brazowa1 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 (edited) Maxa znam od pół roku.Trafił razem ze swoją towarzyszką Atną, przemiłą ,14stoletnią psinką. Ich właścicielką była osoba bezdomną,lubiła swoje psy,ale nie umiała zadbać ani o nie,ani o siebie, taki los :( To Max z tego okresu,tuz po oddaniu do schroniska. Kaganiec nosił z racji kastracji. Był wtedy takim zahukanym kołtunem,raczej szaro-czarnym niz czarno-białym. Zero inicjatywy,sama potulność i udawanie,że go nie ma. Zaczęlismy się poznawać; zachwycił mnie swoim chodem,on nie szedł,on płynął. Jeszcze ciągle się obawiał zrobić cokolwiek,w boksie miał buzię na kłódkę i w ogóle nie wykazywał nic z bordera,poza wyglądem. Smutny milczek. http://www.youtube.com/watch?v=RyZEkNgbStM Zajrzyjcie tez na stronę schroniska www.schroniskos.sopot.toz.pl Edited June 7, 2012 by brazowa1 Quote
brazowa1 Posted June 7, 2012 Author Posted June 7, 2012 Przez całą zimę Max przechodził metamorfozę charakteru,niestety w złą stronę. Z braku zajęć wzniecał zamęt,czyli darł się fruwając z jednej budy na drugą,gdy tylko widział przechodzącego psa. W tym czasie zaczelam podejrzewac,że Maksio nadaje się tylko do darcia pyska za płotem jakiegos ogrodu, bo był po prostu NIEZNOŚNY. Do tego ciągle skakał po głowie biednej spolegliwej Atnie,która naprawdę marzyła już tylko o chwili spokoju od Maxa. Wraz z wiosną Atna trafiła do innego, spokojniejszego towarzystwa, które równie szybko opuściła przeprowadzając się do domu. Swojego własnego :) Wydawac by sie mogło,że psów,które tak długo się znały,jeszcze z domu,nie wypada rozdzielać,ale rozdzielenie było najlepszym,co mogło spotkac Maxa. Przestał się popisywać przed stara Atną i zaczał się zastanawiać nad tym,co robi; że może niekoniecznie warto pogonić swoją nową towarzyszkę Wegę,bo może oddać. Może nie warto skakać z budy prosto na głowę drugiego psa,bo się wkurzy... Wiosną,po kilku miesiącach w schronisku wyglądał juz tak: zainteresowanie piłka miał takie sobie. Gdy brałam zamach ręką,bardziej uważał,że chce go zabić... Cos tam wodził wzrokiem za zabawką,ale bez szału. Quote
brazowa1 Posted June 7, 2012 Author Posted June 7, 2012 Aż w maju...Max się otworzył :) dopiero teraz można poznac go w pełni. Z racji tego,że ulubienica schroniska owczarzyca Lira wybrała go sobie na boksowego towarzysza (tak,tak,Lira ma przywilej wybierania sobie kolegi,nie wiem wg jakiego klucza to robi,ale albo lubi od pierwszego wejrzenia albo goni intruza raz i przekonywująco), trafił do boksu Liry. Owczarzyca jest maszyna do aportowania, może to ona własnie rozkręciła bordera w Maxie? Dość,że teraz całe dnie spędza na hipnotyzowaniu zabawek. Wyrzuca je z boksu nosem i czeka na osobę,która mu je będzie odrzucać. http://www.youtube.com/watch?v=AFMqHLZ6eTU&feature=channel&list=UL http://www.youtube.com/watch?v=GQKbHqUNSgA&feature=relmfu skończyło się darcie na inne psy,bo i po co miałby to robić,skoro są wazniejsze zajęcia. Trzeba paść piłkę :) To nie ten sam Max,co na początku. Czy jest bezproblemowy i bedzie podawał kapcie,chodził perfekcyjnie na smyczy i odbierał komórkę? Będzie,ale jeżeli go tego nauczysz. Ten pies będzie wymagał więcej pracy niż szczeniak border wzięty z hodowli. Ale jeżeli wezmiesz Maxa wbrew wszystkim ludziom,którzy będą sie pukać w głowe i patrzeć na Ciebie,jak na frajera, bo wziąłeś psa po przejściach i sam sobie robisz trudniej w osiąganiu sukcesów, jeżeli weźmiesz tego psa i własnie z niego zrobisz porządnego psa,to będziesz KIMŚ. Quote
Zosia4 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Piękne psisko, mądre psisko, tylko zająć się nim trzeba w normalnym, kochającym domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.