Malgoska Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 edyseja napisał(a):A mnie się wydaje, że nie można się opierać na konsultacji z jednym tylko lekarzem. Znajomy mamy miał w życiu taką podbramkową sytuację zdrowotną, że lekarz prowadzący chciał mu amputować nogę bo nie widział innego sposobu leczenia. Chory pan powiedział, że niczego sobie nie pozwoli ucinać, udał się do innego specjalisty, który wyleczył go skutecznie bez "uszczęśliwiania" kalectwem. mnie też się tak wydaje ale dziewczyny się podłamały starsznie i nie chcą już walczyc jakby była możlwość chciałbym zobaczyć zdjęcia i opisy, jesli dałoby się przesłać, pokaże kilku wetom u nas i zobaczę co powiedzą. Quote
edyseja Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 Mam nadzieję, że to tylko chwilowe podłamanie. Ech, żeby tak znalazł się super DT z własnym domem, ogródkiem i autem... Dla takiego psiaka podobnie jak i człowieka-inwalidy trzeba mieć odpowiednie warunki. Quote
Malgoska Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 edyseja napisał(a):Mam nadzieję, że to tylko chwilowe podłamanie. Ech, żeby tak znalazł się super DT z własnym domem, ogródkiem i autem... Dla takiego psiaka podobnie jak i człowieka-inwalidy trzeba mieć odpowiednie warunki. tak, właśnie. Quote
Macia Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 (edited) Zgodnie z zaproszeniem Malgoski jestem na wątku, mam od 5 lat kalekiego psa. Później opiszę moje doświadczenia, jednak jeśli rdzeń jest zerwany (u nas nie pomogła nawet operacja) to szans na chodzenie nie ma. Niektórzy starają się wypracować "automatyczne" odruchy (czyli to, że łapki się ruszają np. w wodzie, ale nie jest to zależne od psa), my próbowaliśmy przez elektroakupunkturę, ale nie słyszałam żeby komuś się udało. Warto zaprosić na wątek ulv, ona jednak ma największe doświadczenie. Mam coś takiego, co pisałam dla innego psa, ale może się przyda: Żeby było konstruktywnie to dam kilka rad, które mam z książki z moich aktualnych praktyk u weta w Anglii. Jest to książka o chorobach kręgosłupa, a dokładnie dział o opiece nad psami, które są unieruchomione/kalekie. Większość pewnie jest już znana, ale może znajdziecie jakieś wskazówki. Częściowo są to też moje przemyślenia. 1. Dotyczy zapalenia płuc. W tym wypadku nie jest to konieczne zagadnienie, bo Leonek nie jest unieruchomiony. W przypadku takich psów może dojść do zapalenia płuc, mam dokładne informację co z tym robić i jak przeciwdziałać jak ktoś będzie chętny napiszę. 2. Kolejny punkt raczej nie koniecznie do tego przypadku. Chodzi o zanieczyszczenie sierści odchodami i moczem. Często ludzie stosują u kalekich psów pieluchy. Z jednej strony jest to rozwiązanie niby wygodne, bo w domu jest czysto za to jednak sprawia inne problemy. Po pierwsze pieluchy bardzo często odparzają i drażnią skórę. W dodatku każda luźniejsza kupa powoduje ubrudzenie psa, a nie dość, że ciężko to wyczyścić to sprzyja powstawaniu problemów skórnych. Nawet przy biegunce ich nie używamy, bo łatwiej umyć podłogę niż całego psa, a nasz ma zadek dość włochaty. 3. Odleżyny. Nie wiem czy Leon miał z nimi kiedyś problem, ale trzeba uważać bo mogą się pokazać w każdej chwili. Tym bardziej gdy pies lubi leżeć na twardym i cały czas na tym samym boku. Odleżyny najczęściej tworzą się w miejscach gdzie są "wystające" kości. Dlatego trzeba teraz bardziej uważać przy zanikach mięśni żeby przy miednicy się nie pojawiły. Główna rada: łatwiej zapobiegać niż leczyć odleżyny, a tworzą się one szybko. Skóra musi być sucha i czysta. Czasami przydatne są DryBedy lub materacyki. 4. Utrata mięśni. Jest to charakterystyczne dla pacjentów w tym stanie. Może być minimalizowane przez pasywne ćwiczenia. Najlepszym ćwiczeniem jest pływanie (moja w jeziorze pływała w wannie też ćwiczyła). Ja się w tym punkcie nie wtrącam. Sami po 2 latach się poddaliśmy. Jakby co znam sporo ćwiczeń, mam też sporo materiałów z tego tematu. 