Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witam jestem tu poraz pierwszy, pisze do was bo mam pewien problem. Wczoraj przygarnelismy 1.5 roczna suczke golden retriviera. Wczoraj troche popiskiwała widac bylo ze teskni za poprzednim domem, ale dzis widze ze w mieszkaniu juz jest lepiej, lezy obok mnie na lozku, bawi sie swoja pileczka i je. na dwor ze mna wychodzila, fakt ze byla rozproszona i sie bardzo rozgladala ale swoje potrzeby zalatwiala normalnie, az do dzis do godz 16, jak chcialam z nia wyjsc z mieszkania wychodzi chetnie cieszy sie ale jak juz dojdziemy do drzwi od klatki, stanie zaprze sie i nie chce isc dalej. Nie chce jej brac na sile bo to spoteguje tylko ten stres. Jak dotad nie zalatwila sie w domu ale kompletnie nie wiem jak ja namowic na to zeby wyszla:( smakolyki nie pomagaja... poprzednia wlascicielka mowi ze na poczatku u niej tez sie tak zachowywala i ze jej przejdzie ale ja sie bardzo martwie...

  • Replies 56
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a piłeczka? może spróbuj ją na piłeczkę z klatki wyciągnąć, bawcie się nią na schodach, na klatce przy zamkniętych drzwiach, potem przy otwartych, potem w progu i tak stopniowo wyjdźcie z klatki

Posted

a gdzie wczesniej przebywala?
Moze zapros psa sasiadow ,ktory zmobilizuje twego do wyjscia.(psy czesto nasladuja inne)
Kazde wyjscie musi sie twemu psu kojarzyc z czym milym dlatego nagradzaj smakolykami np.jak wyjdzie za drzwi ,jak przyjdzie na zawolanie ,jak sie zalatwi

Posted

xxxx52 napisał(a):
a gdzie wczesniej przebywala?
Moze zapros psa sasiadow ,ktory zmobilizuje twego do wyjscia.(psy czesto nasladuja inne)
Kazde wyjscie musi sie twemu psu kojarzyc z czym milym dlatego nagradzaj smakolykami np.jak wyjdzie za drzwi ,jak przyjdzie na zawolanie ,jak sie zalatwi


sęk w tym ze nie dziala smakolyk zabawka kompletnie nic. pies jest u mnie 4 dzien i nic. inne psy tez nie dzialaja. jak tak dalej pojdzie to bede musiala zwrocic go poprzedniemu wlascicielowi:( wczesniej mieszkala w kamienicy i normalnie wychodzila. nie moze tak byc ze pies nie wychodzi na dwor. wczesniej ktos ja wzial ale zwrocil z powrotem sadze ze mogl miec ten sam problem co ja. juz nie wiem co zrobic przeciez ona sie meczy. komppetnie nic na nia nie dziala. nawet wtedy na imie nie reaguje. zaprze sie i nie pojdzie, nie wyjdzie z klatki i koniec

Posted

myslalam ze nowe miejsce jest i sie musi przyzwyczaic. Wmieszkaniu sie normalnie zachowuje. Nie zalatwi sie w mieszkaniiu. nie chce jej oddawac z powrotem ale nie jest lepiej nawet troche...szkoda mi jej:(i nie wiem jak jej pomoc

Posted

aniaaa25 napisał(a):
myslalam ze nowe miejsce jest i sie musi przyzwyczaic. Wmieszkaniu sie normalnie zachowuje. Nie zalatwi sie w mieszkaniiu. nie chce jej oddawac z powrotem ale nie jest lepiej nawet troche...szkoda mi jej:(i nie wiem jak jej pomoc

ach juz po 4 dniach oddawac psa?
Pies to nie jest para butow to zywe czujace zwierze,ktore przezywa rozstanie z ex-opiekunem(.Czemu ja oddali)
Nalezy dac jej szanse na akceptacje nowych opiekunow ,nowego otoczenia,nowych rytualow.jeden pies przyzwyczaja sie szybko innemu to idzie ciezej.nalezy sie uzbroic w cierpliwosc,gdyz do psow i cierpliwosci potrzeba.Nie mozna szybko rezygnoawac i sie poddawac,caly sukces jest w tym ,zeby walczyc o psa.

