Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Agatko-witam i ja u "Ziomala" mego tymczasowicza Sopelcia.Ja też brałam Staruszka w ciemno,nie wiedziałam jaki jest,będzie....na początku rzucał się z warkoleniem i do mnie ale już Fokusa-zaczepia do tej pory-już może nie tak jak na początku.Długo trwało nim sam zaczął podchodzić,pakować się do łóżka...długo wychodził z depresji.

Jak zaczyna warczeć-zostaje pozbawiony moich czułości-głasków- po prostu przechodze obok obojętnie-mimo,że radośnie wita,szczeka,biegnie wpychać pysiątko w moje dłonie.W każdym pokoju ma coś czym mogę rzucić w podłogę obok Niego-co robi hałas.Jak zaczyna swoje"rządy"-rzucam tak aby się troszkę nastraszył i odstąpił od zaczepek.Pomaga.A i jeszcze głośniej mówię wtedy krótkie słowa-ej, stop.lub fe.

Nie wiem czy coś Ci Kochana pomogłam...może czas swoje też zrobi-mój ten młody-rezydent-jak przyszedł ze schronu-rzucał się nawet na Dumcię-ale tylko jak chodziło o jedzenie-jak zrozumiał,że już Mu nie zabraknie,że ma pod dostatkiem-uspokoił się całkowicie-i mam teraz największego pieściocha.A trwało to około 1,5 miesiąca....

  • Replies 713
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wczoraj nikogo nie ugryzł dziś zobaczymy jak będzie do wieczora dzięki kochana za radę muszę poukładac sobie takie klucze w każdym pokoju .Kiedy troszkę z nim posiedziałam i pogłaskałam a potem chciałam żeby wrócił na posłanie nie chciał tego zrobic dopiero mocny głos pomógł i stanowczośc w nim.

Posted

Agato, widziałam na zdjeciach, że masz dzieci maluszki i tuliły one do siebie Gacusia. Potwierdzam, że pies mógł zacząć agresję próbując podporządkować sobie inne stworzenia swojego rozmiaru, ponieważ nie dotarło do niego od początku, kto rządzi w stadzie. Tylko żelazna konsekwencja w pokazywaniu mu, kto jest przywódcą stada (Ty), czas i ciągły nadzór mogą tu coś zdziałać.

Wiele psów nie znosi, gdy małe dzieci biegną do nich z wyciagniętymi rączkami (czytałam, że interpretują to jako wyszczerzone zęby), obejmują je i przyciskają z góry (oznaka dominacji), zbliżają się do ich miski i posłania (naruszenie strefy osobistej).

Nawet nasz starszy już jamnik Rulon (chodząca łagodność!) kiedyś, chociaż tylko raz, warknął i poderwał się w stronę takiego malucha, który biegł do niego z głośnym piskiem i wyciągniętymi rączkami. Skarciliśmy go wtedy okrzykiem i ściągnięciem smyczy, a teraz stanowczo protestujemy przeciwko podchodzeniu do niego dzieci w tym wieku w ten sposób zachowujących się, a mijając takie maluchy na spacerze, zachowujemy bezpieczny dystans.

Nie wiem, czy to coś pomoże, trzymam mocno łapki za Was i Gacka.

Posted

upisałam sie jak głupia i zeżarło mi post

wiec teraz juz krótko

patrze na te zdjecia ( chodzi mi o te dwa z dziecmi - nie wiem czemu dogo nie przekleja fotek) i nie gniewaj się Agatko ale kompletnie mnie nie dziwi że pies szczerzy zęby na dzieci



taki kontakt w pierwszych dniach wejscia psa ( po przejsciach , obolałego i wystraszonego) to absolutnie za wczesnie. Wiele psów NIGDY takich relacji z dziećmi nie zaakceptuje nawet po latach a co dopiero w tej sytuacji.
Na czym polega błąd?
pierwsze to sposób w jaki dziecko trzyma psa - taki chwyt dla psa oznacza całkowite ubezwłasnowolnienie. Tylko w pełni ufający człowiekowi pies to zaakceptuje ( a w wypadku niezaleznych z natury jamników , czesto i tak bedzie sie próbował po chwili z tego chwytu wyzwolić)
drugie to zbliżenie twarzy do psiej mordki i to w sytuacji gdy pies tej mordki nie może wycofac - dla psa taka sytuacja to konfrontacja nie czułośc . I znowu , pies na to pozwoli tylko w sytuacji pełnej zazyłosci i zaufania - wobec obcych zareaguje lekiem i w konsekwencji czesto agresją ( lękową).

