Dziewczynka: Mogę pogłaskać pieska?
Ja: Możesz
Dziewczynka delikatnie dotyka, głaszcze Joy po czym mówi:
Udało się :)
Zdarzało się też, że mówiła 'nie udało się' gdy już zbyt rozbawiona Joyka zaczęła się zbytnio cieszyć i rozrabiać przez co dziewczynka nie mogła jej dotknąć :evil_lol:

Posted

zozolina napisał(a):
Siemanko,fajnie z wróciłas bo nie ma co na forum oglądac,a ty przynajmnie powrzucasz zdj :evil_lol: pozdrawiamy !!!!!!!!!

Powrzucam jak nadrobię zaległości w galeriach... jak na razie przejrzane większoć z chi :lol: Ale boję się zaglądać do Morusowej galerii...:diabloti:

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
Ale perypetie;)
A macie jakieś foteczki?:)

Pewnie, że mamy :) Zaraz zabieram się za wgrywanie ;)
Większość zaległości już nadrobiona, ale muszę sobie zrobić przerwę przed 22 Morusowymi stronami :evil_lol:

Posted

Chiquita&DeeDee napisał(a):
O kurdę tyle stron?:D
No to widzę, że ta galeria pożądana jest, ale już tu kiedyś była o tym mowa? prawda?;)
Ja też dziś postaram się dodać fotki z Sopotu:loveu:

Spodziewałam się że będzie więcej :evil_lol:
Coś już chyba tutaj wspominałyśmy kiedyś :)
No ja mam nadzieję, że jeszcze dziś je zobaczę ;)

Posted

Ewanka napisał(a):
Ale przygody, fajnie że już jesteście :)
... nożka wiewióreczki mnie zmartwiła, miałam nadzieję, że się jakoś sama wyciszy.

No właśnie sama nie wiem, jak to jest z tą nożką... Czy lepiej czy gorzej...
Jak ja trochę podzdrowieję to zaraz idziemy do weta. Czyli zapewne w poniedziałek, albo szybciej ;) Pewnie da jej jakieś tabletki to przynajmniej kontrla powinna się zbiec ze szczepieniem (30 września kończy się jej szczepienie ;) )
Właśnie wgrywa się 40 zdjęcie (z 90 ;) )

Posted

Ewanka napisał(a):
O, super, czekamy na zdjęcia ... będzie uczta :)

... wet pewnie da jakiś znieczulacz, ale to nie wyleczy nóżki.

Obawiam się, że z tym przeciwbólowymi to u niej raczej kiepsko... Zbytnio by szalała i skakała bo teraz i tak już mi jest ciężko ją upilnować... Gdy w Zakopcu zaczynała biegać w kółko od razu ją przywoływałam, ale ona i tak musiała zrobić jeszcze pare kółek zanim grzecznie do mnie przyszła, co innego gdy miałam przy sobie gwizdek...wtedy doskonale wie, że nie ma żartów i trzeba przyjść od razu ;)
Równie duży problem miałam z upilnowaniem jej po operacji drugiej nogi, kiedy to wet powiedział, że mamy jej pozwalać chodzić kiedy sama zechce, ale i do niczego nie zmuszać. Że każdy pies dochodzi do siebie w swoim czasie... Kazał tylko pilnować by nie przesadzała ;) U nas jej zdrowienie było dosyć szybkie. Wet nam jeszcze przed operacją mówił, że będziemy mogli ją zabrać do domu albo wieczorem (koło 19-20), albo następnego dnia rano...wszystko zależy od tego jak będzie do siebie dochodzić po operacji...
Zadzwonił do nas o 16, że powinniśmy już chyba odebrać ją bo jest w zaskakująco dobrej formie i się zbytnio rusza próbując się wydostać z klatki w sali pooperacyjnej. No to po nią przyjechaliśmy. W domu od razu próbowała wstać, z tym że jeszcze była chwiejna więc jej nie pozwoliliśmy. Następnego dnia normalnie chodziła z tym, że z nogą jeszcze w górze, chociaż wieczorem już zaczęła delikatnie stawać na łapce... Próbowała też biec i o zgrozo wskoczyć na kanape (naszczęście zarówno bieg jak i skok udało się mi w porę powstrzymać). Gdy tego samego dnia byliśmy u weta na kontroli stwierdził, że nie może podać środków przeciwbólowych bo mała mogłaby sobie coś zrobić. Następnego dnia już normalnie chodziła na wszystkich łapach, próbowała biegać (na szczęście na trzech łapach ;)). Po dwóch tygodniach, gdy przyszliśmy na zdjęcie szwów, nasz weterynarz nie mógł uwierzyć że to ten sam pies... Spodziewał się, że dalej będzie stawiać niepewne kroki, a nie szaleć po poczekalni :evil_lol:
Edit:
Znowu jesteśmy przy pierwszym zdjęciu bo komputer się zaciął i trzeba zgrywać od nowa... ;)

Posted

Aj ta Joy, nie masz z nią nudy ;)
Ta dziewczynka fantastyczna musi być! :loveu:

Zdrówka życzymy malutkiej Joy.

Boisz się do naszej galerii zaglądać? Ciekawe dlaczego? :lol:

Posted

Ewanka napisał(a):
Dzielna dziewczynka :) teraz też z tego wyjdzie, oby mniejszym kosztem (bólu itp.) niż operacja.

Oj dzielna... i psotna :evil_lol: Liczę, że obędzie się bez operacji, ale jeśli innego wyjścia nie będzie to pewnie się ona odbędzie... Jedyne co to martwię się o znieczulenie...Już miała wstrząs po szczepieniu i układ immunologiczny znacznie podupadła... Zawsze jeśli chodzi o jakieś powarzniejsze problemy/komplikacje to są one przy drugim zetknięciu z jakąś substancją... Właśnie dla tego przede wszystkim chcę uniknąć tej operacji... boję się, że będzie miała wstrząs czy jakieś inne problemy...

Ty$ka napisał(a):
Aj ta Joy, nie masz z nią nudy ;)
Ta dziewczynka fantastyczna musi być! :loveu:

Zdrówka życzymy malutkiej Joy.

Boisz się do naszej galerii zaglądać? Ciekawe dlaczego? :lol:

Zdrówko się przyda jej na pewno, dziękujemy :)
Co Ty chcesz, już 3 strony przeczytane :evil_lol: Zostaje jeszcze 20...:mad:

Posted

[quote name='Ty$ka']To tylko 20 stron :lol:
Mam inne zdanie :evil_lol:
Fotki:
'To moje łóżko...prawda?'






'Jedzenie?!' :lol:


'No proszę...już będę grzeczna :lilangel:'

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...