Buńka Posted July 21, 2013 Author Posted July 21, 2013 Ehhh samce rządzą i nigdy żadna suka tego nie przebije... no chyba że będzie Leośką;) Łapek był panem stada mimo że najmniejszy. Później przybył Murzyn i się podporządkował a Łapek(*) to był taki przybrany tatuś. Następnie Rokulec mała kulka której Murzyn serdecznie nie nawidził i trzeba było uważać bo mały był ok ale do czasu kiedy go nie kąsał po łapach albo się mu pod nogami nie plątał... ale wtedy ojciec stada wkraczał do akcji i mimo tak małych rozmiarów łapał Murzyna za kark i do ziemi... przez to wychował go tak że z Rokulcem żyje w zgodzie mimo że ten uszkodził mu kiedyś jajca:diabloti: (Ale to już inna historia;)) Z Loczkiem byłam pełna obaw bo Łapek już starszy i wiedziałam że jak on nie poskromi Murzyna to będzie źle ale psu trzeba było w ostatnie miesiące życia pomóc. Czarnuch wyczuł chyba że Loczek(*) to kupa chorego nieszczęścia i tylko powarkiwał jak mu właził w miskę. Nigdy go nie zaatakował i byłam bardzo dumna. Na Loczka nawet taki złośnik jak Murzyn nie był w stanie się denerwować... chodzenie w kółko było tylko męczące ale biorąc go wiedziałam że to pies specjalnej troski. Często zasypiał na siedząco/stojąco. Miał zaburzenia neurologiczne. Miedzy mikrusami nigdy nie było spięć a Łapek ustawiał po swojemu młodzież wtedy kiedy było trzeba dlatego Murzyn i Rocky rzadko sie kłócili bo Łapek czuwał:D Teraz od czasu do czasu ja muszę wkroczyć do akcji:mad: Widać że to Murzyn przejął pałeczkę po Łapeńku (czemu mnie to nie dziwi:roll:) i czasem próbuje ustawiać Rokulca od tak bez powodu. Najgorzej jak moje pręgowane ciele wpadnie z impetem na złośnika... wtedy jest rozdzielanie ale to żadko... Quote
Baton Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 http://imageshack.us/a/img6/4589/ru3h.jpg Jaka zadowolona :loveu: Quote
Majkowska Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Czyli jednak potrafią się pogryźć. Ho. Ja się bałam strasznie o relacje chłopaków u mnie, ale stwierdziłam że musi im się to wyklarować. Tymbardziej że to wyglądało tak że Amor zajadle atakował, a Waldek się płaszczył ile mógł. Doszłam do wniosku że póki nie jest to walka tylko ustawianie to nie powinnam im w psie sprawy ingerować. Powiem szczerze że bałam się że Waldek podrośnie i się wkońcu pewnego pięknego dnia do starego schorowanego dziadka postawi. Ale nie postawił się nigdy, bo Amorek odszedl nim Waldek dorósł... Quote
Kaaasia Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Super, że Leośka się znalazła :multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Buńka Posted July 22, 2013 Author Posted July 22, 2013 Bywają zgrzyty ale naprawdę rzadko. To wszystko dzięki temu jak Łapeczek(*) pięknie wychowywał Murzynka. Gdyby nie on to Rocky pewnie musiał by być teraz separowany przed agresorem... No i zauważyłam że Murzyn nie lubi dużych, średnich psów ani suk. DONka sąsiadki ostatnio znowu do nas przybiegła i Murzyn automatycznie ją zaatakował nie patrząc że to suka...:roll: Dora, suka drugich sąsiadów, miśkowa kundlica średniej wielkości, też jest atakowana:roll: A o psie to już nie wspomnę bo Murzyn by chyba nie odpuścił... dobrze że na około suki i pieski ale maleńkie. Takie mikrusy też nie są całkowicie tolerowane ale nie rzuca się od razu z zębami. No i Lea jest mniejsza i też ją zaakceptował chociaż potrafi się zjeżyć i gdyby nie moja korekta słowna to by były ostre spięcia:mad: Czasami widzę już w jego spojrzeniu że się zmienia na kamienny wzrok rotka... a to oznacza że trzeba wkroczyć do akcji i uspokajać towarzystwo bo Murzynkowi lada moment nerwy puszczą:roll: Quote
Ana :) Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Jezusieńku jak dobrze, że się znalazła kamień z serca mi spadł :multi: Quote
Buńka Posted July 22, 2013 Author Posted July 22, 2013 Taaak... teraz rozrabia ze zdwojoną siłą:mad::angryy: Dzisiaj czyściłam samochodzik, odkurzyłam wskoczyła w ubłoconych łapach całe siedzenia brudne:angryy: Ok przyniosłam wodę żeby to wyszorować wrzuciła mi do wiaderka swoją zabłoconą, brudną i uślinioną piłkę:mad: Wygoniłam ją....! Wyczyściłam siedzenia zaczęłam odkurzać... odkurzyłam, samochodzik otwarty no bo się te siedzenia suszyły, poszłam zanieść odkurzacz do domu przychodzę a ta buszuje po samochodzie:mad: kliknęłam ją w dupsko aż sobie przysiadła:diabloti: Znowu to samo musiałam robić... syzyfowa praca ale do samochodu już nie weszła chociaż ją kusiło... a dostała w dupsko bo ją wcześniej kilka razy upominałam że bez pozwolenia nie wolno i nie dotarło:roll: Quote
