ewes Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 Słodziak :loveu: soboz4, dziękuję całkiem zapomniałam o Ninie :shake: jutro jak dowiemy się ile będzie trwać leczenie to zadzwonię do Państwa... nazgula, Alfa docelowo ma trafić w okolice Andrychowa ;) a szczotkowanie na pewno jej się przyda :) bo baaardzo linieje Quote
saphira18 Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 nie widziałam lokatorów na niej a miziałam ją dzisiaj troszkę ze szczotkowaniem możesz mieć problem bo ma ubranko po sterylizacyjne ;) dzięki Aga za DT, ratujesz nam Alfę:) Quote
nazgula Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 No wiesz Aniu, na Miśku też początkowo nie było widać;P a był biały:P (przynajmniej w późniejszej wersji był biały:P wcześniej był prawie biały:P) Andrychów... To w sumie nie jest tak daleko, więc w razie braku opcji;). Spoko z ubrankiem też damy radę:P A ostatnio chciałam kupić sobie "zestaw groomera":P:P przydało by się, bo było tam fajne zgrzebło i grzebień, no i szczotka, a w sumie za 20-30 zł było. Noo:P. A coś mi w podświadomości mówiło "kup mnie!":P No ale mam już kilka szczotek różnego rodzaju więc uznałam, że nie mogę mieć kolejnej:P. Chociaż grzebień był fajny ^^ Quote
ewes Posted March 16, 2013 Author Posted March 16, 2013 Kurcze... fajnie by było, gdyby ludzie zdecydowali się wziąć ją wcześniej... ale dzięki Wam jest na razie bezpieczna :loveu: ubranko zawsze można ściągnąć, jeśli będzie miała opatrunek, choć jak nie miała ubranka to aż się 'zwijała' żeby lizać tą ranę :roll: zobaczymy co jutro powie wet. Quote
Kama79 Posted March 16, 2013 Posted March 16, 2013 Cóż, jakby co ( i to już EWES wie), to ja służę jako pilot do DS i jako wiz. poadopcyjne. Myślę, że Alfie się tam spodoba :) Quote
ewes Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 dziękuję wszystkim, którzy pomagają Alfie :loveu: szkoda, że ona nie chce współpracować :roll: Właśnie rozmawiałam z Państwem, poczekają na sunię, a może nawet się tutaj pojawią :lol: za chwilę napiszę więcej, a może dziewczyny coś napiszą ;) Quote
saphira18 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 pisz pisz czekamy:) ja może na razie wstawię ranę Alfy:shake: na zdjęciu wygląda lepiej niż w rzeczywistości Quote
ewes Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 (edited) Więc tak, Alfa jakoś nie chce współpracować, cały czas się wierci, ociera, liże :shake: u weta zmieniliśmy opatrunek, wet przepisała nam też antybiotyki, które ma dostawać Alfa. pojechałyśmy do apteki, wysiadamy z samochodu, a opatrunek leży na ziemi :crazyeye:. Ja nie wiem jak Alfa to zrobiła, ma jakąś moc czarodziejską chyba. Więc pojechałyśmy z powrotem do weta, przykleiliśmy opatrunek trochę mocniej, mam nadzieję, że nie ściągnie tego... I w samochód i do Agi... wiecie co się okazało? że teraz Alfa mieszka niedaleko mnie :lol:... mam nadzieję, że będę mogła ją kiedyś odwiedzić, jak będzie u Ciebie :roll: na pewno wpadnę jutro z nowym ubrankiem posterylizacyjnym, bo musi mieć jakieś na zmianę, gdyż jak sobie przesuwa opatrunek, to całe ubranko jest w ropie, krwi itp. Leczenie będzie trwało minimum 2 tygodnie, bo nie kwalifikuje się to do szycia, można ewentualnie wyciąć zakażone tkanki i zszyć to aby przyśpieszyć leczenie, no ale tu już jest potrzebny kolejny zabieg. Teraz trzeba tą ranę trochę podleczyć, bo jest okropna, zdjęcie jest robione jak Alfa stała, więc nie widać jak to wygląda :-(. Jutro Aga idzie do swojego weta, zobaczymy co powie. Alfa - kobito! zacznij współpracować :mad: Edited March 17, 2013 by ewes Quote
