Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Gosiapk napisał(a):
Aaaa... zapomniałam napisać, że ciocia Igam przygotowała plakacik dla suńki i porozwiedzała go w swojej okolicy :loveu:


Tak, porozwieszałam w okolicach domków, bo najlepiej, żeby sunia nie musiała chodzić dużo po schodach.
Może ktoś ją wypatrzy...

Posted

APSA, tytuł ogłoszenia to - 6 kg sunia do adpocji
Gdyby ktoś powoływał się na taki nagłówek, to o tą sunię chodzi (bo wiem, że masz multum psiaków na głowie) ;)

W ogłoszeniu napisałam tylko o chorym sercu, nie pisałam o reszcie jej problemów zdrowotnych...

Posted

Igam napisał(a):
Tak, porozwieszałam w okolicach domków, bo najlepiej, żeby sunia nie musiała chodzić dużo po schodach.
Może ktoś ją wypatrzy...


:buzi: :laola:

Posted

Gosiapk napisał(a):
Tylko osoba o wielkim sercu przygarnie taką biduleńkę babeńkę. Czy są jeszcze tacy ludzie? :hmmmm:

Miejmy nadzieję, że są. U mnie w bloku jedna babka, która nie ma dzieci i jest grubo po 70tce nabyła ostatnio szczeniaka, bo odeszła jej kilkunastoletnia sunia. Aż mnie zatkało................................

Posted

Gabi79 napisał(a):
Miejmy nadzieję, że są. U mnie w bloku jedna babka, która nie ma dzieci i jest grubo po 70tce nabyła ostatnio szczeniaka, bo odeszła jej kilkunastoletnia sunia. Aż mnie zatkało................................


Tak to jest niestety. Ludzie zamiast ułożonego psa, który wiadomo jak się zachowa, będzie wdzięczny za każdą poświęconą mu chwilę, bo ma wspomnienia jakie ma, wolą szczeniaka, bo jest malutki i słodki...

Posted

paula_t napisał(a):
Tak to jest niestety. Ludzie zamiast ułożonego psa, który wiadomo jak się zachowa, będzie wdzięczny za każdą poświęconą mu chwilę, bo ma wspomnienia jakie ma, wolą szczeniaka, bo jest malutki i słodki...

Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-(

Posted

Gabi79 napisał(a):
Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-(


Ale już z takim czymś niestety ludzie się nie liczą...Nie zastanawiają się co będzie z psiakiem, jeśli okaże się, że przeżyje on właściciela, a rodzina nawet często jak mówi, że się zaopiekuje psiną, to potem wychodzi jak wychodzi...

Posted

Gabi79 napisał(a):
Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-(


Też od razu o tym pomyślałam: a co będzie, gdy tej pani zabraknie... :shake:

Jak to było powiedziane w serialu "Żenszczina za pultom": gdyby głupota mogła latach to ta starsza pani latałaby jak gołębica.

Posted

Gabi79 napisał(a):
Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-(


Tu się zgadzam, ale co mieli zrobic moi wujostwo (wujek po 80., ciotka tuż przed), jak im sąsiadka po prostu przyniosła psiaka, bo jej suka się oszczeniła przez przypadek. Do tego ich zaszantażowała (sąsiadka, nie jej suka), że jeśli nie wezmą , to ona uśpi, bo "nie ma co zrobic". No i mocno starszym ludziom, w ich maleńkim mieszkanku wyrósł ogromny pies (głową sięga mi powyżej biodra), mieszanka wilczarza z chartem i czymś jeszcze. Psiak jest słodki, ale dla ludzi w tym wieku to uciążliwośc, bo pies potrzebuje mnóstwo ruchu. Całe szczęście są na tyle zamożni, że mogą zapłacic bezrobotnemu znajomemu za wyprowadzanie go 2 X dziennie na długie spacery. Ale nieodpowiedzialnośc niektórych po prostu jest bezgraniczna.

Posted

Gosiapk napisał(a):
Też od razu o tym pomyślałam: a co będzie, gdy tej pani zabraknie... :shake:

Jak to było powiedziane w serialu "Żenszczina za pultom": gdyby głupota mogła latach to ta starsza pani latałaby jak gołębica.


