Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ahoy!

Meldujemy przechwycenie dziś woniejącej przesyłki. Mała nazywa się Buba- bo wygląda jak Buba!
Teraz tupta po kontrolnej drzemce w kuchni - wie że kuchnia=żarło i mędzi, znaczy pies zdrów ;)
Tak bardziej serio- o schronisku to szkoda nawet pisać i o tym jaką opieke wet miał, o tym jak pies wygląda teraz a jak 2 lata temu- pan wet musiał chipa sprawdzić czy na pewno dobrego psa wydaje bo mu sie ze zdjęciem nie zgadzało tak bardzo chuda i zaniedbana jest obecnie.
Mała ma ponad 5 guzów jak sie okazało już potem u naszego weta, w tym 1 w okolicach przełyku-szczęscie nie wpływa to na konsumpcję na razie- będzie monitorowane. W weekend będzie spotkanie z wanną i próba pozbycia się niechcianych cudów skórnych. Mamy 2 butle róznych kropli do oczu- bo trza je wyleczyc, od przyszłego tygodnia ruszamy z akcją "ucho" plus znowu mycie i kąpanie w jakiś super szamponie na 'wszystko". Doktor stwierdziła, ze nigdy nie słyszała takich szumów u psiaka- ma 5 stopień "szumowości" ;)
Była na ogródku, oznaczyła teren 2 kupami, zjadła mokrą karmę ostentacyjnie porzucając rozmiękczoną suchą na serce.
Ogólnie jedna wielka-mała Bieda Buba.
Bedziemy informowac o postępach w miare czasu :)
Pozdrowienia dla śledzących :cool3:

Posted

Wiedziałam, wiedziałam, że się uda :sweetCyb:
Cudownie, że malutka już w domku!!!
Teraz to już będzie zupełnie inna opieka. Sunia nabierze ciałka (będzie wymuszała tymi swoimi oczkami:razz:), zajmie się nią weterynarz, no i przede wszystkim Wy będziecie pewnie chuchać i dmuchać na nią na każdym kroku :)
A jak jej samopoczucie? Wygląda na zdezorientowaną i zdenerwowaną czy raczej jej to specjalnie nie rusza i sobie korzysta? :)

Posted

Stonepuppet :loveu: dziękujemy :multi:
Tak się cieszę, że mała znalazła wreszcie tak wspaniały domek :)
Pisz oczywiście co u Buby (ale ona bidulka :( ale dzieki Wam na pewno odżyje :) )

Posted

Pozdrowienia od Smrodka! :evil_lol:
Noc przeżyta, dzień takowoż. Wałęsa się po domu, widać że domowa była bo kuchnię ogarnia, wie co się dzieje w łazience etc. Na razie kontakt, że tak powiem, przerywany - wie że nic się jej nie dzieje złego i nawet przyjdzie posiedzieć z nami w pokoju, ale sama wybiera kiedy chce być ewentualnie iskana bądź miziana. Nic na siłę - choć wiemy już że parówka sprawia iż pies nas zauważa bardziej :razz: Martwiące sa te guzy i ogólne wychudzenie, postaramy się odżywić ale nadal do końca nie wiadomo, jak to jest i będzie z przełykaniem bo guz na strunach jest spory. Do tego widać wyraźnie, szczególnie gdy pije, ze ma pewne porażenie mięśni pyszczka, warga dolna nie styka się z górną plus gdy pije to bokiem i język nie zawsze trafia w wodę. Suchej karmy nadal nie chce więc dostaje namoczoną wymieszaną z mokrą. Ostro prostestuje gdy chcemy wpuścić krople do oczu i wtedy pokazowo wali focha i cudownie znajduje drogę do posłanka, które przez cały czas ignoruje. :mad:
Zobaczymy co przyniesie noc i kolejne dni. Gorzej nie jest a nawet moze ciut odżyła :multi:
Morda!

Posted

Witam ciocię Stone i wujka Stona ;)

Cześć Bubciu! Szczęścia życzę!!!!

PS mam bardzo ograniczony dostęp do netu, sorry za rzadkie bywanie jeszcze przez 2 tygodnie.

Posted

Witamy!
Mała dzielnie walczy- z życiem, z jedzeniem, z przełykaniem, oddychaniem.. dla niej niestety większośc prozaicznych spraw to jest problem. Guzy na brzuszku nie pozwalają wygodnie spac-to próbuje się jakoś układac inaczej ale tam znów guzy na przełyku powodują że nie moze normalnie oddychac- kombinujemy z podwyższeniami w postaci poduchy, zeby miała głowę ciut wyżej - ale to różnie działa. Z jedzeniem był kryzys ale marchwianka wymieszana z saszetkami mokrej karmy plus gorąca woda aby ciepłe było rozwiązały problem- wciąga ile się da i cały czas by chciała więcej - co się dziwić- wreszcie może coś zjeść- zakładam że w schronisku róznie było-szczególnie że nie daje rady gryźć niczego i pewnie dlatego sama skóra i kości na niej- nawet miękkie kawałki sa dla niej nie zjedzenia o ile wczesniej ich nie rozgnieciemy. Wieczorem objawy sa o wiele silniejsze- ma nawet problemy z przełykaniem śliny a przez guzy dostaje 'tiku' powodującego nawet przygryzanie języka. Ogólnie rzecz biorąc co dzień widac co raz bardziej jak bardzo jest zabiedzona i zaniedbana. Szmerowość serca czuć spokojnie po dotyku klatki piersiowej - nawet bez stetoskopu.
Z pozytywnych- wyszlismy dzis na spacer poza ogródek-był piesek do którego machała ogonkiem, w sumie zaliczyła dziś 3 spacerki- takie 2 gdzies po 5 minut i jeden dłuższy- jak się ja puści to zasuwa jak samochodzik tylko trza pilnować bo nie kontroluje się i łapie ostrą zadyszkę-dlatego tez spacery sa krótkie. Powoli się do nas przyzwyczaja-przychodzi by przy nas pospać, na wieczór do spania jest mizianie az usnie, powoli tez akceptuje wpuszczanie kropli do oczu - ale tylko po przekupstwie parówkowym :)
W środę idziemy do weta, będzie obcinanie pazurków, dostanie kolejny antybakteryjny szampon, powiemy co ześmy zaobserwowali- co dzien jakis nowy guzek gdzieś się wymaca i z tego co widze -jakas wydzielina jest-aczkolwiek musze dokładniej się przyjrzeć jak padnie na odpowiedni bok :)
Smrodek pozdrawia!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...