Igam Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Gosiapk napisał(a):Aaaa... zapomniałam napisać, że ciocia Igam przygotowała plakacik dla suńki i porozwiedzała go w swojej okolicy :loveu: Tak, porozwieszałam w okolicach domków, bo najlepiej, żeby sunia nie musiała chodzić dużo po schodach. Może ktoś ją wypatrzy... Quote
Igam Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 APSA, tytuł ogłoszenia to - 6 kg sunia do adpocji Gdyby ktoś powoływał się na taki nagłówek, to o tą sunię chodzi (bo wiem, że masz multum psiaków na głowie) ;) W ogłoszeniu napisałam tylko o chorym sercu, nie pisałam o reszcie jej problemów zdrowotnych... Quote
Gosiapk Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Igam napisał(a):Tak, porozwieszałam w okolicach domków, bo najlepiej, żeby sunia nie musiała chodzić dużo po schodach. Może ktoś ją wypatrzy... :buzi: :laola: Quote
Gabi79 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Zaglądam do sunieczki, śliczna jest, taka perełeczka Quote
Gosiapk Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Tylko osoba o wielkim sercu przygarnie taką biduleńkę babeńkę. Czy są jeszcze tacy ludzie? :hmmmm: Quote
Gosiapk Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Dzięki APSA za nowe zdjęcia! Kochany bąbelek starutki chorutki. Quote
Gabi79 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Gosiapk napisał(a):Tylko osoba o wielkim sercu przygarnie taką biduleńkę babeńkę. Czy są jeszcze tacy ludzie? :hmmmm: Miejmy nadzieję, że są. U mnie w bloku jedna babka, która nie ma dzieci i jest grubo po 70tce nabyła ostatnio szczeniaka, bo odeszła jej kilkunastoletnia sunia. Aż mnie zatkało................................ Quote
paula_t Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Gabi79 napisał(a):Miejmy nadzieję, że są. U mnie w bloku jedna babka, która nie ma dzieci i jest grubo po 70tce nabyła ostatnio szczeniaka, bo odeszła jej kilkunastoletnia sunia. Aż mnie zatkało................................ Tak to jest niestety. Ludzie zamiast ułożonego psa, który wiadomo jak się zachowa, będzie wdzięczny za każdą poświęconą mu chwilę, bo ma wspomnienia jakie ma, wolą szczeniaka, bo jest malutki i słodki... Quote
Gabi79 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 paula_t napisał(a):Tak to jest niestety. Ludzie zamiast ułożonego psa, który wiadomo jak się zachowa, będzie wdzięczny za każdą poświęconą mu chwilę, bo ma wspomnienia jakie ma, wolą szczeniaka, bo jest malutki i słodki... Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-( Quote
paula_t Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Gabi79 napisał(a):Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-( Ale już z takim czymś niestety ludzie się nie liczą...Nie zastanawiają się co będzie z psiakiem, jeśli okaże się, że przeżyje on właściciela, a rodzina nawet często jak mówi, że się zaopiekuje psiną, to potem wychodzi jak wychodzi... Quote
Gosiapk Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 Gabi79 napisał(a):Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-( Też od razu o tym pomyślałam: a co będzie, gdy tej pani zabraknie... :shake: Jak to było powiedziane w serialu "Żenszczina za pultom": gdyby głupota mogła latach to ta starsza pani latałaby jak gołębica. Quote
Gosiapk Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 sodalis napisał(a):Zaznaczam sobie :) Witam :) Quote
paula_t Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Melduje się w niedzielne przedpołudnie u bąbelka :) Quote
BerciaP. Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Gabi79 napisał(a):Racja, a poza tym nie zastanowią się, że pies może żyć kilkanaście lat. Więc jeśli ta pani jest grubo po 70tce, to za kilka lat może nie być w stanie się nim opiekować, wychodzić kilka razy dziennie itd. Lub po prostu pies może ją przeżyć. A potem takie kilkunastoletnie kanapowce trafiają do schronu:-( Tu się zgadzam, ale co mieli zrobic moi wujostwo (wujek po 80., ciotka tuż przed), jak im sąsiadka po prostu przyniosła psiaka, bo jej suka się oszczeniła przez przypadek. Do tego ich zaszantażowała (sąsiadka, nie jej suka), że jeśli nie wezmą , to ona uśpi, bo "nie ma co zrobic". No i mocno starszym ludziom, w ich maleńkim mieszkanku wyrósł ogromny pies (głową sięga mi powyżej biodra), mieszanka wilczarza z chartem i czymś jeszcze. Psiak jest słodki, ale dla ludzi w tym wieku to uciążliwośc, bo pies potrzebuje mnóstwo ruchu. Całe szczęście są na tyle zamożni, że mogą zapłacic bezrobotnemu znajomemu za wyprowadzanie go 2 X dziennie na długie spacery. Ale nieodpowiedzialnośc niektórych po prostu jest bezgraniczna. Quote
