ciupek Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 od wczoraj (wiem wiem krotko) mam owczarka colie i maly problem bo on w ogole nie chce wyjsc z domu, zapiera sie i nic, za ciezki jest zeby go znosic po schodach z I pietra. Martwie sie szczegolnie o jego zdrowie fizyczne, bo juz drugi dzien sie nie zalatwil. pozostale sprawy w miare ok, przytula sie, daje glaskac czesac, obwachuje mnie i lize. je z reki, zakaceptowal poslanie ktore mu zrobilam w mojej sypialni, pomalutku oswaja sie z miejscem. jednak prawie caly czas siedzi na balkonie - cala noc nawet tam przespal. wczoraj jak przyjechalismy to zrobilismy spacer w okolo osiedla zeby zobaczyl swoj nowy teren, na koniec jak wracalismy nie chcial wejsc po schodach wiec musielismy isc na okolo, no i potem po klatka juz byl problem - totalnie sie zaparl, wiec musialam go wziac na rece. nie wiem czy dobrze zrobilam. moze za dlugi byl, moze w ogole nie potrzebny ten spacer, podobmo 1,5 roku, poprzedni wlasciciele mieli go ok 2 miesiecy ( ktos im podrzucil go) musieli oddac bo nie doagywal sie z ich samcem owczarkiem niemieckim - walka byla o sunie. prosze o wszelkie porady, a szczegolnie jak delikatnie przekonac go do wyjscia na klatke i na zewnatrz bloku, przeciez na dluzsza mete sie nie da nie sikac a nie chcialabym aby nauczyl sie sikac w mieszkaniu Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 czy wiesz dokladnie gdzie ten pies te 1,5 roku przebywal.Czy wczesniej nie byl trzymany w tych obrzydliwych kojcach i nie zna domu ,tylko male pomieszczenie ,stad siedzi na balkonie bo przypomina mu kojec? Nie trzymaj go na balkonie,trzymaj go w domu,albo drzi niech beda otwarte na balkon i ciagle go przywoluj..On widze nie zna ani mieszkania,ani schodow ,klatki schodowej stad wynikaja jego leki.jest tez mozliwe ,ze jak pis chcial wejsc do domu to mu zakazano ,stad lma leki.Z lekami psa nalezy walczyc ,nie pocieszac go tylko stopniowo cierpliwie przyzwyczajac go i wynagradzac.jezeli je z reki ,to przed sniadaniem wyjsc na dwor ,chociaz bedzie sie upieral ,ale nie na sile.On musi sie przekonac ,ze sie nic zlego jemu nie stanie.Colli z natury sa bardzo wrazliwimi psami.Ich psychika moze byc nadwyrezona jak dostanie sie w zle rece .stad te psy nie nadaja sie do osob nerwowych cholerycznych ,ciagle spieszacych sie .To nie jest rasa dla kazdego. Mysle ,ze malymi "kroczkami"musisz psa smakolykami nagrodami wszystkiego nauczyc co przez 1,5 roku psa nic nie nauczono..Ach wiesz ludzie klamia ,to co mowia to czesto sa tylko bajki ,zeby psa sie pozbyc. Czas i cierpliwosc daje tylko efekty.Wiem ,ze bedzie wszystko okey ,ale daj psu czasu na przyzwyczajenie sie. Quote
ciupek Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 dziekuje za wiadomosc, wlasnie nie do konca wiadomo co z nim bylo, jesli rzeczywiscie byl podrzucony to pewnie nigdy sie nie dowiem, bo tam skad go wzielam to bylo ok, mieszkal w domu i od czasu do czasu byl wypuszczany na podworko, wtedy gdy tego drugiego psa nie bylo. stad zachowuje czystosc w mieszkaniu, tylko ja sie martwie jak dlugo (na ta chwile ostatni raz sikal wczoraj kolo 15tej - czyli ponad 15h temu) bo jesli drzwi mu sie kojarza niedobrze i nie chce wyjsc to bedzie mial niezla walke w sobie czy przelamac