sonia1974 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Witam W luty zaopiekowałam się psem porzucony w lesie i szukam mu domu , Fado lubi skakać przez ogrodzenie gdy usłyszy jakieś szczekanie w oddali .W miarę nad tym panujemy . Boi się burzy :-(, bardzo się trzęsie .Boi się przedmiotów w ręku człowieka typu szczotka , butelka ale z tym też dobrze sobie radzimy . Natomiast nie potrafimy poradzić sobie z wygryzaniem pcheł w moich włosach ( może tam coś żyje :evil_lol:)dla mnie to żaden problem ale w nowym domu może to przeszkadzać . Fado zaczyna " czyścić" mi włosy gdy zakładam mu szelki lub przy zabawie . Pies również nie chce zostawać w kojcu , robi się niespokojny ,skacze na siatkę natomiast w domu pozostawiony sam grzecznie śpi . Quote
xxxx52 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Pies tak czyni ,jak czynia psy w swoim stadzie,oczyszczaja swoja skore wzajemnie,liza pyski,oczyszczaja oczy itd.To normalne zachowanie psa ktory jest podporzadkowany w swoim stadzie.on to czyni z uleglosci do Ciebie,a z pchlami nie ma nic wspolnego. Piesek poza tym musial przebywac w warunkach domowych stad ma leki w kojcu.Najwazniejsze ,ze staje sie spokojniejszy w domu .Podczas burzy najlepiej psa umiescic w pokoju zamykajac okna ,zaluzje ,mozna wlaczyc radio,psa nie pocieszamy ,gdyz jeszcze bardziej bedzie sie bal. Wspaniale ,ze zaopiekowalas sie jednym z tysiecy biedakow porzuconych.wspaniale ze przybywa w domu ,gdyz miejsce psa nie jest w budach czy kojcach tylko w domu przy czlowieku. w imienu psiaka Tobie dziekuje. Quote
sonia1974 Posted May 24, 2012 Author Posted May 24, 2012 Największym podziękowanie jest patrzenie na psa jak staje się radosny i wyzbywa lęków jakich nabawił się dzięki człowiekowi . Fado ma bliznę na całej szyi od wiązania na lince blizna ta nie zarasta mu sierścią więc wydaje mi się że był wiązany prze budzie .Kojec ma duży (5na 6) uczę go pozostawać w nim ponieważ przez 10godz. jestem poza domem i szkoda żeby w tym czasie siedział zamknięty w domu jak może być na dworze , pozostałe moje psy również przebywają na dworze z możliwością wejścia do pomieszczenia w domu przez klapkę w drzwiach jednak Fado przeskakuje ogrodzenie dlatego zbudowaliśmy mu kojec, resztę dnia i noc przebywa w domu . Burza bądź petardy powodują u niego panikę i chęc ucieczki przed siebie . To iskanie mi nie przeszkadza choć czasami potrafi "uszczypać " przy tym ale potencjalny nowy dom może to irytować dlatego chcę oduczyć go takich zachowań z marnym skutkiem . Quote
GAJOS Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 (edited) Oduczyć iskania możesz tak jak większość niechcianych zachowań. - Jeśli przypinasz mu szelki, czy cokolwiek przy nim robisz, i on zaczyna iskać, mówisz "nie rób" np. i odchodzisz od psa, nie zwracając na niego uwagi, po kilku-kikunastu próbach zrozumie, że tego sobie nie życzysz. Po jakimś czasie gdy powiesz "nie rób" i pies przestanie iskać, możesz nagrodzić to zachowanie smakołykiem. Natomiast jeżeli chodzi o lęki związane z hałasem, no to tutaj niestety już tak kolorowo nie jest. Cięzko jest psa oduczyć strachu "w warunkach domowych", niestety. Jedyny sposób to próby odseparowania psa od tych hałasów, i co najważniejsze nie rozczulać się nad psem, gdy wpada w panikę, ponieważ nasze ludzkie uczucia, pies wyczuwa jako nerwowość. Nie powinno się też mówić do psa, w takich momentach. Możesz próbować, odczulić psa na hałasy typowo domowe, jakieś spadające przedmioty itd. Zaczynając od cichych odgłosów. I nic nie mówiąc nagradzać psa, za nie reagowanie strachem. Edited May 24, 2012 by GAJOS Quote