Nie wiem na ile jesteś w stanie ,bo jak widze dzieci małe, wyperswadować no i skutecznie wyegzekwować aby , przynajmniej na razie całkowicie wyeliminowały kontakt fizyczny z psem. Powinny go ignorować. Żadne podchodzenie do psa a juz na pewno gdy śpi, je albo bawi sie swoją zabawką.
Psiak po prostu moim zdaniem boi sie kontaktu z dziećmi i dlatego stara sie je "odstraszyć".
Jesli pies poczuje że ze strony dzieci nic mu nie grozi to zobaczysz że sam zainicjuje kontakt ale na razie nic na siłe

Posted (edited)

moje dzieci do psa się już nie zbliżają pies jest w innym pomieszczeniu niż dzieci to było robione dla pokazania że jest łagodny i to ja tak kazałam psa trzymac niestety okazało się inaczej i to nie dlatego że go głaskała została ugryziona tylko dlatego że wchodziła do domu proszę czytajcie wątek uważnie

Edited by agatamakowska6@wp.pl
Posted

Agato, ja przeczytałam, co napisałaś, napisałaś, że twoja córka wchodziła pierwsza - to, kto pierwszy wchodzi do domu, również określa hierarchię w stadzie, Gacek chciał pokazać twojej córce, że ona nie ma prawa wejść pierwsza, tylko on. Gacek chce pokazać stworzonkom w swoim rozmiarze, że to on tu jest szefem.

Nawet, jeśli Twoje maluszki trzymały tak Gacka tylko do zdjęcia, to mogło wystarczyć, by Gacek wyrobił sobie błędne przekonanie, że maluchy chcą mu pokazać, kto rządzi, a niedawne doświadczenia z pogryzieniem mogły tylko to jego przekonanie wzmocnić :(

Posted

na razie Gacek dostaje jedzenie od moich córek stawiają mu miskę i nasypują mu jedzenie .Tak to dziś grzeczny był ładnie spacerował .Kiedy wchodziła do nas córki koleżanka Gacek szczekał na nią i chciał podbiec ale w pore został odwołany na miejsce prze ze mnie

Posted

[quote name='agatamakowska6@wp.pl'] każdemu łatwo pisac ale żeby wziąc psa do siebie to nie było komu widocznie jako dt się nie nadaję
to czy sie nadajesz czy nie na DT zalezy od tego co juz wiesz i czego chcesz sie nauczyć. Czesto niestety same dobre chęci nie wystarczą i trzeba sie uczyc także na własnych błędach aby ich wiecej nie popełnić. Znajomośc psiej psychiki nie przychodzi ot tak z powietrza - do tego trzeba nie raz lat doswiadczeń albo słuchania "starszych".
Zresztą sama chciałaś porad więc je otrzymałaś. Nie bardzo rozumiem więc Twoją troche alergiczną reakcję na wskazane błedy.
Nawet jednorazowe takie pozowanie do zdjęcia może psa w tych okolicznosciach zestresować i zmienic jego zachowanie na dobre parę dni , co póxniej trzeba mozolnie "odkrecać'
Ja nie tylko "łatwo" pisze ale tez i stale biorę psy na DT . Ostatni własnie w połowie maja opuscił mój dom ( a dokładniej niewielkie blokowe mieszkanie gdzie juz na stałe sa 4 psy wiec łatwo nie jest). Dlatego nie sądzę abym była jedynie internetowym teoretykiem który ma prawo tylko kadzić .Znam trudy dt z autopsji
Niestety Kraków tez nie jest wolny od psów w wielkiej potrzebie a na dogomanii świat psich nieszczęsc tez sie nie kończy więc ja o zaangażowaniu innych mysle zawsze z duzą ostroznoscia....nie wszystko o tych innych i ich pracy wiemy aby ocenic stopien zakrecenia w psie sprawy
Nie kwestionuje Twojej dobrej woli i poswięcenia - wypunktowałam tylko błedy które popełniłaś ( jak sadzę nieswiadomie i z braku doswiadczenia)a które moim zdaniem nie tylko sciagneły na Twoja rodzine niepotrzebny stres ale także przykleiły psu łatke agresora co nie wydaje mi sie sprawiedliwe i może mieć znaczący wpływ na jego dalsze losy i szanse adopcyjne
Ten pies przede wszystkim potrzebuje spokoju i czasu na oswojenie sie z nowym otoczeniem. Jesli żle teraz reaguje na "domowe" dzieci to tym bardziej będzie żle reagował na obce - to przeciez oczywiste. Moim zdaniem dla bezpieczeństwa i nie zaogniania sytuacji powinien byc na razie oddzielany w innym pomieszczeniu PRZED wejsciem obcych dzieci do domu .