strach i wyjsc za drzwi na klatke i schody, czy jednak zalatwic sie w mieszkaniu. na razie od czasu do czasu przychodzi, jak zamknelam balkon to lezal w sypialni, teraz znowu balkon ale przychdzi od czasu do czasu. z jedzeniem tez nie jest za dobrze, je tylko troszeczke, mysle ze moglby wiecej,a le to na razie zostawiam jemu, neich sam decyduje kiedy glodny.to moj pierwszy pies, mam obawy czy nie zrobie jakiegos bledu, ale mysle ze lepiej u mnie z bledami niz przytulisko Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 on musi przelamc strach ,to potrwa.U jednego psa idzie przezwyciezanie strachu szybciej u innego dluzej.pamietam psa ktorego uratowalam w Grecji.tego 25kg psa musialam nosic na 4 pietro do pokoju gdyz sie bal wejsc na korytarz ,a drzal jak piorko jak zblizal sie do posadzki wylozonej plytkami ceramicznymi.W pokoju hotelowym jak go posadzilam na kocu to mogl tak siedziec nawet i osiem godzin gdyz sie bal lapka dotknac plytek.oczywiscie strach z czasem przezwyciezyl.bal sie mezczyzn w czarnych spodniach(kelnerzy byli na czarno ubrani i rzucali kamieniami i krzyczeli jak psy sie do tarasow w restauracjach zblizaly) Kazdy lek ma swoje uzasadnienie ,przyczyny,Stad nie moze sie pies w tych lekch pograzac,musimy cierliwoscia pokazac ,ze boi sie bezpodstawnie. a co tych wczesniejszych opiekunow,to nie wierze w to co mowia.wiesz psa i z piwnicy mozna przeniesc i na lozko wstdzic ,zeby zrobic zdjecie lub pokazac jak ma dobrze.Co do histori z ta suczka tez nie bardzo wierze.jakiej byly ona rasy?Czy ci ludzie w bloku mieszkali i mieli balkon? Quote
Beatrx Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 daj mu trochę czasu na aklimatyzację. przyszedł z zupełnie innych warunków do zupełnie innych (domek - blok), musi się z tym wszystkim oswoić. jedzenia pewnie też za dużo nie będzie tykał póki co, także z tym spokojnie. ja bym próbowała go wyciągać na dwór albo na smaczki (typu pasztet, wędzone mięso, gotowany kurczak, czy co innego bardzo dobrego dla pieska) albo poprzez zabawę. czyli albo pokazujesz psu smakola w domu, dajesz mu jednego, drugiego i tak powoli posuwacie się do drzwi. przy drzwiach też nagradzasz, potem przechodzisz dalej i nagradzasz przy otwartych drzwiach i tak kroczek po kroczku przechodzicie razem do przodu. jak będzie się ociągał z wyjściem to smaczek podstawiaj mu dosłownie pod nos, ale tak żeby musiał zrobić pół kroku do niego. po prostu żeby się przesuwał nawet o milimetr, ale żeby szedł;) na zabawę podobnie, z tym ze rozbawiasz psa w domu, bawicie się, bawicie, podchodzicie do drzwi w zabawie, otwierasz drzwi, ale cały czas się bawicie i próbujecie w ten sposób wyjść. ale cały czas odwracaj psią uwagę zabawą. ogólnie musisz wyczuć, co pies woli: czy żarcie czy zabawę. bądź stanowcza i pewna siebie, nie przymuszaj go do niczego, ale też nie obchodź się z nim jak z jajkiem. wiem, ze jest taka tendencja do 'wynagrodzenia' psu tego, co mu się źle w życiu działo, ale nie wolno Ci tego robić, bo pies jak nabierze pewności siebie to wejdzie Ci na głowę;) Quote
