Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wątek mówi o "wzbudzaniu minimalnej agresji" żeby pies wyrywał do przodu. Dla mnie jest to ewidentnie szkolenie obronne. Skoro leszczu chce, by pies wyrywał do przodu, szczekał itp to powinien iść na profesjonalne szkolenie obronne, a nie szkolić psa samemu. Myślę, że moja wypowiedź była jasna... ale chyba nie do końca się zrozumiałyśmy.
Twojej ostatniej wypowiedzi wybacz, ale nie rozumiem. Co ma szkolenie obronne do lądowania w schronisku?

Posted

No jak to co, myślisz że ile psów agresywnych w schronisku nie było właśnie szkolonych na psy obronne z minimalną agresją? Patrząc po samych toruńskich właścicielach.. sporo.

Posted

Ja niestety widzę w Krakowie ile Astów czeka na adopcję. Na 300 psów 70 to Amstaffy i to samce. Myślę, że wiemy dlaczego tam są. Dlatego właśnie polecam profesjonalne szkolenie obronne w ramach pobudzenia tej "minimalnej agresji", choć jak rozmawiałam w kilku miejscach w Krakowie o szkolenia obronne (oczywiście dobre tresury) Astów nie przyjmują ze względu na ich silne szczęki.

Dlatego jeszcze raz powtarzam do leszcza. Jeszcze raz przemyśleć sprawę i tylko, gdy będzie to konieczne to idźcie na tresurę. Nic na własną rękę.

Posted

RudaRyba napisał(a):
Ja niestety widzę w Krakowie ile Astów czeka na adopcję. Na 300 psów 70 to Amstaffy i to samce. Myślę, że wiemy dlaczego tam są.


Są tam dlatego, że swojego czasu na te psy była moda... Wielu ludzi nie liczyło się z tym jak potężny to jest pies, jak dużo potrzebuje uwagi, jak dużo potrzebuje pracy. Jak szybko minimalne iskierki agresji muszą być tłumione, tłumione konsekwentnie a nie "jak mi sie chce". Nigdy nie zgadzam się ze stwierdzeniem że są to psy dla doświadczonych właścicieli. Bo kim niby jest ten doświadczony ?

Te psy niestety trafiały i trafiają w ręce ludzi, którzy potężnym zwierzęciem chcą sobie polepszyć samoocenę, ukryć jakieś kompleksy itd. itp. Z pierwszego postu Leszcza wnioskuje, że sobie chłopak nie radzi zbytnio tam gdzie jest, wziął sobie psa i chciał budzić respect ... a prawda jest taka, że TTB mają tak spapraną opinię że samo spacerowanie z takim psem daje znak "napastnikom' że szkoda, później mieć pogryzione ręce, nogi twarz. I wzbudzanie do tego celu jakichkolwiek złych reakcji psa na cokolwiek jest po prostu głupotą. I jeżeli nie jest to robione pod okiem SPECJALISTY zazwyczaj kończy się tym, że w pewnym momencie ludzik nie daje już sobie rady i pies ląduje w schronisku lub w lesie....

Ja mam mieszańca ASTa z Labkiem, i nie raz gdy spotykam na spacerach innych psiarzy, psiary podczas zapoznawania psa wszystko jest OK do momentu gdy pada pytanie "Jaka to rasa?" Odpowiadam że mieszaniec Labradora (tu sie zatrzymuję) słyszę "aaa no chodź tu chodź" i dodaje magiczne z AMSTAFFEM. To nagle jest ciach ! No to groźny ... i widać po ludziach że się spinają, i tylko wypatrują kiedy ich lub ich psa zaatakuje :) I to jest właśnie "zła prasa". Stworzona przez ludzi którzy właśnie w swoich psach chcieli "nauczyć minimalnej agresji" gdzieś tam w zaciszu mieszkania lub ogródka...

