Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pewnie, najlepiej stosuj szereg rad wielce wyedukowanych forumowych specjalistów, którzy nie widzieli zachowania Twojego psa a sypią radami z rękawa. Prosta droga do pogłębienia agresji.

No tak, ale za to się nie płaci przynajmniej.

Posted

Ze swojego doświadczenia mogę ci powiedzieć że dobry behawiorysta może zdziałać cuda. Za pierwszym razem trafiłam na szkoleniowca, który doradził mi, że kiedy widzę psa (bo mój pies szczekał na wszystkie psy) to mam go karmić aż on nie przejdzie. Udało mi się to tylko raz z yorkiem, ale Lucky i tak był strasznie zdenerwowany. Następnym razem nie interesowało go już żadne jedzenie. Na szczęście koleżanka poleciała mi inną psią szkołę. Tam behawiorystka doradziła mi spacery równoległe z innymi psami. Byłam już na takich kilku i naprawdę widać postępy. Udaje się nam przejść obok psa po drugiej stronie ulicy spokojnie i bez nerwów. Co prawda kiedy pies jest za blisko to Lucky się już nie umie opanować, ale dopiero miną miesiąc od naszej wizyty.

Więc może spróbuj znaleźć w swojej miejscowości osobę polecaną przez innych. Osobę, która już komuś naprawdę pomogła, bo zły szkoleniowiec faktycznie może tylko pogorszyć sytuację.

Trzymam za was kciuki :)

Posted

Ludzie,ostatnio przyszła moda na behawiorystów...5/10 lat temu ludzie żyli z psami i o żadnych psich psychologach się nie mówiło a i psi trenerzy to był towar zdecydowanie deficytowy.Czy psy bardziej agresywne się zrobiły ostatnio czy ludzie bardziej leniwi?

Posted

Obama napisał(a):
Ludzie,ostatnio przyszła moda na behawiorystów...5/10 lat temu ludzie żyli z psami i o żadnych psich psychologach się nie mówiło a i psi trenerzy to był towar zdecydowanie deficytowy.Czy psy bardziej agresywne się zrobiły ostatnio czy ludzie bardziej leniwi?


Opcja numer dwa - Ldzie są leniwi. Żaden trener, behawiorysta, nie pomogą jeżeli człowiek nie zapewni psu, kilka podstawowych, rzeczy.
Najważniejsze jest to, żeby psu się nie nudziło na spacerach, a w domu ma po prostu nie mieć siły na to, żeby coś nabroić.

Sam znam kobiete, która ma ONka z, którym od 3 lat jeździ na różne szkolenia, do różnych szkół, różnych behawiorystów, i pies... Z dnia na dzień jest bardziej agresywny. Babka po prostu myślała, że weźmie sobie takiego psa, KTOŚ go wyszkoli, i wystarczy mu 15 min spaceru dziennie (dosłownie).

Babka próbowała już chyba wszystkich "narzędzi", tylko zapomniała o spacerach i o prawidłowym miejscu psa w życiu człowieka i odwrotnie....

klaki91 napisał(a):
Pewnie, najlepiej stosuj szereg rad wielce wyedukowanych forumowych specjalistów, którzy nie widzieli zachowania Twojego psa a sypią radami z rękawa. Prosta droga do pogłębienia agresji.

No tak, ale za to się nie płaci przynajmniej.


Po to min. jest forum. A po drugie - nie każdego stać na to by zapłacić za szkolenie czy "poradę" niejednokrotnie osobie,, która wie o psach tyle co ja o jaszczurkach :) Pozdrawiam.

Posted

Ja wychodzę z zalożenia ,że cały rynek około zwierzęcy mocno się rozbudował i ludzie szukają wszelkich metod aby wycisnąć z posiadaczy zwierzaków kasę.
Zobaczcie ile się mnoży firm,firemek specjalistycznych i mniej specjalistycznych oferujących produkty albo usługi związane z psami...
A ci co wygodniejsi z tego korzystają...
I popularyzuje się sporty...pewnie dlatego,że to napędza rynek- i szkoły i sklepy ze sprżętem sportowym.
Teraz nie napiszę się człwoiekowi jak sobie radzić z psem...tylko odeśle się do psychologa.
Taki lajf...kasa.

Posted

Wiesz czemu się nie doradza w przypadku agresji?
Bo psa się nie widzi. I tylko totalny samozwańczy psi specjalista-szkoleniowiec będzie doradzał w jaki sposób postępować z psem agresywnym przez internet, nie widząc psa.

Wiesz co się u mnie/u znajomych/dalszej rodziny robiło z psami agresywnymi? Dawano im łatkę psa głupiego i oddawano na wieś albo usypiało. Mój pierwszy pies, jamnik, wszedł na głowę całej rodzinie i wylądował w schronisku bo tak był agresywny. Teraz pies bardziej zaczął być członkiem rodziny, a nie po prostu dodatkiem, wiele ludzi mając psa problemowego szuka pomocy zamiast się poddać. Jak ktoś sprawi sobie psa jako dodatek i pies wyrośnie na agresora to jest oddawany do schronu bądź ginie w tajemniczych okolicznościach.