Nie, nie, to było w "Nemocnice na kraji mesta", nieodżałowany dr Sztrosmeier, z resztą się zgadzam.

Posted

BerciaP. napisał(a):
Tu się zgadzam, ale co mieli zrobic moi wujostwo (wujek po 80., ciotka tuż przed), jak im sąsiadka po prostu przyniosła psiaka, bo jej suka się oszczeniła przez przypadek. Do tego ich zaszantażowała (sąsiadka, nie jej suka), że jeśli nie wezmą , to ona uśpi, bo "nie ma co zrobic". No i mocno starszym ludziom, w ich maleńkim mieszkanku wyrósł ogromny pies (głową sięga mi powyżej biodra), mieszanka wilczarza z chartem i czymś jeszcze. Psiak jest słodki, ale dla ludzi w tym wieku to uciążliwośc, bo pies potrzebuje mnóstwo ruchu. Całe szczęście są na tyle zamożni, że mogą zapłacic bezrobotnemu znajomemu za wyprowadzanie go 2 X dziennie na długie spacery. Ale nieodpowiedzialnośc niektórych po prostu jest bezgraniczna.


Doprawdy nie mogę uwierzyć, jak ta sąsiadka mogła coś takiego zrobić. W głowie się nie mieści. :shake: Raz, że rozmnaża zwierzęta bez planów na znalezienie im domów, a dwa na siłę obdarza nimi starsze osoby, które mają trudność z zajęciem się takim brytanem i do tego je szantażuje. Przecież to dla nich niebezpieczne. Pies takich gabarytów pociągnie za smycz, właściciel się przewróci i złamanie gotowe. Co za babsko bezmyślne!

Posted

BerciaP. napisał(a):
Nie, nie, to było w "Nemocnice na kraji mesta", nieodżałowany dr Sztrosmeier, z resztą się zgadzam.


Oops, przepraszam. Rzeczywiście z tą 'żenszcziną' coś mi się nie podobało, bo 'żenszczina' to przecież po rosyjsku a nie czesku :)

Posted

Ach, gdyby tak mieć 200zł miesięcznie na leczenie sunieczki, to by ją jedna pani przygarnęła... bo jest chętna, tylko ją odstraszają koszty leczenia.

APSA, czy Paluch nie robi tak jak Schronisko w Krakowie, że finansuje leczenie psów, które zostały wydane do DT?

Posted (edited)

Gosiapk napisał(a):
Ach, gdyby tak mieć 200zł miesięcznie na leczenie sunieczki, to by ją jedna pani przygarnęła... bo jest chętna, tylko ją odstraszają koszty leczenia.

APSA, czy Paluch nie robi tak jak Schronisko w Krakowie, że finansuje leczenie psów, które zostały wydane do DT?


U nas z tego co ja miałam doświadczenie z Mariankiem jest tak, że jeśli psiak jest w schronisku chory albo ma jakieś dolegliwości, to można to leczyć dalej w schronisku. Jak wychodzi ze schroniska i w niedługim czasie ma np.odrobaczenie czy szczepienie to można przyjechać i oni to tam zrobią+ dają leki na jakiś czas, które przyjmuje psiak. Potem jeśli kogoś nie stać, to pisze podanie do KTOZ-u i ma wysyłane te leki do domu, za wszystko płaci miasto. U nas nie istnieje coś takiego jak DT oficjalnie w krakowskim schronisku. Jest to super zorganizowane, bo ja jak brałam Marianka, to jeszcze byliśmy 2 razy u weta w schronisku (badanie krwi, wymaz z guzka), dostaliśmy tabletkę na odrobaczanie, leki na stawy i przeciwbólówki+ mocniejsze przeciwbólówki i osłonówki do tego. Jutro idę zanieść pismo do KTOZ-u, żeby wysyłali te leki do hoteliku do michelle. Tak wynika z mojego doświadczenia. Jakby tak było na Paluchu to by było świetnie....

Edited by paula_t

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...