sioodemka Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 [quote name='togaa']Taką dostałam wieczorem wiadomość od Pani Roksany; "Luzik jedzie jutro na konsultację do dr Czogały, zobaczymy jaką postawi diagnozę..." czekam niecierpliwie :) Quote
Malgoska Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 [quote name='togaa']Taką dostałam wieczorem wiadomość od Pani Roksany; "Luzik jedzie jutro na konsultację do dr Czogały, zobaczymy jaką postawi diagnozę..." oby po naszej mysli, czekamy Quote
b-b Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 [quote name='togaa']Taką dostałam wieczorem wiadomość od Pani Roksany; "Luzik jedzie jutro na konsultację do dr Czogały, zobaczymy jaką postawi diagnozę..." Trzymam kciuki za pomyślne wiadomości!!!!:) Quote
togaa Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Dzisiejsze, kolejne badanie i nowe zdjęcia rtg . pozbawiły Leona cienia nadziei i odarły ze złudzeń..:-(.. Leon nigdy nie będzie chodził i nie stanie na łapeczki. :shake: Zdaniem lekarza konsultującego Leonka, dalsza jego rehabilitacja jak i kuracja farmakolog. jest bezzasadna. Gdyby trafił na stół neurologa w pierwszej dobie po wypadku, miałby szansę. Pani Daria ma przesłać płytkę z rtg i opisem. Pytanie, co dalej? Kto podejmie się dalszej opieki nad maluchem ? Pani Daria jest zdruzgotana tą wiadomością. Nadzieja na cud dodawała jej skrzydeł. Teraz wszystko legło w gruzach.... Quote
Malgoska Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 [quote name='togaa']Dzisiejsze, kolejne badanie i nowe zdjęcia rtg . pozbawiły Leona cienia nadziei i odarły ze złudzeń..:-(.. Leon nigdy nie będzie chodził i nie stanie na łapeczki. :shake: Zdaniem lekarza konsultującego Leonka, dalsza jego rehabilitacja jak i kuracja farmakolog. jest bezzasadna. Gdyby trafił na stół neurologa w pierwszej dobie po wypadku, miałby szansę. Pani Daria ma przesłać płytkę z rtg i opisem. Pytanie, co dalej? Kto podejmie się dalszej opieki nad maluchem ? Pani Daria jest zdruzgotana tą wiadomością. Nadzieja na cud dodawała jej skrzydeł. Teraz wszystko legło w gruzach.... a może go jeszcze gdzieś skonsultować? to dlaczego ruszał tą łapka podczas pływania? odruch bezwarunkowy? to obecne zdjęcie rtg jest gorsze niż poprzednie? co jest w opisie? ja bym się nie poddawała jeszcze... Quote
edyseja Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 [quote name='togaa']Dzisiejsze, kolejne badanie i nowe zdjęcia rtg . pozbawiły Leona cienia nadziei i odarły ze złudzeń..:-(.. Leon nigdy nie będzie chodził i nie stanie na łapeczki. :shake: Zdaniem lekarza konsultującego Leonka, dalsza jego rehabilitacja jak i kuracja farmakolog. jest bezzasadna. Gdyby trafił na stół neurologa w pierwszej dobie po wypadku, miałby szansę. Pani Daria ma przesłać płytkę z rtg i opisem. Pytanie, co dalej? Kto podejmie się dalszej opieki nad maluchem ? Pani Daria jest zdruzgotana tą wiadomością. Nadzieja na cud dodawała jej skrzydeł. Teraz wszystko legło w gruzach.... Moim zdaniem trzeba nadal walczyć. :kciuki:Mało to było w medycynie przypadków, że lekarze nie dawali cienia nadziei, a potem nie byli w stanie wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia w jaki sposób organizm przezwyciężył chorobę. Cuda się zdarzają - nie można tracić nadziei, są nawet tacy, którzy wybudzają się ze stanu wegetatywnego... Quote
Malgoska Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 edyseja napisał(a):Moim zdaniem trzeba nadal walczyć. :kciuki:Mało to było w medycynie przypadków, że lekarze nie dawali cienia nadziei, a potem nie byli w stanie wytłumaczyć z medycznego punktu widzenia w jaki sposób organizm przezwyciężył chorobę. Cuda się zdarzają - nie można tracić nadziei, są nawet tacy, którzy wybudzają się ze stanu wegetatywnego... też tak uważam, tyle osób dobrze o nim mysli, tyle osób się angażuje, że musi się udać. Quote
togaa Posted August 2, 2012 Posted August 2, 2012 Jeśli walczyć, to kto podejmie się dalszej opieki nad Leonem? Gdzie szukać ? Kogo prosić? Quote
Malgoska Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 leonku w górę, pracuj nózkami, pokaż nam wszystkim, że potrafisz Quote
b-b Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 [quote name='togaa']Jeśli walczyć, to kto podejmie się dalszej opieki nad Leonem? Gdzie szukać ? Kogo prosić? A jeśli już nie walczyć....to co z małym? Quote
