babi2 Posted September 16, 2012 Author Posted September 16, 2012 Dziwny ten Leon. Otóż NIGDY, nawet tuż po wypadku, gdy przemywałam mu rany, robiłam opatrunki nie słyszałam słowa skargi, choćby piśnięcie. Nawet kąpiele, których nie lubi - nic. Ale pielucha przytwierdzona (bardzo ślicznymi) szeleczkami - to problem. Zaczyna popiskiwać, nie je, nie bawi się, tkwi w miejscu. No to sprawdzam: może ciśnie, może za mocno, może ciągnie - nic, w porządku. Zdejmuję pieluszkę - radość; miska wypróżniona w mig, gotowy do zabawy i sik, sik, sik. Dobra, spróbuję później innym sposobem :) Quote
Bazyliszek Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 Zapraszam na bazarek ogłoszeniowy http://www.dogomania.pl/forum/threads/232331-Bazarek-og%C5%82oszeniowy-du%C5%BCo-mo%C5%BCliwo%C5%9Bci-%29?p=19676362#post19676362 Quote
Malgoska Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 cioteczki pomożecie, jeśli nie oddałyście jeszcze głosu to prosze o głos na BDT mamy missieek, która sama utrzymuje zwierzęta wyciągane z mordowni w Olkuszu - pseudoschroniska działajacego poza wszelkim prawem. Każda pomoc dla niej jest na wagę złota. Bardzo Wam dziękuje. Dziś ostatni dzień głosowania. http://www.dogomania.pl/forum/threads/232080-KrakVet-wybieramy-kandydata-na-wrzesień! Quote
babi2 Posted September 16, 2012 Author Posted September 16, 2012 ja już zagłosowałam przedwczoraj Quote
Poker Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 Ja też głosowałam. babi2,myślę ,ze Leoś czuje się spacyfikowany pieluchą. Mieliśmy sunię w DT, która po sterylce miała zakładany fartuszek. I był klops.Sunia nie chciała chodzić nawet na spacer.Leżała w jednym miejscu, gorzej jadła.Po zdjęciu natychmiast ożywiała się, na spacerze biegała.Może stopniowo chłopak się przyzwyczai. Quote
babi2 Posted September 16, 2012 Author Posted September 16, 2012 Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii. Ale się zagalopowałam w marzeniach ... Quote
NikaEla Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 [quote name='babi2']Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii. Ale się zagalopowałam w marzeniach ...doskonały pomysł :D Quote
b-b Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 [quote name='babi2']Chyba prędzej ja się przyzwyczaję do ustawicznego ścierania podłogi :) Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Jak i to nie pomoże przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuje, i karierę zrobię ,i forsę zgarnę, i podzielę się z bidami ,jak to mówi togaa, z dogomanii. Ale się zagalopowałam w marzeniach ...[/QUOTE] Bez marzeń życie robi się nudne ;) Quote
WiosnaA Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 [quote name='babi2']...... przerobię Leona na mopa parowego! Wystarczy jakiś fartuszek na tylne łapki i ogonek i co poleje to osuszy! I opatentuję.....[/QUOTE] [quote name='Nikaragua']doskonały pomysł :D[/QUOTE] :mad::mad: ....muszę komórkę dla Leonka kupić, muszę !!! :roll:.....zadzwonię i wszystko mu powiem :siara:.....biedny maluszek :placz:.....powiem jeszcze:cool3:.... niech zaopiekuje się kijami od mopów na wszelki.... :evil_lol:;). Quote
togaa Posted September 16, 2012 Posted September 16, 2012 Chociaż będę jeszcze próbowała innych sposobów mocowania a togaa obiecała przysłać sprawdzony na Lolusiu patent. Wysłałam w środę spreparowaną Lolkową pieluchę.(nie używaną;)) Duża, biała koperta! Leonek jako mop parowy ! Straszne rzeczy... Quote
sioodemka Posted September 17, 2012 Posted September 17, 2012 Przepraszam, że się nie odzywam ostatnio. Dużo się dzieje, niestety złe momenty też mnie nie omijają :( Daria - dzwoń jak potrzebujecie czegoś. Zrobię co w mojej mocy. Ja mam ostatnio ogromny problem z własnym psiakiem - lekarze mówią, że sparawa beznadziejna, bo to porażenie centralnego układu nerwowego :( Myślę o Leosiu każdego dnia (mam w pracy jego zdjęcie na pulpicie). Bazarek zrobię, zdjęcia już mam ale ograniczony dostęp do netu (w mieszkaniu wciąż niet) powoduje, że muszę wszystko odłożyć w czasie. Ślę uściski i przeprosiny Quote
