Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziwny ten Leon. Otóż NIGDY, nawet tuż po wypadku, gdy przemywałam mu rany, robiłam opatrunki nie słyszałam słowa skargi, choćby piśnięcie. Nawet kąpiele, których nie lubi - nic. Ale pielucha przytwierdzona (bardzo ślicznymi) szeleczkami - to problem. Zaczyna popiskiwać, nie je, nie bawi się, tkwi w miejscu. No to sprawdzam: może ciśnie, może za mocno, może ciągnie - nic, w porządku. Zdejmuję pieluszkę - radość; miska wypróżniona w mig, gotowy do zabawy i sik, sik, sik.
Dobra, spróbuję później innym sposobem :)

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Ja też głosowałam.
babi2,myślę ,ze Leoś czuje się spacyfikowany pieluchą.
Mieliśmy sunię w DT, która po sterylce miała zakładany fartuszek. I był klops.Sunia nie chciała chodzić nawet na spacer.Leżała w jednym miejscu, gorzej jadła.Po zdjęciu natychmiast ożywiała się, na spacerze biegała.Może stopniowo chłopak się przyzwyczai.

Posted

Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii.
Ale się zagalopowałam w marzeniach ...

Posted

[quote name='babi2']Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii.
Ale się zagalopowałam w marzeniach ...doskonały pomysł :D

Posted

[quote name='babi2']Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii.
Ale się zagalopowałam w marzeniach ...[/QUOTE]
Bez marzeń życie robi się nudne ;)

Posted

[quote name='babi2']...... przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuję.....[/QUOTE]

[quote name='Nikaragua']doskonały pomysł :D[/QUOTE]


:mad::mad: ....muszę komórkę dla Leonka kupić, muszę !!! :roll:.....zadzwonię i wszystko mu powiem :siara:.....biedny maluszek :placz:.....powiem jeszcze:cool3:.... niech zaopiekuje się kijami od mopów na wszelki.... :evil_lol:;).

Posted

Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent.


Wysłałam w środę spreparowaną Lolkową pieluchę.(nie używaną;)) Duża, biała koperta!
Leonek jako mop parowy ! Straszne rzeczy...

Posted

Przepraszam, że się nie odzywam ostatnio. Dużo się dzieje, niestety złe momenty też mnie nie omijają :(

Daria - dzwoń jak potrzebujecie czegoś. Zrobię co w mojej mocy.

Ja mam ostatnio ogromny problem z własnym psiakiem - lekarze mówią, że sparawa beznadziejna, bo to porażenie centralnego układu nerwowego :(
Myślę o Leosiu każdego dnia (mam w pracy jego zdjęcie na pulpicie).
Bazarek zrobię, zdjęcia już mam ale ograniczony dostęp do netu (w mieszkaniu wciąż niet) powoduje, że muszę wszystko odłożyć w czasie.

Ślę uściski i przeprosiny

Posted

Dziś po pracy Daria poszła na pocztę odebrać przesyłki i już w progu wiedziała co zawierają - w pomieszczeniu "pachniało" Luzikowymi smakołykami. Biała koperta na szczęście - bezwonna.
Przesyłki znowu uszczęśliwiły nas z Leonem po równo. Swój smakołyk obwąchał i zapragnął się nim wyperfumować. Tolka zinteresowana tym co robi podeszła i zdziwiła się bo Leon zawarczał, a Tolce nigdy nikt nie podskoczył! Obronił swoje pachnidło i zjadł.
Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję zakładania pieluszek i założyłam. Leon strzelił focha, ja go zignorowałam i wyszłam do Darii. Nie miał wyjścia, zaczął mnie szukać biegając - sunąc od drzwi do drzwi. I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę!
oczywiście dziękujemy darczyńcom

Sioodemeczko, nasza bezsilność i to psie spojrzenie - ileż to razy tego doznałam, współczuję i pozdrawiam