Posted

Wyczuwa Twoje wahanie. Przy drzwiach się blokuje, dlatego że nie zna miejsca do którego ją prowadzisz. Nie ufa Ci JESZCZE. Możesz spróbować rozwiązać tą sytuację małymi kroczkami:

1. wychodzisz na klatkę, na 30 sekund i wracasz.
2. wychodzisz po chwili, odchodzisz na kilka kroków od drzwi, wracasz.
3. wychodzisz coraz dalej, przy drzwiach wyjściowych z klatki sie zatrzymaj, po chwili wracasz do domu....
4. Wychodzisz z domu, pewnym krokiem idziesz do drzwi wyjściowych z klatki - otwierasz je, ale nie wychodzisz,
5. J/W. otwórz drzwi , smycz luźna, i czekasz... Pies zobaczy, że nic się niedzieje, i całkiem możliwe, że za 2-3 próbą ważniejsze będą zapachy z poza bloku... i wyjdzie sama.

Możesz też przy 5 punkcie wziąć jakąś zabawkę - niech pies zacznie się nią bawić, (piłeczka, patyczek) coś tędy... Niech np. ktoś przytrzyma drzwi (zeby były otwarte) i coraz bliżej podchodź z tą zabawką...

Posted

wlasnie nie chce jej oddawac:( ona jest kochana. A czemu ja oddali to za powod podali to ze nie maja na tyle czasu zeby jej poswiecic zeby pies sie duzo wybiegal. oproczniej mieli takze dwa inne..rozmawialam z poprzednia wlascicielka i mowi ze sie przyzwyczai ze jak do nich trafila to przez ok .3tyg nie chciala wychodzic ale pozniej sie przyzwyczaiła. martwie sie tylko bo przez ten czas nie bedzie miala tyle ruchu co potrzeba i ze trzyma tyle czasu bo nie chce wyjsc na siku...w mieszkaniu sie zachowuje cudnie bawi sie przynosi zabawke jest super:)

Posted

dziewczyny dobra wiadomosc:) dzis sie okazalo ze w moim bloku jest Pani która jest behawiorystka:):):):):) takze moge liczyc na rade od niej:) dzis zobaczyla moja sunie i mowi ze to jest do pokonania:) ze duzym plusem jest to ze nawet w silnym strachu nie jest agresywna. Sunia jest poprostu "slaba psychicznie" tzn. nie w zlym tego slowa znaczeniu a w sensie ze jest bardzo delikatna i wrazliwa. mam nadzieje ze bedzie dobrze:) w domu bawi sie jak szalona:)

Posted

to może w tym jest problem? nie socjalizowany od szczeniaka i boi się strasznego, złego świata. nie masz jakiegoś dnia wolnego, żeby wziąć go na całodzienną wyprawę, gdzie wychodzicie bez problemu wcześnie rano, a wracacie dopiero wieczorem?

Posted

czas by sie znalazl napewno chocby niedziela kiedy moj maz ma wolne mozna wsiasc w samochod i gdzies z nia jechac. tylko boje sie ze sie juz wystraszy na amen

Posted

aniaaa25 napisał(a):
tylko boje sie ze sie juz wystraszy na amen

z takim podejściem nie wychodźcie z nią z domu, poważnie. ona to doskonale wyczuwa, sami nakręcacie jej strach. powiedz, czy na dworze stanie jej się krzywda? czy spotka ją tam coś złego? czy dwór to takie straszne miejsce, które najlepiej omijać z daleka? nie. i to masz przekazać psu swoją postawą, mową ciała. nie możesz się wahać. Ty się wahasz, pies to czuje i jeszcze bardziej się boi (no bo skoro pańcia się boi to tam musi być naprawdę źle i strasznie). tu nie chodzi o to, zebyście teraz zaczęli nagle spacerować w tłumie ludzi, wśród samochodów. ale czasem zwykłe posiedzenie na ławce, zeby pies mógł sobie pooglądać i pooddychać światem dużo daje. mój za szczeniaka bał się chodzić po ulicy i zamiast spacerować po prostu siedzieliśmy w centrum miasta i on obserwował wszystko wokół. z czasem stawał się co raz bardziej śmiały. i nie nagradzałam go w żaden sposób, nie ciumkałam nad nim, nie pocieszałam, nie przytulałam tylko po prostu siedział i obserwował i zobaczył, ze ten wielki straszny świat nie jest wcale taki straszny;)