GAJOS Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Czas! Daj mu troche czasu, nie rób nic na siłę. Jeżeli z jego zdrowiem wszystko OK, to prędzej czy później będzie musiał iść na siku. Pies musi się zapoznać z nowym miejscem, nabrać do Was zaufania i dopiero wtedy... Jeżeli na siłę będziecie go wyszarpywać z domu to, będziecie negatywnie kojarzeni... Możesz też przyprowadzić mu psa, z którym pobawi się najpierw w domu, później na klatce...aż wyjdą razem na dwór. Quote
ciupek Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 zamknelam drzwi balkonowe, troche pomaglo, bo zaczal chodzic po mieszkaniu i rozgladac sie. zabawa - niestety nic go nie rusza, od czasu do czasu zlapie pileczke i potarmosi to wszystko, smakolykiem okazal sie twarozek, ale doszlismy tylko do polowy korytarza, siadlam przy drzwiach i widzialam ze chcial podejsc bo skomlal, ale jednak strach byl wiekszy. teraz lezy w sypialni na podlodze o cicho skomple. pewnie juz mu pecherz rozsadza. mzoe jednak powinnam go wziac na rece i wyniesc na zewnatrz zeby zobaczyl ze tam trawa jest, na 5 min i do domu to mzoe pomoze? Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 cuipek ,dobry pomysl ma GAJOS,jezeli chodzi o drugiego psa.Ja nigdy nie mialam jednego wiec u mnie psy nasladuja czesto od innych.Moze masz sasiada z psem co by go zachecil twojego wyjscie z domu. Jezeli nie masz i na smakolyki nie reaguje to musisz go zaniesc na dwor.Czy na dworze jest okey?Niczego sie nie boi?Ale spowrotem musisz go jakos przekupic ,gdyz noszenie psa nie jest dlugotrwalym rozwiazaniem.Ja nosilam 2 tygodnie w hotelu na 4 pietro,ale w domu wychodzil dobrowolnie z innymi psami. Quote
Beatrx Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 ciupek napisał(a): mzoe jednak powinnam go wziac na rece i wyniesc na zewnatrz zeby zobaczyl ze tam trawa jest, na 5 min i do domu to mzoe pomoze? no jak nie chce wyjść to nie ma innej rady, w końcu musi się załatwić. możesz też posiedzieć z nim po prostu przed blokiem, niech chociaż popatrzy na świat i powdycha zapachy. trzeba iść do przodu, nawet malutkimi kroczkami;) Quote
PaulinaBemol Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 mojej koleżanki psiak jak dorastał w okresie lękowym nie chciał chodzić na spacer. Przychodziłam po nich z moim dorosłym pewnym siebie psem (z ktorym była już zaprzyjaźniona) i problem się skończył po pewnym czasie. Psy bardzo szybko uczą sie od innych psów tylko musisz starannie dobrać kompana. Smakołyki są też dobrym pomysłem. Pół korytarza na pierwszy raz to już coś. Pamiętaj tylko żeby się nad psem nie rozczulać bo uzyskasz odwrotny efekt. Quote
ciupek Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 sasiadow z psami to jeszcze nie znam, to znaczy znam jednego ale za mna nie przepada, bo mu kiedys wygarnelam co mysle o wlascicielu co nie sprzata po swoim psie. ale pomysl bardzo mi sie spodobal, bo on tam gdzie byl to byly przeciez inne psy to moze by sie udalo. poszukam na osiedlu. a tymczasem gotuje kurczaka, zobaczymy moze to cos da, sprobuje kolo 16tej to bylby taki czas co codziennie bym z nim wychodzila, po powrocie z pracy, chyba ze sam wyczuje ze juz musi i sie przelamie. a jak nie to wezme na rece a raczej pod rece bo wielkie to moje kochane psisko i pojdziemy. dobrze ze to pierwsze pietro ;) dziekuje wam bardzo za wsparcie i pomysly na razie spi, i chyba sni mu sie cos dobrego bo przebiera lapami i mruczy ;) Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 ciupek -jezeli pracujesz to ile razy wychodzisz z psem na spacer i ile czasu poswiecasz psu na spacerach? Quote
