ayshe Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 mi-la jak fajnie ze sie odezwalas:multi: .jak tam dziewczynka? Quote
mi-la Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Cóż, sunia wciąż kuleje, co nie przeszkadza jej zupełnie w szaleństwach. Posłuchałam rad dziewczyn z dogo, nie stosując się tym samym do zaleceń lekarza i wychodzimy na normalne spacery. Nie ma aportów, zabaw z psami, ale jest kontakt ze światem zewnętrznym. Wczoraj nawet udało jej się nie uciec ma widok dziecka na rowerku mimo, że rowerek był tak rozklekotany, że sama sie wystraszyłam. Na spacerach męcza mnie pytania...a czemu ten pies kuleje? A czemu on taki chudy? Początkowo tłumaczyłam a teraz jestem na etapie... bo ten typ tak ma. Mamy tez kolejną zmianę karmy...tym razem padło na Boscha. Może przestanie w końcu wydalać więcej niż je, zniknie łupież i ropienie oczu. Jakiś wrażliwiec mi sie trafił. Quote
agis Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='mi-la']No i się nie udało. Wkleje link... http://foto.onet.pl/f0856,y624y8y0ss04 ale tam nie ma zadnej fotki :niewiem: no chyba, ze ja niedowidze :hmmmm: :evil_lol: Quote
ayshe Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 mi-la...po boschu to ja nie sadze ....:roll: ale milcze juz bo znowu zdaje sie wcinam sie:oops: . mam nadzieje ze powolutku wszystko bedzie dobrze.:p Quote
mi-la Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Kurde! Czyli znowu źle?! Trudno...będzie musiała go zjeść. U mnie już niezła galeria karm stoi. Tylko bewidoga nie ma a chyba to polecałaś. Znowu wyszło jajko madrzejsze od kury, ale poprawię się. Ayshe...nie uważam, że się wcinasz.Zawsze gdy piszę liczę, że będzie jakiś odzew i nie liczę na głaskanie. Cenie sobie każdą uwagę, nawet gdy nie jest po mojej myśli. Quote
lisica Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 mi-la, u mnie po Boschu,w trakcie intensywnego wzrostu tj 4-6 mieś, kupy, jak bym zebrała z całego dnia, to pewnie by więcej ważyły niż karma która wchłonął,czyli więcej wyszło niz weszło, ale potem się ustabilizowało, teraz jest mini kupa, raz dziennie, kiedyś co wyjście, czasami 6 szt:crazyeye:. Musisz sama ocenić co jej pasuje, bo każdy psiak jest inny Quote
mi-la Posted April 14, 2007 Author Posted April 14, 2007 Właśnie zuważyłam, że po wejściu na podany wczoraj link nic nie ma. Jest na to sposób...po prawej stronie jest zakładka albumy.po wejściu w to jest folder morti, po kliknieciu dopiero pokazuja się zdjęcia. Sorki, ale kiepska jestem w kwestiach wstawiania zdjęć gdziekolwiek. Co do Boscha to mam nadzieję,że jednak jej spasuje. Bo już zaczyna mi brakować koncepcji. Po jednej wydalanie straszne, po innej gluty z oczu a jeszcze inna dała piekny łupieżyk.Miała już chyba wszystko co mieć można po karmach więc łudzę się, że ta będzie ok. W razie czego został jeszcze bewidog...i jakoś mam wrażenie, że od tego powinnam zacząć. Quote
ayshe Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 jak kupilas psa.teraz nie sadze zeby bewi cos pomogl.bewi nie jest rewelka.to jednak jedna z nielicznych lysych kkarm tj.nie napakowanych.mozna dobrac tak suplementacje zeby pies rosl sobie wolniutko i bez zapalenia kosci ani nie za szybko.dlatego cenie i puppy i juniora.bo nie da sei niczym przegiac. Quote
