supergoga Posted November 27, 2007 Author Posted November 27, 2007 Na prośbę Stanko - wstawiam Melbusiowe fotki. No i proszę, jak nie kochać Melby - Melba "na pokojach" Piękna jest ta nasza Melbusia. Bardzo, bardzo ją kocham - i nie zapomnę nigdy. Quote
basiaap Posted November 30, 2007 Posted November 30, 2007 No jakie piękne fotki:multi: A czy ja dobrze widzę, że na jednym zdjeciu na kanapie leży sobie spokojnie kot?:cool3: Quote
supergoga Posted December 1, 2007 Author Posted December 1, 2007 Ano chyba leży. Melba trafiła do raju. Bardzo się cieszę. Quote
Stanko Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Czy leży spokojnie? Nie wiem. Obydwie razem są cały czas spięte. Pączo w mojej obecności jest bardziej ufna w stosunku do Melby, ale Melbuśka ma cały czas obłędny wzrok jak ją widzi. W sumie, Paulinko, nie do końca wiem jak się zachowywać kiedy są razem. Czy głaskać i chwalić obie, czy Melbę bardziej. Quote
Stanko Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 Jakieś rady? Żeby się polubiły albo chociaż tolerowały. Wiem, że wystarczyłby jeden gwałtowny gest Rudego ( który często przekomarza się z Pączo ), żeby Melbuśka ruszyła na nią i ..... Długo już żyją ze sobą, choć mają mało kontaktu (kicia, jak Melba wchodzi do domu znika na górę). Melba częto patrzy na nią wzrokiem, który jeślibyście widziały, zrozumiałybyście o co mi chodzi. Taki obłędny, nieruchomy wzrok, postawa napięta, mówiąca: "rusz się a po tobie" Mówię do niej przeciagle wtedy "Melba!", a ona uszy po sobie, zamerda ogonem i zaczyna coś tam sobie obwąchiwać z miną " nic nie miałam na myśli". Yhy! Tylko, że z uszu wyrastają jej czułki z kocioradarem. Myślicie może, że mam do mojej psiny za mało zaufania? Staś może z nią jeść i spać w jedny łóżku ( choć tego razem nie robią, ale np. malują razem albo lepią się do nas razem i tak samo ). A ptaki, szczury, małe psiaki i koty - to na drugą stonę planety. Nie wiem czy pisałam kiedyś, że Melba to cudna psina ;). Quote
supergoga Posted December 6, 2007 Author Posted December 6, 2007 Niestety myśle, że zasada ograniczonego zaufania musi być. I nigdy nie chwal przy kocie Melbusi bardziej. Bo urośnie w siłę. Quote
Stanko Posted December 21, 2007 Posted December 21, 2007 Wraz z Melbą, Rudym, Pączkiem i Fioną (pani szczurzyca) oraz dwoma zwierzaczkami: Marcinem i Stasiem i jednym wielkim zwierzakiem - Kubą, przesyłam serdeczne życzenia wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i szalonego Sylwestra. Ale przede wszystkim życzę wszystkim psiakom i kociakom, żeby przeżyły ten Nowy Rok jak najłagodniej, bez huków, wystrzałów, pisków, zgrzytów, błysków i tego wszystkiego co większość ludzi tak cieszy, a większość zwierzaków potwornie przestrasza. Lidka Quote
supergoga Posted January 3, 2008 Author Posted January 3, 2008 Stanko, napisz, jak przeszły sylwestrowe wystrzały. Bo u nas niestety kiepsko bardzo. Nie nadążałam sprzątać tego, co tworzyła nasza Lagunka. Quote