ciupek Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 conajmniej 3 razy spacer dziennie, jeden rano, drugi po pracy i 3-4 wieczorem i noca. problem z tym, ze moj pies nie chce wyjsc z domu Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 (edited) ojej daj mu czas ,to bedzie chetnie wychodzil.musi miec tylko dobre skojarzenia ze spacerem Cierpliwosc jest matka sukcesu. Ps ale mam nadzieje ze wychodzisz dalej niz wkolo bloku na susiu Nie zakonczylam histori pieska z wyspy Rodos ,ktorego 2 tygodnie nosilam na 4 pietro do pokoju. Poniewaz codziennie z moja rodzina i uratowanym psem chodzilismy na plaze ,ja z mezem i corka znalezlismy miejsce w cieniu pod parasolem i drzewem oliwkowym .piesek zeby nie uciekl i sie nie wystraszyl byl uwiazany na 15 metrowej lince do prania.pewnego razu poszlam sie ochlodzic do wody maz poszedl z corka na loda , pies byl moze 5 minut sam.jak przyszlam psa juz nie bylo ,ktos przecal linke.szukalismy wszedzie i psa nie moglismy znalezc.zrezygnowani poszukiwaniami tak po 2 godzinach wrocilismy do naszego hotelu,ale nie weszlismy glownym wejsciem bo nie wolno psow ,ani kotow bylo wprowadzac,tylko jak zwykle wchodzilismy z psem bocznym wejsciem dla pracownikow i sprzataczek.postanowilismy ,tez tym drugim wejsciem wejsc do hotelu i co naszym oczom sie ukazalo ,nasz pies stal przed wejsciem i czekal na nas.Przyszedl sam dobrowolnie z plazy pod hotel i czekal na nas zebysmy go zabrali do siebie do domu.W pokoju hotelewym juz czekal na nas kotek ktorego meczyly dzieci wloskie.Maz nie mogl patrzec na znecanie i go zabral do pokoju.tak wiec mielismy kota bez kociej toalety i psa co sie boi wszystkiego.Pokojowke musielismy grubo oplacic za ta nasza tajemnice.cala mala menazerie zabralismy samolotem do domu.Kot byl na kolanach corki w samolocie w kartonie,ale praktycznie nie byl w kartonie gdyz kazdy z turystow chcial go poglaskac.Pies lecial w uprzednio kupionej u wet klatce pod pokladem gdyz wyzyl 25kg. Edited May 27, 2012 by xxxx52 Quote
ciupek Posted May 27, 2012 Author Posted May 27, 2012 wlasnie wrocilismy ze spaceru, wyjscie byl kosmos, wynioslam na rekach, ale jak juz zobaczyl drzwi to stanal na nogi, chodzilismy jakas 1h zanim niesmiale siknal, pisze niesmiale bo prawie po nogach sobie sikal, jak juz myslalam ze bedzie mial dosyc to chcialam wrocic jak podeszlismy pod klatke to tak sie zaparl ze wylazl z szelek i uciekl. przestarszylam sie na maksa, ale pilnowal sie wiec jak nie dal do siebie podejsc to postanowilam ja poczekac na niego, wyciagnelam jedzonko i czekalam, przyszedl, polozyl sie, zalozylm szelki i poszlismy na spacer, wysikal sie jeszcze 2 razy ale to juz tak po "mesku" no i powrot do domu pozniej kosmos, na szczescie sasiad wracal i pomogl mi, otworzyl drzwi a ja psa na rece i do domu. na kaltce ciezko,ale jak otworzylam drzwi od mieszkania to wszedl sam juz. uff zmeczona jestem na maksa, Oskar pewnie tez, padl na balkonie wieczorem ma przyjechac siostra to zrobimy powtorke bo nie wiem jak rano ja sama dam rade a powinien jeszcze kupe zrobic Quote