Posted

nigdy wczesniej nie mialam do czynienia z takim bojazliwym psem:( u poprzednich wlascicieli widzialam ze bardzo chetnie wychodzi na dwór, a mieszkali przy ulicy zaraz

Posted

hmm... więc to raczej nie problem ze strachem co do ulicy, a raczej taką nieśmiałością, niepewnością w nowym miejscu i z nowymi ludźmi.
zabawa dla was: poszukiwanie zaginionych przedmiotów:cool3: weź jej ulubioną zabawkę, pobawcie się nią, potem daj jej komendę siad, Ty odłóż zabawkę na środek pokoju, po czym puść psa komendą 'szukaj' jak psica podbiegnie do zabawki i złapie ja w zęby to pochwal i pobaw się z nią tą zabawką. potem znowu komenda siad, tylko zabawkę wyprowadź do innego pokoju, wróć do psicy i znowu puść ją komendą 'szukaj', znowu zabawka w zęby i znowu zabawa. jak już psica ogarnie, o co chodzi w komendzie 'szukaj' to ukrywaj zabawkę. a to za łóżkiem, za szafką, pod kocem, pod ubraniem, gdzieś wciśniętą. za każdym razem jak psica znajdzie to chwal ją i baw się z nią.
a teraz wyjaśnienie: wspólne polowanie (nawet to bezkrwawe, na zabawkę;)) zbliża do siebie psa i przewodnika. suka musi Ci ufać, musicie stworzyć więź między sobą, a stado tworzy więź na wspólnym polowaniu. do tego ćwicz z nią w domu komendy, siad, waruj, do mnie, równaj, aport. bez problemu to zrobicie nawet w małym mieszkaniu, a to też pomoże wam w stworzeniu więzi. golden to pies pracujący z człowiekiem, niech i Twoja suka pracuje, ot chociażby w tym małym zakresie jakim jest parę komend wykonanych w domu.

Posted

dziekuje za naprawde cenne rady:) chce zeby ten pies sie tu dobrze czul i bylo ok. juz raz ktos ja zwrocil wlascicielom a ja nie chce uciekac od problemu i ja oddac tylko sprawic zeby byla szczesliwa u mnie przy moim boku:)

  • 2 weeks later...
Posted

Myślę że nie ma sensu zakładać nowego wątku.

Po proszę o poradę, bo szkoda mi mojej psicy.

Zanim adoptowaliśmy psice to chodziliśmy na spacery adaptacyjne i widać było że suczka jest za nami.
Od wczoraj(hip hip hurra) jest z nami.
I tak zachowuje się jakby była od zawsze z nami, mam w domu rozgarniętego 4,5 latka, zakochały się w sobie na zabój.
Spacery pozytywnie trochę ciagnie, ale to myśle do dopieszczenia, ciągnie wtedy jak wyniucha smakołyk(wszelkie krzakowe kości, zdechłe ptaki mniam mniam wiem że ona tak robi to uważam by czegoś nie zeżarła)
W tramwaju poradziła sobie ze strachem ale poradziła.
Martwi mnie jedno pies śpi na tak zwanego czuja, czyli co chwilę otwiera oko i gapi się i waruje pilnuje tak jakbyśmy miały być fatamorganą która zniknie, no ale minęła doba, należy jej się sen, wstaje psica nie odstępuje mnie na krok, szkoda mi jej naprawdę tak wygląda adaptacja że ona sama musi zrozumieć że to już nic się nie zmieni? Czy po prostu to tak ma być?
W nocy na bank nie spała bo co chwile czułam jej wąsy na twarzy, przez co mam oczy na zapałkach.

