basia$diana Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 Beatrx bardzo ci dziekuję za rady wieczorem przeczytam solidnie bo to co piszesz to jest odmienne od tego co powiedziała mi osoba od adopcji psów, właśnie ujęłaś sens tego co ja chcę osiągnąć bo dziś wyciągałam jej z pyska stare kości, które znalazła, naturalnie wbrew jej woli. Zostawiłam na posłaniu tchawicę, myślę że to ją zajmie, ja idę po córke do przedszkola, nie chce znów psicy wlec tramwajem, starczy na dziś podróży będę za 1,5 godziny powiem Wam cóż to narobiła psica. Quote
Beatrx Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 jak coś jej z pyska wyciągniesz to pochwal ją i daj jej coś innego do jedzenia. niech wie, że to jest dobre i że za to dostanie nagrodę. bo jak tylko zabierzesz to potem suka sobie skojarzy, ze Ty 'pyszności' zabierasz i będzie próbowała Ci uciekać z obrzydlistwami w pysku. Quote
basia$diana Posted June 13, 2012 Posted June 13, 2012 No to ja mam dziwnego psa, zero zniszczeń została 2 godziny sama, tchawica nietknięta, wszystko w pokoju leżało tak jak leżało oprócz sławetnego pająka, bałam sie drzwi otworzyć a tu nic, zero, null . W nagrodę puściłam ją luzem na boisku smycz turlała sie po ziemi psiak sie z nami potarmosił i spuściłam ją całkiem ze smyczy na klatce schodowej, oprócz tego że poszła powąchać drzwi gdzie mieszka Yorkshire Terrier to grzecznie szła do góry. Beatrx Musze ustalić sobie co jest priorytetem, no i tak myślę że to wyjadanie śmieci z podłogi to jest to priorytet, trzeba ją oduczyć, ponadto trzeba ją oduczyć ciągnięcia, bo ona nie idzie przy nodze pana tylko leci na oślep tam gdzie coś poczuje, a zazwyczaj czuje padlinę, psią pocztę ciekawe śmieci. Czy ja dobrze myślę że nauka chodzenia przy nodze ma się odbywać cały czas tzn cały czas trzeba jej przypominać ? w mieście gdzie jest ruch, w drodze do parku itp, a w parku trzeba psu pozwolić przecież na luz, dobrze myślę? Generalnie to chodzi ok, tylko ciągnie i to ciągnięcie jest mega niebezpieczne, bo wczoraj zobaczyła amstaffa i nie wiem dlaczego ale najpierw wydarła do przodu na parking a potem dosłownie czołgała się i to było niebezpieczne. Dziś na przystanku znalazła kości, kurczaka, więc wsadziłam jej rękę do pysia i wyciągnęłam kość powiedziałam feeee takie głośne bo tak została nauczona i ok potem tylko pilnowałam by nie szła w tamtą stronę, chociaż to proste nie było, ale nagrody nie miałam niestety nie było warknięcia. Quote
Beatrx Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 basia$diana napisał(a): Czy ja dobrze myślę że nauka chodzenia przy nodze ma się odbywać cały czas tzn cały czas trzeba jej przypominać ? w mieście gdzie jest ruch, w drodze do parku itp, a w parku trzeba psu pozwolić przecież na luz, dobrze myślę? Generalnie to chodzi ok, tylko ciągnie i to ciągnięcie jest mega niebezpieczne, bo wczoraj zobaczyła amstaffa i nie wiem dlaczego ale najpierw wydarła do przodu na parking a potem dosłownie czołgała się i to było niebezpieczne.. raz nauczone zwierzątko chodzenia grzecznie na smyczy ćwiczy to codziennie na spacerach;) chodzenie wyłącznie przy nodze, gdzie masz psią głowę na wysokości kolana odbywa się na komendę, ale chodzenie na długiej smyczy jest już bez komendy. musisz jej stworzyć prawo pt. na smyczy nie ciągniemy. suka ciągnie, to Ty nic nie mówią, nie szarpiąc, nie wykonując innych ruchów po prostu odwracasz się w drugą stronę i idziesz. smycz bierzesz ze sobą, więc automatycznie i pies idzie za Tobą;) jak smycz zrobi się luźna to chwalisz i nagradzasz. przygotuj się, ze w początkowej fazie możesz się kręcić w kółko;) ale potem sucz nauczy się, że dojść gdziekolwiek można tylko i wyłącznie trzymając luźną smycz. Quote
basia$diana Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 no to podstawowe błędy moje to takie że robiłam krótkie szarpięcie, po czym następowała krótka poprawa po czym znów mordobicie na smyczy, ech. czyli suka ciągnie ja robię tył zwrot a piesa za mną? poczuję luz klepię ją po boku robiąc cmok cmok cmok dobry pies? Quote
Beatrx Posted June 14, 2012 Posted June 14, 2012 szarpnięcie samo w sobie nie jest złe, tylko co z tego jak później pozwalasz jej robić to samo i nie nagradzasz tego co jest dobre? a ona lubi takie klepanie po boku? ja bym próbowała póki co jej żarcie dawać w nagrodę, wtedy sobie skojarzy, ze warto trzymać się blisko Ciebie. chyba, że poklepywanie jest dla niej lepszą nagrodą niż żarcie, to już od niej zależy. Quote
basia$diana Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Beatrx za żarciem nie jestem ponieważ ruda tyje :( od żarcia, jest wysterylizowana, jak ją utuczę to będzie miała problemy z 4 piętrem. Wolę ją poklepać i zrobić cmok cmok (coś na kształt klinkieru tylko że ustami) niż przyzwyczajać do jedzenia w nagrodę. Dziś pięknie szła przy nodze na wysokości kolan pysk, no ale byłyśmy w centrum, pięknie smyczka luzna psica przy kolanie jak sie poczuła pewnie to znowu, ale dziś byłyśmy na wrotkach i pobiegałam z psicą i jej trzeba zmęczenia wtedy nie ma siły ciągnąć tylko ładny trucht do domu Wydaje mi się że właśnie mi zakopała do szafy tchawicę , składałam pranie a tchawicy niet na posłaniu, no było by bosko ją nadepnąć, nie ma co. Jak dostała bułe od naszej młodej karmiacej kaczki to zakopała do piachu i przyklepała nosem wiec na bank zakamuflowała w domu tylko że królewstwo temu kto odgadnie gdzie psica schowała tchawicę, jak myslicie po jakim