Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Fantowa']Plastyczną w sensie, że niektóre błędy możesz naprawić, a u belgów nie zawsze. Fajnie jest trafić na belga o zrównoważonych charakterze, po fajnej socjalce, ale często zdarzają się takie, które mają słabą psychikę, są niezrównoważone - o wiele częściej takie spotykam, aniżeli "normanle" belgi.
A na IPO to sama przyjemność maliniaki oglądać, o wiele fajniej wg mnie wyglądają na rękawie niż ONki. Są mniejsze, ogólnie szybsze...
Wiele jest osób, które twierdzą, że belg nie jest psem dla osoby początkującej, że bardziej poleca ONka użytka, bo jest po prostu psem łatwiejszym w prowadzeniu.
No ale zawsze zdarzają się jakieś wyjątki, można trafić na fajnego belga i nie mieć z nim żadnych większych problemów wychowawczych oraz można trafić na ONka, który będzie miał masakryczną psychikę.
Jeżeli miałabym porównać belgi, to zdecydowanie tym o najlepszej wg mnie psychice jest maliniak. No ale też dużego doświadczenia z belgami nie mam, więc to jest taka moja opinia.

Z Fantą trenuję agility oraz mamy zdany egzamin PT1, jednak jeżeli chodzi o posłuszeństwo to owszem, ćwiczę z nią, ale na zawody sie nie wybieram - może obi0, jak będą za rok w Rzeszowie - będę miała pod nosem, to w sumie mogę wystartować:evil_lol:

Jeszcze tak czytam i już poprawiłam wcześniej - chodzi mi o mój cytat.
Gadałam ze znajomą o coursingu, tutaj myślałam o canicrossie --> zamiast coursingu miał być canicross:oops:
Jeżeli o to chodzi to się zgodze, masz rację ;)
A jeśli chodzi o psychikę belgów, to według mnie zależy od tego co kto lubi - tervik jest ogólnie łagodniejszy, bardziej "czuły" na głos, podejście, maliną jak to mówią trzeba "trzepnąć" porządnie (oczywiście nie w sensie fizycznym ;) ).

[quote name='Klaudia&Aza']Witam i z chęcią będziesz tutaj widywana:) nie wiem czy to było kierowane do mnie czy do fanty ale co tam:D my trenujemy ale tylko tak po domowemu, posłuszeństwo, agility, canicross, sztuczkujemy się spędzamy w ogóle aktywnie czas:lol: parę stron wcześniej dodawałam filmiki w linku jak będziesz miała chęć to sobie obejrzyj;)
do Ciebie :cool3:
Już poprzeglądałam trochę ;) Naprawdę masz fajną suczkę ;)

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ahahaha to ja zrozumialam, ze do mnie :oops:
Dlatego wlasnie wole maline jak cos, poza tym z wygladu mi sie najbardziej podobaja. No i nie trzeba sie tyle nameczyc z pielegnacja co z gronkiem czy tervikiem...

Posted

[quote name='Klaudia&Aza']A bo ty to chyba na ten obóz to na mazury jedziesz a w, które miejsce dokładnie?:)[/QUOTE]

tak jade na obóz na mazury dokładnie do Rynu niedaleko Giżycka :loveu: no i dalej proszę o nowe fotki :D

Posted

[quote name='Fantowa']Ahahaha to ja zrozumialam, ze do mnie :oops:
Dlatego wlasnie wole maline jak cos, poza tym z wygladu mi sie najbardziej podobaja. No i nie trzeba sie tyle nameczyc z pielegnacja co z gronkiem czy tervikiem...[/QUOTE]
Ja równiez, maliniaki mają w sobie to "coś" :loveu:

Posted

[quote name='Aleks89']Pestka-akurat w przypadku Belga czy ONka lepiej trzepnąc w sensie fizycznym niż psychicznym.[/QUOTE]
Pisałam w kontekście jakiejkolwiek przemocy.

Posted

Nie wiem czemu od jakiegoś czasu wszyscy tak na siłe starają się być pozytywni.Pieska nie wolno pierdyknąć w dekiel ,bo to be. Nie wolno mu przyrżnąć gazetą ,bo to złe.
A kiedyś jakoś ludzie nie mieli ,aż takich problemów z psami jak teraz.
Pies był nieposłuszny ,niereagował na polecenia dostał smyczą przez dupe ,gazetą przez łeb i było dobrze.
Nie jestem broń boże za laniem psa ,ale moge się publicznie przyznać do tego ,że moje psy nie raz i nie dwa zaliczają strzał np. smyczą przez dupsko.
Traktuje to jak korekte i przywołanie do porządku.
Zaznaczę też ,że moje psy nie uciekają na mój widok z podkulonym ogonem ,nie boją się mnie ,ani nie mają z tego tytułu traumy życiowej.