NikaEla Posted September 17, 2012 Posted September 17, 2012 [quote name='togaa']Wysłałam w środę spreparowaną Lolkową pieluchę.(nie używaną;)) Duża, biała koperta! aż dziw , że się jakaś ostała ;) Quote
Poker Posted September 17, 2012 Posted September 17, 2012 sioodemko, współczuję, bo choroba Twojego pieska wygląda na poważną. Ile ma lat ? Quote
babi2 Posted September 17, 2012 Author Posted September 17, 2012 Dziś po pracy Daria poszła na pocztę odebrać przesyłki i już w progu wiedziała co zawierają - w pomieszczeniu "pachniało" Luzikowymi smakołykami. Biała koperta na szczęście - bezwonna. Przesyłki znowu uszczęśliwiły nas z Leonem po równo. Swój smakołyk obwąchał i zapragnął się nim wyperfumować. Tolka zinteresowana tym co robi podeszła i zdziwiła się bo Leon zawarczał, a Tolce nigdy nikt nie podskoczył! Obronił swoje pachnidło i zjadł. Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję zakładania pieluszek i założyłam. Leon strzelił focha, ja go zignorowałam i wyszłam do Darii. Nie miał wyjścia, zaczął mnie szukać biegając - sunąc od drzwi do drzwi. I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę! oczywiście dziękujemy darczyńcom Sioodemeczko, nasza bezsilność i to psie spojrzenie - ileż to razy tego doznałam, współczuję i pozdrawiam Quote
NikaEla Posted September 17, 2012 Posted September 17, 2012 [quote name='babi2']I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę! No i pięknie :) teraz każdy będzie go chciał sobie wypożyczać ;) Quote
WiosnaA Posted September 17, 2012 Posted September 17, 2012 Mój listonosz powiedział ,że "jakaś dziwna paczka do pani " ....nie chciał pewnie mówić śmierdząca :evil_lol: Quote
sioodemka Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 [quote name='babi2']Dziś po pracy Daria poszła na pocztę odebrać przesyłki i już w progu wiedziała co zawierają - w pomieszczeniu "pachniało" Luzikowymi smakołykami. Biała koperta na szczęście - bezwonna. Przesyłki znowu uszczęśliwiły nas z Leonem po równo. Swój smakołyk obwąchał i zapragnął się nim wyperfumować. Tolka zinteresowana tym co robi podeszła i zdziwiła się bo Leon zawarczał, a Tolce nigdy nikt nie podskoczył! Obronił swoje pachnidło i zjadł. Ja w tym czasie przestudiowałam instrukcję zakładania pieluszek i założyłam. Leon strzelił focha, ja go zignorowałam i wyszłam do Darii. Nie miał wyjścia, zaczął mnie szukać biegając - sunąc od drzwi do drzwi. I tak chcąc nie chcąc p. Basia przyczyniła się do tego,ze zamiast mopa parowego Leon stał się bioekologiczną froterką. A swoją drogą to nie przypuszczałam, że mam tak brudną podłogę! oczywiście dziękujemy darczyńcom Sioodemeczko, nasza bezsilność i to psie spojrzenie - ileż to razy tego doznałam, współczuję i pozdrawiam[/QUOTE] To cudownie, że masz teraz Kochana frotereczkę najpiękniejszą na świecie - to może jednak Fruzik ? ;) ojej... powiem Wam, że mam łzy w oczach jak myślę o Luziku (tęsknię za nim, Waszą sforką i za Wami Gwiazdki trzy !) i jak patrzę na mojego Lalusia (ma ponad 8 lat), który sam nie bardzo wie co się dzieje. Chodzi w kółko tylko a jak już mu się zakręci bardzo w łebku, to przewraca się i "przewija" ślepkami - tak mu się kręci w głowie :( Na oczka nie widzi już prawie, obija się o ściany, czasem gdzieś się zakręci i wejdzie w jakąś szczelinę, wyjść nie może, piszczy i jest przerażony jak go wydobędę spomiędzy szafy a ściany np. :( koszmarnie jest patrzeć na coś takiego i czuć jak to małe serduszko ze strachu mu niemal nie wyskoczy :( Do tego ma problemy z jedzeniem i piciem - trzeba mu dawać wszystko do pyszczka. Dostaje relanium na uspokojenie, dzięki temu więcej i spokojniej śpi. Ale niestety gorzej jest z dnia na dzień i nadziei żadnej :( No ale nie o tym ten wątek. Dam sobie radę, muszę... i pomogę najpierw temu 2-kilogramowemu stworzonku przetrwać jakoś te ciężkie dni, tygodnie (?), a potem wracam. Obiecuje ! Dlaczego te psiaczki muszą tak cierpieć ? :( Quote
Poker Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Będzie można jeszcze na luziku zarobić.Wypożyczać przed świętami jako froterkę do podłogi. Niech zarabia na siebie ,a co :evil_lol: A jak pielucha zdała egzamin oprócz psiego focha? Była pełna potem i szczelna? sioodemko, wygląda na to ,ze Twój piesio ma kłopoty z móżdżkiem. obawiam się ,że to bardzo poważna sprawa :-( Quote