5. Infekcje dróg moczowych. Jest to szczególnie częste u zwierząt kalekich. Są dwie metody. Jedna to ręczne wyduszanie moczu, które jest stosowane u wszystkich znanych mi kalekich psów. Druga metoda to cewnik. Pierwsza metoda jest dla niektórych właścicieli trudna ponieważ mają problemy z dokładnym wyduszeniem moczu. Podobno trudniejsze jest to u psów. Metoda ma te wady iż trzeba to robić regularnie i nie można dopuścić do zostawania moczu, bo sprzyja to infekcjom. Znalazłam opinię weterynarza iż metoda ta osłabia pęcherz i w wyniku tego po jakimś czasie może dojść do jego przerwania. Nie znalazłam nigdzie potwierdzenia tej teorii. Trzeba jednak przyznać iż u mojej po ok. 4 latach pęcherz na USG ma całkiem inną budowę i wygląda jakby był miękiszowy (porównuje to do frotki do włosów, która z czasem się rozciąga i odkształca). Sprzyja to też odkładaniu się piasku i kamieni w pęcherzu, co również jest częstym problemem. Alternatywą jest cewnik jednak nawet wszyty stanowi ogromne ryzyko infekcji. Pomijając fakt dyskomfortu psa i właściciela (mocz cały czas leci) to istnieje ryzyko jego wyrwania. Tak więc nie ma alternatywy i trzeba wysikiwać ręcznie i kontrolować zarówno mocz jak i stan pęcherza. Reszta już tak ogólnie. Należy uważać na ranki na łapach, bo łatwo o zakażenia (u nas doszło do kości). Warto o jakiś czas sprawdzić stan przednich łap, które są wyjątkowo obciążone. Karma musi być odpowiednio kaloryczna, bo zwierzęta te wyjątkowo dużo spalają w trakcie chodzenia. Nie chcę żeby ten opis miał za zadanie odradzanie adopcji takiego psa, ale raczej wyobrażenie sobie, że będzie on bardziej problematyczny niż inny. Na co dzień taki pies oprócz wysikiwania nie sprawia większych kłopotów. W perspektywie czasu trzeba będzie brać pod uwagę kilka spraw. Edited August 4, 2012 by Macia Quote
Macia Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 Malgoska napisał(a):Macia jaką operację miała Twoja sunia? Musiałabym poszukać, ale była to operacja, która po upłynięciu 2 tygodni (a i sporo wcześniej) nie ma sensu. Moja również nie miała przerwanego rdzenia, a jedynie jeden z kręgów go uciskał. Nie doczytałam, Leon miał RTG z kontrastem czy jakie badanie stwierdzające przerwanie rdzenia? Quote
togaa Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 To że jest przerwany rdzeń sugerowali po kolei wszyscy weci. Dr.Gierek w K-cach, dr.Olander (neurolog)w Tychach, Specjalista w Klinice w Mikołowie (tam gdzie jest gabinet rehabilit.) . Nie było badań specjalistycznych (rezonans itp) które by to potwierdziły w 100%, ale ułożenie kręgów (równolegle) i odruchy (a właściwie ich brak) na to wskazywały. Poker tez pisała że dr.Szczypka był zdumiony że Leon postawiony potrafi sie utrzymać, gdyż kręgosłup jest zdruzgotany. Podjęliśmy przecież rehabilitację nijako na własne ryzyko, łudząc się że przyniesie efekty. Ostatnia , katowicka diagnoza tylko potwierdziła to ,co cały czas gdzieś tkwiło w głowie.. Myślę że teraz przede wszystkim trzeba się skupić na znalezieniu Leonowi nowego miejsca na Ziemi. Wiem , że to dużo trudniejsze niż wożenie go na kolejne konsultacje. Ale to jest jedyna dla niego szansa.. Pani Daria jest zdruzgotana, załamana i po ludzku brak Jej sił....Zrobiła wszystko co mogła, a nawet dużo, dużo więcej... Mogę poprosic o płytke z rtg, ale to teraz naprawde nie ma wiekszego znaczenia... Quote
Macia Posted August 5, 2012 Posted August 5, 2012 Jeśli zostało ocenione, że rdzeń jest zerwany to faktycznie nie ma szansy na chodzenie. Co do tego, że pies wstaje i się utrzymuje to się zdarza. Tutaj moja kilka lat po wypadku: http://www.wolfdog.org/site/pl/gallery/pic/35073/ http://www.wolfdog.org/site/pl/gallery/pic/75885/ Niektórzy sami masują, rehabilitują takie psy, ale nie żeby wstały, ale by poprawiać krążenie w łapkach. Niestety szukanie domu dla takiego psa jest bardzo trudne. Szczęśliwie Leonek jest dość mały, z dużymi psami na wózku jest jeszcze gorzej. Nie wiem jak u niego z wysikiwaniem? Wszystko jest dobrze? Nie ma problemów? To jest główna rzecz, o którą trzeba dbać, by nie doprowadzić do zapalenia. Quote
togaa Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Leonkowi potrzebny na cito b. dobry tekst do ogłoszeń. Czy ma ktoś dojście do ogłoszeń gazetowych ? Do gazet zagląda inna grupa społeczna,wiekowa niż do internetu. Quote