Posted

klaki91, Tylko że w 99,999999% przypadków winny jest człowiek, nie pies. Człowiek który pozwala psu wchodzić sobie na głowę póki pies jest "słodkim szczeniaczkiem". Nagle pies dorasta, i ludziom pewne zachowania , na które wcześniej psu pozwalali, stają się nie wygodne, i jest boom. Prawie nigdy winny nie jest pies...Tyle.

Posted

GAJOS napisał(a):
klaki91, Tylko że w 99,999999% przypadków winny jest człowiek, nie pies. Człowiek który pozwala psu wchodzić sobie na głowę póki pies jest "słodkim szczeniaczkiem". Nagle pies dorasta, i ludziom pewne zachowania , na które wcześniej psu pozwalali, stają się nie wygodne, i jest boom. Prawie nigdy winny nie jest pies...Tyle.


Zgadzam się w 100%. Ale wiadomo, że osoba, która nie potrafiła wychować psa najprawdopodobniej nie będzie też potrafiła dobrze zastosować kolczatki. Tu powinien pomóc dobry szkoleniowiec/behawiorysta moim zdaniem, zwłaszcza, że to nie psa dostosowuje się pod określoną metodę, ale metodę pod psa.

Posted

klaki91 napisał(a):
Ale wiadomo, że osoba, która nie potrafiła wychować psa najprawdopodobniej nie będzie też potrafiła dobrze zastosować kolczatki.


Wszystko jest kwestią pracy. Owszem DOBRY behawiorysta może pokazać jak stosować kolce, kiedy reagować itd. Jednak tutaj potrzeba jeszcze chęci, konsekwencji i czasu ze strony właściciela. Bo jak już pisałem problemy się biorą głównie z lenistwa i braku konsekwencji we współpracy z psem, o ile mamy do czynienia ze zdrowym zwierzęciem.

Poza tym "szkoleniowców" i "behawiorystów" jest mniej więcej 1/8 wszystkich posiadaczy psów, i znaleźć DOBREGO jest większym wyzwaniem niż wychowanie psa :)

Znam kilka przykładów w, których właśnie owi "specjaliści" psuli zwierzęta, nie raz "metodą pozytywną" nie raz 'metodą starodawną".

Posted

Czasami zwykły forumowicz z którym można się umowić na spacer, pogadać da więcej rad niż behawiorysta przekonany o kompletnej głupocie właściciela ;) tak jak w moim przypadku szanowny pan treser próbował mi wmówić że mam nagradzać psa "dobry siad, dobre waruj" bo inaczej nie zakuma za co go nagradzam, gdy mówię tylko "dobry pies, super" :diabloti:

  • 2 weeks later...
Posted

GAJOS napisał(a):
Staraj się ją zapoznawać tyłem - niech ją pierwszą obwąchują inne psy. Bo to postawa pełna uległości :) Czyli ten co się daje obwąchiwać jest uległy - i nie jest samobójcą, żeby się rzucać :) A co do "obczajania" to olej to, pisząc brzydko :) Jak się trafi jakiś pies na spacerze, to się trafi, jak się nie trafi to się nie trafi - płyń z prądem :) Nie zastanawiaj się nad niczym, bo zwierze to wyczuwa :)


Mam pytanie, nie wynika z mojej złośliwości, tylko chciałabym coś ustalić, bo ta porada się przewija od czasu do czasu w Twoich postach - co, jeśli pies nie da się obwąchać innym psom od ogona strony? ;) Moja suka reaguje bardzo nerwowo, gdy jakiś pies zamiast się grzecznie i stopniowo przywitać z całym savoir vivre, kręceniem kółeczek i wąchaniem się stpniowo kroczek po kroczku, od razu jej ładuje głowę w dupsko i chyba bym ją musiała łańcuchem spętać jak baleron, żeby się dała powąchać obcemu psu z tyłu normalnie.

Soko napisał(a):
w moim przypadku szanowny pan treser próbował mi wmówić że mam nagradzać psa "dobry siad, dobre waruj" bo inaczej nie zakuma za co go nagradzam, gdy mówię tylko "dobry pies, super" :diabloti:


To jakiś żart chyba... :shake:

Posted

Soko, myślę, że kojarzę tego pana :diabloti:. Też mnie zawsze "dobry siad" bawił.

Kiedyś natknęłam się na taki sposób rozładowywania emocji przy powitaniu - bierze się psy na smycz, powoli podchodzimy do siebie na luźnych smyczach, dajemy się psom kilka sekund powąchać i zanim któryś się zdąży zbulwersować, odchodzimy każdy w innym kierunku i tak kilka razy. Na mojego podenerwowanego wówczas psa podziałało, nie burczał na nikogo. Później może spacer równoległy, tak jak już ktoś wyżej wspomniał?
Ja wiem, że są ludzie, których bawi niezmiernie klikanie na agresywnego psa, ale spokój naprawdę da się wyklikać ;). Tylko trzeba mieć refleks, no i niestety, cały czas obserwować psa, nie dopuszczać do sytuacji, w której nie wiem, co się z nim dzieje albo nie mam możliwości zareagować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...