Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Wspólnymi siłami zrobimy big bazarek ;) Gabi kochana u mnie jeszcze sporo fantów od Ciebie ale to raczej takie zimowe rzeczy więc myślę że zostawimy je na wrzesień - październik :roll::roll::roll: Quote
AgusiaP Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Wspólnymi siłami zrobimy big bazarek ;) Gabi kochana u mnie jeszcze sporo fantów od Ciebie ale to raczej takie zimowe rzeczy więc myślę że zostawimy je na wrzesień - październik :roll::roll::roll: To ja poszukam fantów na sezon wiosna- lato :lol: Quote
Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 AgusiaP napisał(a):To ja poszukam fantów na sezon wiosna- lato :lol: Szykuj Aguś a Iwonka i Elusia już szykują aparaty ;) Quote
Mysza2 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dostałam wiadomość od cioci Waranska że wspomoże Lalunię wpłatą. Bardzo Bardzo dziękuję, tyle razy już mi Pani pomagała że nie wiem jak już dziękować Quote
giselle4 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Mysza2 napisał(a):Dostałam wiadomość od cioci Waranska że wspomoże Lalunię wpłatą. Bardzo Bardzo dziękuję, tyle razy już mi Pani pomagała że nie wiem jak już dziękować Ciocia WARANSKA wszystkie psiaki wspiera to niech bedzie dla niej fotka Quote
piescofajnyjest Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 fotka z cyklu...."ja powacham ciebie, a ty mnie;) Quote
Gabi79 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 piescofajnyjest napisał(a):fotka z cyklu...."ja powacham ciebie, a ty mnie;) Dokładnie tak:lol:. Widzę, że Lalunia już bez fartuszka. A co to za słodki piesio na zdjęciu? Quote
Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Gabi79 napisał(a):Dokładnie tak:lol:. Widzę, że Lalunia już bez fartuszka. A co to za słodki piesio na zdjęciu? To kochany staruszek Maniuś który dzisiaj przyjechał do hoteliku do Michell :) nasza Lalucha ma kolejnego chłopaka do towarzystwa :):):) Quote
edyta2012 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dzięki za numer konta. Deklaruję wpłatę stałą. Jeszcze inna rzecz. Koleżanka prosiła mnie o napisanie ogłoszenia dla suni, takiego chwytającego za serce. Starałam się aby takie było i wysmażyłam ten oto tekst poniżej. Może trochę długi, ale chciałam, żeby troszkę różnił się od innych ogłoszeń, jeśli chodzi o formę oczywiście. Wrzucam więc i proszę Was o refleksje i uwagi :) Co myślicie? Piszcie! :roll: Jestem Ślązaczką z dziada pradziada. Niedawno straciłam dom, emeryturę, rodzinę, swoje miejsce na ziemi… Odechciało mi się żyć. Przy życiu podtrzymywali mnie tylko życzliwi sąsiedzi, dla których byłam warta tyle, aby dać mi trochę jedzenia. Spałam pod moim blokiem. Czekałam, czekałam, czekałam na swoją panią… Chciałam ją jeszcze zobaczyć, choćby z daleka, chciałam wejść do mojego domu i trochę odpocząć. Czekałam… Pani nie przychodziła po mnie, nie zawołała abym wróciła do domu, jak kiedyś. Poszłam więc sama, usiadłam na wycieraczce i czekałam, aż mnie wpuści do środka. Pani przyszła, ale była na mnie zła. Kopnęła mnie mocno i zatrzasnęła drzwi przed nosem! Dlaczego?! Przecież nic nie zrobiłam! A może chodziło jej o ten kocyk, co go pogryzłam? A może o to, że zjadłam ten