Posted

Wiesz, co innego, jak ktoś ma podejście "zdroworozsądkowe", znaczy jak trzeba, to chwali, a jak trzeba, to się rozedrze na psa, albo i kliknie przez łeb :diabloti: a co innego jak ktoś sobie do serca weźmie tylko tyle, że na psa dobrym sposobem jest mu przetrzepać zad ;) Ludzie mają tendencję do ułatwiania sobie życia, więc częściej na psy jednak wrzeszczą, szturchają i leją smyczą, niż zadają sobie trud, żeby wypracować z psem normalną, zdrową więź. Oczywiście mówię o przeciętnym Kowalskim.

Posted

I jeszcze zauważyłem jedno bardzo ciekawe zjawisko ,że pieski ciuciane szkolone pozytywnie tylko i wyłącznie mają w dupie właściciela i więzi między nimi nie ma żadnej.
A te co zostaną kliknięte przez łeb ,czy pofruną na posłania za wszarz są wpatrzone w człowieka jak w obrazek i mało im dupa nie odpada na widok przewodnika.
I w życiu nie walnąłbym psu ,który dopiero zaczyna przygode ze szkoleniem ,czy więź z właścicielem się rodzi.Mówie o takim o Zuzku ,Kai ,Czarku ,Lucasie ,Gramie itp. ,który potarafi ,ale nie chce ,udaje głuchego. I w syt. kiedy ja wymagam czegoś od psa i on jest głuchy na komende ,albo w przypadku moich tak czymś podjarany ,że nie potrafi nawet usiąść na dupe.To wtedy bywam niemiły i stosuje własnie jakies kliknięcie.
Po zlocie kiedyś ktos napisał ,że moje psy powinny się mnie bać.Bo własnie zdarzało się ,że robiły sobie olew i była korekta.Tylko ,że ja jasno wytyczam granice jest czas kiedy trzeba być posłusznym ,bo można zarobić w dekiel ,jest czas na zabawe ,wygłupy i wtedy dużo uchodzi płazem itd.
Np. W normalnym codziennym życiu nie wolno im na mnie skakać (mam schize i musze mieć czyste spodnie inaczej mam stany lękowe ,że wyglądam jak żul) ,ale w zabawie wolno im po mnie skakać ,gryźć nawet mocno ,szczekać ,warczeć no wiadomo taki psiowy szał macicy każdy czasem ze swoim psem odstawia.(Polecam na stworzenie więzi wlaśnie z psem taki przerywnik po sesji szkoleniowej nawalanka dobra na wszystko)
Pisarzem to ja kufa nie zostane ,bo pisze jak pijany.Ale chyba sens wszyscy czają.

Posted

[quote name='Klaudia&Aza'] Maliny tak, strasznie nakręcone na pracę. Sama nie wiem czy bym się zdecydowała na Malinę one chyba są najbardziej nakręcone z całej czwórki, gronki czy terviki są bardziej spokojniejsze.. Też często oglądam filmiki malin na YT i również jestem pod wrażeniem ich pracy, dynamiki i szybkości jaką mają.TUTAJ i TUTAJ filmik z Malinką.

Ja jestem tego zdania, że uprawianie jakiegoś sportu opiera się wyłącznie na więź między psem a przewodnikiem i tak jak mówisz to ciągła praca z psem;) Tak jak właśnie w canicrossie jeżeli jest dobry, szybik i mocny pies a przewodnik ze słabą kondycją, raczej nie biegnący a wlekący się to z takiego czegoś moim zdaniem nic nie wyjdzie bez pracy.



No i dlatego ja tego nakręcenia bałabym się...
Choć treviki podobają mi się z wyglądu, to jednak nigdy tego psa mieć nie będę.....

No i tez ostrożnie podeszłabym do tematu, ON nadaje się na pierwszego psa. Nie pisze, że nie, ale to wymaga o wiele więcej czasu, niż gdyby był psem kolejnym. No i nie bez powodu ja wzięłam ONa z linii eksterieru ;)

Posted

[quote name='Aleks89']Wychowanie ON i jego szkolenie jest proste jak budowa cepa.[/QUOTE]

chodziło mi o ONa użytkowego, że jako pierwszy pies....
nie wiem jak mi to umknęło....

no niestety Sonia w typie ONa, łatwo i przyjemnie się uczy.. za to charakter Gandiego daje czadu....
Taa przecież ONy rodzą się już wyszkolone :razz:

Posted

Użytek też nie jest trudny.Raczej ciężko do zajechania.
Mam psa mocno w typie ,z charakterem bardzo zbliżonym do użytka i całkiem przyjemnie się z nim żyje.
Poza tym ,że drze ryj na wszystkie psy/suki/szczeniaki to jest psem bezproblemowym.
Dużo ruchu ,twarda ręka w jedwabnej rękawiczce i chodzi jak w zegarku.

Posted

Hej bardzo podoba mi się twoja Aza, ba sama nawet chciałabym mieć kiedyś belga. Jest ideałem nie tylko pod względem wyglądu, ale podoba mi się też jego wpatrzenie we właściciela oraz aktywnośc tej rasy, co cenię sobie w psie. Chciałabym mieć takiego psa, choć przeraża mnie nieraz ta ich piekielna inteligencja i myślę, że nie poradziłabym sobie z takim psem. A i mam jeszcze małe pytanko czy u nas w Polsce jest gdzieś miejsce, gdzie można adoptować belgi, bo nie wiem czy kiedyś jednak nie zdecydowałabym się na takiego psa, a wchodzi w grę tylko adoptowany, więc wolę się wypytać na przyszłość.