Stanko Posted January 8, 2008 Posted January 8, 2008 Przepraszam, że się nie odzywałam, ale było mi bardzo ciężko. Nadal jest mi ciężko. Pieski zniosły kiepsko to strzelanie, szczególnie Rudy - mimo leków uspokajajacych. Melba w domu czuła się bezpiecznie, jak wychodziłam z nią na szybki spacer, wtedy się bała. A ciężko jest mi dlatego, że nie ma już mojego Pączka. Zaginęła we wigilię. szukaliśmy jej wszędzie. i może tak powinno było zostać, ale nie zostało. tydzień później Melba przyniosła ją nieżywą, zupełnie sztywną w pysku i połozyła przy schodach. Akurat widziałam to z okna i pękło mi serce. Kicia wygladała jakby spała. nigdy sie nie dowiem co się stało, skąd ona ją wzięła, przecież szukaliśmy ją wszędzie. Melba ją po prostu przyniosła, położyła jak zdobycz i odeszła. kicia nie miała nawet jednego zadrapania. nosiłam ją po całym ogrodzie płacząc, nie wiedziałam co robić, a Melba chodziła za nami i pogrzebaliśmy ją razem, w trójkę: ja, Kuba i Melba. a Kuba mnie uściskał i powiedział, że Pączek pewnie była chora, że zjadła coś albo jakiś inny pies przestraszył ją śmiertelnie. i wróciliśmy do domu w trójkę: ja, Kuba i Melba. Pączek miała siedem lat, była absolutnie wolnym kotem, przeżyła wiele przygód dobrych i złych, przeżyła nawet kwarantanne nałożoną na nią w związku z wścieklizną, dwa miesiące zamknięta, bez pieszczot i brykania po trawie. nie mogę uwierzyć, że już jej nie ma. wszystko mi ją przypomina Quote
supergoga Posted January 17, 2008 Author Posted January 17, 2008 Biedna Pączek. Ale Stanko, czy myślisz że to Melba, bo z opisu to jednak nie wygląda na to. Może ona ją znalazła po prostu i przyniosła bo wiedziała że szukacie. Z opisu wiem, że Pączek nie dałaby sie tak złapać, Melba musiała ją znaleźć juz nieżywą - skoro szukaliście i nie było nigdzie, to może była chora i jak dziki zwierzak =- chciała odejść w spokoju i samotności. Sama nie wiem.:shake: Quote
Stanko Posted January 18, 2008 Posted January 18, 2008 Nikt z nas nie myśli, że to Melba. Po prostu stało się i nie wiadomo dlaczego. Nie ma Pączka i wciąż mnie to boli. Nie szukam winnego i nie rozmyślam o tym. Moja kicia odeszła, umarła i muszę się z tym pogodzić. Quote
supergoga Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 I co słychać u Was - jak żyjecie. Napiszcie choć parę słów. Stanko, czekamy na wieści. Jak Melba. Quote
Stanko Posted February 26, 2008 Posted February 26, 2008 U nas wszystko bardzo dobrze. Wiosna idzie, psiaki to czują, coraz więcej czasu spędzają na dworze. Melba tylko na wieczór pcha się do domu z minką "o nie, nie - ja na noc na dworze nie zostanę". Rudego często nie można sie nawet dowołać wieczorem. Niedziela była piękna - psiutki tak się cieszą, kiedy długo, razem jesteśmy na dworze. Całą zimę patrzyłam na Melbuchę jak mruczy zadowolona na swoim posłaniu - cieplutko i czysto + woda. To bardzo wiele dla mnie znaczy, to piękne kiedy można coś komuś dać. Jeśli chodzi o Pączka, to zawsze będzie mi jej brakowało, żadne zwierzę jej nigdy nie zastąpi, ale odeszła jak każdy z nas kiedyś. I jak zawsze "życie toczy się dalej". A Melbuśka i Rudzielec uśmiechają się do Was - to fajne uśmiechy. Quote
supergoga Posted February 27, 2008 Author Posted February 27, 2008 Dzięki za wieści. Ja nawet nie mam czasu zajrzec do Melbusi w odwiedziny, tyle razy obiecywane. Może wreszcie, jak się dzień wydłuży =- znajdę czas. Chciałabym batdzo. Ostatnio zdrowie też nie bardzo u mnie, ale się pozbieram. Buziaki dla Melby i Rudzielca. Dla Was też, wielkie, za dom dla Melby ['] ['] ['] dla Pączka Quote
