Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po wpisaniu na portalu Alegratka słowa " reproduktor " , wyskoczyło mi 16 stron zapełnionych ofertami.

Mam zamiar je przejżeć i napisać do osób, które proponują rozmnażanie psów bezrodowodowych.
Wiem, że nic na tym nie zyskam, ale chcę uświadomić ludzi, że robią źle ( pewno będą mieli to gdzieś, ale warto spróbować )

Zobaczcie sami:
http://ale.gratka.pl/szukaj/?z=0&p=1&tn=0&tz=0&o=0&k=0&fraza=reproduktor&r=

  • Replies 255
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='stupid-girl']bedzieszmiec sporo roboty - na pieerwszych trzec stronach jest tylko jedna oferta z zastrzezeniem, ze pies kryje wylacznie suki hodowlane....

Wpisałam reproduktor bez rodowodu, to trochę ułatwiło mi sprawę.
Znalazłam jedną " ofertę "
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/489703_pit_bull_reproduktor_po_yaguar_yakuza.html
I dziwnie mnie ona ... zaniepokoiła. Mam wrażenie, czy pies jest ugryziony przy wardze? :angryy:

W prawie każdym ogłoszeniu pisze " rasowy , ale bez rodowodu " :angryy:

Patrzcie! Dostałam odpowiedź.

Ja również witam, i tak to nie jest pani sprawa. Niech pani pisze takie bzdury do ludzi którzy oddają psy do schroniska. To że mam psy bez rodowodu to nie znaczy że nie mogą mieć dzieci. Pani zapewne tez nie ma czystej krwi, nie jest pani żadną księżniczką ani nikim takim, więc nie powinna się pani riozmnażać bo jest tyle bezdomnych ludzi. Lepiej zamiast rodzić dzieci niech pani przygarnie jakiegioś bezdomnego człowieka.

Posted

[quote name='Rybc!a']Wpisałam reproduktor bez rodowodu, to trochę ułatwiło mi sprawę.
Znalazłam jedną " ofertę "
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/489703_pit_bull_reproduktor_po_yaguar_yakuza.html
I dziwnie mnie ona ... zaniepokoiła. Mam wrażenie, czy pies jest ugryziony przy wardze? :angryy:

On w ogóle wygląda na bardzo "zrównoważonego" :roll: I ten łańcuch :roll:

[quote name='Rybc!a']Patrzcie! Dostałam odpowiedź.

Rybc!u, tylko żeby Ci nie przyszło do głowy się tym przejmować ;)
Ten tekst to niezły kabaret.