ulvhedinn Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Iskanie jest jedną z form komunikacji społecznej ;) Konie też tak robią, przy pierwszym razie można paść ze strachu ;) Owszem, mozna mówic do psa który się wystraszył hałasu, tylkoe nie żadne "biedny piesek, ojojoj", ale raczej żartobliwie "i co się boisz, dobrze jest, kolego!!" Quote
GAJOS Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 ulvhedinn napisał(a): Owszem, mozna mówic do psa który się wystraszył hałasu, tylkoe nie żadne "biedny piesek, ojojoj", ale raczej żartobliwie "i co się boisz, dobrze jest, kolego!!" Tylko po co ? Skoro pies nie rozumieć ludzka mowa. Quote
xxxx52 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Nie mozna oduczyc psa lekow z powodu dzwiekow burzy czy petard,jedne psy sie boja jedne nie ,tak jak jedni ludzie maja tez rozne fobie tj,lek przed pajakiem ,lek przed malymi zamknietymi pomieszczeniami ,dlaczego psy nie mialy by miec?Socjalizacja tez polega na zapoznaiu sie psa od szczeniaka z innymi dzwiekami ale co do dwiekow zwiazanych z burza to psy mimo ,ze sa socjalne reaguja roznie. co to zlego jak pies probuje swoja opiekunke poluskac ,on to czyni z sympati,ale czy mu pozwolimy czy nie to jest inna para butow. Quote
GAJOS Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 xxxx52, ale pies boi się wszystkiego czego nie zna... Jeśli nigdy nie słyszał burzy, i nagle "wrzucimy go na głęboką wodę" czyli dzwięk tak silny, że sam człowiek podskakuje to nie ma co sie dziwić psu... Można psa odczulić na dźwięki z tym że w przypadku burzy jest to ciężko wykonać w warunkach domowych... Iskanie owszem jest oznaką szacunku, i sympatii ale nie jest zachowaniem socjalnym... Quote
ulvhedinn Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 Społecznym, bo niby jakim...? Tego typu zachowania- rzeczywiste, lub "markowane" czyszczenie, iskanie, wzajemne dbanie o higienę ma (poza oczywistymi korzyściami zdrowotnymi) na celu pogłębienie więzi w grupie zwierząt, zamanifestowanie przyjaźni i przywiązania. Nie ma co się bajerować, takie zachowania w rzeczywistosci są częstsze i ważniejsze niż manifestowanie dominacji, które wszyscy tak kochają podkreślać..... Tak naprawdę w naturze, aby przetrwać, stado (wataha, sfora etc) musi przede wszystkim być silnie związana, tak aby umozliwić wspólne działanie. Więcej zcvhowań ma na celu zminimalizować konflikty wewnątrz grupy, niż podkreślać hierarchię ;) . Tylko po co ? Skoro pies nie rozumieć ludzka mowa. Ale emocje w głosie rozumie- ton wypowiedzi sie liczy, a odruchowo ton naszej wypowiedzi zalezy od tego co mówimy. Poza tym w dużym stopniu rozumie, oczywiscie nie skomplikowana konstrukcje zdań, ale psy uczą się (nie przez tresurę, ale przez skojarzenie) znacznie więcej słów niż nam się wydaje. I potrafią skojarzyć np kilka róznych słów które znają ujętych w jednym zdaniu. Quote
xxxx52 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 GAJOS napisał(a):xxxx52, ale pies boi się wszystkiego czego nie zna... Jeśli nigdy nie słyszał burzy, i nagle "wrzucimy go na głęboką wodę" czyli dzwięk tak silny, że sam człowiek podskakuje to nie ma co sie dziwić psu... Można psa odczulić na dźwięki z tym że w przypadku burzy jest to ciężko wykonać w warunkach domowych... Iskanie owszem jest oznaką szacunku, i sympatii ale nie jest zachowaniem socjalnym... No to przekaz jak mozna odczulic psa na burze na dworze?Na dworze to pies ze strachu w czasie burzy moze zakonczyc zycie( np.zawal) Psy urodzone w budzie na dworze tez moga sie bac burzy. Quote