Psica jest namolna, bardzo uległa, ciepła, zero agresji, dodatkowo niezły świrusek na punkcie zabawy, jak na dorosłą sukę. Namolność jej polega na domaganiu się ciągle pieszczot, ale można przecież zagłaskać kota na śmierć :) Ciesze się że mamy takie małe problemy. Czy kiedy jej ustępuję to teraz jej pomagam w adaptacji czy szkodzę?

Posted

mój podobnie się zachowywał jak się przeprowadziliśmy. też cały czas czuwał, ktoś się ruszył w stronę drzwi to zaraz się podrywał. przeszło mu po paru dniach, myślę że i waszej suczce przejdzie jak się zaaklimatyzuje. dajcie jej czas;)
a jak lubi pieszczoty to i owszem, głaszczcie ją ale nie na zasadzie, ze odrywacie się od wszystkiego bo piesek przyszedł na mizianko. widzisz, ze chce głaskania to wydaj jej jakąś komendę np. siad i jak siądzie to pochwal i pogłaszcz. chodzi o to, żeby suńka wam na głowę nie weszła, bo jak ją raz nauczycie, ze za każdym razem ma głaskanie za darmo to trudno będzie to potem odkręcić. nie chodzi o to, zeby być 'nieczułym', a wręcz przeciwnie. tylko trzeba te czułości mądrze dozować i wykorzystywać to na waszą korzyść;)

Posted

Baetrx dziękuję :) tak włąśnie myślałam.

Kochani a co powiecie na to:

Wczoraj po szaleńczej zabawie w domu, którą zafundowałyśmy z córką, pieś smyczowy boję sie że pójdzie w długą mamy ją 2 dzień, więc póki co w parku musiała sie oblizać na wspólna zabawę z innymi psiakami(bardzo przyjacielska do innych jedyne to obszczekuje większe suki, mało co jej serce nie stanęło na widok amstaffa aż bidula wylazła na parking w pozycji czołgającej się) A więc po wspólnej zabawie, suka podeszła do ikeowskiego pająka(nadmuchany jajowaty balon w kolorze czarnym siedzisko) i go zdominowała, po prostu wlazła na niego i udawała kopulację jak pies, moje reakcja nie zbyt mądra bo psina wyglądała przy tym cudacznie :) Ale kiedy otarłam łzy z oczu pomyślałam sobie aha.....
I tak
Po prosiłam córkę by zajęła się bajką, a ja obserwowałam co robi, powtórzyła zachowanie podchodziła do siedziska i "kopulowała"
Została skarcona, przy następnej próbie zabroniłam zbliżania sie krótkim słowem "zostaw".
Z braku pomysłu co mam jej dalej powiedzieć poszłam na materac do oglądającej córki bajkę, no nie minęła minuta przyszła, tańcząca dooopką Diana, uszy skulone na maksa, miziająca, tyłek z jej prostym ogonem jak w młynie i bez kozery siup na łozio, ja oczy jak 5zł, a piesa helikopter z ogona i milion całusów, więc bez dotykania piesy krótki komentarz "złaż" piesa oczywiście na chwilę ogłuchła i dalej to przystępowac do podlizywania się , więc powtórzyłam tym razem na "dół" Tym razem przy akopaniamencie psich całusów piesa owszem zlazła ale parę razy ładowała przednie łapy z pyskiem miziającym :) Ciągle słyszała dół, a potem tylko "nununu". I poprosiłam córkę by zero reakcji do piesy.
Po 10 minutach zrozumiała że nici z tego i zaległa przy mnie na podłodze.
Diana spędziła ostatni czas z psiakiem, pies dominator, myślę że to on ją nauczył, no ale czy to że po tym "kopulowaniu z siedziskiem" od razu atak na łożko to jest to ze sobą jakoś powiązane? Czy po prostu piesa pomyślała sobie miło by było posadzić tyłek koło pańci na łożku?
Czy już zaczyna się układac w stadzie i sprawdza na ile moze sobie pozwolić?