Leokadia Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Taaa, mi ostatnio jak sprzątałam auto przyszedł gościu z wielką dmuchawą i mimo, że widział co robię, wdmuchnął mi całą skoszoną trawę do auta. Dorosły facet!:angryy: Quote
Baton Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 [quote name='(:Buńka:)']Taaak... teraz rozrabia ze zdwojoną siłą:mad::angryy: Dzisiaj czyściłam samochodzik, odkurzyłam wskoczyła w ubłoconych łapach całe siedzenia brudne:angryy: Ok przyniosłam wodę żeby to wyszorować wrzuciła mi do wiaderka swoją zabłoconą, brudną i uślinioną piłkę:mad: Wygoniłam ją....! Wyczyściłam siedzenia zaczęłam odkurzać... odkurzyłam, samochodzik otwarty no bo się te siedzenia suszyły, poszłam zanieść odkurzacz do domu przychodzę a ta buszuje po samochodzie:mad: kliknęłam ją w dupsko aż sobie przysiadła:diabloti: Znowu to samo musiałam robić... syzyfowa praca ale do samochodu już nie weszła chociaż ją kusiło... a dostała w dupsko bo ją wcześniej kilka razy upominałam że bez pozwolenia nie wolno i nie dotarło:roll: Mądra Leośka, mądra :evil_lol: Quote
Buńka Posted July 22, 2013 Author Posted July 22, 2013 [quote name='Majkowska']jaka ona jest kochana :loveu:[/QUOTE] Bardzoooo:diabloti: [quote name='leónowa']Taaa, mi ostatnio jak sprzątałam auto przyszedł gościu z wielką dmuchawą i mimo, że widział co robię, wdmuchnął mi całą skoszoną trawę do auta. Dorosły facet!:angryy:[/QUOTE] Trzeba go było kliknąć w łeb może by dotarło jak do Leośki:evil_lol: Quote
Leokadia Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Ta po nim bym się spodziewała jednak, że myśleć logicznie to potrafi. Może tak go olśnił mój widok, że zapomniał co robi:evil_lol: Quote
Ana :) Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 [quote name='leónowa']Ta po nim bym się spodziewała jednak, że myśleć logicznie to potrafi. Może tak go olśnił mój widok, że zapomniał co robi:evil_lol:[/QUOTE] To Ty nie wiesz, że to taki podryw był ? :D Quote
Leokadia Posted July 22, 2013 Posted July 22, 2013 Mam nadzieję, że nie, to brzydal jakiś był:evil_lol: Quote
Franca81 Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 Czasu u mnie bak ale choć się przywitam !!!! Też lubię klikać jak trzeba :diabloti: Quote
Buńka Posted July 23, 2013 Author Posted July 23, 2013 Dobrze Franiu, że o nas pamiętasz:loveu: A czasami kliknięcie jest najlepsze i najskuteczniejsze... niech sobie znawcy pozytywnych metod mówią co chcą:diabloti: Quote
Buńka Posted July 23, 2013 Author Posted July 23, 2013 No i chcę jeszcze dodać że teraz mam dwa zryte psy...:shake: Murzyn - terytorialny agresor Lea - panikara bojąca się wszystkiego co nowe Dzisiaj rano poszłyśmy na spacer w miejsce gdzie Lea jeszcze nie była i gdzie jest więcej ludzi i większy ruch uliczny.... dobrze że miała założone szelki bo z obroży na pewno by mi się wypięła... Najpierw jeszcze w naszym buszu zobaczyła samochód na pustej działce (chyba będziemy mieć nowego sąsiada dom dalej od nas o ile zechce się wybudować w tym gaju) i od razu inne zachowanie klapnięte uszy charakterystycznie podkulony ogon... PANIKA a jak zza tego auta wyłonił się starszy facet to jak by diabła zobaczyła i schowała się za Rocky'ego. Wcześniej oczywiście chciała gdzieś nawiać ale udało mi się ją odwołać:roll: Szła na zestawie szelki smycz ale potem to co się działo zmusiło mnie do zestawu szelki, smycz, obroża... podwójne zabezpieczenie a i tak miałam obawy i nawet nie doszłyśmy do celu wycieczki... Każdy samochód Lea prawie w rowie ze strachu, ciężarowy to już istne wyrywanie się, obcy ludzie omijanie szeroookim łukiem... szła ze mną nad stawy jak niczym na egzekucje i żal mi się jej zrobiło i zawróciłyśmy ale jest źle... Ma bardzo poważne moim zdaniem problemy behawioralne. Nie chciała wejść na podwórko i niczym na szatana patrzyła i szczekała no samochód w którym wczoraj zabłociła:shake: Węgiel już wczoraj zrzucony do piwnicy a ona dalej się za nim rozglądała:roll: Rozmawiałam z dziewczynami z hoteliku które Leośkę miały na codzień nie jak ja, że tylko w weekendy i od święta i są (tak jak ja) w ciężkim szoku że Lea jest tak bojaźliwa! Wszystko wskazywało na to że to mega odważniaka z niej... ale przez dwa lata spacery tylko w polach i łąkach też zrobiły moim zdaniem swoje. Za mało bodźców i teraz ciężko będzie się z nią pracować... Nie wiem czy podołam wyprowadzić ją na prostą ale na pewno jej nie oddam i się łatwo nie poddam;) PS: Marysia a gdzie wierszyk o spółce?:diabloti: Quote