plaster kiełbasy z podłogi? Chciałam by się już nie gniewała i pozwoliła mi wrócić, ale ona dalej nie wpuszczała mnie do domu, a kiedy nie chciałam odejść spod drzwi kopała mnie i biła. Wtedy chciałam umrzeć. Jednak coś mi mówiło, że trzeba mieć nadzieję… Nie poddawać się tak łatwo. Poszłam więc z powrotem pod blok i tam obserwowałam okna mojego mieszkania. Kładłam się spać na trawniku, w krzakach, w miejscu z którego dobrze widać było mój dom. Ciągle czekałam, aż moja pani przestanie się gniewać i pozwoli mi wrócić do domu, ale to się nie stało. Żyłam tak przez kilka miesięcy. Któregoś dnia zaczęło dziać się coś dziwnego! Wydaje mi się teraz, że to był sen… Pojawiła się nagle inna, nowa pani. Nigdy jej wcześniej nie widziałam i trochę się jej bałam. Podeszła do mnie i dała mi coś do jedzenia. Potem widziałam ją jeszcze kilka razy, aż w końcu zabrała mnie ze sobą i zawiozła do ciepłego mieszkania, gdzie był jeszcze inny pies. Stamtąd wyruszyłam w długą podróż. Właściwie to nie wiem co się stało…? Czy ja dalej żyję, czy może już umarłam i trafiłam do raju? Nagle wszystko się zmieniło. Biegam po pięknym ogrodzie, ludzie ciągle dają mi coś do jedzenia, głaszczą mnie i uśmiechają się do mnie, mam swoje posłanie i kilku nowych kolegów. Czasem śni mi się mój stary dom, ale chyba nie tęsknię za nim. Boję się strasznie, że ten sen się skończy, pryśnie jak bańka mydlana! Boję się, że znowu będę mieszkać pod blokiem, że będę głodna, i że każdego ranka dostanę kilka kopniaków na przywitanie. Chciałabym mieć swojego człowieka, na zawsze. Nie jestem wymagająca, mało jem, nie brudzę w mieszkaniu. Jestem miła i towarzyska, naprawdę, to nie są przechwałki. Mimo, że nie jestem już taka młoda, mam znowu tyle energii i zapału, jak mały szczeniaczek. Na przywitanie zamerdam dla Ciebie ogonem i podam Ci łapę. Bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie kochał chociaż trochę tak, jak ja kochałam swoją starą panią. Quote
Gosiapk Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Martika@Aischa napisał(a):A ja wogóle ani nie puściłam ani nie wygrałam:placz::placz::placz: :roflt: Mysza2 napisał(a):a na konto Lali wpłynęło 20 zł od Gosiapk bardzo pięknie dziękujemy Na zdrowie ;) Quote
Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 edyta2012 napisał(a):Dzięki za numer konta. Deklaruję wpłatę stałą. Jeszcze inna rzecz. Koleżanka prosiła mnie o napisanie ogłoszenia dla suni, takiego chwytającego za serce. Starałam się aby takie było i wysmażyłam ten oto tekst poniżej. Może trochę długi, ale chciałam, żeby troszkę różnił się od innych ogłoszeń, jeśli chodzi o formę oczywiście. Wrzucam więc i proszę Was o refleksje i uwagi :) Co myślicie? Piszcie! :roll: Jestem Ślązaczką z dziada pradziada. Niedawno straciłam dom, emeryturę, rodzinę, swoje miejsce na ziemi… Odechciało mi się żyć. Przy życiu podtrzymywali mnie tylko życzliwi sąsiedzi, dla których byłam warta tyle, aby dać mi trochę jedzenia. Spałam pod moim blokiem. Czekałam, czekałam, czekałam na swoją panią… Chciałam ją jeszcze zobaczyć, choćby z daleka, chciałam wejść do mojego domu i trochę odpocząć. Czekałam… Pani nie przychodziła po mnie, nie zawołała abym wróciła do domu, jak kiedyś. Poszłam więc