edyseja Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Powinien trafić do domu z ogrodem, tam byłoby mu najłatwiej się poruszać i posługiwać wózeczkiem. Basenik z wodą do rehabilitacji może stać jedynie w ogródku... Lepiej się sprawdzi w praktyce taki basenik niż wanienka dla niemowląt, w niej można tylko przebierać łapkami ale już nie pływać. Tak sobie pomyślałam o naszych zachodnich sąsiadach. Wielu Niemców adoptuje psy niechciane przez nikogo, kalekie i staruszków skazanych na schroniskowe dożywocie, a i możliwości finansowe mają większe od Polaków. Na niemieckim ebayu widziałam nawet wózki do wożenia psów mających problemy z poruszaniem podobne do dziecięcych. Quote
NikaEla Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 [quote name='togaa']Jeśli walczyć, to kto podejmie się dalszej opieki nad Leonem? Gdzie szukać ? Kogo prosić? Niestety z tym problem :( Quote
Guest WitusiowaEwa Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Witamy i też nam bardzo,bardzo smutno.....a może to tylko zły sen......i miejmy nadzieję,że jeszcze zaświeci choć promyczek słońca...,musimy mieć nadzieję.....przecież ona umiera ostatnia.... Quote
NikaEla Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 Z bazarku http://www.dogomania.pl/forum/threads/229764 będzie 201zł (prosiłam kupujących o bezpośrednie wpłaty na konto Stowarzyszenia) Quote
togaa Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 (edited) [quote name='Nikaragua']Z bazarku http://www.dogomania.pl/forum/threads/229764 będzie 201zł (prosiłam kupujących o bezpośrednie wpłaty na konto Stowarzyszenia) Nikaraguo ! Wszystko od wczoraj się zmieniło... Te pieniądze nie wspomogą Leosiowej rehabilitacji, bo takowej już nie będzie. Jesteśmy Pani Rehabilit. winni za 8 zabiegów ale tyle to Leon ma na koncie. Od wczoraj mam mętlik w głowie i czuję się kompletnie bezsilna....Bardzo współczuję Pani Darii,to głównie Jej dramat ! Edited August 3, 2012 by togaa Quote
Malgoska Posted August 3, 2012 Posted August 3, 2012 [quote name='togaa']Nikaraguo ! Wszystko od wczoraj się zmieniło... Te pieniądze nie wspomogą Leosiowej rehabilitacji, bo takowej już nie będzie. Jesteśmy Pani Rehabilit. winni za 8 zabiegów ale tyle to Leon ma na koncie. Od wczoraj mam mętlik w głowie i czuję się kompletnie bezsilna....Bardzo współczuję Pani Darii,to głównie Jej dramat ! czy to nie jest zbyt pochopna decyzja? dlaczego się poddajemy? Ja nie rozumiem jednego, jest gorzej niż było? Wyniki rtg? Quote
NikaEla Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 [quote name='togaa']Nikaraguo ! Wszystko od wczoraj się zmieniło... Te pieniądze nie wspomogą Leosiowej rehabilitacji, bo takowej już nie będzie. Jesteśmy Pani Rehabilit. winni za 8 zabiegów ale tyle to Leon ma na koncie. Od wczoraj mam mętlik w głowie i czuję się kompletnie bezsilna....Bardzo współczuję Pani Darii,to głównie Jej dramat !Rozumiem, ale skoro bazar zakończony to pieniądze wpłyną. W ten czy inny sposób do wykorzystania dla Leosia. Quote
togaa Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 Malgoska, jeśli ktoś da Leonowi dom to może próbować dokonać cudu.... Żadne zabiegi rehabilit. nie 'naprawią' zerwanego rdzenia. Trzeba się oswoić z myślą że Leon do końca życia będzie psem na wózeczku i jedyne co możemy, to znaleźć mu równie troskliwych opiekunów jak p.Daria. Quote
Malgoska Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 [quote name='togaa']Malgoska, jeśli ktoś da Leonowi dom to może próbować dokonać cudu.... Żadne zabiegi rehabilit. nie 'naprawią' zerwanego rdzenia. Trzeba się oswoić z myślą że Leon do końca życia będzie psem na wózeczku i jedyne co możemy, to znaleźć mu równie troskliwych opiekunów jak p.Daria. ok, w takim razie nie rozumiem jednego; ten rdzeń nie był zerwany przed rozpoczęciem rehabilitacji? teraz się zerwał? Quote
edyseja Posted August 4, 2012 Posted August 4, 2012 A mnie się wydaje, że nie można się opierać na konsultacji z jednym tylko lekarzem. Znajomy mamy miał w życiu taką podbramkową sytuację zdrowotną, że lekarz prowadzący chciał mu amputować nogę bo nie widział innego sposobu leczenia. Chory pan powiedział, że niczego sobie nie pozwoli ucinać, udał się do innego specjalisty, który wyleczył go skutecznie bez "uszczęśliwiania" kalectwem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.