mi-la Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Chyba jestem przeczulona na punkcie mojego psa bo kolejny raz zmieniłam weterynarza. Wcześniej pisałam, że u suni stwierdzono tylko i wyłącznie enostozę i to pozwoliło mi spać w miarę spokojnie, ale nie zmieniło nic jeśli chodzi o oglądanie i "obmacywanie".Tak wiec wczoraj wymacałam coś co mnie znowu zaniepokoiło.Teraz będzie laicki opis...na szczycie łopatki zauważyłam jakby kość wysunęła się ze stawu co tworzy takie dziwne zgrubienie.A ponieważ to coś jest na tej kulejącej łapie postanowiłam iść znowu do weterynarza.Dlaczego znowu zmiana? Bo tamten wet mnie nie przekonał, że to co robi jest ok.Sunia dostawała co 3 dni zastrzyki...wapno, witaminy i coś tam jeszcze. Nie wpływały one na poprawę a za to ma pełno podskórnych bół, które kiepsko sie rozchodzą.Poza tym lekarz patrzy na mnie jak na sfiksowaną pancie, która wiecznie o coś pyta i wiecznie z czymś się nie zgadza. Po dzisiejszym rtg weterynarz nic nie wspomniał o enostozie, za to padło hasło osteochondroza. Znowu dostała jakiś zastrzyk, kolejny w czwartek i sobotę.Ponoć jak jak się suni po nich poprawi to mozliwe, że uniknie operacji. Poza tym bez względu na to, jaki będzie jej stan po zastrzykach, zostaniemy skierowane na konsultacje do jakiegos ortopedy w Wawie. Niestety pamiętam tylko, że nazwisko zaczyna się na "O". Znacie takiego weta? Czy jest możliwe, że u suni występuje i enostoza i osteochondroza równocześnie? Jakie są szanse na to, że będzie normalnie funkcjonowała? Quote
mch Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 tu jest cos na ten temat http://www.psypsy.fora.pl/about16.html Quote
saJo Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Jesto mozliwe zeby wystepowaly obydwie choroby. Suka po operacji z powodu osteochondrozy powinna wrocic calkowicie do zdrowia. Natmiasy osteochndroza moze byc powodowana...nadmiarem wapnia....kumamy o co chodzi? To tobie pisalam, zeby nie faszerowac psa wapniem, a jak juz to podac witaminy kompleksowe? Quote
lisica Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Dokładnie tak jak pisze sa-jo, nadmiar wapna szkodzi, przerobiłam ten temat na, notabene zdrowym psie, Quote
Aga i Eto Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 mi-la skąd ty jesteś ? wiem że już gdzieś to pisałaś ale napisz raz jeszcze... może trzeba popytać o lepszego weta w twojej okolicy lub dalej ... ja ostatnio ze swoim Eto jechałam 220 km bo w jednym mieście kierrowali go na operację czegoś - czego nie ma ! więc myślę że warto wybrać się gdzieś dalej do porządnego weta i bywać tam rzadziej a skuteczniej .. Quote
BeataG Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 mi-la mieszka w Kielcach i tam już chyba prawie wszystkich wetów "przerabiała". Najbliżej ma do Warszawy. Quote
ayshe Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 mi-la-rany bosskie jaka biedna ta twoja dziewczynka.daj jej buziaka od cioci:loveu: . Quote
Aga i Eto Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 ja nei znam z wawy żadnego, ale tu jest dużo dziewczyn z tamtąd prawda ? :loveu: więc poradźcie mi-li jakiegoś dobrego weta... niech już nie męczy tej swojej małej ... Quote
ayshe Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 dr.Janicki.mam do niego pare wontow ale do kogo ja nie mam?:cool1: :diabloti: Quote
BeataG Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 ayshe napisał(a):dr.Janicki.mam do niego pare wontow ale do kogo ja nie mam?:cool1: :diabloti: Popieram - z tym samym komentarzem. :evil_lol: Quote
ada89 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 jak to dobrze, miec zaufanego weta, którego można zapytać o wszystko i zawsze odpowie i nie patrzy jak na debila... i dodatkowo mieć szkoleniowca weta... :loveu: mi-la, życzę, żebyś i ty znalazła takiego... prawdziwy skarb Quote