ulvhedinn Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 xxxx52, ale pies boi się wszystkiego czego nie zna... Nieprawda. Wszystko zależy od psa, jeden będzie nieznaną rzeczą zaciekawiony, inny oleje, inny będzie się panicznie bał. xxxx52 psy skrajnie rzadko mają zawał, do tego niekoniecznie serca (u psów nie odkłada się blaszka miażdżycowa, która jest główna przyczyna zawałów u ludzi); natomiast zdarza się np nagła śmierć sercowa, lub niewydolność krążeniowa z różnych powodów. Quote
xxxx52 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 ulvhedinn napisał(a):Nieprawda. Wszystko zależy od psa, jeden będzie nieznaną rzeczą zaciekawiony, inny oleje, inny będzie się panicznie bał. xxxx52 psy skrajnie rzadko mają zawał, do tego niekoniecznie serca (u psów nie odkłada się blaszka miażdżycowa, która jest główna przyczyna zawałów u ludzi); natomiast zdarza się np nagła śmierć sercowa, lub niewydolność krążeniowa z różnych powodów. przekazuje ,smierc podczas burzy nastapil u psow 2 mysliwskich.wet zbadal ,ze byl zawal,sekcji zwlok nie bylo Quote
PaulinaBemol Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 (edited) słyszałam o odczulaniu psa na hałas które najpierw nagrywa się czy tam pobiera skądś. Puszcza się psiakowi nagrania w miejscach w mniemaniu psa bezpiecznym, stopniuje natężenie i one sobie w tle lecą a z psem ćwiczy się znane komendy żeby nie skupiał się na hałasie i oczywiście za poprawne wykonanie i spokojne nagradza się sowicie. Mój się hałasów żadnych nie boi więc nie wypróbowywałam. Osobiście wierzę że sie da odczulić może nie do 100% braku strachu ale do braku paniki.Przecież psy sie odczula od róznych strachów hałas to tylko jeden z nich i warto próbować chociaż bo to ani przyjemne dla psa ani bezpieczne. Edited May 24, 2012 by PaulinaBemol Quote
GAJOS Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 PaulinaBemol napisał(a):słyszałam o odczulaniu psa na hałas które najpierw nagrywa się czy tam pobiera skądś. Puszcza się psiakowi nagrania w miejscach w mniemaniu psa bezpiecznym, stopniuje natężenie i one sobie w tle lecą a z psem ćwiczy się znane komendy żeby nie skupiał się na hałasie i oczywiście za poprawne wykonanie i spokojne nagradza się sowicie. Mój się hałasów żadnych nie boi więc nie wypróbowywałam. Osobiście wierzę że sie da odczulić może nie do 100% braku strachu ale do braku paniki.Przecież psy sie odczula od róznych strachów hałas to tylko jeden z nich. I wszystko, w tym temacie. W stanach mają takie "wozy" wirtualne w, których istnieje możliwość wprowadzanie wirtualnych bodźców, takich jak burza,, wystrzał itd.itp. ulvhedinn napisał(a):Nieprawda. Wszystko zależy od psa, jeden będzie nieznaną rzeczą zaciekawiony, inny oleje, inny będzie się panicznie bał. Po to właśnie wykonuje się coś takiego jak SOCJALIZACJA. Między innymi po to aby pies potrafił przejść koło kogoś, lub czegoś bez większych emocji... Jeśli psa niezsocjalizujesz, i nagle w wieki roku , pokażesz mu psa to będzie go atakował, min. ze strachu...Nie prawda? Quote