sioodemka Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 [quote name='Poker']Będzie można jeszcze na luziku zarobić.Wypożyczać przed świętami jako froterkę do podłogi. Niech zarabia na siebie ,a co :evil_lol: A jak pielucha zdała egzamin oprócz psiego focha? Była pełna potem i szczelna? sioodemko, wygląda na to ,ze Twój piesio ma kłopoty z móżdżkiem. obawiam się ,że to bardzo poważna sprawa :-([/QUOTE] Luzik - Frotek ;) podoba mi się hihi Poker - czytam o tym dużo w necie, między jedną fakturą a drugą... widzę, że u yorków się to częściej zdarza :( niestety zawsze tak samo się kończy... to chyba ostatnie chwile mojego psiaka :placz: tak mi szkoda tego małego pyszczka Quote
babi2 Posted September 18, 2012 Author Posted September 18, 2012 Zawsze chciałam mieć yorka - nigdy nie było dla niego miejsca w domu (bo już były 2-3 jakieś "bidy") - zawsze bałam się mieć yorka ze względu na jego ludzką twarz, i myśl, że kiedyś tam patrzyłabym jak ...odchodzi...jest nie do zniesienia... życzę sioodemko siły, by to znieść Quote
Malgoska Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 [quote name='sioodemka']To cudownie, że masz teraz Kochana frotereczkę najpiękniejszą na świecie - to może jednak Fruzik ? ;) ojej... powiem Wam, że mam łzy w oczach jak myślę o Luziku (tęsknię za nim, Waszą sforką i za Wami Gwiazdki trzy !) i jak patrzę na mojego Lalusia (ma ponad 8 lat), który sam nie bardzo wie co się dzieje. Chodzi w kółko tylko a jak już mu się zakręci bardzo w łebku, to przewraca się i "przewija" ślepkami - tak mu się kręci w głowie :( Na oczka nie widzi już prawie, obija się o ściany, czasem gdzieś się zakręci i wejdzie w jakąś szczelinę, wyjść nie może, piszczy i jest przerażony jak go wydobędę spomiędzy szafy a ściany np. :( koszmarnie jest patrzeć na coś takiego i czuć jak to małe serduszko ze strachu mu niemal nie wyskoczy :( Do tego ma problemy z jedzeniem i piciem - trzeba mu dawać wszystko do pyszczka. Dostaje relanium na uspokojenie, dzięki temu więcej i spokojniej śpi. Ale niestety gorzej jest z dnia na dzień i nadziei żadnej :( No ale nie o tym ten wątek. Dam sobie radę, muszę... i pomogę najpierw temu 2-kilogramowemu stworzonku przetrwać jakoś te ciężkie dni, tygodnie (?), a potem wracam. Obiecuje ! Dlaczego te psiaczki muszą tak cierpieć ? :([/QUOTE] a co powiedział wet? 8 lat na takiego małego psa to nie jest chyba dużo, nie da się go leczyc? Quote
sioodemka Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 [quote name='babi2']Zawsze chciałam mieć yorka - nigdy nie było dla niego miejsca w domu (bo już były 2-3 jakieś "bidy") - zawsze bałam się mieć yorka ze względu na jego ludzką twarz, i myśl, że kiedyś tam patrzyłabym jak ...odchodzi...jest nie do zniesienia... życzę sioodemko siły, by to znieść[/QUOTE] Dziękuję :calus: to niestety nieuleczalne, schorzenia neurologiczne mózgu u psiaków to chyba jedna z gorszych przypadłości :( bo nic nie można zaradzić, weterynarz rozkłada ręce, a ja poczytałam, że ludzie robią kosztowne badania pt. tomograf, rezonans etc., podają sterydy a koniec końców psiak i tak odchodzi lub musi zostać uśpiony bo nie je i nie pije np. Uściski dla Luzika ! Quote
babi2 Posted September 19, 2012 Author Posted September 19, 2012 Oj idą ciężkie czasy - na dworze leje i Leon też. Pieluszki spreparowane - super się trzymają, pieskowe jeszcze lepsze bo mają poślizg, tyle tylko ze Leon pokornie czeka ,żeby je zdjąć i dopiero wtedy wyrzuca z siebie wszystko ....na podłogę. Według diagnozy weterynarza: Leon nie wie co robi Luzik (głowa i pupa). To czy to jest przypadek ( przez 3 dni tak samo) czy jednak Leon i Luzik zaczynają współpracować ? A to by oznaczało, że coś tam się odbudowuje ? Ja tylko głośno myślę i nie wiem co o tym myśleć :roll: Poranne wyprowadzanie idzie nam coraz lepiej - za sprawą nosidełka od cioci taks. Tyko kizia Milka nam przeszkadza. Ukazuje się Leosiowi z bezpiecznej odległości, a on dostaje takiego przyspieszenia, że się obawiam, ze Leon odleci za kotem a Luzik zostanie w nosidełku :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.