czasie zacznie podsmierdywać ? Znów dziś złapała w łapy kołdrę jak przebierałam pościel i hurra "kopulować z nią" to dobrze czy żle że ona tak sie odstresowuje? Pająka omija łukiem bo zostaje ofuknięta. Dziś koncertowo bawiła się sama, turlała sobie piłkę i próbowała ją łapać zębiskami...potem z patykiem to samo, hyhyhy ale powera ma Zdarzenie: w rynku podbiegło do nas bydle, ja na rękach młodą bo bolał ja brzuch, ruda na smyczy, podbiega wyrośnięty, meeega wyrośnięty wilk, no to cóż było począc skoro już prawie na mnie wlazł a raczej sie przytoczył to wystawiłam łapę do powąchania, oraz poczekałam aż ruda się przywita, jako że był wyższy w kłębie parę sekund zwlekała z witaniem się, kiedy sie witali wyskoczył właściciel i się darł na tego psiaka, zaczął nim szarpać nadmienie że pysk miał przy moim boku bo tak jakoś sie miział do nas, no ale jak tylko ten zaczął na niego wrzeszczeć to w tym psie sie zrobiło coś takiego iż widac było nasilającą się agresję, no to powolutku sie zacżęłam wycofywać, czułam przez skórę iż ten psiak zaraz sie rozładuje na mnie albo na rudej, to był taki przepływ energii negatywnej z psiaka przyjaznego zaczął sie stawać takim psiakiem co to może chapnąć, ja to odebrałam tak iż ten własciciel przelał na psa negatywną energię. Po co ludzie spuszczają psy ze smyczy a potem sie na nie drą że wąchają obcych? Przecież psiak musi sobie powąchać, myślę ze gdyby psiak wyczuł ze się go boje to by mnie ugryzł, czy ja żle rozumuje że to możliwe iż tym darciem się nakręcił psa negatywnie?? Quote
LadyS Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 Odniosę się tylko do tematu żarcia - podstawą przy intensywnej pracy z psem na żarcie jest spalenie miski, czyli praktycznie dawanie całej dawki dziennej żarcia w formie smaków, a nie karmienie psa z miski. Quote
basia$diana Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 aha czyli można porcję żarcia dawać podczas ćwiczeń :) np? no naturalnie w malusich procjach. Quote
LadyS Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 basia$diana napisał(a):aha czyli można porcję żarcia dawać podczas ćwiczeń :) np? no naturalnie w malusich procjach. No my np. mamy odmierzone 95 gram suchego na dzień i pies obecnie dostaje 20 gram rano i 20 wieczorem do miski w klatce (dostaje do miski jedynie dlatego, że był uczony kennelowania), a pozostałe 55 gram dostaje w trakcie dnia w ramach ćwiczeń. Np. część w ramach smaczków podczas sesji klikerowych (można zobaczyć u nas na wątku na filmikach), część na dworze w czasie nauki przychodzenia czy chodzenia przy nodze. Quote
Beatrx Posted June 15, 2012 Posted June 15, 2012 ruchu jej zapewnijcie bardzo dużo to ani nie utyje. a jak nie smaczki to zabawa w nagrodę. to musi być coś atrakcyjnego dla niej po prostu. możesz też spróbować spalić miskę, ale to w przypadku jak karmisz suchą karmą i wydzielać karmę kulkami za wykonanie zadania. pan wydał sygnał do ataku to i pies się zmienił. ludzie puszczają luzem psy nad którymi nie panują, bo są idiotami. najlepiej wtedy dzwonić na straż miejską albo policję, ale znając życie to taki właściciel zdąży zabrać swojego psa i się ulotnić w nieznanym kierunku;/ Quote
basia$diana Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 Beatrx U nas dobrze, chyba miałyśmy większego stresa niż piesa, która to ładnie chodzi już bez smyczy w parku, ale przy ruchliwej ulicy zapięta bo ma głupkowate pomysły no i nie zna się na sygnalizacji świetlnej :) ładnie bawi się z nami i z innymi psiurami, dzis to nawet dała dyla do łatka bo miała ochotę pobrykać, dostała ochrzan, za samowolkę. Ulubiona zabawka to piłka do tenisa, piszczałek sie boi, ulubiona zabawa pogoń za nami a potem rundki psiej radości i kopanie w piasku. Potrafi przeskakiwac około 70cm płot co mnie przyprawiła o zdumienie kiedy rozpędzona przeskoczyła jak łania płocisko, by pogrzebac w piachu. Minusy: żarełko nosz cholera nie rozumiem, dostała brit z jagnięciną i ryżem bez zbóż i joserę z rybą, dostaje taką mieszankę, bez domieszki trochę mięsa z obiadu nie zje :( wiec kombinuję, wrzucam do zarełka ugotowane żółtko, innym razem mięsko, ale szczerze powiedziawszy to dziwnie z tym żarciem, ponadto zdarzyło jej sie lizać koopę młodej z nocnika, pytałam weta brak witaminy b. Ruda jest po augumentinie, zgodziłam sie wziąć rudasa na antybiotyku miała zapalenie ucha, pomyslałam przecież i tak kiedyś czeka nas leczenie, po kontroli z uszami okey. Szału z żarciem nie ma, no i dziś ukradła mi kostkę czekolady ale wyciągnęłam jej z pyska bo czekolada dla psa to trucizna a ponadto za czekolade to ja jestem w stanie pogryżc sucze (hihihi) Ogólnie to: Fajne rude psisko które czasem zadużo kombinuje jak tu zalegnąć na łożku ale skorzystałam z twojej rady i pozwalam jej poprzytulać się ale na komnedę musi zejść co robi ale najpierw mega podlizywanie się by odwlec złażenie z łozka. Dziecko z psem dobrze sobie radze piesa wita ją rano z taką samą radością jak mnie, chya pomogła pielęgnacja psa przez córkę i wspólne zabawy. Tak sobie myślę że nie mam na co sie poskarzyć.... aaa już wiem cholera czasem szczeka w nie odpowiedniej porze, kiedy chcę by młoda jeszcze po spała bo to wolność dla mnie a piesa nic nie rozumie i dalej zjadając swoje boczne fafle robi hau hau, hihihihihihi Piesa tylko sie pcha kiedy musi zrobić siku na już , ale w drzwiach wchodzi do domu ostatnia chociaż ma dużo miejsca by wejść razem :) bardzo fajnie że jest z nami. Quote