Posted

oj nie nie. żaden atak, żadne kopulowanie.
ruchy kopulacyjne to odreagowanie sytuacji, gdzie było dużo różnych piesków. to żadna dominacja, to jedynie nieumiejętność poradzenia sobie ze swoimi emocjami i rozładowanie się na siedzisku. rozwiązaniem jest zapewnienie suni na maksa rozrywki i zmęczenia w postaci długich spacerów, połączonych ze szkoleniem. może jakiś rower albo bieganie?
a na łóżko psica wlazła, bo przede wszystkim Ty tam byłaś. te przymilanie się to wysyłanie Ci poddańczych sygnałów, pokazywanie, ze to Ty jesteś górą. najlepiej naucz jej wskakiwania na łóżko na komendę, żeby potem nie było sytuacji, gdzie suńka po deszczowym spacerze właduje się na czyściutkie łóżeczko:evil_lol:

Posted

Beatrx

Ja dzielę łóżko z dzieckiem jak mam cholera jeszcze dzielić z psem to chyba ja pójdę do legowiska. Myślę że póki co to zostaje tarmoszenie w domu, bo dzis 3 dzień co prawda dzis mi się uwolniła obroży i poszła w "długą" krótka komenda i wróciła jednak po pierwsze sprzyjające okoliczności, teraz był ogrodzony, a dwa aż taka optymistka nie jestem bo jak piesa pójdzie w długą to my obydwie a zwłaszcza młoda depresja murowana, tak pokochała tego psiaka, dziś był tramwaj, uwiązanie pod płotem na sekundę przy przedszkolu by dziecko oddać, potem wspólna praca, no nie powiem jestem z piesy dumna chyba zaczyna ufać bo jakoś tak było średnio ale bez histerii i wafle suche, bo tak kiedy się denerwuje to wąsy mokre na maksa. Może ta wczorajsza zabawa tak ją nakręciła? tarmosiła torbę która ja trzymałam w rękach, potem jak chciałam odebrac to mnie chapnęła ale tylko tak ostregawczo typu nie rusz, wiem nie powinnam pchać łap aż piesa sama nie oddda ale się zapomniałam, obydwie się czegoś nauczyłyśmy bo psiak, to psiak. Ja też się nauczyłam że nie każdy warczący pies to od razu gryzie, dziś na wąskim chodniku mijały sie labka z moją, labka wyskoczyła z piatkami :) ale merdała ogonem :) więc poczekałam spokojnie aż przestanie ujadać i sie grzecznie przywitały :) tylko najpierw ja odważnie podstawiłam pod pysk labkowi swoje paluchy, to i ruda od razu przestała sie kulić :) poszłyśmy dalej :) wczoraj pozwoliłam na przywitanie jamnika i mojej rudej chociaż pani piszczała że mam wziąć swojego psa, a ja na to po co? Pani pies ma wściekliznę? robaki? chory jest? pani na to nie :) no to ja na to mieszkam tam, pokazałam palcem, wiec i tak będą sie mijać na spacerach więc niech mają powitanie odbębnione :) Kiedy piesa się wkurza tak na serio, w kłębie staje jej futro przy ujadaniu, wiec wtedy myslę sobie ocho ocho, wczoraj tak miałam, podszedł facet z biglem, przywitali sie no i ok, ale piesa na faceta dawaj ujadać, a ten zamiast sobie pójść zaczął do niej gadać że on dobry człowiek jest nie szczekaj piesku , po dłużej chwili, złapałam młodą za rękę, szarpnęłam smyczą by się uspokoiła poszłam drugą stronę a pan nie zrażony dalej krzyczeć za nami, nie szczekaj piesku ja dobry człowiek jestem... hahahha skąd piesa moze wiedzieć czy dobry skoro nie spróbowała, karcić psa za takie fukanie na obcych, czy tak jak ja zrobiłam szarpnąć smyczą, powiedzieć krótko spokój i iśc w swoją stronę?