Posted

To po kolei - moze "od dolu": berek jest u mnie dopiero pare dni. Wpisałam date jego narodzin na tasme (tak to sie nazywa?) ale niedokladnie pokazuje jego wiek. Widzialam takie gdzie byla dokladna liczba dni, ale ja mam taka, dopiero sie ucze i tak sukces ze wstawilam, ciemna pała komputerowa;) Urodzil sie 30. 12. Kiedy go odbierałam mial ponad 7tyg. Weterynarz powiedzial ze to jak najbardziej ok. (Powiedzial ze w 8 tyg zaczyna sie u szczeniaka okres leku, wiec najlepiej odebrac albo w 7 albo dopiero po 9 tyg)Berek jest pierwszym psem odebranym, reszta zostala jeszcze przy mamie. Hodowczyni sama pytala o to weta, zreszta byla z nim w stalym kontakcie, bo jest amatorka, o wszystko pyta weterynarza. A na jego zdaniu chyba mozna polegac. To dobra przychodnia.
Dalej. Figa ja przed nikim nie zamierzam ukrywac ze moj pies jest bez rodowodu, bo i po co? Wiec nie bardzo rozumiem Twoj zarzut, ze sie wstydze kundla. Kundla jak powiedzialam tez mam i nikomu nie wmawiam ze jest rasowy (zreszta nikt nie uwierzyłby ze moj ryży to jakas rasa) Ujawniam tylko wstydliwa prawde ze jest kompletnie postrzelony:)
Aga i Eto: nie, nigdy nie rozmnoze Berka.
Nora, 800 zł to za yorka bez papierow normalna cena. Sprawdz np. na www.kupsprzedaj.pl albo allegro. Ja bym tam psa nie kupiła, ale ceny sa jakie sa.
Stupid-girl w moim konkretnym przypadku moge byc pewna ze to york bo jak pisze znam ludzi. Natomiast nie wiem, co bym zrobila, gdybym nie znala. Chyba szukałabym peta, bałabym sie bezrodowodowego. Ale pety tez juz widzialam. Niezarosniete ciemiaczko i dla mnie za małe. Ja mam nadzieje ze moj pies bedzie w gornych granicach yorkowej wagi, bo potrzebuje psa, a nie torebki recznej. Ten konkretny psiak natomiast byl zdrowy, najwiekszy z miotu i nic mu nie brakowało. Dlatego zdecydowalam, ze zaden pet.
Nie pytalam po co suka ma szczeniaki.... A po co rodowodowa suka ma szczeniaki?
Co tam jeszcze było, czekajcie sprawdze:) Aha. czemu zadaja za psy pieniedzy. Sadze ze suka byla po to rozmnozona. Tak samo jak rodowodowa. A czemu ode mnie?To nie sa przyjaciele od serca, tylko bardziej "krewni i znajomi krolika", na kawe ich codziennie nie zapraszam. Po prostu sie znamy. Ale wiem o nich tyle ze ze spokojnym sumieniem moglam od nich kupic psa.
Odnosnie moich przyjaciol i ich tragicznie zmarłego pieska. Oczywiscie nie zamierzaja "podmieniac" bezpapierowego psa za zmarłego pieska. Jasne ze nie. Po prostu wiedza ze corka ogromnie kocha psy (naprawde, jak na 10latke to jest niezwykle jak ona sie tym psem opiekowała) i nie chca czekac pare lat, zanim kupia nowego psiaka. Co do rasy - to ma byc to york i tylko york, bo tylko york itd.itp. Zakochani w yorkach. Chyba odpisalam na wszystko:)

Posted

Hania:) napisał(a):
Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.

Haniu nie ja to pisałam ale myślę, że wcale nie chodzi o Ciebie, tylko o tą dziewczynę, z którą korespondowała Goldenka.:evil_lol:

Posted

Hania:) napisał(a):
Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.


Jesteś przewrażliwiona ;) Chodziło o odpowiedź, którą dostała Rybc!a.
Ale swoją drogą lepiej rzeczywiście cytować wypowiedzi, na które się odpisuje, bo czasami nie wiadomo, kto do kogo pisze.

Posted

Behemot napisał(a):

Rybc!u, tylko żeby Ci nie przyszło do głowy się tym przejmować ;)
Ten tekst to niezły kabaret.


No co ty! Kobieta sobie pogadała, ulżyło jej, powiedziała mi że jestem głupią babą i się nie odzywa. Film jej wyślę.

Edit: Już nie wyślę. Przed chwilą mnie zablokowała.

Posted

Hania:) napisał(a):
Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.



Haniu no co ty nie do ciebie
dokladnie tak jak napisala behamot powinnysmy wyslac ten filmik tej dziewczynie ,ktora oferuje swoje psy jako reproduktorow na allegro (ogloszenie o ktorym byla mowa w pierwszym poscie)

Posted

Hania:) napisał(a):
Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.


Nie :cool1: Ale tez sobie obejrzyj :p Szczegolnie, ze "uderz w stol ..." zadzialalo prawidlowo :cool3:

Posted

Hania:) napisał(a):
Jestem przewrazliwiona, czy ta "glupia dziewucha" to było do mnie?! Rany Boskie.


nie, nie - to bylo do ''pani'' odpowiadajacej na maila Rybc!i:razz:

a odnosnie pytania dlaczego rodowodowa suka ma miec szczeniaki - to zalozeniem hodowli jest rozwoj rasy - przynajmniej tak powinno byc - eliminowanie z linii osobnikow chorych czy np obciazonych wadami zarowno fizycznymi jak i psychicznymi. itp.
Skad ktos kto kupuje psa bez papierow moze miec pewnosc, ze jego pies nie pochodzi np z kazirodczego krycia skoro nic nie wiadomo o pochodzeniu rodzicow?? Nawet rodowodowi rodzice moga nie byc gwarantem zdrowia potomstwa jesli np sa obciazeni dysplazja czy innymi wadami genetycznymi.