Beatrx Posted June 20, 2012 Posted June 20, 2012 [quote name='basia$diana'] żarełko nosz cholera nie rozumiem, dostała brit z jagnięciną i ryżem bez zbóż i joserę z rybą, dostaje taką mieszankę, bez domieszki trochę mięsa z obiadu nie zje :( wiec kombinuję, wrzucam do zarełka ugotowane żółtko, innym razem mięsko, ja Ci wyjaśnię: skoro za każdym razem jak grymasi to podsuwasz jej pod pysk coraz lepsze kąski to po co ma jeść karmę?:cool3:gdybyś wiedziała, ze albo zjesz szpinak (czy coś innego, czego nie lubisz) albo przyniosą Ci czekoladę to zjadłabyś grzecznie szpinak czy raczej czekała na to co będzie potem?;) psica wybrzydza, bo ma za dużo w tyłku. naucz ja jeść tego, co ma w misce czyli ustalasz pory karmienia np. 8 i 20. o godzinie 8:00 stawiasz miskę, dajesz komendę do jedzenia. pies je to niech je. nie je? to o 8:15 zabierasz miskę bez słowa i chowasz. o godzinie 20:00 stawiasz miskę, dajesz komendę do jedzenia. nie je? znowu to samo, a miska będzie wystawiona o 8:00 dnia następnego. psica musi się nauczyć, że albo je to co ma w misce, albo nic nie je. instynkt samozachowawczy nie pozwoli jej się zagłodzić, tylko musisz pilnować, zeby absolutnie nic nie podjadała, żadnych mięs z obiadu, czekolad, ciastek ani nic. i nie ma, ze się serce kraje, bo psica jest biedna głodna to trzeba ją dokarmić. chyba, ze masz czas i chęci żeby jej gotować. poczytaj też o diecie BARF tutaj, na dogomanii jest o tym cały długi wątek w dziale żywienie. Szału z żarciem nie ma, no i dziś ukradła mi kostkę czekolady ale wyciągnęłam jej z pyska bo czekolada dla psa to trucizna a ponadto za czekolade to ja jestem w stanie pogryżc sucze (hihihi) czekolada mleczna, jedna kosteczka raz na miesiąc nie zaszkodzi;) ale sytuacja, gdzie pies sobie kradnie jest niedopuszczalna i dobrze, ze tak zareagowałaś. bardzo fajnie że jest z nami. to teraz nie pozostało Ci nic innego jak jej założyć tutaj galerię i pokazać jaką jest śliczną psicą:cool3: Quote
basia$diana Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 Beatrx Nie ma mowy by suka jadła cos poza karmą typu ciateczka itp, bardzo tego pilnuję a o barfie tutaj czytałam stąd pomyślałam że jak jej dorzucę miecha do karmy to lepiej zje, no i też mam 1 bład ugotowalam jej szyję indyczą nigdy więcej, dostała zatwardzenia od tej cholernej kości. Wczoraj była mega burza, to co wyprawiała psica przechodzi pojęcie strachu jaki ten pies odczuwał, w pewnym momencie obudziałam się a psica dosłownie siedziala mi na głowie hahahaahahahaha serio serio i nie dała sie sciągnąć, więc dla swiętego spokoju pozwoliłam jej spać w nogach więc wtuliła pysk w zakamarek między szafką tv a ścianą, byłam w szoku że ona aż taaaaaaaak sie bała, to była schiza a ja nie wiem jak mam jej pomóc, nie wiem jak ten pies przeżył tyle czasu uwiązany pod gołym niebem, nie spałam całą noc, chętnie uwiązałabym tego kolesia co ją trzymał do płota na łańcuch i niechby tak sobie postał pare sezonów to może by zrozumiał co to znaczy tak traktować psa. Quote
Beatrx Posted June 21, 2012 Posted June 21, 2012 nie mieszaj suchej z surowym mięsem, ani nie dawaj jej gotowanych kości. możesz przejść na sam BARF jeśli surowizna jej służy, ale rób tego na zasadzie: karmię suchym, a dorzucam czasem surowego mięcha;) no ta wczorajsza burza, która była nad Warszawą to coś strasznego i jeśli u Was była chociaż podobna to wcale się jej nie dziwię;) Quote
basia$diana Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Beatrx No to my na domowym żarełku bo zmęczyło mnie to kombinowanie z suchą karmą. Dziś zjadła gotowany ryż+ żołądki indycze(sparzone)+ szpinak :diabloti: wylizała miskę, wczoraj jadła, barszcz ukraiński domowej roboty, czyli buraki, warzywa(cała gama warzyw+ mięso) kupa pierwsza klasa, mała gabarytowo, piesa ma energi do latania że nie nadążam. Będę ją karmić 2 razy dziennie mniejsze porcje. Widać po sierści, ładna gęsta się zrobiła chociaż aż tak to nie błyszczy, ale faktura okey i zaczęła podrastać szorstką sierścią. Czy jak pies duużo się liże kiedy Paula ją głaszcze to znak że ona nie bardzo lubi kiedy młoda ją pieści czy jak ? Czasem też odwraca głowę i oblizuje pysk, kiedy indziej nie ma problemu i ładnie sie bawią, ćwiczymy proste komendy typu siedzieć, zostań, leżeć, Paula też ćwiczy, efekty mamy marne, efekty są boskie kiedy zarówno ja albo córka mamy coś smacznego. Dziś byłam wdzieczna panu który próbował sie przywwitać z rudą, bo ostatnio coś miałyśmy pecha na spacerach, jak ruda obszczekała jednego faceta ten wyskoczył do niej z pięściami no i jatka na całego, po prostu ruda odopwiedziała agresją na agresję, pewnie zrobiłam zle ale nie ofuknęłam jej bo widziałam że ona sie broni ochrzaniłam za to faceta, pytając sie cytując samą siebie dlaczego do cholery jasnej wyskoczył pan z pięściami do psa? pan na to bo szczekała..... na to ja wściekła jak osa, psy szczekają wie pan? no i jakiś piorun trzasnął w rudą i podlatywała do każdego faceta na spacerze i dawać szczekać, a dokładniej ujadać :( zaczęłam odwracać uwagę, piłką, ganianiem, oraz brzydkim i głośnym feeeeeee, zaczyna jej przechodzić to obszczekiwanie. Dziś nie popisałyśmy na spacerze, latała luzem i ukradła pani biszkopta którego jadła na ławce, ofuknęłam ją głośnym feeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie spodziewałam się że skrada sie w tym celu by ukraść ciastko. teraz o relacji pies- dziecko. Mamy podzielony pokój na część