BIANKA1 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Ojoj , nie wiem jak oduczyć :shake: Chyba taka łapczywa jest . Może ją " naciąć " na coś niesmacznego :cool3: Quote
agusiazet Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Może dawać jej na otwartej dłoni, żeby nic nie mogła capnąć? Gina już trochę opanowała swoja łapczywość, ale potrafi wskoczyć na stół i jakieś marne resztki czegoś wykraść, ale z ręki bierze dość delikatnie. Quote
Tola Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 No własnie, a Zula nie potrafi... Na poczatku tez zciągała jedzenie ze stołu; drugiego dnia na podłodze znalazły sie wszystkie naleśniki:evil_lol: No ale wtedy była wygłodzona. Teraz nie zciaga ze stołu juz nic, potrafi w miare spokojnie podejsc do miski z jedzeniem, ale z reki nie potrafi. Trzeba chyba jeszcze czasu. Dziwi mnie to bo Tolka na poczatku tez tak łapała, ale szybko nauczyła sie delikatnosci. Zula nie była dzisiaj na spcerku ze wzgledu na ten paznokiec. Tolka doszła do siebie po stresie u weta; zapomniałam napisac - wazy 16 kg:roll: A TZ opatruje zadrapania po walce z Tolka u weta. Quote
BIANKA1 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Wet nie ma czasem zepsutej wagi :cool3: Frytka waży 15 :diabloti: a sięga do połowy łydki :oops: Quote
Tola Posted September 24, 2007 Author Posted September 24, 2007 Ale Tolka ma sarnie nóżki:evil_lol: Waga dobra - Tolka ma ok 3 kg nadwagi. Jak przyszła do nas cięzarna ze schroniska, to wazyła ok 10 Quote
BIANKA1 Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 Sarnie mówisz ? :evil_lol: Dobrze że siedzę :diabloti: Quote
sacred PIRANHA Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 martaa2 napisał(a): Zula zrobiła wielkie postepy od czasu przyjazdu do nas, to nie ta sama sunia. Jednak nie potrafi nauczyc sie delikatnie brac smakołyk z ręki; tak łapczywie łapie, ze strach jej cos dawać:roll: Dzisiaj córka podała jej kawałek kurcczaka i teraz siedzi z obolałym palcem... Zula na pewno nie jest głodna. Jak ją tego oduczyc ? jesli moge cos powiedziec...dawanie jej z otwartej reki moze dac rezultat w postaci, ze nie bedzie lapac za palce bo po prostu nie bedzie miala jak:evil_lol: ale prawdopodobnie nie zmieni to lapczywego "rzucania" sie na reke z jedzeniem...ja bym proponowala robic raczej odwrotna rzecz...wolac ją do siebie brak smakolyk (taki ktory ona uwielbia, ale taki kawalek zeby zmiescil sie caly w dloni) i dawac jej z zamknieta dlonia...prawdopodobnie sie rzuci ale nic nie dostanie poki sie nie uspokoi...wszelkie proby podgryzania reki, wydlubywania to stanowcze "nie wolno" jak sie juz uspokoi otwierac dlon wlasnie na plasko i komenda jakas np "masz"(najlepiej siasc przed nia zeby dlon byla nisko, bo jak bedzie musiala do niej podskoczyc, podniesc sie na lapach to bedzie ją to prowokowalo do ekscytowania sie a wtedy ciezko psa czegos nauczyc bo sie nie skupia)...jesli znow sie rzuci zamykac dlon i "nie wolno"...i tak dopoki nie wezmie delikatnie, wezmie w koncu delikatnie bo nie bedzie wiedziala czy w koncu moze wziasc czy nie....a jak juz jej sie uda delikatnie to chwalic glasiac i cieszyc sie...i powtorka az skojarzy :diabloti: trzeba miec duzo cierpliwosci, niektore psy lapia szybko inne godzinami nie rozumieja o co chodzi....ale w koncu kazdy zrozumie:) Quote
agusiazet Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 No, no, no Lidka, jestem pod wrażeniem!!!:) Quote
sacred PIRANHA Posted September 24, 2007 Posted September 24, 2007 etam:) ja bede pod wrazeniem jak Zula szybko zalapie o co chodzi (nie lubie tak przez internet...wolalabym jej to sama pokazac:) Marta do szkolenia:)...a i jeszcze jedno...jak Zula nie bedzie jednak kojarzyc to powtarzaj te cwiczenia nie czesciej niz co pol godziny , kazda proba po 5 minut...bo pies sie szybko nudzi, a znudzony pies to niepojetny pies:) Quote
Tola Posted September 25, 2007 Author Posted September 25, 2007 Ja tez jestem pod wrazeniem Wielkie dzieki:lol: Bedziemy próbowac, chociaz nie bardzo to sobie wyobrażam... Hm...smakołyk w zamknietej dłoni... Wczoraj Zula rzuciła sie na wyciskarkę do czosnku, którą trzymałam. Tylko zgrzytnęło.. Ona w kuchni rzuca sie na wszystko, co biore do reki. Głodna nie jest. Po zjedzeniu potrafi siedziec w kuchni pare godz. i czekac az cos sie jej trafi. Bede informowała o postepach. Bo takowe będa, prawda? Quote