keakea , nie gniewaj sie ale zastosowania tutaj teorii dominacji zupełnie nie widzę. A ta kolejnośc wchodzenia przez drzwi to juz dawno została wyrzucona do lamusa - okazała sie zupełnym nieporozumieniem.

Posted

dziękuję za rady tak jak pisałaś człowiek uczy się na błędach dziś widzę poprawę sam chodzi za dziecmi i zaczepia je ja nadal kazałam żeby dzieci go ignorowały do psów staje się łagodniejszy i już nie tak nerwowo na nie reaguje .Jego formą zabawy jest podgryzanie więc kiedy tak robi to przestaje się z nim bawic .Te słowa które Taks zacytowałaś usunęłam zaraz prawie jak je napisałam dlatego że są nieodpowiednie .Umiem przyjmowac krytykę jestem tylko człowiekiem i tak jak każdy popełniam błędy .

Posted




Przepraszam, ale DT NA CITO potrzebny dla tego psa, wywalony wczoraj z samochodu na trasie. łagodny do ludzi, tuli się. Piękny. Tel. 604 637 412.
Proszę o rozsyłanie gdzie kto może.

Posted (edited)

taks napisał(a):
keakea , nie gniewaj sie ale zastosowania tutaj teorii dominacji zupełnie nie widzę. A ta kolejnośc wchodzenia przez drzwi to juz dawno została wyrzucona do lamusa - okazała sie zupełnym nieporozumieniem.


OK, dlaczego mam się gniewać? Napisałam, co wiem, teraz dzięki Tobie wiem trochę więcej :)

Edited by keakea
Posted

Strasznie mi przykro. Mam nadzieję, że to niezbyt dotkliwe ugryzienie...
W imieniu Agaty proszę o reakcję na powyższe. Nie wyobrażam sobie, aby w dalszym ciągu można było narażać dzieci. Nie ma tutaj znaczenia, czy Agata ma odpowiednie doświadczenie i chęci do pracowania nad psiakiem, bo przecież nie da się ciągle izolować go od dzieci.
Agata, myślę, że w przyszłości powinnaś wybrać psiaka, którego stosunek do dzieci jest już dobrze znany. W Twoim przypadku to priorytet.

Posted

ja już mam zakaz brania psów na dt jeżeli pies do jutra nie znajdzie innego dt rodzina każe mi go uśpic dali mi czas tylko do jutra proszę o pomoc .dziecko całą twarzyczkę ma porysowaną od pazur i ma zdarty nosek krew popłynęła nic mu nie zrobiła rzucił się na nią z nienacka wszystko było na moich oczach ja nie mogę narażac dzieci na uszczerbek na zdrowiu

Posted

Jestem w pracy i będę w domu dopiero wieczorem. Mieszkam 3 godziny drogi od Agaty w jedną stronę. Jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji, to prosić Agatę, aby zamknęła gdzieś Gacka, może w kojcu psa- rezydenta, albo kupiła dla niego klatkę kennelową.

Schron jest czynny do godziny 16.

Posted

Toyota, dobrze Cię rozumiemy. My również byliśmy nieraz stawiani pod ścianą, bo tak należy rozumieć ultimatum TZ-ta Agaty. Trzeba jednak zrozumieć i jego, bo to małe dzieci i nie można ryzykować poważniejszych obrażeń. Mam nadzieję, że uda się jednak znaleźć dla psiaka DT bez dzieci.

Posted

[h=6]Ludziska nie chcę za dużo obiecać ale rysuje się opcja miejsca w domu tymczasowym (sprawdzonym) w Warszawie. Ale potrzebne byłyby deklaracje na pomoc w utrzymaniu. W domu są 3 inne psiaki i koty. I na zwrot za benzynę, DT pojechałby ewentualnie po psa. Czy są chętni?[/h]

Posted

benzynę pokryję w całości
na stałe deklaracje sie niestety nie piszę - za duzo juz ich mam a sytuacja finansowa zmienna jak pogoda tej wiosny

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...