tylko dziecięcą, mloda ma tam swoje "skarby"Ruda włazi do namiotu Pauli i zanosi tam swoje "graty" począwszy od zabawek skonczywszy na uchu wołowym, została poirządnie ofuknięta, oraz wywaliłam jej wszystko z powrotem na posłanie. Ponadto często się pcha między nas, kiedy przytulam i kiziam młodą. Wtedy stanowczo każe jej odejść, bo chcę spędzać ten czas tylko z córką, nie chcę by było tak że za każdym razem ruda stawiała na swoim. Ruda owszem toleruje Paulę, bawią się itp, ale jak sprawić by się Pauli podporządkowała, czy ja głupio postepuję zostawiając je same? Za córkę ręcze głową nie zrobi nic psu, to bardzo roztropna dziewczynka, ale psiak to psiak, często jak wchodzi pan od liczników, zamykam je razem w pokoju, ja wtedy w korytarzu wpuszczam fachowca, czy to aż zaduży kredyt zaufania dla rudej? Quote
Beatrx Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 [quote name='basia$diana'] Czy jak pies duużo się liże kiedy Paula ją głaszcze to znak że ona nie bardzo lubi kiedy młoda ją pieści czy jak ? oblizuje się w sensie? czy liże dziecko? jeśli siebie oblizuje może to być oznaka tego, ze nie do końca pewnie czuje się w takiej sytuacji. lepiej jej stopniować kontakt. oblizywanie i odwracanie głowy to unikanie konfliktów, może ona jeszcze nie do końca wie, że mizianko jest super. albo głaszczecie ją po głowie. Paula też ćwiczy, efekty mamy marne, efekty są boskie kiedy zarówno ja albo córka mamy coś smacznego. jeśli suka już wie, co znaczą poszczególne słowa to nagradzajcie ją wybiórczo. zrób sesję, po 5 powtórzeń np. komendy siad, gdzie nagroda jest zawsze, a szóste siad niech będzie jedynie z pochwałą. potem siódme siad, gdzie jest nagroda i tak parę razy i znowu brak nagrody, a jedynie pochwała. musicie jej wprowadzic to, że nie zawsze psisko dostanie smaczny kąsek jak wykona komendę, ale nagrodą będzie samo oczekiwanie na nagrodę. nie do końca potrafię to wyjaśnić:eviltong: ale to coś w stylu: dziecko czeka na przyjęcie urodzinowe, wie że za miesiąc będzie impreza i przez ten miesiąc przygotowań i oczekiwań jest bardziej szczęśliwy niż przez te parę godzin zabawy, jak faktycznie przychodzi czas imprezy. Dziś byłam wdzieczna panu który próbował sie przywwitać z rudą, bo ostatnio coś miałyśmy pecha na spacerach, jak ruda obszczekała jednego faceta ten wyskoczył do niej z pięściami no i jatka na całego, po prostu ruda odopwiedziała agresją na agresję, pewnie zrobiłam zle ale nie ofuknęłam jej bo widziałam że ona sie broni ochrzaniłam za to faceta, pytając sie cytując samą siebie dlaczego do cholery jasnej wyskoczył pan z pięściami do psa? pan na to bo szczekała..... na to ja wściekła jak osa, psy szczekają wie pan? no i jakiś piorun trzasnął w rudą i podlatywała do każdego faceta na spacerze i dawać szczekać, a dokładniej ujadać :( zaczęłam odwracać uwagę, piłką, ganianiem, oraz brzydkim i głośnym feeeeeee, zaczyna jej przechodzić to obszczekiwanie. i rób tak dalej. Dziś nie popisałyśmy na spacerze, latała luzem i ukradła pani biszkopta którego jadła na ławce, ofuknęłam ją głośnym feeeeeeeeeeeeeeeeeeee, nie spodziewałam się że skrada sie w tym celu by ukraść ciastko. lepiej jej nie puszczaj, jak wiesz, ze może coś odwalić. naucz ją, ze do ludzi się w ogóle nie podchodzi i ignoruje się ich, niezależnie od tego czy coś jedzą, psa wołają, krzyczą, wykonują dziwne ruchy czy kompletnie nic nie robią. Ruda owszem toleruje Paulę, bawią się itp, ale jak sprawić by się Pauli podporządkowała, czy ja głupio postepuję zostawiając je same? Za córkę ręcze głową nie zrobi nic psu, to bardzo roztropna dziewczynka, ale psiak to psiak, często jak wchodzi pan od liczników, zamykam je razem w pokoju, ja wtedy w korytarzu wpuszczam fachowca, czy to aż zaduży kredyt zaufania dla rudej? a Paula ile ma lat? dużo pomagają wspólne treningi posłuszeństwa. nie tylko zabawa. raczej póki co ograniczyłabym ich zabawy, a bardziej skupiała się na tym, ze Paula uczy ją komend i je egzekwuje. do tego niech ona daje suce jeść, najlepiej niech suka waruje w jakiejś odległości, Paula stawia miskę i daje psu komendę pozwalającą jeść. a tak w ogóle to ja bym wypracowała sytuację, gdzie pan od liczników wchodzi do domu a zarówno pies jak i dziecko są wtedy na widoku (chyba, ze istnieje jakiś poważne przeciwwskazanie) Quote
basia$diana Posted June 27, 2012 Posted June 27, 2012 (edited) Beatrx napisał(a):oblizuje się w sensie? czy liże dziecko? jeśli siebie oblizuje może to być oznaka tego, ze nie do końca pewnie czuje się w takiej sytuacji. lepiej jej stopniować kontakt. oblizywanie i odwracanie głowy to unikanie konfliktów, może ona jeszcze nie do końca wie, że mizianko jest super. albo głaszczecie ją po głowie. Beatrx bardziej to jest na zasadzie, że to z Paulą nie czuje się komfortowo, Paula ma 5 lat, poszłam na zywioł i od początku karmi ją, czesze, daje jeść i pić, prowadzi na smyczy, młoda również ją karci jak wlezie jej do namiotu, ruda się ociąga ale wyłazi z namiotu. Oblizuje się i odwraca głowę jak się Paulina za bardzo rozpędzi z mizianiem, ale to dziwne bo czasem ruda sama się doprasza również u młodej. No my to się kiziamy na całego, ruda sama przyłazi jak sie wydurniamy z młodą. jeśli suka już wie, co znaczą poszczególne słowa to nagradzajcie ją wybiórczo. zrób sesję, po 5 powtórzeń np. komendy siad, gdzie nagroda jest zawsze, a szóste siad niech będzie jedynie z pochwałą. potem siódme siad, gdzie jest nagroda i tak parę