soboz4 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Oj Alfa! Ona sobie biedna nie zdaje sprawy, że jej życie jest mocno zagrożone! Uciekła kostusze spod kosy w ostatnim momencie! Tak bardzo się cieszę, że Agnieszka jest z nami! Nie wiem co byśmy zrobili bez Ciebie Agnieszko!!! Bardzo gorąco Ci dziękuję! Quote
nazgula Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Aniu zdjęcie trochę przynajmniej ukróciło moją bujną wyobraźnie odnośnie tego jak to tam wygląda:P Bo ja niestety mam do tego fantazję i potrafię zemdleć przy podawaniu zwyczajnej kroplówki:P (kiedyś to ze swoim przerabiałam:P - trzymałam go na stole jak dostawał kroplówkę, Mama z wetem obok rozmawiali, a ja bęc i jak kłoda na ziemię:P ocknęłam się na zapleczu u weta:D:P bo zaczęłam sobie wyobrażać za dużo strasznych rzeczy co mu się tam dzieje, że kroplówka leci nie tam gdzie trzeba i w ogóle:P) więc ukrócenie mojej wyobraźni to bardzo dobre posunięcie:P:P Ewes jasne, wpadnij kiedy chcesz. Najlepiej jedź jutro ze mną do weta, przy Tobie pewnie będzie spokojniejsza:). Co prawda teraz też już się uspokoiła ale wet to inna sprawa, no i przyda się pomoc, chociaż by przez to że tam pewnie będzie pełno zwierzaków, a ja ją na razie znam jako milusiego psiaka:P. Więc tylko pytanie o której by Ci jutro pasowało? ja poza 13-17 jestem wolna. Wet jest... do 20 czynny, więc spokojnie myślę damy radę. Tylko adres smsem jeżeli mam po Ciebie przyjechać;). A co do weta, to to Katowicka 90, na przeciwko straży pożarnej, tam od strony przystanku. Jak co to pisz na agn.smolinska [ małpa ] gmail.com to się dogadamy co i jak:). Biedna nie wie jak się położyć żeby było dobrze, musi jej to dokuczać. A ja uważam, że jak na psa z otwartą raną to jest bardzo współpracująca:P. Nawet tabletki pięknie zjada (dostała z kawałkiem kurczaka - bo tylko to miałam w lodówce:P - i tabletka oczywiście jej spadła, chciałam podnieść i kombinować z czymś innym, a ta po prostu ją zjadła z podłogi:D:D:D zabiła mnie tym:D:D na plus oczywiście:P). Bożena no bez przesady:P. Jakoś do Jokera nie umiem się wybrać:(. A już robiąc totalny offtop to to jedzenie dla yorków co mam od Anety, to są takie fajne małe kuleczki i to genialne by było jako smakołyki do tresowania psów:P nie da się nie czuć tego zapachu tej ryby:P - taki luźny wniosek;). W ogóle Alfa ma taką śliczną mordkę:D. I faktycznie koszulka znacznie ogranicza możliwości szczotkowania:P. Biedna się kręci i miejsca sobie znaleźć nie może:P. A w ogóle odnośnie koszulek, to nie da się uszyć takich samemu? Ze starych t-shirtów, prześcieradeł czy coś? Na pewno ktoś potrafi szyć, Babcie, Mamy, czy nawet niektórzy z Nas? Warsztaty krawieckie zorganizować z szyciem koszulek?:P Alfa zdecydowanie wybrała kafelki:). Ma ciągoty kanapowe:P ale na smyczy chodzi bardzo ładnie, ma tak zwanego non-stop-merdacza i merda na wszystkoc o sie rusza:P. Ale psa tylko słyszała w oddali i niespecjalnie reagowała. Tak to jeszcze nie mieliśmy "przyjemności":P. Alfa śpi:):) znalazła optymalne położenie:) Quote
ania91sc Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Biedne Alfiątko :( Ale teraz już będzie tylko lepiej... Quote