Posted

Aaliyah1981 napisał(a):
\


ojjjjjjjjjjjjjj ale namieszalam:oops:



Oki, tak wyszło. Po prostu Twoj komentarz pojawil sie pod moja odpowiedzia i sie przeraziłam
Co do tej osoby, która stwierdziła ze "uderz w stół" - naprawde uwazasz ze mnie powinno to dotyczyc?

Posted

MateuszCCS napisał(a):
Ta osoba mowi, ze sie ubawila Twoim wzieciem tego do siebie :diabloti:


Sama sie ubawiłam:lol: chociaz nie powiem - na poczatku mi dech zaparło:placz: z przerazenia

Posted

stupid-girl napisał(a):
Nawet rodowodowi rodzice moga nie byc gwarantem zdrowia potomstwa jesli np sa obciazeni dysplazja czy innymi wadami genetycznymi.


No właśnie dlatego w hodowlach bada się rodziców ;) . Wiem, że kontrargumentem zaraz może być to, że nie wszyscy tak robią (w rasach gdzie nie ma obowiązku), ale w dobrych hodowlach którym zalezy ma "marce" jak najbardziej tak. Psy pochodzące z takich hodowli świadczą o ludziach którzy przyczynili się do tego miotu;)..a o czym świadczą psy bezpapierowe?..o niczym w zasadzie. Pies został kupiony, pieniądze zainkasowane i tyle.
Właśnie dziś zapytano mnie o hodowle labków..skąd brać szczeniaka..itd. Kompletnie się nie orientuję w hodowlach tej rasy, a ludziom zalezy na jak najlepszej. Zasięgnełam pomocy u osoby stąd, z dogo zorientowanej w temacie..:lol: .
Mam nadzieję, że ludzie będą zadowoleni z ich przyszłego przyjaciela, z jego zdrowia (być może jakiś sukcesów wystawowych? ;) ).
Takie rzeczy mnie cieszą..psucie rasy i "żerowanie" na popycie natomiast dołuje. Zastanawiam się kto jest bardziej "winien" czy ten kto kupuje, płaci czy ten co rozmnaża i wywiesza cennik. Bardzo ścisły związek tu jest :roll: .

Szkoda mi tych pseudorasowych, często chorych genetycznie..czy potem lekką ręką wyrzucanych, oddawanych do schronu, "gubionych"..ale gdzieś to wszystko ma swój początek (są klienci jest "towar" :shake: ).

Posted

coś wam pokażę :
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32157

1. SKYE TERRIER - parka
SKAJKA - tatuaż AO31
DZEKI - tatuaż AO37


2. TOSA lub TOSA INU
INGA - tatuaż A070


3. BULLTERRIER
KOBRA - tatuaz nieodczytany, cały czas była trzymana w piwnicy :angryy:. Przyjaźnie nastawiona do ludzi, do psów raczej agresywna.



4. DOG ARGENTINO
LAKI (Lucky?:-() - suczka, ma cystę/guz (początkowa diagnoza weterynarza), jest za słaba na operację, trzeba ją odżywić i odrobaczyć




to są psy zabrane do schorniska z pseudohodowli

Posted

Cześć. Nie nadążam z czytaniem, ale staram się. Ja tez wyśle filmik do tej hodoffczyni. Powiem jej tylko tyle, żeby to oglądneła i jeszcze raz sie nad wszystkim zastanowiła. Piękne słowa są zawarte w tym filmiku. Wszystko leży w naszych rękach.... I prosze Was nie atakujcie tak Hani to jej sprawa a topic chciałam założyć po to, abyśmy mogli wykryć tych "hodoffców"...

Posted

Hania:) napisał(a):
Przed sprzedaniam mi pieska sama zabrała mnie i malucha do weta, zeby przy mnie ocenil stan szczeniaka. Była ok.

Wzieła kilku tygodniowego szczeniaka, ze słaba odpornością do klinki weterynaryjnej/weterynarza??

Ja bym sie na to nigdy nie zgodziła! Prędzej już sama ze sobą zaciagnełabym weterynarza przy odbiorze szczeniaka:evil_lol:
Kiedy kupowałam suczke z rodowodem (fakt, Słowacja) to przyjechał weterynarz do domu hodowcy i sprawdził stan zdrowotny suni oraz oświadczył, że jest sprzedawana w dobrej kondycji i stanie zdrowotnym - tak jest do dzisiaj.