Szkolenie.
6cio letnia suka wisząca całe swoje psie życie na płocie dosłownie, mieszkaniec, ale bardzo mądry potrzebuje szkolenia?
My tak na dobrą sprawę sie nie znamy z piesą cóż można powiedzieć po 3 dniach?

Posted

[quote name='basia$diana']
Ja dzielę łóżko z dzieckiem jak mam cholera jeszcze dzielić z psem to chyba ja pójdę do legowiska.
to nie pozwalaj jej wskakiwać w ogóle. naucz ją np. warować przy łóżku jak wy leżycie. i nie daj się zmanipulować kręceniem ogona i przymilaniem:cool3:


Myślę że póki co to zostaje tarmoszenie w domu, bo dzis 3 dzień co prawda dzis mi się uwolniła obroży i poszła w "długą"

udaj się do tzw. sklepu żelaznego (taki z narzędziami, gwoździami, tego typu rzeczami i kup karabińczyk i jakieś 10metrówl linki. linkę zawiąż wokół karabińczyka, karabińczyk przypnij do obroży i tak ją puszczaj. jak za daleko się oddala to przywołuj, zawsze nagradzaj za przyjście. linka ma się ciągnąć po ziemi, a w razie czego (jak psica nie posłucha komendy przywołującej i będzie chciała gdzieś lecieć) to linkę nadepniesz i przyciągniesz do siebie sukę. ćwiczcie to codziennie, nawet i po tysiąc razy, żeby jej w głowę weszło, ze przychodzić trzeba zawsze i jest to opłacalne.
tarmosiła torbę która ja trzymałam w rękach, potem jak chciałam odebrac to mnie chapnęła ale tylko tak ostregawczo typu nie rusz, wiem nie powinnam pchać łap aż piesa sama nie oddda ale się zapomniałam,

:-o pies ma oddawać wszystko co ma w pysku na komendę, niezależnie czy jest to torba, patyk, zabawka czy jakieś żarcie. nie możesz dopuścić do sytuacji, kiedy pies sam decyduje o tym, co ma w pysku. pomyśl, co się stanie w momencie, gdy suka weźmie do pyska np. zdechłą mysz? i będziesz stała i patrzyła, aż ją zeżre? musisz nauczyć ją komendy 'puść'. nie wydzierać na siłę, tylko pokazać, ze wypuszczenie czegoś z pyska jest dla niej opłacalne.
skąd piesa moze wiedzieć czy dobry skoro nie spróbowała, karcić psa za takie fukanie na obcych, czy tak jak ja zrobiłam szarpnąć smyczą, powiedzieć krótko spokój i iśc w swoją stronę?

ona się go bała, stąd to fukanie. odwracaj jej uwagę w takich przypadkach i odchodź w swoją stronę. skupiaj ją na sobie, wołaj jej imię a jak na Ciebie spojrzy to nagradzaj. w ten sposób ją nauczysz, ze dziwnie zachowujący się ludzie = nagroda, więc nie trzeba się bać.

Szkolenie. 6cio letnia suka wisząca całe swoje psie życie na płocie dosłownie, mieszkaniec, ale bardzo mądry potrzebuje szkolenia?
My tak na dobrą sprawę sie nie znamy z piesą cóż można powiedzieć po 3 dniach?

każdy pies potrzebuje szkolenia. może sprecyzuję: nie chodzi mi o to, zebyście się zapisali do jakiejś psiej szkoły tylko o codzienną pracę na spacerach. nauka chodzenia przy nodze, nauka siad/waruj/stój przy nodze, przed Tobą, na odległość, z biegu, przychodzenie na zawołanie, aportowanie, szukanie zgubionych przedmiotów. to bez problemu możesz robić sama i przyda się jej taki umysłowy trening. już nie mówiąc o tym, że szkolenie bardzo zbliża właściciela i psa, stwarza między nimi więź;)
póki co możecie zacząć od krótkich, 5minutowych sesji i prostych rzeczy. dopiero jak je opanujecie to możecie przejść dalej. przyuważ, co suka woli: czy smakołyk, czy głaskanie, czy zabawę i tym ją nagradzaj.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...