Tengusia Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 modliszka84 napisał(a):chyba za wczesnie było na radość :angryy: szlag by to trafił chciałam jechac w niedziele zawieźc Luke do tego Krakowa. Od wczoraj próbuje sie dodzwonic do tej babki - i na stacjonrany i na komórke. Nikt nie odbiera, dzwonie co kilkanascie minut w róznych porach, cholera nikt sie nie zgłasza. Dzwoniłam tez do tej wnuczki, z która najpierw rozmawiałam - ona nic nie wie. Po prostu juz mi nerwy puszczają, na jaką cholerę ludzie maja komórki, że ich nie odbierają :angryy: nie wiem co jest grane.... :mad: tak blisko do szczescia :-( mam nadzieje ze sprawa sie wyjasni i ze Luka trafi wkoncu do wymarzonego domku :thumbs: Quote
modliszka84 Posted July 28, 2007 Author Posted July 28, 2007 dzisiaj takze dzwonie cały dzien i nikt nie odbiera. do cholery o co tu chodzi :angryy: ? ale mnie ludzie wqrwiaja ostatnio... Quote
Tengusia Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 modliszka84 napisał(a):dzisiaj takze dzwonie cały dzien i nikt nie odbiera. do cholery o co tu chodzi :angryy: ? ale mnie ludzie wqrwiaja ostatnio... moze wyjechali na weekend albo cos :roll: sama nie wiem :-( ja w sumie na wakacjach tez nie odbieralam telefonu i przez wiekszosc czasu mialam wylaczona komorke ;) z drugiej strony jesli sie rozmyslili to mogliby poprostu zadzwonic i powiedziec :angryy: Quote
DarkAngels Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 No nie :-( A miało być tak pięknie. Lukusia miała trafić do nowego domku> O co tym ludziom właściwie chodzi? Quote
modliszka84 Posted July 28, 2007 Author Posted July 28, 2007 ja zupełnie tego nie rozumiem... to są ludzie na emeryturze, mają dwa psy, więc raczej na długo z domu sie nie ruszają :roll: poza tym kontaktowałam się też z wnuczka tej pani i ona o niczym nie wie, żeby mieli gdzies wyjezdżać. Wczoraj jeszcze wieczorem do niej dzwoniłam i prosiłam, żeby ta pani-babcia sie skontaktowała pilnie ze mną, jakakolwiek by była decyzja... Ale cisza... Będe próbować dalej dzwonic... Bo z drugiej strony - komórka nie jest wyłaczona, jest sygnał, a stacjonarnego tez nikt nie odbiera... A wiecie jeszcze jak sie ostatnio wq**** - jakas dziewucha umawiała sie ze mna ze chce ode mnie suczke owczarka, dała mi telefon, miałam zadzwonic do niej wczoraj i umowic sie na sprawdzenie domu. A ta pi*** dała mi nieprawdziwy numer telefonu :crazyeye: Myslałam ze mnie cos trafi na miejscu :angryy: Takze nic mnie juz nie zdziwi :shake: Quote
kluska1991 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Hm, poczekajmy, może to się jeszcze wyjaśni :roll: OBY. Quote
Tengusia Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 modliszka84 napisał(a):ja zupełnie tego nie rozumiem... to są ludzie na emeryturze, mają dwa psy, więc raczej na długo z domu sie nie ruszają :roll: poza tym kontaktowałam się też z wnuczka tej pani i ona o niczym nie wie, żeby mieli gdzies wyjezdżać. Wczoraj jeszcze wieczorem do niej dzwoniłam i prosiłam, żeby ta pani-babcia sie skontaktowała pilnie ze mną, jakakolwiek by była decyzja... Ale cisza... Będe próbować dalej dzwonic... Bo z drugiej strony - komórka nie jest wyłaczona, jest sygnał, a stacjonarnego tez nikt nie odbiera... A wiecie jeszcze jak sie ostatnio wq**** - jakas dziewucha umawiała sie ze mna ze chce ode mnie suczke owczarka, dała mi telefon, miałam zadzwonic do niej wczoraj i umowic sie na sprawdzenie domu. A ta pi*** dała mi nieprawdziwy numer telefonu :crazyeye: Myslałam ze mnie cos trafi na miejscu :angryy: Takze nic mnie juz nie zdziwi :shake: to to juz normalnie jakas paranoja :angryy: po co dawac falszywy numer telefonu :mad: ... powiem tylko ze glupota ludzka nie zna granic :angryy: niestety :-( Quote
modliszka84 Posted July 28, 2007 Author Posted July 28, 2007 oj tak głupota ludzka mnie przeraża :angryy: ta dziewucha chyba z 40 minut ze mna na gg pisała, jakie to ma swietne warunki itp zgodzila sie na sterylke suni, wypytywała o wszystko... brrr :angryy: a odnośnie Luki - bede cały czas próbowac tam dzwonic, moze sie cos stało ... sama nie wiem co o tym myslec. :shake: Quote
DarkAngels Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 Trzymam kciuki :thumbs: Mam nadzieje, że się wszystko wyjasni i Lukusia wkońcu trafi do nowego domku :) Quote