Posted

[quote name='Atena']Wzieła kilku tygodniowego szczeniaka, ze słaba odpornością do klinki weterynaryjnej/weterynarza??

Ja bym sie na to nigdy nie zgodziła! Prędzej już sama ze sobą zaciagnełabym weterynarza przy odbiorze szczeniaka:evil_lol:
Kiedy kupowałam suczke z rodowodem (fakt, Słowacja) to przyjechał weterynarz do domu hodowcy i sprawdził stan zdrowotny suni oraz oświadczył, że jest sprzedawana w dobrej kondycji i stanie zdrowotnym - tak jest do dzisiaj.

Ja do tej "hodoffczyni" napisałam tak : Witam. Ja nie chce sie z Panią kłócić. Prosze Panią bardzo tylko o to, aby poświęciła chwile i obejrzała ten filmik : http://www.maxior.pl/?p=index&id=24982&0 Zrobi Pani jak uważa. A co do Pani odpowiedzi to znam wiele osób, które nie mają pieniędzy, ale potrafią je zbierać, założyć skarbonke... Wystarczy chcieć... Pozdrawiam

Pewnie głupio, ale ja nie umiem...

Posted

Atena napisał(a):
Wzieła kilku tygodniowego szczeniaka, ze słaba odpornością do klinki weterynaryjnej/weterynarza??

Ja bym sie na to nigdy nie zgodziła!


A co w tym dziwnego? A kiedy chce się zaszczepić szczeniaka, też zawsze trzeba wzywać weta do domu? Ja ze swoją Sonią poszłam po raz pierwszy do weta, kiedy miała ok. 8 tygodni - właśnie na szczepienie. No, ale to kundelek wzięty od dobrych ludzi, a nie z hodowli ;) Oczywiście wiozłam ją na rękach, na miejscu też trzymałam ją na rękach, a kiedy wet ją ważył, waga została najpierw odkażona, żeby Sonia nie miała kontaktu z ew. zarazkami pozostawionymi po poprzednich pacjentach.

Posted

Co do ceny bezrodowodowców - moja ciocia sprzedaje takie westy za 1000zł. Matka z rodowodem, bez wystaw, nie trymowana, karmiona Royalem dla westów, warunki są itd, ciocia opiekowała sie szczeniakami, a gdy tam byłam to został tylko jeden szczeniak i było żywy, energiczny i wesoły. Nie pochwalam, próbowałam wybić z głowy - bo cioca miała jeździć na wystawy "ale jakos nie mogła sie zabrać". Tyle tylko, że szczeniaki poszły w niewiadome ręce. Raz sprzedała jakiejś pijanej kobiecie "dla wnuczki", drugiej która miała wyjechać i prosiła aby zatrzymać jeszcze 2miesiące, ale jak przyjechała zobaczyć to zabrała odrazu, z trzecim nie wiem dokładnie co było. Do tego kasa ze szczeniat miała pójsć na suke, trymowanie, wystawy - a poszłam na kostke na podwórku....
Drugie krycie było puste, mineły prawie dwa lata i nic mi o szczeniakach niewiadomo - wiec raczej juz nie będzie.

Posted

Behemot napisał(a):
A co w tym dziwnego? A kiedy chce się zaszczepić szczeniaka, też zawsze trzeba wzywać weta do domu? Ja ze swoją Sonią poszłam po raz pierwszy do weta, kiedy miała ok. 8 tygodni - właśnie na szczepienie. No, ale to kundelek wzięty od dobrych ludzi, a nie z hodowli ;) Oczywiście wiozłam ją na rękach, na miejscu też trzymałam ją na rękach, a kiedy wet ją ważył, waga została najpierw odkażona, żeby Sonia nie miała kontaktu z ew. zarazkami pozostawionymi po poprzednich pacjentach.

Wlaśnie, w klinikach weterynaryjnych jest pełno zarazków. Nigdy niewiadomo co gdzie sie przyczepi. Dlatego niewarto ryzykować
Do mojej suni, na ostatnie szczepienie co do kwaranntany przyjechał weterynarz i zaszczepił, ale do znajomy sąsiada i inna rozmowa bo wiadomo, ze niekażdy będzie wzywał. Ale szczepienie, a takie sprawdzanie to co innego. Wg. mnie hodowca powinien o to zadbać, ale wiadomo, nie zawsze sie da.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...