sonia1974 Posted May 24, 2012 Author Posted May 24, 2012 PaulinaBemol napisał(a):słyszałam o odczulaniu psa na hałas które najpierw nagrywa się czy tam pobiera skądś. Puszcza się psiakowi nagrania w miejscach w mniemaniu psa bezpiecznym, stopniuje natężenie i one sobie w tle lecą a z psem ćwiczy się znane komendy żeby nie skupiał się na hałasie i oczywiście za poprawne wykonanie i spokojne nagradza się sowicie. Mój się hałasów żadnych nie boi więc nie wypróbowywałam. Osobiście wierzę że sie da odczulić może nie do 100% braku strachu ale do braku paniki.Przecież psy sie odczula od róznych strachów hałas to tylko jeden z nich i warto próbować chociaż bo to ani przyjemne dla psa ani bezpieczne. akurat ta metoda z odtwarzaniem dźwięków burzy na innym moim psie nie działa ,mała po prostu się nie boi tylko przekręca główką i słucha z zaciekawieniem może za mało realne Natomiast Fado wpada w panikę na dworze podczas burzy ciągnie na smyczy i chce uciekać na oślep byle biec a w domu" tylko " się trzęsie i siada obok człowieka . GAJOS nie zgadzam się z Tobą że psy nie rozumieją co do nich mówimy , jak wytłumaczysz to że gdy powiem idziemy siusiu skręcają w stronę drzwi wyjściowych a jak powiem idziemy ziuziu zasuwają do sypialni .Te słowa bardzo podobnie brzmią a jednak są rozumiane przez całą czwórkę .Uwielbiam przy gościach robić pokazówki jakie to mam mądre psy:oops: Co do iskania mi to nie przeszkadza chociaż czasami zaboli ale pies jest bardzo uparty w swoich działaniach i innym może przeszkadzać więc będę próbowała nadal go oduczać ,zobaczymy z jakim skutkiem:evil_lol: Quote
GAJOS Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 (edited) sonia1974, jak to wytłumaczę ? Prosto. Przez ileś tam dni, miesięcy , lat , mówiłaś to przed spacerem, co wyrobiło nawyk i skojarzenie. "Usłyszę idziemy siusiu" - wyjdę na dwór, więc muszę iść do drzwi. To jest skojarzenie, a nie to że pies Cię rozumie. Tak samo uczysz psa wszystkich komend. Dane słowo np. "siad" - możesz zmienić na "spier..." i pies będzie siadał, to właśnie jest skojarzenie - "usłyszę spier...to usiąde i dostane smakołyk" Ja swojego psa nauczyłem komendy "proszę' i "nie" w trzech językach: polski, angielski i niemiecki. Tzn. że mam super mądrego psa? No nie wydaje mi się, żeby zrozumiał inne słowa w jakimkolwiek języku :) Kolejnym dowodem na to jest to,że gdy psu idzie opornie wykonanie jakiejś komendy mówię "drugi raz Ci nie powtórzę" albo ryknę brzydkie słowo na "K". wtedy pies wie, że jeśli nie zrobi tego co mu każe to go np. szarpnę.co nie będzie dla niego miłe, a jeśli zrobi to co powiedziałem to może liczyć na nagrodę. Kilka dni temu zacząłem przy jedzeniu mówić do psa "Co robią kundle, jak je Pack Leader ?" po czym pokazywałem mu za pomocą gestykulacji, że ma się położyć. Dziś, około 19 jadłem kolację, podszedł Junior, więc rzuciłem mu od niechcenia "Co robią kundle, gdy je pack leader?!" i co zrobił mój pies? Położył się, pięknie :) sonia1974 napisał(a):akurat ta metoda z odtwarzaniem dźwięków burzy na innym moim psie nie działa ,mała po prostu się nie boi tylko przekręca główką i słucha z zaciekawienie... A to akurat jest wina Twojego sprzętu grającego - za małe częstotliwości emitowane z głośników, ale to już w ogóle zmiana tematu :) Edited May 24, 2012 by GAJOS Quote
evel Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 GAJOS napisał(a):Tylko po co ? Skoro pies nie rozumieć ludzka mowa. Dla niektórych psów słowa przewodnika to wsparcie. Oczywiście "ojojojojoj, pieseczku biedniusi, czemu się boisz" jest wykluczone, bo to idiotyczne pogłębianie wszelkich lęków. U nas to wsparcie było widoczne w okresie okołosylwestrowym bardzo - dzieciaki rzucały petardami, był huk, suka zastygała, ogonek w dół i patrzyła na mnie - co zrobi duża...? Więc mówiłam takim neutralno-wesołym tonem, że jest OK, idziemy, po czym suka odzyskiwała rezon i zasuwała dalej z uniesionym ogonkiem ;) Quote