Posted

[quote name='babi2']I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę!
No i pięknie :)
teraz każdy będzie go chciał sobie wypożyczać ;)

Posted

[quote name='babi2']Dziś po pracy Daria poszła na pocztę odebrać przesyłki i już w progu wiedziała co zawierają - w pomieszczeniu "pachniało" Luzikowymi smakołykami. Biała koperta na szczęście - bezwonna.
Przesyłki znowu uszczęśliwiły nas z Leonem po równo. Swój smakołyk obwąchał i zapragnął się nim wyperfumować. Tolka zinteresowana tym co robi podeszła i zdziwiła się bo Leon zawarczał, a Tolce nigdy nikt nie podskoczył! Obronił swoje pachnidło i zjadł.
Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję zakładania pieluszek i założyłam. Leon strzelił focha, ja go zignorowałam i wyszłam do Darii. Nie miał wyjścia, zaczął mnie szukać biegając - sunąc od drzwi do drzwi. I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę!
oczywiście dziękujemy darczyńcom

Sioodemeczko, nasza bezsilność i to psie spojrzenie - ileż to razy tego doznałam, współczuję i pozdrawiam[/QUOTE]


To cudownie, że masz teraz Kochana frotereczkę najpiękniejszą na świecie - to może jednak Fruzik ? ;)

ojej... powiem Wam, że mam łzy w oczach jak myślę o Luziku (tęsknię za nim, Waszą sforką i za Wami Gwiazdki trzy !) i jak patrzę na mojego Lalusia (ma ponad 8 lat), który sam nie bardzo wie co się dzieje. Chodzi w kółko tylko a jak już mu się zakręci bardzo w łebku, to przewraca się i "przewija" ślepkami - tak mu się kręci w głowie :( Na oczka nie widzi już prawie, obija się o ściany, czasem gdzieś się zakręci i wejdzie w jakąś szczelinę, wyjść nie może, piszczy i jest przerażony jak go wydobędę spomiędzy szafy a ściany np. :( koszmarnie jest patrzeć na coś takiego i czuć jak to małe serduszko ze strachu mu niemal nie wyskoczy :(

Do tego ma problemy z jedzeniem i piciem - trzeba mu dawać wszystko do pyszczka. Dostaje relanium na uspokojenie, dzięki temu więcej i spokojniej śpi.
Ale niestety gorzej jest z dnia na dzień i nadziei żadnej :(

No ale nie o tym ten wątek. Dam sobie radę, muszę... i pomogę najpierw temu 2-kilogramowemu stworzonku przetrwać jakoś te ciężkie dni, tygodnie (?), a potem wracam. Obiecuje !

Dlaczego te psiaczki muszą tak cierpieć ? :(

Posted

Będzie można jeszcze na luziku zarobić.Wypożyczać przed świętami jako froterkę do podłogi. Niech zarabia na siebie ,a co :evil_lol:
A jak pielucha zdała egzamin oprócz psiego focha? Była pełna potem i szczelna?

sioodemko, wygląda na to ,ze Twój piesio ma kłopoty z móżdżkiem. obawiam się ,że to bardzo poważna sprawa :-(

Posted

[quote name='Poker']Będzie można jeszcze na luziku zarobić.Wypożyczać przed świętami jako froterkę do podłogi. Niech zarabia na siebie ,a co :evil_lol:
A jak pielucha zdała egzamin oprócz psiego focha? Była pełna potem i szczelna?

sioodemko, wygląda na to ,ze Twój piesio ma kłopoty z móżdżkiem. obawiam się ,że to bardzo poważna sprawa :-([/QUOTE]


Luzik - Frotek ;) podoba mi się hihi

Poker - czytam o tym dużo w necie, między jedną fakturą a drugą... widzę, że u yorków się to częściej zdarza :( niestety zawsze tak samo się kończy... to chyba ostatnie chwile mojego psiaka :placz: tak mi szkoda tego małego pyszczka

Posted

Zawsze chciałam mieć yorka - nigdy nie było dla niego miejsca w domu (bo już były 2-3 jakieś "bidy") - zawsze bałam się mieć yorka ze względu na jego ludzką twarz, i myśl, że kiedyś tam patrzyłabym jak ...odchodzi...jest nie do zniesienia...

