AnK Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Ratunku!!! Po dziadku mojego przyjaciela zostały dwie suczki...Są w wieku około 8-10 lat. Zrobiliśmy już wszystko co możliwe, żeby znaleźć im dom, dzięki dobremu sercu jednego kolegi tekst o pieskach ukazał się nawet w najlepszym, czwartkowym wydaniu Faktu. Wszystko bezskutecznie. Jesteśmy załamani... Nie mieliśmy gdzie ich umieścić - ja mam 2 psy, moi rodzice też. Osobiście (kiedyś, gdy pracowałam w Super Expressie) sama znalazłam dom dla wielu innych psów, a teraz nic:(((( Wreszcie dzięki swoim dogo-koneksjom udało mi się umieśić psice w schronisku w Józefowie pod Warszawą. TO BYŁ DRAMAT!!! PSY DRŻAŁY Z PRZERAŻENIA, A MAŁA KROPKA POSIKAŁA SIĘ ZE STRACHU, KIEDY FACET W SCHRONISKU ZABRAŁ JĄ Z MOICH RĄK. Ja cały czas ryczałam, serce mi pęka... To są pieski podwórzowe obie zżyte ze sobą bardzo, nigdy nie mieszkały w mieszkaniu. Mieszkały razem w wygodnej budzie i mogły do woli hasać po ogrodzie swojego pana. Większa Sonia wcześniej nie miała łatwego życia, gdyż kilka pierwszych lat spędziła w schronisku, ale szczęśliwie została stamtąd wyrwana i tak dołączyła do Kropki. Kropka jest bardzo wesoła,a Sonia spokojna jak labrador, do którego jest zresztą trochę podobna. Są już w Józefowie tydzień, mają wspólny boks. Byliśmy u nich w niedzielę - uczyły się chodzić na smyczy, byliśmy z nimi w lesie, daliśmy przysmaki. Ale nic nie zastąpi im domku! Nauczyły się jeździć samochodem i już nieźle chodzą na smyczy - a pierwszy raz to robiły. Są bardzo przyjazne i kochane, ale niezbyt piękne, no i niemłode. Myślę, że w schronie nikt ich nawet nie zauważy.... Quote
mlu Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Ale domem po dziadku pewnie miał się kto zaopiekować?? Dla mnie niepojęte jest jak ludzie po zmarłych osobach zgarniają sobie mieszkanka, domy, majątki ale żyjące dotychczas w nich zwierzęta wyrzucają na bruk albo pozbywają się problemu podrzucając do schroniska. Zgarnia ktoś sobie majątek to niech się zajmie też jego dotychczasowymi lokatorami lub ewentualnie znajdzie im nowy dobry dom. Quote
AnK Posted June 20, 2012 Author Posted June 20, 2012 Mi tego nie musisz mówić...Ja bym w życiu żadnego zwierzęcia nie porzuciła. Pytaliśmy nawet straży miejskiej, jak się rozwiązuje taką sprawę i co? Oczywiście dokładnie, tak jak mówisz. Ale co robić jak są osoby, które mają zwierzę gdzieś? Gdybym ja ich nie zabrała, to nie żyłyby wcale. Schronisko żadne i tak by ich nie przyjęło, bo nie są z interwencji. Wierz mi, że my robimy wszystko, żeby im znaleźć domki! Moje 2 psy też są z nieciekawych klimatów: Mimi z dogo, a Fikon oderwany ze wsi od budy. Kleks rodziców też z dogo, a przywiozłam go aż ze Śląska, ktoś go pobił, spryskał pestycydami i wrzucił do szamba, ponadto jest niewidomy. I wszystkie bardzo kochamy. Quote
beka Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Straszne :(. Chyba na wszelki wypadek pomyslec o zapisie w testemencie żeby nikomu nie przyszło nic głupiego do głowy. Straszne wtyrwana ze schronu i terz musi do niego wrócic :( Quote
mlu Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 AnK ja wiem że Ty zapewne starasz się za wszelką cenę pomóc tym psom i chwała Ci za to. Mam nadzieję ze się uda i ktoś je zauważy:) Skrytykowałem tylko postępowanie niektórych ludzi jacy są bezczelni, bo ciagle się z tym niestety spotykam, że ktoś dostaje duży spadek a nie może się w zamian za to zająć choćby małym pieskiem po bliskiej osobie. Quote
AnK Posted June 28, 2012 Author Posted June 28, 2012 Odwiedziliśmy suczki w weekend w Józefowie. Są dużo radośniejsze, mają apetyt i pokochały spacery. Dotychczas nigdy wcześniej nigdzie nie wychodziły, więc niesamowicie cieszy je las:) Kropka jest naprawdę łowną suczką i cały czas na coś poluje... Przez tydzień zrobiły ogromny postęp w nauce chodzenia na smyczy, aż się zdziwiłam, już nie ciągną jak oszalałe, tylko idą z prawdziwą psią godnością. Ale nadal szukają domu!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.