Morska Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Mam problem z suczką do adopcji przebywającą u mnie na dt. Na początku byłą oazą spokoju, teraz wyszło szydło z worka. Jest agresywna w stosunku do: - przejeżdżających samochodów - -"- rowerów - motorów - innych psów bez wyjątku szuczka/pies Na spacerach gdy zobaczy innego psa ujada, gdy podbiegnie do takowego pysk, w pysk warczy i ujada na całego, będąc gotową do walki. Kolczatka, obroża uzdowa, kaganiec, co oprócz tego można jeszcze zrobić, bo jest nie do zniesienia i przez to ma już łatkę całkowicie agresywnego psa u mnie na osiedlu. Wysiadam przy niej, bo i tak mam problem z nadpobudliwą inną suczką wyrywającą do innych psów, bynajmniej nie po to by atakować, ale by się pobawić, co nie każdego czworonoga jej zachowanie ubawi, co miałam nieprzyjemność dziś się o tym przekonać. Moja porażka na całej rozciągłości i nie mam już pomysłu jak sobie z tymi fantami poradzić. Będę wdzięczna za wszelkie pomysły. Quote
xxxx52 Posted May 22, 2012 Posted May 22, 2012 Ona nie jest agresywna w stosunku do samochodow w ruchu,rowrzystow,motorow,ona goni z powodu instynktu lowieckiego. Z regoly kazdy pies na lince przedstawia sie nieciekawie.Ja mam suczke co szczeka jak by ja ze skory odzierali ,ale jak zwolnie ja z linki to sie uspokaja biegnie ale wszystko jest okey jak spotka na spokojnego psa,bo jak tamten pokaze zeby rozpoczyna sie wojna. Co moge radzic idz na spacer na lince do cwiczen o dlugosci od 20 -25 metrow.Dobrze zeby te inne psy byly bez linki. Ciekawa jestem jakiej rasy lub mieszanki jest ten pies? Ile ma lat i czy jest wykastrowany? Moze zapisz sie do psiej szkoly,ale dobrej szkoly. To co uzywasz do pracy z psem to sa narzedzia tortur tzn kolczatka(sama sprobuj co to znaczy miec ja na szyi) Pies oprocz silnego instynktu lowieckiego jest niesocjalny w stosunku do onnych psow ,albo zachowuje sie nieciekawie bedac na uwiezi? Jak to jest jak pies jest wsrod innych psow ,ktore podobnie jak on biega luzem? jednym fajnym cwiczeniem ktore oducza gonitwe za biegnacm lub rowerzysta Jest metoda : biegnacya lub jadaca osoba rowerem ma butelke wody i w przypadku pogoni psa polewa duzym strumieniemwody psa.Powtarza kilkakrotnie ,az sie pies zniecheci.wazne jest czy pies goni ,zeby gonic czy po to zeby zaatakowac? Quote
GAJOS Posted May 23, 2012 Posted May 23, 2012 (edited) To dlaczego pozwalasz jej samej zapoznawać obce psy ? Ten problem bierze się właśnie z powodu, kontaktu PYSK W PYSK. To jest zaproszenie do walki, i jeśli, ta suczka nie ulegnie w tym momencie, innemu psu, ani ten drugi pies nie ulegnie Twojej suni, to na 100% dojdzie do awantury. Spróbuj z nią podejść do obcego (jej) psa, który jest w miarę zrównoważony, ustawić ją tak aby dała się obwąchać (gdy pies daje się obwąchiwać okazuje uległość). Jaka to sunia? W jakim typie rasy? Do czego podobna? --- xxxx52 napisał(a): Moze zapisz sie do psiej szkoly,ale dobrej szkoly. Tak...przeczytaj post ze zrozumieniem to nie jest pies autorki, to jest pies na Domu Tymczasowym (takie coś, żeby pies nie był w schronie, a z ludźmi) Więc wątpie, żeby autorka chciała wyrzucić kilka stówek... xxxx52 napisał(a): To co uzywasz do pracy z psem to sa narzedzia tortur tzn kolczatka(sama sprobuj co to znaczy miec ja na szyi) Oj, już bez przesady, kolczatka to żadne zło, jeśli jest prawidłowo używana DO KOREKT... Edited May 23, 2012 by GAJOS Quote