Beatrx Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 pamiętaj o nagradzaniu psa, jak się załatwi. nie wiadomo, czy czasem nie był karany za nabrudzenie w domu i może się boi załatwiać przy człowieku. Quote
joana Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Collie są bardzo wrażliwe. On potrzebuje dużo czasu żeby się przyzwyczaić do nowego miejsca. Twój pewnie boi sie schodów. Czy wcześniej chodził po schodach? Jeśli chodzi o pokonywanie lęków to u nas najlepiej działają: drugi zaprzyjaźniony i odważniejszy pies, smakołyki "na zachętę", no i spokojna i zdecydowana postawa opiekuna. Np jesli ja prowadząc psa zawaham się i zatrzymam widzac jego zaniepokojenie to juz moge być pewna że pies spanikuje. Jeśli idę pewnym w miarę krokiem to psina prawie zawsze przełamie się i pójdzie za mną. Szczególnie jesli mam w ręce kawałek gotowanego kurczaka :)Tyle, że to działa jeśli między psem a opiekunem jest już w miarę silna więź a na to żeby Ci zaufał potrzeba czasu. Na balkonie chce być bo może tam mu najchłodniej jest. Mój collie najlepiej lubi leżeć na kaflach albo po prostu na betonie. Do legowiska przychodzi tylko czasem w nocy. Z czasem pies nabierze pewności siebie i sytuacja się na pewno poprawi. Poćwicz z nim wchodzenie na schody. Powodzenia. Quote
xxxx52 Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 ciupek-widze ,ze pies moze sie ze szelek wysunac z powodu strachu ,dlatego zakladaj jemu podwujne zabezpieczenie tzn.szelki i linka i jednoczesnie obroza i linka ,jak z jednego sie wysunie pozostaje to drugie. Quote
ciupek Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 maly update bo z wrazenia i zajetosci nie moglam pisac: juz udaje nam sie prawie na wlasnych nogach wychodzic, troche trzesacych ale wlasnych ;) problem z wyjsciem z mieszkania i wejsciem do klatki, reszta super. z windy prosto do drzwi, rozpoznaje juz ktore... bystrzacha z niego a podczas spacerow ogon w gorze, dziekuje wam abrdzo za wsparcie pomalu szukac bede sposobow nauki komend, kapania, oczywiscie jesli chceilibyscie podzielic sie doswiadczeniami ... Quote
Beatrx Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 siad: bierzesz smakołyk do ręki, pies jest przed Tobą, pokazujesz mu co masz w ręce i przeciągasz smakiem tuż nad jego głową, tak zeby czuł zapach. pies będzie podążał głową za smakiem i w pewnym momencie klapnie tyłkiem na ziemi, bo inaczej będzie mu niewygodnie.w tym momencie mówisz 'siad', chwalisz psa głosem, a potem dajesz smaka. i tak ćwiczycie najpierw w domu, a potem jak już macie 100% wykonania tej komendy w domu to trenujecie na dworze, w małych rozproszeniach, potem w większych itd. do tego ćwiczysz zostawanie w tej komendzie, póki psa nie zwolnisz z niej, niezależnie czy stoisz koło niego, pięć metrów dalej, zaczynasz skakać czy biec;) waruj: z pozycji siad zaczynasz przesuwać smaka w dół, tak żeby pies podążał za nim głową. jak będzie nisko to pies sam się położy i wtedy mówisz 'waruj', chwalisz i nagradzasz. i a reszta tak samo jak z 'siad';) do mnie: pies siedzi/leży w domu, pokazujesz mu, ze masz smaka (albo zabawkę), psisko idzie do Ciebie i w momencie jak przyjdzie to dajesz komendę 'do mnie', chwalisz i nagradzasz. i tak trenujesz z początku z małej odległości, potem z większej, z drugiego pokoju, jak