Baton Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 A to nie ciekawie, pewnie szybciej właśnie nie chodziła dużo po różnych miejscach... cierpliwości życzę i będzie dobrze ;) Tylko sporo pracy :D Przypomniała sobie :diabloti: A już myślałam, że masz taką krótką pamięć :evil_lol: Quote
Leokadia Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 Mam to samo z Riką, pani G. zawsze znią tylko w las i na pola, raczej nie przykładała wagi do tego, żeby ją zsocjalizować, i wyszło. Ze strachu albo atakuje albo się kuli i ucieka. Dlatego namawiam panią G. na chodzenie po ruchliwszej części wsi, nie dawać jej uciekać, nie litować się nad wystraszonym psem, włazić w głab ludzi, oczywiści stopniowo, żeby się całkowicie ze strachu w sobie nie zamknęła. Quote
Majkowska Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 O kurde, niefajnie. A wcześniej nie przejawiała żadnych oznak strachu? Zaraz,ile ona u ciebie już jest? Najgorsze żeby jej się to nie pogłębiało, może by ci się nawet jakiś specjalista przydal żeby rozsądnie pomóc. Ja bym była ostrożna z próbowaniem socjalizować ją na siłę. Nie znam się aż tak, ale wydaje mi się że psa jest bardzo łatwo złamać głupotą. Trzeba stopniowo i dać jej czas. Miałam u siebie sukę mix doberman na tymczasie, suka była od początku życia zamknięta na podwórku w sforze psów, praktycznie dzika, obudziła się u mnie w domu po sterylce, prawie nie wstawala z miejsca, była sparaliżowana strachem. Na pierwsze spacery chodziłyśmy nocą i to tak że ona się wbijała w krzaki albo przypadala do ziemi. Też chodziłam z nią w zestawie antyucieczkowym - szelki, obroża materiałowa półzaciskowa i łańcuszek zaciskowy. Najpierw traktowałam ją bardzo ostrożnie, miałam dużo cierpliwości, stałam nieraz godzinę w miejscu czekając jak jej zejdą emocje, przerażenie, nie daj boże jakby się pojawił na drodze jakiś przedmiot. Z czasem się zrobiła odważniejsza, zaczęłam prowadzać ją na dlugiej linie i jak mi przypadała do ziemi to ją zostawiałam i odchodziłam kawałek, a ona dolatywała. Pewnego pięknego dnia tą dokładnie metodą przeszłam z nią przez ruchliwą ulicę i poszłam w osiedle, koło samochodów, autobusów, co spacer to dalej. W efekcie do adopcji pojechała z krakowskiego rynku,praktycznie z centrum ruchliwego miasta, do którego nie wiem czy nie dojechałam też autobusem. Sory że tak się rozpisałam ;) Quote
Leokadia Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 Ale u Leośki to chyba jeszcze nie doszło do etapu całkowitego paraliżu z powodu strachu, myślę, że stopniowe wchodzenie w coraz większą ilość ludzi i aut dałoby radę. Quote
Majkowska Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 [quote name='leónowa']Ale u Leośki to chyba jeszcze nie doszło do etapu całkowitego paraliżu z powodu strachu, myślę, że stopniowe wchodzenie w coraz większą ilość ludzi i aut dałoby radę. Stopniowe i spokojne, to jasne :) Tylko przedtem tak bez litości napisałaś że się aż przestraszyłam ;P Quote
Leokadia Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 Oj, jeszcze mnie posądzą o popularyzowanie znęcania sie nad zwierzętami:shake::evil_lol: Quote
Leokadia Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 [quote name='leónowa']Mam to samo z Riką, pani G. zawsze znią tylko w las i na pola, raczej nie przykładała wagi do tego, żeby ją zsocjalizować, i wyszło. Ze strachu albo atakuje albo się kuli i ucieka. Dlatego namawiam panią G. na chodzenie po ruchliwszej części wsi, nie dawać jej uciekać, nie litować się nad wystraszonym psem, włazić w głab ludzi, oczywiści stopniowo, żeby się całkowicie ze strachu w sobie nie zamknęła. Tutaj też zaznaczałam, że nic na siłę;) Quote
Sonka95 Posted July 23, 2013 Posted July 23, 2013 No to trzeba teraz na nią bardzo uważać ... będe za was mocno trzymać kciuki , żeby wyszła na prostą ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.