Morska Posted May 24, 2012 Author Posted May 24, 2012 (edited) Przede wszystkim suczka, o której mowa nie przejawiała jakichkolwiek sygnałów niepokojących przez kilka miesięcy odnośnie agresji w stosunku do innych psów napotkanych podczas spacerów. Pokazała co potrafi w ostatnim miesiącu. Jakim jest psem (szczególnie odnośnie mieszańców czy kundli) z wyglądu dla mnie jest bez znaczenia. Ważna jest psychika. W każdym razie dostała w życiu w kość. Dlaczego pozwalałam jej poznawać inne psy? Bo wcześniej nie przejawiała niepokojących sygnałów, do utarczki pysk w pysk doszło tylko raz ponieważ zbyt słabo trzymałam smycz. Ten jeden raz wystarczył mi, by zobaczyć co potrafi. Chodzi obecnie w kantarku, jeśli nie poskutkuje na spacerach z innymi psami to dopiero wtedy zastosuję kolczatkę. Spuszczać jej nie zamierzam ponieważ po ujrzeniu nieznanego, a czasem nawet znanego psa w niedużej odległości poleci nie zwracając uwagi na komendy. Wystarczy, że na razie chodzi na automatycznej oprócz regulowanej. Dla niej nie ma znaczenia czy pies jest spokojny czy też nie. Pyskuje każdemu, ale tylko na otwartej przestrzeni. Idąc na smyczy dość ładnie reaguje na korekty, ale spuszczona mogłaby doprowadzić do utarczki z innym czworonogiem i tego muszę ją oduczyć, tak jak chęci wbiegnięcia pod jadący samochód. Edited May 24, 2012 by Morska Quote
Beatrx Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 już lepsza kolczatka od tego kantarka. kantar cały czas jest na pysku, drażni psie wąsy, drażni wrażliwy psi pyszczek. kantar 'łapie' pysk w karcący sposób, a więc mając kantar na pysku pies cały czas jest karcony. kantar nie uczy niczego, pies na kantarku potrafi być grzeczny, właśnie z powodu, który przed chwilą opisałam, ale jak zdejmiesz mu kantar to znowu staje się 'niegrzecznym' psem. kolce, prawidłowo użyte, zapięte wysoko na szyi, tuż za uszami, nie szarpanie na nich psa są okej, z tym że trzeba się zastanowić, czy ta suka tych kolcy potrzebuje, czy nie wystarczy jej korekta na zwykłej obroży. nie pamiętasz moze od czego się ta agresja zaczęła? do konkretnego psa, w konkretnej sytuacji? nie miała w ciągu tych paru miesięcy u Ciebie jakiś zatargów z psami, nie była chora, nic jej nie bolało, nie zaczęła dojrzewać? trzeba by najpierw określić przyczynę jej zachowania. a co do rowerzystów, samochodów i takich tam: to instynkt. mój za czasów szczyla potrafił rzucać się na samochody aż tak, ze głowa i szyja zostawały w obroży a całe ciało leciało za samochodem. pomogło założenie szelek (żeby sobie krzywdy nie zrobił) i za każdym razem jak skoczył to ostre NIE. korektę można powiedzieć, ze robił sobie sam, bo jego szarpnięcia były naprawdę ostre. musisz jej wyraźnie i dobitnie pokazać, ze takiego zachowania nie akceptujesz, ale musisz też jej pokazać, co ma robić w to miejsce, czyli próba ataku/skoku, Twoje stanowcze ostre NIE (albo inne słowo, które znaczy, że absolutnie, bezwzględnie robić tak nie wolno), jak to nie pomoże to do tego korekta na obroży, jak zaprzestanie ataku to komenda 'równaj' (czy inna na iście przy nodze) i nagroda. pies ma wiedzieć, ze jak jedzie 'coś' to idziemy przy nodze, to jest fajne i opłacalne, a nie rzucamy się, bo po tym jest niemiło. możesz tez próbować odwracać jej uwagę zanim skoczy np. widzisz rowerzystę w oddali to już ją czymś zajmujesz, jakąś zabawką, żarciem, serią komend do wykonania, po prostu skupiasz ją na sobie. Quote
klaki91 Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 (edited) Jak wygląda ustawianie psa tak, żeby inny mógł go obwąchać? Jak w ogóle można ustawić psa, który reaguje agresywnie w stosunku do innych psów? Może przytrzymać w dwie osoby siłą i drugiego psa wepchnąć agresorowi pod ogon? Suka może równie dobrze wykazywać takie zachowanie ze stresu, urazu do innych psów, to może mieć tło lękowe, może u niej okres aklimatyzacji trwał dłużej. Stosowanie kolczatki, szarpania i innych metod opartych na awersji przy psie lękowym najprawdopodobniej dadzą odwrotny efekt. Pies, który przejawia agresję lękową nie ma oparcia w swoim przewodniku, czuje, że sam musi sobie poradzić z sytuacją i uznaje, że takie zachowanie przynosi skutek. DLatego też należałoby najpierw zobaczyć Twojego psa, jego zachowanie i dopiero udzielać konkretnych porad. Stosując różne porady możesz zdecydowanie pogorszyć sytuację. Edited May 24, 2012 by klaki91 Quote