pies się bawi czy coś robi. jak już tu masz 100% wykonania to przechodzisz na dwór, trzymasz psa na długiej lince, w miejscu spokojnym, bez rozproszeń i robisz to samo. w momencie jak pies się Ciebie nie posłucha, bo czymś tam się zajął to przyciągasz go na lince, chwalisz i nagradzasz. komenda 'do mnie' jest najważniejsza, pies musi wiedzieć, ze nie ma innej opcji jak ją wykonać, stąd ta linka. potem stopniowo zwiększasz rozproszenia, odwołujesz jak idą ludzie, jeżdżą na rowerach, biegają, idą psy, ptaszki, kotki i takie tam;) równaj: trzymasz smaka w prawej albo lewej ręce (zależy z której strony chcesz, zeby pies chodził) i po prostu dajesz komendę 'równaj', ruszasz i trzymasz psa tuż przy nodze karmiąc go smakami;) te cztery rzeczy to podstawa;) a co do kąpieli: mojego do dnia dzisiejszego trzeba wkładać do wanny, bo sam nie wskoczy. i lepiej żeby nie wskakiwał, bo tam jest ślisko i nie chce żeby mu się krzywda stała. a potem musisz nagradzać spokojne stanie. najpierw przećwicz to 'na sucho' na dywanie, daj komendę 'stój' i każdą sekundę spokojnego stania nagradzaj. z czasem przesuwaj nagrodę w czasie, ale chwal psa za to, ze stoi. przyda się w razie jakby pies stwierdził, ze on się kąpać nie lubi:eviltong: Quote
ciupek Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 super, dzieki wielkie. dzisiaj zaczniemy pomalutku. z kapaniem to zamowilam pianke do mycia bo zapach juz sie robi intensywny dosyc, ale wlasnie nie chce na sile go myc w wannie bo boje sie ze bedzie mial uraz i nici. postanowilam przyzwyczajac go do lazienki na poczatek, bo on sie jeszcze duzo rzeczy boi. ale dzisiaj wsadzil leb zeby zobaczyc co ja robie, jak bylam w lazience ;) na prawde to frajda !!! i tyle radosci, nie sadzilam ze bedzie tak fajnie, nawet te pogryzione rzeczy, pozwalane kwiatki to nic, w porownaniu z tymi oczami. Quote
Beatrx Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 ciupek napisał(a): nie chce na sile go myc w wannie bo boje sie ze bedzie mial uraz i nici.. no ja mojego z początku na siłę kąpałam, w sensie wkładałam do wanny. ale jak już był w środku to stał spokojnie, póki nie skończyłam. wyskakuje sam;) noi urazu żadnego nie ma;) jak się boi łazienki to spokojnie go z nią oswójcie, a póki co możecie go zwykłą, mokrą szmatką umyć. nie wiem co to za pianka, czy ona na sucho jest? jak macie możliwość to nad rzekę pojedźcie, tam się wykąpie;) Quote
Delph Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Przyzwyczajaj go również do czesania i wyszczotkuj bardzo porządnie cały wychodzący podszerstek. Z collie pewnie będzie tego sporo. Dopiero później zastosuj zamówioną piankę, bo inaczej Ci jej nie wystarczy :eviltong: Quote
ciupek Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 [attachment=1592:8521.attach] a tak Oskar sie uczyl wychodzic kilka dni temu ;) a dzisiaj 5 min byl bez smyczy, bo juz pieknie wychodzi sam, winda jezdzi dzielnie ... teraz pracujemy nad szczekaniem gdy wychodze. na razie ja nie reaguje na jego szczekanie, zeby mu nie pokazywac ze to dziala, ze jak zaszczeka to ja wroce, mam plan jutro nagrac jak dlugo szczeka, bo jak na razie sasiedzi nie narzekaja, tfu tfu ;) macie jakies sposoby? dzieki ciupek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.