sama, usiadłam na wycieraczce i czekałam, aż mnie wpuści do środka. Pani przyszła, ale była na mnie zła. Kopnęła mnie mocno i zatrzasnęła drzwi przed nosem! Dlaczego?! Przecież nic nie zrobiłam! A może chodziło jej o ten kocyk, co go pogryzłam? A może o to, że zjadłam ten plaster kiełbasy z podłogi? Chciałam by się już nie gniewała i pozwoliła mi wrócić, ale ona dalej nie wpuszczała mnie do domu, a kiedy nie chciałam odejść spod drzwi kopała mnie i biła. Wtedy chciałam umrzeć. Jednak coś mi mówiło, że trzeba mieć nadzieję… Nie poddawać się tak łatwo. Poszłam więc z powrotem pod blok i tam obserwowałam okna mojego mieszkania. Kładłam się spać na trawniku, w krzakach, w miejscu z którego dobrze widać było mój dom. Ciągle czekałam, aż moja pani przestanie się gniewać i pozwoli mi wrócić do domu, ale to się nie stało. Żyłam tak przez kilka miesięcy. Któregoś dnia zaczęło dziać się coś dziwnego! Wydaje mi się teraz, że to był sen… Pojawiła się nagle inna, nowa pani. Nigdy jej wcześniej nie widziałam i trochę się jej bałam. Podeszła do mnie i dała mi coś do jedzenia. Potem widziałam ją jeszcze kilka razy, aż w końcu zabrała mnie ze sobą i zawiozła do ciepłego mieszkania, gdzie był jeszcze inny pies. Stamtąd wyruszyłam w długą podróż. Właściwie to nie wiem co się stało…? Czy ja dalej żyję, czy może już umarłam i trafiłam do raju? Nagle wszystko się zmieniło. Biegam po pięknym ogrodzie, ludzie ciągle dają mi coś do jedzenia, głaszczą mnie i uśmiechają się do mnie, mam swoje posłanie i kilku nowych kolegów. Czasem śni mi się mój stary dom, ale chyba nie tęsknię za nim. Boję się strasznie, że ten sen się skończy, pryśnie jak bańka mydlana! Boję się, że znowu będę mieszkać pod blokiem, że będę głodna, i że każdego ranka dostanę kilka kopniaków na przywitanie. Chciałabym mieć swojego człowieka, na zawsze. Nie jestem wymagająca, mało jem, nie brudzę w mieszkaniu. Jestem miła i towarzyska, naprawdę, to nie są przechwałki. Mimo, że nie jestem już taka młoda, mam znowu tyle energii i zapału, jak mały szczeniaczek. Na przywitanie zamerdam dla Ciebie ogonem i podam Ci łapę. Bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie kochał chociaż trochę tak, jak ja kochałam swoją starą panią. Tekst przepiękny :) Ślicznie dziękujemy :) No to ogłaszamy panienkę :) Oby szybko znalazła kochający domek!!! Quote
Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Gosiapk napisał(a)::roflt: Na zdrowie ;) Ciocia Nie puściłam :placz: Nie wygrałam :placz: więc do roboty o 6 wstać musiałam :placz::placz::placz: Quote
edyta2012 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Dzięki za przeczytanie! :) Jeśli chciałybyście coś jeszcze dodać, podpowiedzcie... Quote
Martika&Aischa Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 edyta2012 napisał(a):Dzięki za przeczytanie! :) Jeśli chciałybyście coś jeszcze dodać, podpowiedzcie... Ciocia może tylko tyle że Lalunia ma 5 lat i jest malutka ;) to takie słodkie, przylepne chucherko ;) Quote