kluska1991 Posted July 28, 2007 Posted July 28, 2007 To trochę jest tak, że ludzie DOJRZALI :razz: nie pamiętają nigdy o komórkach .. :shake: Wychodzą bez nich, nie sprawdzają czy są smsy itp itd. Ja bym zaczekała parę dni, skoro rozmawiałaś z tą Panią od dogów niemieckich to ona na pewno przekaże babci co i jak i trzeba czekać na kontakt. O. Tak myślę :) Albo próbować dzwonić z 5 razy dziennie.. :roll: Quote
modliszka84 Posted July 28, 2007 Author Posted July 28, 2007 ja dzwonie około 20 razy dziennie :roll: Mam nadzieje ze się to wyjaśni. W koncu to nie są jacyś gówniarze któzy sie zabawili czyims (psa) kosztem :cool1: Wydaje mi sie, że rozmawiałam z powaznymi ludźmi do diabła. I nawet jesli z jakichkolwiek powodów zmienili swojaą decyzje to wypadałoby o tym poinformowac :p Quote
dariaopole Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 nie no mam nadzieje że wsyztko się wyjaśni bo Luka zasługuje na wspaniały domek, mam nadzieje że szansa nie przeszła jej koło nosa i że Ci państwo nie przygarnęli np. jakąś inna bidę !! :mad: Quote
Tengusia Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 modliszka i udalo ci sie dodzwonic do tych ludzi :???: Quote
DarkAngels Posted July 29, 2007 Posted July 29, 2007 Do dzwoniłaś się może ??? :cool3: Trzymam kciuki, żeby wszystko wyszło ok. Żeby Lukusia miała domek. :thumbs: Quote
modliszka84 Posted July 30, 2007 Author Posted July 30, 2007 no dodzwoniłam się... ufff burza zerwała linie telefoniczne i pani nie ma stacjonranego telefonu teraz. A wiadomo jak to jest z komórkami u starszych osób :cool3: Chwilowo decyzja o przyjeździe Luki musi być przełożona. Jest to zalecenie weta, ze względu na dobro drugiej suczki tej pani, której dni są policzone... :roll: Ta starsza sunia juz właściwie nie wstaje, jest pod ciągła opieką wet, lekarz powiedział że w tej chwili wzięcie nowego młodego i energicznego psa po prostu by ją dobiło. Trzeba wiec poczekać. Choroby tej suczki są bardzo zaawansowane, lekarz ma podjąc decyzję czy juz czas pozwolić jej odejśc. W tej sytuacji rozumiem to i poczekam. Quote
kluska1991 Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 Kurcze.. :-( szkoda suń. I chorej suni tej Pani no i naszej Luki.. Współczuje tej Pani.. Ale jeśli to ma być domek Lukuni, to prędzej czy później i tak będzie. No nic, czekamy. Quote
Tengusia Posted July 30, 2007 Posted July 30, 2007 modliszka84 napisał(a):no dodzwoniłam się... ufff burza zerwała linie telefoniczne i pani nie ma stacjonranego telefonu teraz. A wiadomo jak to jest z komórkami u starszych osób :cool3: Chwilowo decyzja o przyjeździe Luki musi być przełożona. Jest to zalecenie weta, ze względu na dobro drugiej suczki tej pani, której dni są policzone... :roll: Ta starsza sunia juz właściwie nie wstaje, jest pod ciągła opieką wet, lekarz powiedział że w tej chwili wzięcie nowego młodego i energicznego psa po prostu by ją dobiło. Trzeba wiec poczekać. Choroby tej suczki są bardzo zaawansowane, lekarz ma podjąc decyzję czy juz czas pozwolić jej odejśc. W tej sytuacji rozumiem to i poczekam. Dobrze ze udalo Ci sie dodzwonic i ze wszystko sie wyjasnilo :p ale jakos mnie serducho scislo jak przeczytalam o ich starszej suczce :-( pamietam swoja kundelke ktora tez mi sie rozchorowala i musialam ja uspic :-( trzy razy bylam z nia u weta za nim udalo mi sie zebrac na odwage podjecia tej smutnej decyzji :placz: Quote
DarkAngels Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 A wczoraj musieliśmy uśpić mojego podopiecznego. Walczyliśmy o niego tyle czasu :-( Jego wątek jest tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=74017 Lukusia hopaj na pierwszą. Zaledwie krok dzieli CIebie od domku pełnego miłości ... :loveu: Quote
dariaopole Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 dokładnie jeśli to ma być domek Luki to na pewno sunia prędzej czy później tam trafi !! Trzymam kciuki z całych sił !!! Quote
kluska1991 Posted July 31, 2007 Posted July 31, 2007 Tylko no, lepiej prędzej niż później :cool3: :eviltong: Ale to już siła wyższa..:roll: Quote
Tengusia Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 a ona dalej czeka :( czy to nie zadlugo juz :( Quote
modliszka84 Posted August 8, 2007 Author Posted August 8, 2007 ja juz nie mam siły normalnie... :shake: ta pani cały czas nie dzwoni. jutro spróbuje sie z nia skontaktowac. Nie cierpie takich ludzi, najpierw daja nadzieje... a potem cisza. Z Luka niestety jest źle, w ogóle nie chce wychodzic z budy. Nawet na moje wołanie i cmokanie nie podeszła do siatki :-( - a zawsze była pierwsza :-( Ten smutek w jej oczach nie powala... :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.