razy i znowu brak nagrody, a jedynie pochwała. musicie jej wprowadzic to, że nie zawsze psisko dostanie smaczny kąsek jak wykona komendę, ale nagrodą będzie samo oczekiwanie na nagrodę. nie do końca potrafię to wyjaśnić:eviltong: ale to coś w stylu: dziecko czeka na przyjęcie urodzinowe, wie że za miesiąc będzie impreza i przez ten miesiąc przygotowań i oczekiwań jest bardziej szczęśliwy niż przez te parę godzin zabawy, jak faktycznie przychodzi czas imprezy. No tutaj to porażka na całego, ruda kręcącym tyłkiem i ogonem i łapami z przytupem sygnalizuje i owszem zobacz pańcu jaka jestem grzeczna ale żeby tyłek posadzic na komende uhuhuhu jak jej się zachce, szału nie ma, ja cierpliwości tez nie mam i jej odpuszczam. i rób tak dalej. lepiej jej nie puszczaj, jak wiesz, ze może coś odwalić. naucz ją, ze do ludzi się w ogóle nie podchodzi i ignoruje się ich, niezależnie od tego czy coś jedzą, psa wołają, krzyczą, wykonują dziwne ruchy czy kompletnie nic nie robią. a Paula ile ma lat? dużo pomagają wspólne treningi posłuszeństwa. nie tylko zabawa. raczej póki co ograniczyłabym ich zabawy, a bardziej skupiała się na tym, ze Paula uczy ją komend i je egzekwuje. do tego niech ona daje suce jeść, najlepiej niech suka waruje w jakiejś odległości, Paula stawia miskę i daje psu komendę pozwalającą jeść. a tak w ogóle to ja bym wypracowała sytuację, gdzie pan od liczników wchodzi do domu a zarówno pies jak i dziecko są wtedy na widoku (chyba, ze istnieje jakiś poważne przeciwwskazanie) Tak jest od samego początku, Paula ma 5 lat poi ją i karmi to znaczy się, ja szykuję Paula stawia. Generalnie to już rudej odwaliło. Często trenuje ją, zostawiam samą w pomieszczeniu obok, chociaż my jesteśmy, ona się zabardzo na mnie zafiksowała, dzis tak nas zaczęła bronić przez bokserem że myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, wrrrr, no po prostu stanęła przede mną i dawaj ujadać na spa który chciał sie przywitać, próbowałyśmy ją udobruchać, głaskałam boksera, a ona dawaj ruda zazdrosna maupa ujadać, czemu tak robi? Po ki grzyba nas broni i aż tak pilnuje? Dla mnie to nie jest proste, pies jest z nami krótko, żle robimy że bawimy sie z nią pozwalając by nas szarpała za ręcę, żle bo ona potem w szalonym pedzie w parku podlatuje i zachacza nas w zabawie bo miłe nie jest zwazywszy na to że ona kurdupel nie jest, więc to trzeba zmienić, ja jej nie znam w ogóle, wiem już kiedy kombinuje, ale zabawa między innymi polega na tym że nie aportuje piłki tylko ją sobie chowa w krzaki, dziś nie chciała wejśc do domu więc przymknęłam jej przed nosem drzwi, poczekałam sekunde ale sama sobie popchała nosem, może to głupie, ale poczułam że ona się wahała czy wejść więc pomyślałam sobie stój na korytarzu jak ci tak pasuje, nie wiem ale jakoś tak wiem że takie ciuciuciu do psa obróci sie przeciw mnie, bo ona owszem uległa jest ale po tym czasie co jest z nami się rozhulała, nawet z tym ujadaniem, po co? no dajcie spokój, franca wchodzi mi tyłkiem na poduszkę, dziś co chwilę wchodziłam do pokoju i komenda krótka złaż, poszłam przyszlam znowu złaż, tak może 10 razy i psica bucząc pod nosem(takie mruczenie) poszła do kąta w nogi gdzie może sobie kimać. Mam trudne zadanie bo moja córka chce sie bawić, psica chce się bawić, każda z nich ma inne pomysły na zabawę, Ruda lubi szwędać sie po krzaczorach w poszukiwaniu śmieci do zżarcia, goniła gawrona który to miał jakiś problem bo latać nie umiał, dorwała go, zeżarła starą parówkę zanim ją dopadłam i jej wyciagnęłam z pyska, pamiętam twoje rady o tym by jej nie wyciągac na siłę, ale ona sie juz nauczyła spylać jak ma coś pysiorku... Widzę wielką uległość tym psie, ale to nie jest uległość z charakteru tylko uległość bo dostała od człowieka niezłe manto i ona wie i pamięta że za nieposłuszeństwo była bita to widać. Zależy mi na tym by ją przywiązać do siebie w zdrowej relacji, ale widze że jej najlepiej pasuje tak: wyrko, zero wymagań, hulaj dusza na spacerze, smyranko w domu, to jest gitara, czasem osiem razy powtarzam czasem wróć, ale to nie jest pies który chce słuchać. Czytałam Marcina Wierzbę, ale właśnie ze szczeniakiem to może proste ale jak się ma sukę po przejściach, która nie rozrabia tylko dlatego ze się boi swego pana, myślę że kiedy nie ułożymy swoich relacji to kiedyś ta jej poddańczość może sie obrócić przeciw mnie, bo ja to jestem ciepłe kluchy. Ruda, no i niestety łazi za mną non stop, kibelek jest, kuchnia jest, myję zęby jest, wyjątek od reguły stanowi pusty fotel i pora spanka wtedy odpuszcza łażenie. I nie narzekam na psa, tylko dzielę sie swoimi wątpliwościami, bo ona ma już dużo za uszami nie chce psu zrobić wody z mózgu tylko w miare szybko wypracować relację. Owszem nauczyła sie już ze kota sie nie rusza na spacerze bo drapie i to nieżle ale taka nauka na błędach sporo psiaka i mnie kosztuje Edited June 27, 2012 by basia$diana dodanie do wiadomości Quote
