Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

modliszka84 napisał(a):
chyba za wczesnie było na radość :angryy:

szlag by to trafił
chciałam jechac w niedziele zawieźc Luke do tego Krakowa. Od wczoraj próbuje sie dodzwonic do tej babki - i na stacjonrany i na komórke. Nikt nie odbiera, dzwonie co kilkanascie minut w róznych porach, cholera nikt sie nie zgłasza.
Dzwoniłam tez do tej wnuczki, z która najpierw rozmawiałam - ona nic nie wie.
Po prostu juz mi nerwy puszczają, na jaką cholerę ludzie maja komórki, że ich nie odbierają :angryy:

nie wiem co jest grane.... :mad:


tak blisko do szczescia :-( mam nadzieje ze sprawa sie wyjasni i ze Luka trafi wkoncu do wymarzonego domku :thumbs:

  • Replies 546
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

modliszka84 napisał(a):
dzisiaj takze dzwonie cały dzien i nikt nie odbiera.
do cholery o co tu chodzi :angryy: ?

ale mnie ludzie wqrwiaja ostatnio...


moze wyjechali na weekend albo cos :roll: sama nie wiem :-( ja w sumie na wakacjach tez nie odbieralam telefonu i przez wiekszosc czasu mialam wylaczona komorke ;)
z drugiej strony jesli sie rozmyslili to mogliby poprostu zadzwonic i powiedziec :angryy:

Posted

ja zupełnie tego nie rozumiem...
to są ludzie na emeryturze, mają dwa psy, więc raczej na długo z domu sie nie ruszają :roll:

poza tym kontaktowałam się też z wnuczka tej pani i ona o niczym nie wie, żeby mieli gdzies wyjezdżać. Wczoraj jeszcze wieczorem do niej dzwoniłam i prosiłam, żeby ta pani-babcia sie skontaktowała pilnie ze mną, jakakolwiek by była decyzja... Ale cisza...
Będe próbować dalej dzwonic... Bo z drugiej strony - komórka nie jest wyłaczona, jest sygnał, a stacjonarnego tez nikt nie odbiera...



A wiecie jeszcze jak sie ostatnio wq**** - jakas dziewucha umawiała sie ze mna ze chce ode mnie suczke owczarka, dała mi telefon, miałam zadzwonic do niej wczoraj i umowic sie na sprawdzenie domu. A ta pi*** dała mi nieprawdziwy numer telefonu :crazyeye: Myslałam ze mnie cos trafi na miejscu :angryy:

Takze nic mnie juz nie zdziwi :shake:

Posted

modliszka84 napisał(a):
ja zupełnie tego nie rozumiem...
to są ludzie na emeryturze, mają dwa psy, więc raczej na długo z domu sie nie ruszają :roll:

poza tym kontaktowałam się też z wnuczka tej pani i ona o niczym nie wie, żeby mieli gdzies wyjezdżać. Wczoraj jeszcze wieczorem do niej dzwoniłam i prosiłam, żeby ta pani-babcia sie skontaktowała pilnie ze mną, jakakolwiek by była decyzja... Ale cisza...
Będe próbować dalej dzwonic... Bo z drugiej strony - komórka nie jest wyłaczona, jest sygnał, a stacjonarnego tez nikt nie odbiera...



A wiecie jeszcze jak sie ostatnio wq**** - jakas dziewucha umawiała sie ze mna ze chce ode mnie suczke owczarka, dała mi telefon, miałam zadzwonic do niej wczoraj i umowic sie na sprawdzenie domu. A ta pi*** dała mi nieprawdziwy numer telefonu :crazyeye: Myslałam ze mnie cos trafi na miejscu :angryy:

Takze nic mnie juz nie zdziwi :shake:


to to juz normalnie jakas paranoja :angryy: po co dawac falszywy numer telefonu :mad: ... powiem tylko ze glupota ludzka nie zna granic :angryy: niestety :-(

Posted

oj tak głupota ludzka mnie przeraża :angryy:
ta dziewucha chyba z 40 minut ze mna na gg pisała, jakie to ma swietne warunki itp zgodzila sie na sterylke suni, wypytywała o wszystko...
brrr :angryy:


a odnośnie Luki - bede cały czas próbowac tam dzwonic, moze sie cos stało ... sama nie wiem co o tym myslec. :shake:

Posted

To trochę jest tak, że ludzie DOJRZALI :razz: nie pamiętają nigdy o komórkach .. :shake: Wychodzą bez nich, nie sprawdzają czy są smsy itp itd.