mi-la Posted April 21, 2007 Author Posted April 21, 2007 saJo pisałaś mi o tym faszerowaniu wapnem i między innymi to też wpłynęło na zmianę weta. Może to była moja niecierpliwośc, ale wydaje mi się, że skoro sunia dostawała zastrzyki na enostozę to powinny jej pomagać a nie wpływac na to, że jest jeszcze gorzej. Dobrze zrobiłam z tą zmianą weta.Ten przynajmniej nie udaje, że pozjadał wszystkie rozumy a ja bardzo cenie ludzi, którzy potrafią powiedzieć " nie wiem,nie moja specjaloność, są w tym lepisi niż ja... itp" Dziś miał być kolejny zastrzyk, ale ponieważ suni nic a nic się nie poprawiło wet stwierdził, że nie ma sensu jej ich podawac skoro nie pomagają a przecież źle wpływają na wątrobe i nerki. I byłam w szoku...pierwszy raz usłyszałam z ust weta,że coś jest bezsensu i pierwszy raz od 4 miesiecy nie zapłaciłam nic za wizytę. A ten lekarz ortopeda o którym wspominałam ,że ma nazwisko na "O" nazywa sie Sterna.Lekarz prowadzący zapisał nas tam na konsultacje, ale niestety dopiero 17.05...to trochę późno. Z dr. Janickim skontaktuję sie w poniedziałek...zobaczymy jakie on ma teminy. Na dzień dzisiejszy jest juz mi wszystko jedno czy to wawa czy ślask czy Wrocław...byle w miarę szybko. A wiecie może ile kosztuje, tak w przybliżeniu atrtoskopia ? Quote
BeataG Posted April 21, 2007 Posted April 21, 2007 Dr Sterna też jest OK, ale on ma konsultacje tylko raz w tygodniu w czwartki i pewnie dlatego taki odległy termin. Dr Janicki przymuje na Książęcej w poniedziałki i środy od 16.30 do 20.00, więc może faktycznie tu będzie szybciej. Telefon do lecznicy 022 6225522, możesz zadzwonić choćby dzisiaj, bo to lecznica całodobowa i recepcja przyjmuje do niego zapisy telefoniczne. Niewykluczone, że uda Ci się załapać już na poniedziałek. Quote
mi-la Posted April 23, 2007 Author Posted April 23, 2007 Dzwoniłam do dr. Janickiego i... niestety albo będę czekała na umówioną wizytę u dr.Sterny albo znajdę kogoś innego albo i jedno i drugie. Czy dr Gierka z Katowic znacie może? Quote
mi-la Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 Powoli mam dość. Zaczyna brakować mi cierpliwości do tego wszystkiego co się dzieje. Suni jak nie robili zdjęć to nie robili a teraz...jeszcze trochę i założę sobie album rtg. Po ostatnim zdjęciu znowu zmieniono diagnozę. Najprawdopodobniej sunia jako maluszek miałą pękniętą lapkę i stąd jej wieczne podkulanie, stan zapalny i kulawizna. Jeszcze na jednej łapce sierść nie odrosła a już ma wygoloną drugą, bo wstawiali jakąś blokadę.Teraz czekam na powierdzenie diagnozy, na propozycję leczenia i zastanawiam sie co z tym fantem zrobić. Wynika z teg, że sunię sprzedano mi prócz tego wszystkiego o czym już pisałam, z nazwijmy to kontuzją. Czasmi mam ochotę zamknąć oczy i się rozpędzić a ściana sama się znajdzie! Gdy kupowałam sunię, przede mną był inny klient, który oglądał szczenięta.Gdy hodowca dwa postawił na stole to one stały, tak jak je postawił a moje suczysko usilnie się kładło. Na moje pytanie...czemu tamte dwa normalnie stoją a sunia się kładzie, facet odpowiedział mi, że to sunia ma inny temperament. a ponad to jest pewnie zmęczona.No i głupia uwierzyłam!:wallbash: Quote
14ruda Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Ręce opadają.Hodofca.Phi.By go szlag. Z drugiej strony dobrze ze suczka jest u Ciebie.Nie wieadomo czy ktoś inny wkładałby tyle serca i pieniedzy w jej leczenie(a właściwie nadal diagnozowanie?) Trzymaj się.Niech suczka szybciutko wraca do pełnego zdrowia! Quote
ayshe Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 mi-la-nawet nei masz pojecia jak mi przykro:-( . niestety nie jestes odosobnionym wypadkiem.ostatnio mamy akcje z hodowca belgow,alix tez miala przeciez przejscia z baroszem lacznei z kokcydioza[to choroba tzw"brudnych kojcow"tj.szczeniaki po prostu koczuja w gownach].generalnie trzeba podpisywac umowy kochani,trzeba po psa jezdzic z osoba ktora zna sie na rasie...za kazdym razem jak slysze takie rzeczy to czuje sie dosc podle bo tez jestem hodowca i takie akcje powoduja u mnie dziwny stan wkurzenia zmieszanego ze wstydem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.