GAJOS Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 klaki91 napisał(a):Jak wygląda ustawianie psa tak, żeby inny mógł go obwąchać? Obroża, kolczatka wysoko umieszczona na szyi, krótka smycz na długość 10 cm, i możesz zrobić z psem wszystko bez używania siły... Ale zgadzam się, że to może mieć różne podłoża. A to co napisałem, to moja propozycja. Sam stosowałem gdy mój pies świrował. Tyle. Quote
Lupi Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 GAJOS napisał(a):Obroża, kolczatka wysoko umieszczona na szyi, krótka smycz na długość 10 cm, i możesz zrobić z psem wszystko bez używania siły... Ale zgadzam się, że to może mieć różne podłoża. A to co napisałem, to moja propozycja. Sam stosowałem gdy mój pies świrował. Tyle. Obroża zaciskowa lub kolczatka, stosowana "za uszami" bez używania siły, działa cuda... Polecam Quote
evel Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 klaki91 napisał(a):Jak wygląda ustawianie psa tak, żeby inny mógł go obwąchać? Jak w ogóle można ustawić psa, który reaguje agresywnie w stosunku do innych psów? Może przytrzymać w dwie osoby siłą i drugiego psa wepchnąć agresorowi pod ogon? Można zobojętniać, odwrażliwiać pozytywnie a przy tym korygować zachowania niepożądane. Można pracować odległością od bodźców wyzwalających. Wystarczy się spotkać choćby 1-2 razy z dobrym trenerem (tylko nie z jakimś "psychologiem" po kursie korespondencyjnym, co psa na oczy widział swojego we własnym domu), a on pokaże jak reagować w jakiej sytuacji, co korygować, co wygaszać, co wzmacniać. Morska, skąd jesteś? Quote
klaki91 Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Dalej nie rozumiem po co psa zmuszać do bycia obwąchiwanym za pomocą po prostu trzymania go na krótkiej smyczy i kolczatce tak, żeby nie mógł się poruszyć. Quote
evel Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Ja też nie, bo nie bardzo widzę w tym sens. Moją sukę bym chyba musiała obwiązać łańcuchami, żeby dała się obwąchać z tyłu obcemu psu. Właściwie chciałam się tylko odnieść do naprawy zachowań agresywnych i do tego, że niekoniecznie kolczatka to zło wcielone, a wprowadzona przez specjalistę tylko na czas szkolenia może znacznie przyspieszyć proces i polepszyć efekty. Quote
klaki91 Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 Nie no, oczywiście, kolczatka może i ma jakieś zastosowanie ( nie wiem bo nie mam i nigdy nie miałam potrzeby stosowania), gdy jest prawidłowo używana w przypadku psów agresywnych, ale najpierw wypadałoby ustalić dlaczego suka się tak zachowuje i jakie to ma tło. Quote
evel Posted May 25, 2012 Posted May 25, 2012 I właśnie dlatego możemy tu sobie gdybać, a najfajniej, gdyby sukę obejrzał ktoś kto ma pojęcie o pracy z psami, na żywo :) Quote
Morska Posted May 25, 2012 Author Posted May 25, 2012 Bardzo dziękuję za wszystkie porady, kilka z pewnością zastosuję :). Jutro zabieram ją razem z drugą pozytywną wariatką na psiarski spacer z behawiorystką. Szelki skutkują u drugiej wariatki, bo właśnie ona ciągnie i szarpie. Ta, o której mówię ma ciężki początek. Gdy została złapana przez 2 miesiące nie wychodziła z legowiska, przez pierwszy miesiąc trzęsła się jak galareta na każdy dotyk człowieka, trzeba było ją wynosić na rękach na spacery. Zaufania nabrała z początku i na długi czas tylko do mnie. Po zabraniu z lecznicy dalej nie wychodziła z legowiska. Zatem w sumie jakieś 2 miesiące. Teraz jest nie do poznania, podchodzi do człowieka z ufnością, jest otwarta acz spokojna, łasi się, jest cierpliwa. Oprócz niej mam u siebie 3 psy. Tylko raz doszło do utarczki pomiędzy suczkami z powodu pożywienia. Poza tym jest jak ulał w domu, pełna akceptacja całej gromady. W pomieszczeniach czyli domach jest albo obojętna albo ciekawa innego czworonoga, nigdy nie przejawia lęków ani agresywnych sygnałów. Dopiero na otwartym terenie. Podam przykład: spacer, pusta łąka i widzi w odległości 50m zbliżającego się członka mojej rodziny z jego psem, którego zna, bo u niego gości. Co robi? Leci na zabój ujadając i warcząc, a gdy dobiega zaczyna merdać. Raz doszło do takiego zdarzenia. Nie ujadała temu psu pysk w pysk, bo go znała. Gdyby był obcy, końcówka