Beatrx Posted June 28, 2012 Posted June 28, 2012 [quote name='basia$diana']Tak jest od samego początku, Paula ma 5 lat poi ją i karmi to znaczy się, ja szykuję Paula stawia. Generalnie to już rudej odwaliło. Często trenuje ją, zostawiam samą w pomieszczeniu obok, chociaż my jesteśmy, ona się zabardzo na mnie zafiksowała, dzis tak nas zaczęła bronić przez bokserem że myślałam że wyjdę z siebie i stanę obok, wrrrr, no po prostu stanęła przede mną i dawaj ujadać na spa który chciał sie przywitać, próbowałyśmy ją udobruchać, głaskałam boksera, a ona dawaj ruda zazdrosna maupa ujadać, czemu tak robi? Po ki grzyba nas broni i aż tak pilnuje? ona może mieć uraz z powodu przeszłości bezdomnej. każdorazową taką akcję natychmiast koryguj ostrym FEE, a jak to nie pomoże to krótkie, stanowcze szarpnięcie na obroży, komenda siad, pies siądzie, nagroda. wy głaszczecie innego pieska, chwalisz głosem siedzącą sukę, jak próbuje zerwać komendę to ostre 'siad', pochwała, a jak komenda głosem nie pomaga to korekta na obroży. jak skończycie głaskać i suka wytrwa to nagradzacie i idziecie dalej. musisz w zalążku takie zachowania zlikwidować pokazując suce dobitnie, ze takie zachowanie nie będzie tolerowane, bo może dojść do tego, ze na każdego psa się będzie rzucała z daleka. [QUOTE] Dla mnie to nie jest proste, pies jest z nami krótko, żle robimy że bawimy sie z nią pozwalając by nas szarpała za ręcę, żle bo ona potem w szalonym pedzie w parku podlatuje i zachacza nas w zabawie bo miłe nie jest zwazywszy na to że ona kurdupel nie jest, więc to trzeba zmienić, nie bawcie się 'na pusto'. szarpanko jest fajne, to ulubiona zabawa mojego stwora, ale do głowy by mi nie przyszło używać do tego własnych dłoni:cool3: nawet stara szmata jest dobra, może jakiś pluszak czy patyk, ale nie ręce. gołe ręce jedynie dają jeść i głaszczą. ja jej nie znam w ogóle, wiem już kiedy kombinuje, ale zabawa między innymi polega na tym że nie aportuje piłki tylko ją sobie chowa w krzaki, a no bo aportu to trzeba psa nauczyć;) rzadko który od razu przynosi. możesz próbować bawić się dwiema takimi samymi zabawkami, żeby psica wiedziała, że jak przyniesie jedną to rzucisz drugą. mozesz wykorzystać szarpanko, wziąć piłkę na sznurku (tylko sznurek musisz sobie dorobić, żeby w miarę długi był), rzucić jej piłkę, zachęcić do przyjścia i lekko przyciągając ją na tym sznurku, a jak przyjdzie to pochwalić, dać komendę puść, potem się z nią pobawić w przeciąganie piłki. możesz próbować uciekać, jak psica ma aport w pysku, a jak doleci do Ciebie to pochwalić, wziąć aport i rzucić jeszcze raz. ogólnie nie rzucaj na daleką odległość, tylko w miarę blisko. nawet pół metra wystarczy, tak zebyś mogła ją złapać, zeby suka wiedziała, ze zabawa polega na tym, ze przedmiot ląduje w Twoich rękach. dziś nie chciała wejśc do domu więc przymknęłam jej przed nosem drzwi, poczekałam sekunde ale sama sobie popchała nosem, może to głupie, ale poczułam że ona się wahała czy wejść więc pomyślałam sobie stój na korytarzu jak ci tak pasuje, nie puszczaj ja luzem na korytarzu. idziecie na smyczy, zanim otowrzysz drzwi pies na komendzie 'siad', drzwi otwarte, wchodzi Palua, dajesz komedę równaj i wchodzicie wy. nie ma opcji, ze psa prosisz o wejście a on sobie robi co chce. i nie puszczaj jej, żeby to się nie skończyło tym, że po całej klatce będziesz za nią latała i próbowała zagonić ją do domu. nie wiem ale jakoś tak wiem że takie ciuciuciu do psa obróci sie przeciw mnie, bo ona owszem uległa jest ale po tym czasie co jest z nami się rozhulała, nawet z tym ujadaniem, po co? no dajcie spokój, franca wchodzi mi tyłkiem na poduszkę, dziś co chwilę wchodziłam do pokoju i komenda krótka złaż, poszłam przyszlam znowu złaż, tak może 10 razy i psica bucząc pod nosem(takie mruczenie) poszła do kąta w nogi gdzie może sobie kimać. obraziła się:cool3: psy są jak dzieci, sprawdzają granice do których moga się posunąć. psica poczuła się pewnie i pokazuje różki. nie możesz teraz popuścić ani trochę, bo wejdzie wam na głowę. teraz skupiaj się na szkoleniu, egezkwowaniu komend, nie odpuszczaj nawet odrobinę. pomyśl, ze to nastolatek w okresie buntu i przeczekaj. jak psica zobaczy, ze granice są cały czas w tym samym miejscu i nie da się ich przesunąć to będzie grzeczna. Mam trudne zadanie bo moja córka chce sie bawić, psica chce się bawić, każda z nich ma inne pomysły na zabawę, Ruda lubi szwędać sie po krzaczorach w poszukiwaniu śmieci do zżarcia, goniła gawrona który to miał jakiś problem bo latać nie umiał, dorwała go, zeżarła starą parówkę zanim ją dopadłam i jej wyciagnęłam z pyska, pamiętam twoje rady o tym by jej nie wyciągac na siłę, ale ona sie juz nauczyła spylać jak ma coś pysiorku a widzisz, nauczyłaś ją, ze ma uciekać, bo jak przyjdzie to zostanie jej żarcie zabrane i nie dostanie nic w zamian. ja bym na razie zrezygnowała z puszczania jej luzem. długa linka, kontrola nad psem i nie Ty do psa idziesz, a pies do Ciebie (albo podejdzie, albo zostanie przyciagnięty na lince). i nagradzanie żarciem za wypuszczenie czegoś z pyska jest bardzo ważne, ona musi wiedzieć, ze to się opłaca. czasem osiem razy powtarzam czasem wróć, ale to nie jest pies który chce słuchać. a wiec trzeba zacząć od początku, bo 'wróć' nic kompletnie nie znaczy. tak jak mówiłam linka, nowa komenda do przywołania, jak psica nie przychodzi to przyciagasz ja i nagradzasz. zaczynasz w domu, psicy się nudzi, Ty ja wołasz np. 'do mnie', ona leci, Ty ją chwalisz, cieszysz się jakby zrobiła super sztuczkę i nagradzasz. i tak 100 razy. potem zwiększasz trudność i wołasz ja z drugiego pokoju. jak masz już 100 powtórzeń, gdzie suka w 100% do Ciebie przyszła to przenosisz się na dwór, gdzie nie ma rozpraszaczy i tam na lince trenujesz dalej. jak psica nie przychodzi, to przyciagasz. stwarzasz sytuację, gdzie nie ma opcji, ze suka nie przyjdzie, bo albo jest w domu, znudzona i leci do Ciebie, albo ma linkę przyczepioną i w razie czego ją przyciągniesz. I nie narzekam na psa, tylko dzielę sie swoimi wątpliwościami, bo ona ma już dużo za uszami nie chce psu zrobić wody z mózgu tylko w miare szybko wypracować relację. Owszem nauczyła sie już ze kota sie nie rusza na spacerze bo drapie i to nieżle ale taka nauka na błędach sporo psiaka i mnie kosztuje kota też kosztowała sporo stresu:cool3: bądź konsekwenta w tym co robisz, baw się z nią i pracuj a będzie dobrze. najważniejsza jest konsekwencja, bez tego psica nie będzie czuła się bezpiecznie. Quote