nazgula Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 W końcu dodałam Alfie album:P coś nie chciał ze mną współpracować google+ zupełnie, ani tyci tyci:P Alfa zmieniła miejsce ale śpi dalej:). Teraz na kocyku:) w zasadzie polarku:P ale spokojnie, ale chyba jej dokucza ta rana:( myślicie że mogę jej coś przeciwbólowego dać? Znaczy teraz może nie jest to tak potrzebne ale jak by np. w nocy było jej ciężej:(. Mnie boli jak sobie palec kartką przetnę, a co dopiero takie coś:(. Cieszę się z całego serca, że nowa Rodzina Miśka postanowiła go poddać temu zabiegowi u swojego zaufanego weterynarza. O Alfa przed chwila biegła gdzieś przez sen:P:P Quote
soboz4 Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 myślę, że na pewno dostała coś przeciwbólowego, bo to musi ją bardzo boleć Viki długo była na prochach jak leczyłam jej rany Quote
nazgula Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 (edited) W sumie pewnie by nie spała tak spokojnie jak by ją faktycznie bolało i nie było przytępione przez środki przeciwbólowe. Śpi spokojnie, to najważniejsze. A co do szczegółów, to ten tydzień najprawdopodobniej nie ma problemu ale w weekend może będę musiała (no może bardziej chcę:P) jechać na dzień może dwa do Gdyni ale to jest na razie mocne gdybanie, w sumie dowiem się pewnie jakieś 24 godziny przed:P ale o tym już dziewczynom mówiłam. Potem to jeszcze przed świętami powinnam się przeprowadzić, a na święta raczej mnie nie będzie w domu, więc fajnie by było jak by to się wszystko wyleczyło na tyle żeby święta była już w domku. No i przeprowadzka też raczej będzie dla niej niepotrzebnym stresem, więc albo trzeba będzie ją zawieźć do domu albo ktoś ją będzie musiał zabrać do siebie (ewentualnie mogę z tym kimś potem ją wozić do weterynarza). A zdjęcie faktycznie jest urocze:) Filmik 18:37 - Ona CHRAPIE!!!!!:P:P To będzie ciężka noc:P:P Edited March 17, 2013 by nazgula Quote
ewes Posted March 17, 2013 Author Posted March 17, 2013 nazgula, chętnie wybiorę się z Tobą do weta. Jutro rano jadę po ubranko posterylizacyjne dla Alfy, żeby miała czyściutkie, jak zmienimy jej opatrunek... mam nadzieję, że wyrobię się do 13:00 :roll: wiesz co.. bez sensu żebyś po mnie jechała, po później musiałabyś się wracać, może ja podejdę do Ciebie, i tak mam po drodze ;) Oj Alfa, Alfa, mam nadzieję, że szybko z tego wyjdziesz i będziemy mogli Cię zawieźć do nowego domu. Quote
nazgula Posted March 17, 2013 Posted March 17, 2013 Jak wolisz:) To jak masz się nie wyrobić do 13 (też trzeba się liczyć z czekaniem w kolejce) to pojedziemy spokojnie po 17. Ja po prostu o 1330 do 1700 mam zajęcia, a że to moje jedyne:P i głównie polegają na obecności to po prostu muszę być:P. Pod blokiem jestem gdzieś 1710-15, skoczyć po Alfę i 1730 możemy się jakoś umówić. Ale to bym Ci jeszcze dokładniej potwierdziła, bo te zajęcia do 17 czasem są do 1650 (czyli według planów) czasem do 1710 zależy jakie zadanie trzeba rozwiązać (bo to laboratoria są). Ale myślę, że wstępnie na spokojnie na 1730:). I wtedy faktycznie sprawniej będzie jak Ty podjedziesz do mnie;). Quote
saphira18 Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 zaglądam i mam nadzieję że Alfa czeka grzecznie na Age w domu:) Quote
ewes Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 Alfa została u weta, więc Aga odbierze ją po zajęciach ;) Generalnie dziś będzie miała ten zabieg, o którym mówiła wet w Katowicach, tylko ten wet uważa, że tego w takim stanie nie można zostawić, bo będzie coraz gorzej, tym bardziej, że z Alfą jest jak jest i chce to ściągać cały czas. Quote