edyta2012 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Ciocia może tylko tyle że Lalunia ma 5 lat i jest malutka ;) to takie słodkie, przylepne chucherko ;) Właśnie, czy takie konkretne info podać może poniżej, zrobić taką dodatkową stopkę tylko z "suchymi" informacjami? Że tamten tekst to przesłanie od Suni, a to krótkie info gdzieś poniżej? Na przykład: 5 - letnia sunia o imieniu Lala, przebywa obecnie w domu tymczasowym w miejscowości ............. Jej wielkość to - ilość centymetrów w kłębie? Czy np. wysokość do kolana? Gładkowłosa, umaszczenie czarne podpalane. Posiada książeczkę zdrowia, komplet szczepień, wysterylizowana, odrobaczona. W sprawie adopcji kontaktować się z .............................. itd. Może tak? Quote
Gosiapk Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Ciocia Nie puściłam :placz: Nie wygrałam :placz: więc do roboty o 6 wstać musiałam :placz::placz::placz: Biedna ciocia Martika :glaszcze: (wierszem mówi :crazyeye: ) Quote
Mysza2 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 Tekst bardzo fajny, a w stopce to ja bym dała króciutko Lala to 5 - letnia sunia, 6 kg, zaszczepiona odrobaczona i wysterylizowana, zachowuje czystość w domu, przebywa w domu tymczasowym w okolicach Dzierżoniowa kontakt : 664 315 852 giselle4@autograf.pl Graziu jeśli waga inna to mnie popraw, umaszczenie widać na zdjęciach. Podawać kontakt na Ciebie możemy? Quote
edyta2012 Posted May 28, 2012 Posted May 28, 2012 giselle4 napisał(a):tekst piekny oj,bo ukrdne kawałek:) Dziękuję... :smilecol: Jeśli tylko przyda się do innych.... Quote
AgusiaP Posted May 29, 2012 Author Posted May 29, 2012 edyta2012 napisał(a):Dzięki za numer konta. Deklaruję wpłatę stałą. Jeszcze inna rzecz. Koleżanka prosiła mnie o napisanie ogłoszenia dla suni, takiego chwytającego za serce. Starałam się aby takie było i wysmażyłam ten oto tekst poniżej. Może trochę długi, ale chciałam, żeby troszkę różnił się od innych ogłoszeń, jeśli chodzi o formę oczywiście. Wrzucam więc i proszę Was o refleksje i uwagi :) Co myślicie? Piszcie! :roll: Jestem Ślązaczką z dziada pradziada. Niedawno straciłam dom, emeryturę, rodzinę, swoje miejsce na ziemi… Odechciało mi się żyć. Przy życiu podtrzymywali mnie tylko życzliwi sąsiedzi, dla których byłam warta tyle, aby dać mi trochę jedzenia. Spałam pod moim blokiem. Czekałam, czekałam, czekałam na swoją panią… Chciałam ją jeszcze zobaczyć, choćby z daleka, chciałam wejść do mojego domu i trochę odpocząć. Czekałam… Pani nie przychodziła po mnie, nie zawołała abym wróciła do domu, jak kiedyś. Poszłam więc sama, usiadłam na wycieraczce i czekałam, aż mnie wpuści do środka. Pani przyszła, ale była na mnie zła. Kopnęła mnie mocno i zatrzasnęła drzwi przed nosem! Dlaczego?! Przecież nic nie zrobiłam! A może chodziło jej o ten kocyk, co go pogryzłam? A może o to, że zjadłam ten plaster kiełbasy z podłogi? Chciałam by się już nie gniewała i pozwoliła mi wrócić, ale ona dalej nie wpuszczała mnie do domu, a kiedy nie chciałam odejść spod drzwi kopała mnie i biła. Wtedy chciałam umrzeć. Jednak coś mi mówiło, że trzeba mieć nadzieję… Nie poddawać się tak łatwo. Poszłam więc z powrotem pod blok i tam obserwowałam okna mojego mieszkania. Kładłam się spać na trawniku, w krzakach, w miejscu z którego dobrze widać było mój dom. Ciągle czekałam, aż moja pani przestanie się gniewać i pozwoli mi wrócić do domu, ale to się nie stało. Żyłam tak przez kilka miesięcy. Któregoś