Ja bym zaczekała parę dni, skoro rozmawiałaś z tą Panią od dogów niemieckich to ona na pewno przekaże babci co i jak i trzeba czekać na kontakt. O. Tak myślę :) Albo próbować dzwonić z 5 razy dziennie.. :roll:

Posted

ja dzwonie około 20 razy dziennie :roll:

Mam nadzieje ze się to wyjaśni. W koncu to nie są jacyś gówniarze któzy sie zabawili czyims (psa) kosztem :cool1: Wydaje mi sie, że rozmawiałam z powaznymi ludźmi do diabła. I nawet jesli z jakichkolwiek powodów zmienili swojaą decyzje to wypadałoby o tym poinformowac :p

Posted

nie no mam nadzieje że wsyztko się wyjaśni bo Luka zasługuje na wspaniały domek, mam nadzieje że szansa nie przeszła jej koło nosa i że Ci państwo nie przygarnęli np. jakąś inna bidę !! :mad:

Posted

no dodzwoniłam się... ufff
burza zerwała linie telefoniczne i pani nie ma stacjonranego telefonu teraz.
A wiadomo jak to jest z komórkami u starszych osób :cool3:

Chwilowo decyzja o przyjeździe Luki musi być przełożona. Jest to zalecenie weta, ze względu na dobro drugiej suczki tej pani, której dni są policzone... :roll: Ta starsza sunia juz właściwie nie wstaje, jest pod ciągła opieką wet, lekarz powiedział że w tej chwili wzięcie nowego młodego i energicznego psa po prostu by ją dobiło. Trzeba wiec poczekać. Choroby tej suczki są bardzo zaawansowane, lekarz ma podjąc decyzję czy juz czas pozwolić jej odejśc.

W tej sytuacji rozumiem to i poczekam.

Posted

Kurcze.. :-( szkoda suń. I chorej suni tej Pani no i naszej Luki..
Współczuje tej Pani..

Ale jeśli to ma być domek Lukuni, to prędzej czy później i tak będzie.
No nic, czekamy.

Posted

modliszka84 napisał(a):
no dodzwoniłam się... ufff
burza zerwała linie telefoniczne i pani nie ma stacjonranego telefonu teraz.
A wiadomo jak to jest z komórkami u starszych osób :cool3:

Chwilowo decyzja o przyjeździe Luki musi być przełożona. Jest to zalecenie weta, ze względu na dobro drugiej suczki tej pani, której dni są policzone... :roll: Ta starsza sunia juz właściwie nie wstaje, jest pod ciągła opieką wet, lekarz powiedział że w tej chwili wzięcie nowego młodego i energicznego psa po prostu by ją dobiło. Trzeba wiec poczekać. Choroby tej suczki są bardzo zaawansowane, lekarz ma podjąc decyzję czy juz czas pozwolić jej odejśc.

W tej sytuacji rozumiem to i poczekam.

Dobrze ze udalo Ci sie dodzwonic i ze wszystko sie wyjasnilo :p ale jakos mnie serducho scislo jak przeczytalam o ich starszej suczce :-( pamietam swoja kundelke ktora tez mi sie rozchorowala i musialam ja uspic :-( trzy razy bylam z nia u weta za nim udalo mi sie zebrac na odwage podjecia tej smutnej decyzji :placz:

Posted

ja juz nie mam siły normalnie... :shake:
ta pani cały czas nie dzwoni. jutro spróbuje sie z nia skontaktowac. Nie cierpie takich ludzi, najpierw daja nadzieje... a potem cisza.

Z Luka niestety jest źle, w ogóle nie chce wychodzic z budy. Nawet na moje wołanie i cmokanie nie podeszła do siatki :-( - a zawsze była pierwsza :-( Ten smutek w jej oczach nie powala... :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...