soboz4 Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Do 17:00 będzie u weta. chce zrobić jej operację i wyciąć zakażoną tkankę i zaszyć dziurę, mam nadzieję że się uda, bo zaszyta tkanka z ropą to w konsekwencji sepsa i zgon... Dlatego większość wetów, woli podleczyć ranę na tyle by nie było ropy i dopiero potem szyć. Z drugiej strony, dobrze wykonany zabieg to szybszy powrót do zdrowia, tyle że okupiony większym ryzykiem. Koszt zabiegu to 150 zł, do tego musimy doliczyć koszty leków i wizyty u poprzedniego weta, kołnierz i mam nadzieję że to już wszystko... Może do 300 zł się zamknie??? Quote
soboz4 Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Może by ktoś zrobił Alfie alarmujące wydarzenie na Facebooku??? Kasa bardzo by się jej przydała! Jako Fundacja albo Schronisko, nie jako prywatna osoba! Quote
saphira18 Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 gdybym nie znała Alfy to bym próbowała z tym podleczeniem najpierw... ale nie oszukujmy się Alfa nie jest wzorowym pacjentem, mam nadzieję że zabieg się powiedzie i psisko wróci szybko do zdrowia, faktury dam Ci w czwartek albo sobotę;) tam wyszło za to coś koło 50zł (antybiotyk + te podkłady) ewes a ten antybiotyk wet kazał kontynuować? te tabletki? wiesz coś może Quote
ewes Posted March 18, 2013 Author Posted March 18, 2013 nie, powiedział że nie, więc może przydadzą się innemu psiakowi... ale zobaczymy co jeszcze powie... ja niestety nie jestem fejsbukowa, może Agnieszka? ;) Quote
nazgula Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Zabieg powiedział, że nie więcej niż 200. Ten wet jest zdania, że takie traktowanie to podręcznikowy błąd, bo taka rana ma małe szanse żeby się wygoić, niepotrzebne koszty leczenia, bo zabieg i tak potem trzeba zrobić, żeby zaszyć "cudownie ozdrowiałą tkanką", która i tak pewnie w dużym stopniu będzie wycinana czy chora czy "ozdrowiała". A to że poprzedni wet chciał najpierw podleczyć, to z czystego asekuranctwa ale to tylko i wyłącznie odwlekanie w czasie czegoś co i tak trzeba by było prędzej czy później zrobić. A w ten sposób pies ma szansę na szybszy powrót do zdrowia, bez nie wiadomo jak długiego leczenia. Zwłaszcza, że Ona z tym kombinuje jakich mało, a ja mam chropowatą ścianę na przedpokoju więc bardzo dobrze się na niej zdziera opatrunki:P. Już musiałam klamki w szafce na przedpokoju odkręcić, bo się zaczepiła i gdybym tego nie widziała, to pewnie było by po koszulce (a dzisiaj u weta w sumie widziałam że przy jednym z troczków jest rozdarcie, więc to pewnie z tego). Uważam, że zostawiłam ją w dobrych rękach i szybko wróci do zdrowia. Mam pełne zaufanie do tych wetów. Została potraktowana jak każdy inny pacjent, a nie schroniskowy burek:P. Ale moja ocena może być mało obiektywna;). Niech Ewes się wypowie:). Nie, antybiotyk podobno był zbędny bo i tak nic by jej nie dał. Więc albo można spróbować go komuś "odsprzedać" albo zostawić dla innego psa. Mam też jeden opatrunek i to coś do przemywania rany. Trzymajcie kciuki za Alfę od 14, żeby w weekend była na tyle zdrowa żeby można ją było zawieść do nowego domu! Quote
soboz4 Posted March 18, 2013 Posted March 18, 2013 Aga może zrobiłabyś jej zakładkę w cierpieniu pisanym i wydarzenie na Facebooku - Beata Choroba da Ci uprawnienia np. żebyś pisała jako schronisko??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.