dnia zaczęło dziać się coś dziwnego! Wydaje mi się teraz, że to był sen… Pojawiła się nagle inna, nowa pani. Nigdy jej wcześniej nie widziałam i trochę się jej bałam. Podeszła do mnie i dała mi coś do jedzenia. Potem widziałam ją jeszcze kilka razy, aż w końcu zabrała mnie ze sobą i zawiozła do ciepłego mieszkania, gdzie był jeszcze inny pies. Stamtąd wyruszyłam w długą podróż. Właściwie to nie wiem co się stało…? Czy ja dalej żyję, czy może już umarłam i trafiłam do raju? Nagle wszystko się zmieniło. Biegam po pięknym ogrodzie, ludzie ciągle dają mi coś do jedzenia, głaszczą mnie i uśmiechają się do mnie, mam swoje posłanie i kilku nowych kolegów. Czasem śni mi się mój stary dom, ale chyba nie tęsknię za nim. Boję się strasznie, że ten sen się skończy, pryśnie jak bańka mydlana! Boję się, że znowu będę mieszkać pod blokiem, że będę głodna, i że każdego ranka dostanę kilka kopniaków na przywitanie. Chciałabym mieć swojego człowieka, na zawsze. Nie jestem wymagająca, mało jem, nie brudzę w mieszkaniu. Jestem miła i towarzyska, naprawdę, to nie są przechwałki. Mimo, że nie jestem już taka młoda, mam znowu tyle energii i zapału, jak mały szczeniaczek. Na przywitanie zamerdam dla Ciebie ogonem i podam Ci łapę. Bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie kochał chociaż trochę tak, jak ja kochałam swoją starą panią. Edytko pięknie dziekuje :loveu::loveu::loveu:Właśnie dostałam ten tekst na PW od Dancik :lol: a teraz wchodzę do naszej Laluni a tu tekścik już na wątku:lol: Mnie oczywiście wzruszył. że łzy w oczach miałam;) Piekny WIELKIE DZIĘKI:loveu::loveu::loveu: Quote
AgusiaP Posted May 29, 2012 Author Posted May 29, 2012 Mysza2 napisał(a):Dostałam wiadomość od cioci Waranska że wspomoże Lalunię wpłatą. Bardzo Bardzo dziękuję, tyle razy już mi Pani pomagała że nie wiem jak już dziękować Myszeczko i Waranska ślicznie dziękujemy:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Martika&Aischa Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 Gosiapk napisał(a):Biedna ciocia Martika :glaszcze: (wierszem mówi :crazyeye: ) Ciocia jak zagram i wygram i zadzwonią gdzie jestem usłyszą : "Abonent czasowo niedostępny.....Abonent czasowo niedostępny" ;) Zaglądam do naszej Laluni :) Quote
AgusiaP Posted May 29, 2012 Author Posted May 29, 2012 Martika@Aischa napisał(a):Ciocia jak zagram i wygram i zadzwonią gdzie jestem usłyszą : "Abonent czasowo niedostępny.....Abonent czasowo niedostępny" ;) Zaglądam do naszej Laluni :) To może jednak wygrałaś...:hmmmm::hmmmm::hmmmm: bo w niedzielę nie odbierałaś telefonu jak dzwoniłam i nie oddzwoniłaś hmmmm:siara::siara::siara: Quote
Martika&Aischa Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 AgusiaP napisał(a):To może jednak wygrałaś...:hmmmm::hmmmm::hmmmm: bo w niedzielę nie odbierałaś telefonu jak dzwoniłam i nie oddzwoniłaś hmmmm:siara::siara::siara: :cool3::cool3::cool3: Aguś no wiesz Ty co .......:cool3::cool3::cool3: Gdybym wygrała do dziś byśmy piły za zdrowie psiaków :eviltong: Quote