sacred PIRANHA Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 napewno beda:) ...jesli sobie nie poradzicie mimo wszystko (to sie zdarza, wlasciciele podchodza zbyt emocjonalnie do szkolenia swoich psiakow po prostu) to ja osobiscie posluyze pomoca:) powodzenia:) Quote
sacred PIRANHA Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 a i jeszcze jedno...nie bede jednak w schronisku na tygodniu (potwornie sie rozchorowalam, chyba po lekach mi sie pogorszylo zamiast polepszyc), wiec gdyby ktos byl i dowiedzial sie czegos wiecej o tym czarnym (strona 27 z galerii mojego tima) i wyzlicy, bede bardzo wdzieczna:) Quote
sacred PIRANHA Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 i jak postepy wychowawcze??:) Quote
BIANKA1 Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Pewnie nie mogą pisać z powodu poogryzanych paluszków :evil_lol: Quote
sacred PIRANHA Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 hihi no na poczatku i tak moze byc...moj Tim byl tez okropnie lapczywy (a ma iwelki pysiol, wiec mu sie cala dlon miescila jak capnal) a teraz bierze delikatnie tak ze nie czuc:) prosimy o relacje z nauki:) Quote
Czaka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 BIANKA1 napisał(a):Pewnie nie mogą pisać z powodu poogryzanych paluszków :evil_lol: Marta i jej paluszki mają się dobrze :roll:, ale niestety chwilowo nie ma internetu :shake: Quote
sacred PIRANHA Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 Romek-Zamość napisał(a):Marta i jej paluszki mają się dobrze :roll:, ale niestety chwilowo nie ma internetu :shake: prosze przekazac w takim razie Marcie, ze w piatek bede w schronisku, wiec jesli trzeba cos sprawdzic, o cos zapytac, zrobic komus zdjecia to ja jestech chetna;) Ps.prosze jej tez przekazac, ze najprawdopodobniej mam domek dla wyzlicyz zamoscia z mojego wątku w warszawie (po to glownie jade do schroniska) no i mizianka dla Zulki łakomczucha łapczywego:loveu: Quote
Tola Posted September 27, 2007 Author Posted September 27, 2007 Mam juz net:multi: Stęskniłam sie:lol: Suczydła zyją, Zula siedziała w domu ze wzgledu na złamany paznokiec, popiskiwła jak widziała, ze idziemy bez niej. To bedzie sie chyba powtarzało, bop Zula uwielbia wszelkie kije i patyki; jak sie jej nie rzuca to sama sobie wyszukuje i sama sie nakreca i walczy z nimi zębami i łapkami:roll: I stąd te rany. Quote
BIANKA1 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Roki też do pewnego momentu był ciągle poraniony . Nawet przebił sobie podniebienie kijem i miał szyte .Ale już nie szaleje . Chyba jest za gruby :shake: Pazurki żle się goją i często uraz powraca . Ja rokiemu uszyłam buta . Mógł chodzić na spacer pomimo opatrunku. Quote
agusiazet Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Biedna Zulka, Giny nie interesują patyki, tylko wiewiórki, więc chodzi na sznurku!!! Zulka zdrowiej:) Quote
sacred PIRANHA Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 tak sie zastanawiam...ja mam na podworku trchorza, albo kune...moze Gina by upolowala :) Quote
Tola Posted September 27, 2007 Author Posted September 27, 2007 Chce Wam przedstawić moje zwierzaki, których nie ma z nami i wsród nas.... Moja ukochana sunia Tekla. Tutaj miała cos z odcinkiem szyjnym kregosłupa... Kotka Magia I jeden z synów Tolki - Trolek Quote
BIANKA1 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Piękne zwierzaczki :loveu: Tolka to zawsze dobrze wygląda . Nawet od tyłu :lol: Quote
agusiazet Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 To małe, czarne od Tolki chyba śliczne było? Co z nim? Quote
Tola Posted September 28, 2007 Author Posted September 28, 2007 agusiazet napisał(a):To małe, czarne od Tolki chyba śliczne było? Co z nim? Bardzo śliczne:loveu: Trolek był u nas najdłuzej, jak przyjechali po niego nowi własciciele to piszczał starszliwie i chował sie za moje nogi:placz: Nie mamy z nimi żadnego kontaktu:-( U nas po pięknym dniu chyba idzie burza, bo zerwał sie wiatr i Zula siedzi w szafie:roll: A mój syn Mateusz pojechal juz dzisiaj do Krakowa, bedzie nas mniej w domu.:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.