Poker Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Bardzo się zmartwiłam.:-( togaa,prześlij mi płytkę, pójdę do dr Szczypki. Quote
AgusiaP Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 [quote name='togaa']To że jest przerwany rdzeń sugerowali po kolei wszyscy weci. Dr.Gierek w K-cach, dr.Olander (neurolog)w Tychach, Specjalista w Klinice w Mikołowie (tam gdzie jest gabinet rehabilit.) . Nie było badań specjalistycznych (rezonans itp) które by to potwierdziły w 100%, ale ułożenie kręgów (równolegle) i odruchy (a właściwie ich brak) na to wskazywały. Poker tez pisała że dr.Szczypka był zdumiony że Leon postawiony potrafi sie utrzymać, gdyż kręgosłup jest zdruzgotany. Podjęliśmy przecież rehabilitację nijako na własne ryzyko, łudząc się że przyniesie efekty. Ostatnia , katowicka diagnoza tylko potwierdziła to ,co cały czas gdzieś tkwiło w głowie.. Myślę że teraz przede wszystkim trzeba się skupić na znalezieniu Leonowi nowego miejsca na Ziemi. Wiem , że to dużo trudniejsze niż wożenie go na kolejne konsultacje. Ale to jest jedyna dla niego szansa.. Pani Daria jest zdruzgotana, załamana i po ludzku brak Jej sił....Zrobiła wszystko co mogła, a nawet dużo, dużo więcej... Mogę poprosic o płytke z rtg, ale to teraz naprawde nie ma wiekszego znaczenia... Tak mi przykro...:-( Basieńko ja mogę popytac o ogłoszenia , ale to będzie tylko w gazetce na Dąbrowe Górniczą Wiem, ze kobietka opisuje historie psiaków, które szukają domu i to jest chyba ze zdjęciem... W Dzienniku Zachodnim ogłoszenie ze zdjęciem na Śląsk kosztuje chyba 12zł, ale można zamieścic tylko bardzo któtki tekst a to w przypadku Leonka za mało... Quote
edyseja Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Ale przecież są pieniądze nawet na duże i wyróżnione ogłoszenie... Quote
b-b Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 edyseja napisał(a):Ale przecież są pieniądze nawet na duże i wyróżnione ogłoszenie... no właśnie a może te pieniążki, które zostały z rehabilitacji na płatne ogłoszenia w gazetach? Quote
edyseja Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 Z samego naszego bazarku jest ponad 700 zł, a były jeszcze inne. Quote
Malgoska Posted August 6, 2012 Posted August 6, 2012 edyseja napisał(a):Z samego naszego bazarku jest ponad 700 zł, a były jeszcze inne. można też poprosić krakowiankę.fr żeby zrobiła plakaty z Leonkiem i porozwieszac w lecznicach np? i wszedzie gdzie sie da. Quote
edyseja Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Mgie zrobi Leonkowi pakiet 50 ogłoszeń, czy mogłybyście zaproponować tekst? Quote
Poker Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Czy dotarły pieniądze z mojego bazarku? Proszę o potwierdzenie http://www.dogomania.pl/forum/threads/229048-W%C5%81AZI%C4%86-I-KUPOWA%C4%86-BI%C5%BBU-I-BI%C5%BBUTERI%C4%98-do-10-07-12-g-22 Quote
krakowianka.fr Posted August 7, 2012 Posted August 7, 2012 Malgoska napisał(a):można też poprosić krakowiankę.fr żeby zrobiła plakaty z Leonkiem i porozwieszac w lecznicach np? i wszedzie gdzie sie da. zrobie, nie ma problemu potrzebne mi beda dane kontaktowe Quote
togaa Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 Wieczorem zamieszczę tekst i dane kontaktowe do ogłoszeń.... Quote
edyseja Posted August 8, 2012 Posted August 8, 2012 togaa napisał(a):Wieczorem zamieszczę tekst i dane kontaktowe do ogłoszeń.... Ok, ja znowu przeziębiona, nie byłabym w stanie sklecić kilku sensownych zdań... Quote
Malgoska Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 co u Leona? Smutne, że wszyscy go opuścili na wątku :( Quote
Smyku Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 Pewnie wszyscy zagladają , ale nie piszą bo brak konstruktywnych pomysłów , jak pomóc biedakowi . Quote
__Lara Posted August 13, 2012 Posted August 13, 2012 [quote name='Malgoska']co u Leona? Smutne, że wszyscy go opuścili na wątku :([/QUOTE] Jak to opuścili, ja wciąż zaglądam ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.