Posted

Znani mi szkoleniowcy nie biorą psów TTB na szkolenia obronne, a nawet gdyby to najpierw trzeba znać bardzo dobrze kurs psa towarzyszącego.
Gajos na widok mojego czarnego mino że nie bojowy wystarczy że czarny i duży miejscowi głośni panowie w dresach nagle zaczynają na chodniku się ustawiać w rządek i przepychać kto pierwszy a milkną w sekundę. Pewnie na widok TTB od razu by uciekali :P
PS:a ja jak słyszę amstaff to jestem spokojna ale jak lab to już mniej. U mnie na osiedlu na szczęście amftaffki mają odpowiedzialnych właścicieli i kocham ich uśmiechnięte mordki za to laby szkoda gadać jeden raptem jest socjalizowany a reszta właścicieli nie może zrozumieć co się stało przecież lab powinien być urodzonym pacyfistą

Posted

PaulinaBemol napisał(a):
Znani mi szkoleniowcy nie biorą psów TTB na szkolenia obronne, a nawet gdyby to najpierw trzeba znać bardzo dobrze kurs psa towarzyszącego.
Gajos na widok mojego czarnego mino że nie bojowy wystarczy że czarny i duży miejscowi głośni panowie w dresach nagle zaczynają na chodniku się ustawiać w rządek i przepychać kto pierwszy a milkną w sekundę. Pewnie na widok TTB od razu by uciekali :P
PS:a ja jak słyszę amstaff to jestem spokojna ale jak lab to już mniej. U mnie na osiedlu na szczęście amftaffki mają odpowiedzialnych właścicieli i kocham ich uśmiechnięte mordki za to laby szkoda gadać jeden raptem jest socjalizowany a reszta właścicieli nie może zrozumieć co się stało przecież lab powinien być urodzonym pacyfistą


Hehe, zgadzam się. Mój JR. też rozstawia Panów w trzy paskowych dresikach w rządku jak na kompani. Co do labków to znam z widzenia kobieta która ma z 2-3 letniego labka, który jak widzi inne psy to dostaje szału. Często się z nią mijam ja po jednej stronie ulicy ona po drugiej, i jej pies jak zobaczy Juniora albo innego psa to wpada w szał, dochodzi do tego przeniesiona agresja. Kilka razy widziałem jak swoją "pańcie" po prostu gryzie... Jak dla mnie to po prostu masakra.

No ale.. przecież to Labek, a one są nie groźne :D

Posted

GAJOS napisał(a):
Nigdy nie zgadzam się ze stwierdzeniem że są to psy dla doświadczonych właścicieli. Bo kim niby jest ten doświadczony ?


Jak dla mnie doświadczony tutaj znaczy posiadający odpowiednią wiedzę, ale to moja opinia :) Oczywiście każdy rozumie to na swój sposób.

GAJOS napisał(a):
Ja mam mieszańca ASTa z Labkiem, i nie raz gdy spotykam na spacerach innych psiarzy, psiary podczas zapoznawania psa wszystko jest OK do momentu gdy pada pytanie "Jaka to rasa?" Odpowiadam że mieszaniec Labradora (tu sie zatrzymuję) słyszę "aaa no chodź tu chodź" i dodaje magiczne z AMSTAFFEM. To nagle jest ciach ! No to groźny ... i widać po ludziach że się spinają, i tylko wypatrują kiedy ich lub ich psa zaatakuje :)


Skąd ja to znam... Wszystko jest w porządku do momentu tego magicznego słowa "amstaff". Astki mają tak spapraną opinię, że szkoda gadać. Nawet jak bez psa jestem i komuś mówię, że mam Amstaffa to już się krzywo na mnie patrzą, bo od razu mają wizję jakiegoś koksa. Co w sumie dziwne, bo jestem dziewczyną, no ale cóż - ich sprawa :)

Posted

RudaRyba napisał(a):
Jak dla mnie doświadczony tutaj znaczy posiadający odpowiednią wiedzę, ale to moja opinia Oczywiście każdy rozumie to na swój sposób.

Wiedze, chęć zdobywania wiedzy, i chęć na czas spędzony z tym "MORDERCĄ".

RudaRyba napisał(a):

Skąd ja to znam... Wszystko jest w porządku do momentu tego magicznego słowa "amstaff". Astki mają tak spapraną opinię, że szkoda gadać. Nawet jak bez psa jestem i komuś mówię, że mam Amstaffa to już się krzywo na mnie patrzą, bo od razu mają wizję jakiegoś koksa. Co w sumie dziwne, bo jestem dziewczyną, no ale cóż - ich sprawa


Bo Ty pewnie RudaRyba, walki, narkotyki, sutenerstwo, i napady na księdza organizujesz !! Nie dobra Ty :D

Posted

RudaRyba napisał(a):
Nawet walki w klatkach mam na chacie ;) hazardzik też musi być. Z czegoś trzeba żyć no nie?? :D


I kradniesz, pewnie z tacy.... No tak, trzeba żyć :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...