Gabi79 Posted May 29, 2012 Posted May 29, 2012 edyta2012 napisał(a):Dzięki za numer konta. Deklaruję wpłatę stałą. Jeszcze inna rzecz. Koleżanka prosiła mnie o napisanie ogłoszenia dla suni, takiego chwytającego za serce. Starałam się aby takie było i wysmażyłam ten oto tekst poniżej. Może trochę długi, ale chciałam, żeby troszkę różnił się od innych ogłoszeń, jeśli chodzi o formę oczywiście. Wrzucam więc i proszę Was o refleksje i uwagi :) Co myślicie? Piszcie! :roll: Jestem Ślązaczką z dziada pradziada. Niedawno straciłam dom, emeryturę, rodzinę, swoje miejsce na ziemi… Odechciało mi się żyć. Przy życiu podtrzymywali mnie tylko życzliwi sąsiedzi, dla których byłam warta tyle, aby dać mi trochę jedzenia. Spałam pod moim blokiem. Czekałam, czekałam, czekałam na swoją panią… Chciałam ją jeszcze zobaczyć, choćby z daleka, chciałam wejść do mojego domu i trochę odpocząć. Czekałam… Pani nie przychodziła po mnie, nie zawołała abym wróciła do domu, jak kiedyś. Poszłam więc sama, usiadłam na wycieraczce i czekałam, aż mnie wpuści do środka. Pani przyszła, ale była na mnie zła. Kopnęła mnie mocno i zatrzasnęła drzwi przed nosem! Dlaczego?! Przecież nic nie zrobiłam! A może chodziło jej o ten kocyk, co go pogryzłam? A może o to, że zjadłam ten plaster kiełbasy z podłogi? Chciałam by się już nie gniewała i pozwoliła mi wrócić, ale ona dalej nie wpuszczała mnie do domu, a kiedy nie chciałam odejść spod drzwi kopała mnie i biła. Wtedy chciałam umrzeć. Jednak coś mi mówiło, że trzeba mieć nadzieję… Nie poddawać się tak łatwo. Poszłam więc z powrotem pod blok i tam obserwowałam okna mojego mieszkania. Kładłam się spać na trawniku, w krzakach, w miejscu z którego dobrze widać było mój dom. Ciągle czekałam, aż moja pani przestanie się gniewać i pozwoli mi wrócić do domu, ale to się nie stało. Żyłam tak przez kilka miesięcy. Któregoś dnia zaczęło dziać się coś dziwnego! Wydaje mi się teraz, że to był sen… Pojawiła się nagle inna, nowa pani. Nigdy jej wcześniej nie widziałam i trochę się jej bałam. Podeszła do mnie i dała mi coś do jedzenia. Potem widziałam ją jeszcze kilka razy, aż w końcu zabrała mnie ze sobą i zawiozła do ciepłego mieszkania, gdzie był jeszcze inny pies. Stamtąd wyruszyłam w długą podróż. Właściwie to nie wiem co się stało…? Czy ja dalej żyję, czy może już umarłam i trafiłam do raju? Nagle wszystko się zmieniło. Biegam po pięknym ogrodzie, ludzie ciągle dają mi coś do jedzenia, głaszczą mnie i uśmiechają się do mnie, mam swoje posłanie i kilku nowych kolegów. Czasem śni mi się mój stary dom, ale chyba nie tęsknię za nim. Boję się strasznie, że ten sen się skończy, pryśnie jak bańka mydlana! Boję się, że znowu będę mieszkać pod blokiem, że będę głodna, i że każdego ranka dostanę kilka kopniaków na przywitanie. Chciałabym mieć swojego człowieka, na zawsze. Nie jestem wymagająca, mało jem, nie brudzę w mieszkaniu. Jestem miła i towarzyska, naprawdę, to nie są przechwałki. Mimo, że nie jestem już taka młoda, mam znowu tyle energii i zapału, jak mały szczeniaczek. Na przywitanie zamerdam dla Ciebie ogonem i podam Ci łapę. Bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie kochał chociaż trochę tak, jak ja kochałam swoją starą panią. Tekst piękny i wzruszający, chwytający za serce. Mam tylko jedną uwagę, mianowicie, że Lalunia pochodzi z Zagłębia nie ze Śląska, ale to taki drobiażdżek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.