ulvhedinn Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Gajos, a z czego wnioskujesz że pies nie rozumie ludzkiej mowy? :razz: Wg mnie to jeden z największych błędów logicznych w wiedzy nt psów, czyli założenie, ze rozumienie mowy musi obejmować całość jzyka. A czy my znamy WSZYSTKIE słowa z języków, których sie uczymy? NIE. Więcej, nie znamy nawet wszystkich słów w rodzimym jezyku (a jak pokazują niektóre wypowiedzi w internecie, spora część ludzi ma również problem z gramatyką, o ortografii nie mówiąc :diabloti:). Pies oczywiście jest w stanie się nauczyć mniejszego zasobu słów niż człowiek, jednak, skoro kojarzy "piłka" z piłką, "spacer" z wyjściem, a często także wiele innych słów- mozna powiedzieć, że w owym ograniczonym zakresie ZNA ludzi język. Co więcej, warto pamiętać, że pies nie uczy się tylko w wyniku tresury (czyli np komendy siad), ale także obserwując nas i kojarząc słowo wypowiadane w danej sytuacji, lub w odniesieniu do danego przedmiotu. Bardzo podobnie jak uczą się ludzkie dzieci. Niektóre psy- i tu na podstawie doświadczenie będę się upierać, że są to psy inteligentne, ale takie, do których się właśnie dużo mówi- potrafią wręcz skojarzyć kilka słów połączonych w zdaniu, nawet jeśli wcześniej nie zetknęły się z takim połączeniem. Poza tym sama tonacja głosu jest dla psa ogromną wskazówką jak zachować sie w danej sytuacji - jak opisała to evel. I jeszcze jedno, poza niektórymi rasami "cichymi" u psów również występuje bardzo złożona wokalizacja, nie tylko szczekanie, warczenie i piski, ale cała gama innych odgłosów, oraz ich wariantów, i nie ma co bagatelizować dźwięków, jako sposobu porozumiewania się tych zwierząt. ----------------------------------- xxxx52 wracając do zawału- wielu wetów upraszcza sobie tłumaczenie właścicielom psów nazywajac zawałem inne rodzaje "ataku serca". Zawał to konkretne zjawisko medyczne- obumarcie tkanek w obszarze danego narządu na skutek niedokrwienia, lub przekrwienia, wywołanego zatrzymaniem przepływu krwi. Ponieważ u psów nie dochodzi do zamknięcia światła naczyń krwionośnych blaszką miażdżycową, zawał jest bardzo rzadkim zjawiskiem- owszem, zdarza się, najczęściej wywołany przedostaniem się do krwiobiegu czegoś, czego tam być nie powinno, np po urazie, niekiedy zawał serca u psa może być spowodowany nowotworem itd. Oczywiscie może też dojść do zawału innego narządu. Post mortem jedynym pewnym sposobem stwierdzenia zawału jest sekcja zwłok. Quote
daderma Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Jeśli chodzi o rozumienie ludzkiej mowy przez psy zdecydowanie jest mi bliższe stanowisko Ulvhedinn niż Gajosa. Opiszę sytuację k. miała miejsce u nas z udziałem szpica.Leżymy sobie w łóżku a szpic jest z nami.W pewnym momencie żona mówi do szpica-,,ugryź pana w nos".W tym momencie szpic łapie mnie za nos, oczywiście delikatnie, ,,na żarty" Nikt nigdy tego ze szpicem nie ćwiczył i nigdy mu nie pokazywałem gdzie ja mam nos. Nie wyobrażam sobie jak mógłby tak zareagować gdyby nie w pełni rozumiał poszczególne słowa. Mam wrażenie że Gajos nie docenia trochę zwierząt. pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.