basia$diana Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 Beatrx bardzo dziękuję. Niestety już mamy pierwsze doświadczenia: 1.wczoraj puszczona luzem zniknęła w krzaczorach, mało co moja 5 latka nie dostała spazmów bo pies jej uciekł, ja wiedziałam co ona robi a mianowicie, leżała na łączce i gryzła gnata, doszłam do niej a ona w długą więc doszłam do niej spokojnie i powiedziałam oddaj, na co psica zrobiła minę że absolutnie nic w pysioru nie posiada, złapałam ją za obrożę bo czułam że zaraz znowu spyli w bezpiecznej odległości zjeść to co ma. Powtórzyłam nic to nie dało, wyciągnęłam jej z pysiora zgniłego gnata mówiąc feeeeeeeeee Zżeranie krzaczowych puszyności sie nasiliło bo ograniczyłam jej żarełko bo doooopka robiła sie okrągła co przynaszym 3 piętrze zabójcze dla jej stawów dżwiganie takiego obciążenia. 2.chciała się przywitać z innym psem i zrobiła sobie rundkę przez ruchliwą ulicę, więc nie wiele myśląc przebiegłam na drugą stronę po której była i tylko zawołałam raz jej imię, no przestała się witać jak zobaczyła przyleciała prędko do mnie a wtedy złapałam za obroże i nic nie powiedziałam, no bo gdybym powiedziała feeeee to byłaby kara a przecież się przyszła. Dziś nie dostanie nic bo słyszę jak jej się przelewa w brzuchu tylko picie, na bank będzie biegunka po tej kości. 3. Sytuacja grożna, matka tego dziecka kompletna idiotka, dziecko miało 1,5 roku doszło sobie swobodnie do pyska rudej na odległość 5cm. Siedziałam za psem na trawie, zawołałam dianka dianka, zaczęłąm głaskać i tarmosić za wąsiska, a pani spokojnie powiedziałam niech pani weżmie dziecko. Jak już była w bezpiecznej odległości dałam upust swojej frustracji, "przez pani głupotę gdyby diana ugryzła pani syna ja miałabym kłopoty, niech pani wbije sobie do głowy, że nie puszcza się takie małe dziecko do nieznanych psów.wrrrrr Jacy ci ludzie głupi widocznie musze też myśleć za innych, a diana była rozjuszona, bo była po zabawie z młodym samcem, który potem próbował diane zdominować czym odpłacała mu kłapaniem zębiskami, jak odpoczywalam na trawie z nią to ona co rusz kłapała zebiskami na młodziaka bo on nie odpuszczał na to wlazło na mojego psa to dziecko które matka świadomie do nas wypuściła, jeszcze je zachęcała zobacz jekaie ładne pieski. Pauli też nie pozwalam głaskac psa którego nie znamy własnie w myśl zasady że pies to pies. Beatrx bardzo dziekuję że poświęcasz czas i piszesz mi po raz setny to samo, mam nadzieję że to do mnie trafi. a więc wygląda na to że mój spokojny ton ją zachęcał do ujadania, kiedy zaczęłam krótko mówić feeeee nagle sie okazało że pies się sam aż tak nie nakręca, dalej broni ale spuściła tonu. Ukarałam ją w ten sposób, pisałam o samowolce dotyczącej łóżka, konsekwentnie mówienie zejdż, oraz zero pieszczot ignorowałam ją, uspokoiło się, bez pozwolenia nie wchodzi. Na spacerze jak podbiega w dzikim szale wkładam jej do pyska piłkę i sie tarmosimy. Bardzo ci dziekuje Beatrx, Quote
basia$diana Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 aha i jeszcze najważniejsze często zaczęłam wychodzić bez diany, bo nagle okazało się że ona wszędzie z nami. Więc tak porządne spacery, pieszczoty i wygłupy wspólne, ale też zostawiam psicę samą, niech wie że to nic złego że zostanie sama bo zawsze wrócimy. Piski pod drzwiami słabe. A zdarzało sie ją słyszec na parterze(my 3 piętro) Quote
basia$diana Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 Tak, kota też kot nazywa sie Filip i świetnie sobie radzi z takimi rudymi potworami, ruda maupa zazdrosna nawet pauli nie pozwala sie jej witać więc kazałam jej zrobić siad, ale niestety musiałam przytrzymać za obrożę, młoda poszła smyrać kota, a diana akompaniament do Pauliny, cóż. Quote
Beatrx Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 to powtórzę jeszcze raz w takim razie;) póki nie nauczysz jej odwoływania to tylko i wyłącznie puszczanie na lince. wtedy nie będzie sytuacji, gdzie psica ucieka w krzaki, coś zżera, ucieka z żarciem, przebiega na drugą stronę. i nagradzanie za oddanie obrzydliwka. wyciągasz jej coś z pyska to jak już tego nie ma to chwali i nagradzaj. zabieraj ze sobą na spacery jakieś psie ciasteczka (możesz je upiec sama, są tu na dogo przepisy na psie ciastka, albo kupić w sklepie, jak nie masz czasu/chęci piec). sucz ma się nauczyć, ze oddawanie Ci znalezisk jest opłacalne. bo póki co ona wie, ze opłacalne jest zwiewanie ze znaleziskiem ile sił w łapach;) a zostawać samą musicie ją nauczyć, bo was sąsiedzi z bloku wyrzucą:eviltong: Quote