auraa Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Podnoszę Kropeczkę.Bardzo mi jej szkoda i żal, że nie mam jak pomóc. Quote
BerciaP. Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Gosiapk napisał(a):Też od razu o tym pomyślałam: a co będzie, gdy tej pani zabraknie... :shake: Jak to było powiedziane w serialu "Żenszczina za pultom": gdyby głupota mogła latach to ta starsza pani latałaby jak gołębica. Nie, nie, to było w "Nemocnice na kraji mesta", nieodżałowany dr Sztrosmeier, z resztą się zgadzam. Quote
Gosiapk Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 BerciaP. napisał(a):Tu się zgadzam, ale co mieli zrobic moi wujostwo (wujek po 80., ciotka tuż przed), jak im sąsiadka po prostu przyniosła psiaka, bo jej suka się oszczeniła przez przypadek. Do tego ich zaszantażowała (sąsiadka, nie jej suka), że jeśli nie wezmą , to ona uśpi, bo "nie ma co zrobic". No i mocno starszym ludziom, w ich maleńkim mieszkanku wyrósł ogromny pies (głową sięga mi powyżej biodra), mieszanka wilczarza z chartem i czymś jeszcze. Psiak jest słodki, ale dla ludzi w tym wieku to uciążliwośc, bo pies potrzebuje mnóstwo ruchu. Całe szczęście są na tyle zamożni, że mogą zapłacic bezrobotnemu znajomemu za wyprowadzanie go 2 X dziennie na długie spacery. Ale nieodpowiedzialnośc niektórych po prostu jest bezgraniczna. Doprawdy nie mogę uwierzyć, jak ta sąsiadka mogła coś takiego zrobić. W głowie się nie mieści. :shake: Raz, że rozmnaża zwierzęta bez planów na znalezienie im domów, a dwa na siłę obdarza nimi starsze osoby, które mają trudność z zajęciem się takim brytanem i do tego je szantażuje. Przecież to dla nich niebezpieczne. Pies takich gabarytów pociągnie za smycz, właściciel się przewróci i złamanie gotowe. Co za babsko bezmyślne! Quote
Gosiapk Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 BerciaP. napisał(a):Nie, nie, to było w "Nemocnice na kraji mesta", nieodżałowany dr Sztrosmeier, z resztą się zgadzam. Oops, przepraszam. Rzeczywiście z tą 'żenszcziną' coś mi się nie podobało, bo 'żenszczina' to przecież po rosyjsku a nie czesku :) Quote
Gosiapk Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 Ach, gdyby tak mieć 200zł miesięcznie na leczenie sunieczki, to by ją jedna pani przygarnęła... bo jest chętna, tylko ją odstraszają koszty leczenia. APSA, czy Paluch nie robi tak jak Schronisko w Krakowie, że finansuje leczenie psów, które zostały wydane do DT? Quote
paula_t Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 (edited) Gosiapk napisał(a):Ach, gdyby tak mieć 200zł miesięcznie na leczenie sunieczki, to by ją jedna pani przygarnęła... bo jest chętna, tylko ją odstraszają koszty leczenia. APSA, czy Paluch nie robi tak jak Schronisko w Krakowie, że finansuje leczenie psów, które zostały wydane do DT? U nas z tego co ja miałam doświadczenie z Mariankiem jest tak, że jeśli psiak jest w schronisku chory albo ma jakieś dolegliwości, to można to leczyć dalej w schronisku. Jak wychodzi ze schroniska i w niedługim czasie ma np.odrobaczenie czy szczepienie to można przyjechać i oni to tam zrobią+ dają leki na jakiś czas, które przyjmuje psiak. Potem jeśli kogoś nie stać, to pisze podanie do KTOZ-u i ma wysyłane te leki do domu, za wszystko płaci miasto. U nas nie istnieje coś takiego jak DT oficjalnie w krakowskim schronisku. Jest to super zorganizowane, bo ja jak brałam Marianka, to jeszcze byliśmy 2 razy u weta w schronisku (badanie krwi, wymaz z guzka), dostaliśmy tabletkę na odrobaczanie, leki na stawy i przeciwbólówki+ mocniejsze przeciwbólówki i osłonówki do tego. Jutro idę zanieść pismo do KTOZ-u, żeby wysyłali te leki do hoteliku do michelle. Tak wynika z mojego doświadczenia. Jakby tak było na Paluchu to by było świetnie.... Edited June 10, 2012 by paula_t Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.