Stanko Posted February 29, 2008 Posted February 29, 2008 Dbaj o zdrowie Gosiu. Psiaki nie mają wiele takich osób jak Ty. Quote
supergoga Posted April 2, 2008 Author Posted April 2, 2008 I co słychać, jak żyjecie. Czy ogródek już się zieleni? I jak Melbunia. Quote
Stanko Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Pewnie, że się zieleni, choć powoli. Melbuśka ma się bardzo dobrze. W zasadzie cały dzień jest na dworze. Czasem zamykam ją w kojcu:placz:, oj nie lubi nadal, ale potrafi już tam się i pobawić i pospać, no i przede wszystkim tam dostaje wodę i amciu. Te wszystkie moje zwierzaki mają takie charakterki, że ja nie wiem po kim: Melba nie tolerowała kotów, koty okrutnie polowały na ptaki i tatowe gołębie, nawet moja Fiona-szczurzyca, wyjadała innym szczurkom co lepsze kąski dość obcesowo. A przy tym wszystkie są i były takie kochane, urocze, słodki i mądre. Nie ma Pączka ale teraz gołębie mojego ojca mogą całymi dniami chodzić po całym ogrodzie, wygladają pięknie: białe, szare, fioletowe, małe, duże i są takie szczęśliwe. Wraz ze śmiercią Pączka zyskały wolność. Życie jest dziwne. Kiedy ze swojego okna patrzę na te gołębie, to zawsze myślę o kici i uśmiecham się - pewnie właśnie tak miało być. Czy jest coś gorszego od ptaka w klatce? Moja dobra kicia - na zawsze w mej pamięci. Dziękuję - cokolwiek to znaczy. Quote
supergoga Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 Witaj Stanko. Pozdrowienia od nas dla całej Waszej ferajny. I za miłość do Melby - wielkie, wielkie podziękowania. A u nas tyle pracy - że nawet na spotkanie i obiecane odwiedziny czasu nie ma. Ale może uda mi się poprosić o foteczkę pozimowej Melbuni.:oops: Quote
Stanko Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 No, zobaczę co da się zrobić ;). Melbuśka i Rudzielec pozdrawiają wszystkie psiaki świata. My się dołączamy oczywiście. Quote
supergoga Posted April 28, 2008 Author Posted April 28, 2008 Stanko pisała, że Melba bardzo chora - nerki i pewnie nie tylko. Kroplówki weszły w grę. Sunia słaba i bez apetytu, ale trzyma się. Walcz kochanie - ostatnio tyle złych wieści wkoło. Musisz walczyć. Kochamy cię. A to Melba zimową porą: [URL=http://imageshack.us][/ Quote
supergoga Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 To było ostatnie zdjęcie Melby. Kolejnego już nie bęzie. Melba, kochana w domu - pozyła w nim za krótko. Odeszła za TM, pozostawiła wielki ból i wielki żal. Melbuniu - byłaś moją gwiazdką w schronisku, moim cudem. Znalezienie tego super domu dla Ciebie, to największa moja radość. Nie zdążyłam cię już więcej zobaczyć. Odeszłaś - przegrałaś walkę z chorobą. Quote
supergoga Posted May 1, 2008 Author Posted May 1, 2008 Wiem, jak to było. Wiem, że twoja ukochana Pańcia była z toba do końca. Odeszłas w jej ramionach, choć nie chciałas jechać w tą ostatnią podróż - czułas, że nie wrócisz. Ale nie miałas już sił na walkę. Melbuś, nasze biszkoptowe cudo - zostawiłas wielki smutek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.