basia$diana Posted June 30, 2012 Posted June 30, 2012 Beatrx bardzo ci dziękuję za rady, ja wbrew pozorom czytam co do mnie piszesz i staram się stosować. i tak: do szału mnie doprowadzało to zawracanie jak zaczęła ciągnąć na smyczy więc kiedy ciągnęła to ja stawałam, ruszałyśmy psica szła dobrze nie ciągnęła klepanie w boczek dobry pies. No jest mega poprawa, nawet chodzi ładnie z Pauliną. Ćwiczymy zwykłe komendy typy siad, zostań, leżeć do mnie. Z różnym skutkiem, zazwyczaj hyhy jeden zero dla psicy, toporna baba :) Ma koncertową sraczkę po tej cholernej kości więc nie dostała kolacji :( jak do poniedziałku kupa nie wróci taka jak ma być idziemy do weta :( Jeszcze dostała poprzedniego dnia buraki na obiad to kupa buraczana nic nie można w niej zobaczyć :( Kość którą wzięła z krzaków była na bank popsuta. Dlatego szybko przeszłam na drugą stronę, bo bałam się że jak się zreflektuje to przyleci do nas z powrotem przez ulicę :( Generalnie to moja po wsi noga najchętniej by robiła co chciała. Dziś też widziałam jak psiaki jadły sobie rurki z kremem, tak sobie pomyślałam ale wyluzowany koleś, nie wiem ile taka rurka robi szkody w psim żołądku, ale do głowy by mi nie przyszło żeby karmić tym psa. Czyli póki co nauka na odwoływanie czyli że co? Odwoływanie czyli jak nie zareaguje na do mnie, to łapie za linkę przyciągam psa i co smaczek?? Czy smaczek dopiero jak przyjdzie dobrowolnie, bo kiedy uczymy się aportu to hyhyhy rzuca i owszem koło ale ona uwielbia spylać z zabawką czyli bawi się tak :) znaczy się my sie tak bawimy, że skoro ona niby kładzie zabawkę ale jak się podchodzi to ona w pysk i w długą robić kółka, to my uciekamy jej w drugą stronę tylko najpierw zrobimy jej frajde goniąc ją :))))) i taka to durnowata zabawa ale psica ma radochę bo aż łapami w piachu kółka robi :) Ale normalnie aport wyglada tak krótka komenda zostaw :) Ciasteczka mogę zlecić Paulinie, ona uwielbia piec :) ja zresztą też a tu są świetne przepisy to fakt. No i dzis się nie popisałam, bo witała sie z amstaffką, ale wlazła z kolei przed Paule i dawać bronić, więc facet mówi tak oj jak ona tak będzie obszczekiwać mojego psa to będzie dym, ja na to wypaliłam wie pan psy szczekają, ruda nie ujadała tylko szczekała merdając ogonem zasłaniając Paulinę. Ja zrozumiałam kolesia tak że amstaff wyskoczy z zebami do rudej. I do faceta no to faktycznie bardzo ułożony ten pies jak rzuca się o szczekanie na niego. Quote
Beatrx Posted July 1, 2012 Posted July 1, 2012 [quote name='basia$diana']. Dziś też widziałam jak psiaki jadły sobie rurki z kremem, tak sobie pomyślałam ale wyluzowany koleś, nie wiem ile taka rurka robi szkody w psim żołądku, ale do głowy by mi nie przyszło żeby karmić tym psa. zalezy od psa;) mój np. uwielbia lody i zawsze dostaje jak ja jem, a on bardziej z tych wrażliwców co biegunką reagują. niektóre psy mają żelazne żołądki i ich nic nie rusza:eviltong: nie ma co przesadzać i w drugą stronę, jak psisko od czasu do czasu zje coś 'ludzkiego' to mu nic nie będzie. kość Rudej zaszkodziła, bo pewnie już nieźle pognita była. a że ciepło to to wszystko szybko się rozkłada i w ogóle, już lepiej nie mówić co dalej:evil_lol: Czyli póki co nauka na odwoływanie czyli że co? Odwoływanie czyli jak nie zareaguje na do mnie, to łapie za linkę przyciągam psa i co smaczek?? nie imię. imię to jest imię, nim możesz zwrócić uwagę psa, ale komenda na przywołanie musi być np. 'do mnie'. przywołanie to komenda taka jak każda inna typu siad czy waruj, jednak pies musi wiedziec, ze nie ma opcji, zeby to wyłamać. zaczynasz od tego, że przywołanie ćwiczysz w domu. póki nie przychodzi w domu nie wychodzisz z tą komendą na dwór. dopiero jak przychodzi w domu za każdym razem to wychodzisz na dwór, w miejsce mało rozpraszające i tam ćwiczysz. jeśli pójdziesz z nią w tym momencie do parku i będziesz próbowała ją zawołać jak np. znajdzie śmiecia do żarcia to masz niemalże 100% gwarancji, ze nie przyjdzie;) już tam kawałek wyżej pisałam, jak krok po kroczku odwołanie wypracować. a póki co puszczasz ją na lince i w razie czego linkę łapiesz albo przydeptujesz nogą, bez słowa. Czy smaczek dopiero jak przyjdzie dobrowolnie, bo kiedy uczymy się aportu to hyhyhy rzuca i owszem koło ale ona uwielbia spylać z zabawką czyli bawi się tak :) znaczy się my sie tak bawimy, że skoro ona niby kładzie zabawkę ale jak się podchodzi to ona w pysk i w długą robić kółka, to my uciekamy jej w drugą stronę tylko najpierw zrobimy jej frajde goniąc ją :))))) i taka to durnowata zabawa ale psica ma radochę bo aż łapami w piachu kółka robi :) Ale normalnie aport wyglada tak krótka komenda zostaw :) możesz się bawić z nią w ten sposób na komendę a przynoszenie może być na drugą komendę;) czyli jedną możesz mieć np. 'uciekaj' gdzie psicy rzucasz zabawkę i ona wie, ze może przed wami zwiewać, a druga np. 'przynieś' gdzie psica wie, ze nikt nie będzie jej gonił a zabawkę ma przynieść prosto do was. No i dzis się nie popisałam, bo witała sie z amstaffką, ale wlazła z kolei przed Paule i dawać bronić, więc facet mówi tak oj jak ona tak będzie obszczekiwać mojego psa to będzie dym, ja na to wypaliłam wie pan psy szczekają, ruda nie ujadała tylko szczekała merdając ogonem zasłaniając Paulinę. Ja zrozumiałam kolesia tak że amstaff wyskoczy z zebami do rudej. I do faceta no to faktycznie bardzo ułożony ten pies jak rzuca się o szczekanie na niego. jeśli Twój pies szczeka na drugiego to go prowokuje i musisz się liczyć z tym, że prowokowany pies może mieć niski próg cierpliwości i po prostu przyjmie wyzwanie. jego suka was nie zaczepiała, nie rzucała się więc jest ułożona. ale w momencie jak inny pies ją atakuje to nie będzie odsłaniała brzuszka tylko przyjmie wyzwanie. a obawiam się, ze z amstaffem Twoja suka nie ma szans. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.