życzę sioodemko siły, by to znieść

Posted

[quote name='sioodemka']To cudownie, że masz teraz Kochana frotereczkę najpiękniejszą na świecie - to może jednak Fruzik ? ;)

ojej... powiem Wam, że mam łzy w oczach jak myślę o Luziku (tęsknię za nim, Waszą sforką i za Wami Gwiazdki trzy !) i jak patrzę na mojego Lalusia (ma ponad 8 lat), który sam nie bardzo wie co się dzieje. Chodzi w kółko tylko a jak już mu się zakręci bardzo w łebku, to przewraca się i "przewija" ślepkami - tak mu się kręci w głowie :( Na oczka nie widzi już prawie, obija się o ściany, czasem gdzieś się zakręci i wejdzie w jakąś szczelinę, wyjść nie może, piszczy i jest przerażony jak go wydobędę spomiędzy szafy a ściany np. :( koszmarnie jest patrzeć na coś takiego i czuć jak to małe serduszko ze strachu mu niemal nie wyskoczy :(

Do tego ma problemy z jedzeniem i piciem - trzeba mu dawać wszystko do pyszczka. Dostaje relanium na uspokojenie, dzięki temu więcej i spokojniej śpi.
Ale niestety gorzej jest z dnia na dzień i nadziei żadnej :(

No ale nie o tym ten wątek. Dam sobie radę, muszę... i pomogę najpierw temu 2-kilogramowemu stworzonku przetrwać jakoś te ciężkie dni, tygodnie (?), a potem wracam. Obiecuje !

Dlaczego te psiaczki muszą tak cierpieć ? :([/QUOTE]

a co powiedział wet? 8 lat na takiego małego psa to nie jest chyba dużo, nie da się go leczyc?

Posted

[quote name='babi2']Zawsze chciałam mieć yorka - nigdy nie było dla niego miejsca w domu (bo już były 2-3 jakieś "bidy") - zawsze bałam się mieć yorka ze względu na jego ludzką twarz, i myśl, że kiedyś tam patrzyłabym jak ...odchodzi...jest nie do zniesienia...

życzę sioodemko siły, by to znieść[/QUOTE]


Dziękuję :calus:
to niestety nieuleczalne, schorzenia neurologiczne mózgu u psiaków to chyba jedna z gorszych przypadłości :( bo nic nie można zaradzić, weterynarz rozkłada ręce, a ja poczytałam, że ludzie robią kosztowne badania pt. tomograf, rezonans etc., podają sterydy a koniec końców psiak i tak odchodzi lub musi zostać uśpiony bo nie je i nie pije np.

Uściski dla Luzika !

Posted

Oj idą ciężkie czasy - na dworze leje i Leon też. Pieluszki spreparowane - super się trzymają, pieskowe jeszcze lepsze bo mają poślizg, tyle tylko ze Leon pokornie czeka ,żeby je zdjąć i dopiero wtedy wyrzuca z siebie wszystko ....na podłogę. Według diagnozy weterynarza: Leon nie wie co robi Luzik (głowa i pupa). To czy to jest przypadek ( przez 3 dni tak samo) czy jednak Leon i Luzik zaczynają współpracować ? A to by oznaczało, że coś tam się odbudowuje ?
Ja tylko głośno myślę i nie wiem co o tym myśleć :roll:
Poranne wyprowadzanie idzie nam coraz lepiej - za sprawą nosidełka od cioci taks. Tyko kizia Milka nam przeszkadza. Ukazuje się Leosiowi z bezpiecznej odległości, a on dostaje takiego przyspieszenia, że się obawiam, ze Leon odleci za kotem a Luzik zostanie w nosidełku :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...