wyglądałaby inaczej. Wezmę wasze porady odnośnie zakładania jednak kolczatki za linią uszu na jutrzejszy spacer. Kantarka nie zakładam jej na ścisk i ściągam jeśli na tzw. "psim polu" jest czysto odnośnie okolicznych psiarzy. Nie mniej, z jadącym samochodem jest źle. Nie rwie, ale spuszczona mogłaby wpaść pod koła. Nie wiem dlaczego obszczekuje poruszające się pojazdy, zupełnie. Odnośnie korygowania partykułą nie, skutkuje, ale reaguje na tą komendę kładąc uszy, jest bardzo uległa w stosunku do człowieka i kładzie się brzuchem do góry, niekiedy nawet przy zakładaniu obroży. Zabawy ją nie interesują, zatem pozostaje tylko nagradzanie. To, co jest pewne, to trochę przytłacza ją pozytywna wariatka, ale sama też się wciska. Gdyby nie te dwie sprawy, byłaby totalną oazą spokoju i mogłabym ją spokojnie wyadoptować np. emerytowi. Quote
GAJOS Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 klaki91 napisał(a):Dalej nie rozumiem po co psa zmuszać do bycia obwąchiwanym za pomocą po prostu trzymania go na krótkiej smyczy i kolczatce tak, żeby nie mógł się poruszyć. A by przekonać psa, że nie tylko trzeba gryźć ? W naturalnych warunkach psy tak zachowują się między sobą... Ja rozumiem, że pies to członek rodziny, i że to go może ranić emocjonalnie itd. ale ja testowałem i działa. I wcale to nie musi być kolczatka, może być równie dobrze obroża... Quote
klaki91 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 GAJOS napisał(a):A by przekonać psa, że nie tylko trzeba gryźć ? W naturalnych warunkach psy tak zachowują się między sobą... Ja rozumiem, że pies to członek rodziny, i że to go może ranić emocjonalnie itd. ale ja testowałem i działa. I wcale to nie musi być kolczatka, może być równie dobrze obroża... Mam sukę, która ma agresję lękową (choć już opanowaną) i nie wyobrażam sobie zmuszać ją do kontaktów z innymi psami. U niej wcale nie pomagało zapoznawanie na siłe, wręcz przeciwnie- tylko wzmagało agresję i lęk. Zdecydowanie lepiej na jej nastawienie wpływało zapoznawanie z psami, które olewały rytuał witania i same dawały się obwąchać. Ale zanim doszłyśmy do tego etapu trzeba było do perfekcji przećwiczyć ignorowanie przez nią obcych psów i odchodzenie, gdy jakiś ją zaczepiał. Nie pojmuję jak można używać kolczatki czy obroży w celu zmuszenia do zawarcia kontaktu przy psie wykazującym agresję LĘKOWĄ, a nie wiemy z jaką agresją mamy do czynienia w przypadku psa autorki (a biorąc pod uwagę zachowanie tego psa sugerowałabym dokładne sprawdzenie czy to nie ma tła lękowego- moja też leciała z warkotem i ujadaniem na inne psy a potem przyjmowała postawę uległą przy czym nie dawała sie obwąchać tylko atakowała wysyłając przy tym masę CSów). Może w sytuacji psa o typowo dominacyjnym charakterze zmuszanie do okazania uległości poprzez przytrzymanie go w taki sposób aby inny pies go mógł obwąchać ma jakiś sens. Quote
GAJOS Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 klaki91 napisał(a):Mam sukę, która ma agresję lękową (choć już opanowaną) i nie wyobrażam sobie zmuszać ją do kontaktów z innymi psami. U niej wcale nie pomagało . Metodę dobiera się pod psa... Cóż mogę wiecej napisać? Quote
Morska Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Klaki, gdzie ja napisałam o jakimkolwiek obwąchiwaniu :roll:? Spacer z ok. 20 psami latającymi luzem, gdy bohaterka wątku szła na smyczy przyniosło pozytywny skutek. Nie pozwoli podejść do siebie innemu psu bez odstraszenia, ale przestała reagować negatywnie po niedługim czasie gdy inny przebiegał obok w odległości 50 cm. Uważam to za sukces i będę kontynuować w tym kierunku. Behawiorystka, która brała udział w spacerze zganiła mnie za użycie kolczatki i zaczynam myśleć podobnie. Myślę, że wystarczy jej zwykła obroża, bo dobrze reaguje na korygowanie. Nie mniej na terenie budynków mieszkalnych będę mieć przy sobie kantarek w razie potrzeby. Przydałyby mi się częste spotkania z psami zrównoważonymi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.