Posted

[quote name='Aleks89']Nie wiem czemu od jakiegoś czasu wszyscy tak na siłe starają się być pozytywni.Pieska nie wolno pierdyknąć w dekiel ,bo to be. Nie wolno mu przyrżnąć gazetą ,bo to złe.
A kiedyś jakoś ludzie nie mieli ,aż takich problemów z psami jak teraz.
Pies był nieposłuszny ,niereagował na polecenia dostał smyczą przez dupe ,gazetą przez łeb i było dobrze.
Nie jestem broń boże za laniem psa ,ale moge się publicznie przyznać do tego ,że moje psy nie raz i nie dwa zaliczają strzał np. smyczą przez dupsko.
Traktuje to jak korekte i przywołanie do porządku.
Zaznaczę też ,że moje psy nie uciekają na mój widok z podkulonym ogonem ,nie boją się mnie ,ani nie mają z tego tytułu traumy życiowej.[/QUOTE]
A czy ja gdzieś napisałam, że trzepnięcie psa w ucho jako korekta to coś złego? Nie. Ja sama nie stosuje wyłącznie metod pozytywnych, jak pies na mnie skacze to nie klikam momentu kiedy nie skacze - proste :roll: Wybacz jednak, osobiście nie biję psa smyczą, bo nie uważam tego za jakąkolwiek z metod szkolenia.
A co do malin chodziło mi raczej nie o stosowanie ciężkiej awersji wobec nich, tylko o trzepnięcie psychiczne. Do maliniaka nie będę "titać", tylko pracować inaczej.

Posted

Pestka-ale ja nie miałem ciebie na myśli.Pisałem ogólnie ,że teraz wszyscy taką maske 100% pozytywów przybierają i nikt nie mówi o normalnym szkoleniu ,wychowywaniu psów.Itd.
Ale kto mówi o biciu.Wychodze z chaty np. i psy już wiedzą ,ze bd jechać autem i jest szał macicy i nie potrafią sie opanować NIE słyszą komend ,jest szybki strzał smyczą (szeroka taśma ,boli jak hmm klaps od 80l babci z parkinsonem) ,ale przywołuje do porządku i skupiają wtedy bardziej uwage.

Mówiłem pisarzem nie zostane :P Nikt mnie nie kocha i nikt mnie nie rozumie :(

Posted

Po pierwsze dzień dobry :)

Po drugie Aleks w tym co pisze ma rację. Kiedyś Nikt tak nie cackał się z psiakami jak teraz...
Ale znam takie psy, które źle odbierają nawet lekkie pstryknięcie w ucho. Reagują strachem.. i to nie dlatego, że są bite. Nie wiem dlaczego tak się boja.
Też nie mam nic przeciw klepnięciu psiaka by sprowadzić go do porządku, skoro to tylko na niego działa.
Ja osobiście nigdy nie biłam moich psów bo nie czułam takiej potrzeby i nie miałam za co...
Ptysia rozpieszczam, tulę, głaszczę itd. ale... jak trzeba to potrafię krzyknąć "nie" i to wystarcza. Wie co mu wolno w domu a czego nie powinien robić. Jest uparty nieraz ale ja staram się być bardziej i to skutkuje posłuszeństwem.
ONki sa łatwe do szkolenia ale i mają swój charakterek. Kiedy Ktoś pozwoli im na wszystko i nie będzie egzekwował/wymagał określonego zachowania to psiak wejdzie mu na głowę. Zresztą to chyba dotyczy wszystkich ras :)
Nie jestem specjalistą i może się nie znam. Ale moje podejście do psa: Tak to mój najlepszy przyjaciel, kocham go i okazuje to jemu a on mi. Ale tez nie zapominam nigdy o tym, że to nie człowiek. To pies i inaczej patrzy na świat niż ludzie.

Nie wiem czy w ogóle to Kogoś obchodzi i poczyta ale poczułam, że muszę sobie popisać :D

Pozdrawiamy serdecznie:)
Gdzie nowe zdjęcia ? :mad::evil_lol:

Posted

[quote name='Aleks89']
Ale kto mówi o biciu.Wychodze z chaty np. i psy już wiedzą ,ze bd jechać autem i jest szał macicy i nie potrafią sie opanować NIE słyszą komend ,jest szybki strzał smyczą (szeroka taśma ,boli jak hmm klaps od 80l babci z parkinsonem) ,ale przywołuje do porządku i skupiają wtedy bardziej uwage.
[/QUOTE]

ja korektę oczywiście uznaję, ale poprzez po szarpnięcie odpowiednio obrożą, a jeśli to nie działa to kolczatką a nie biciem....można też psa uspokoić, gdy jest zbyt nakręcony....
no ale ja się nie znam :diabloti:

Nie chciałam ONa użytka z kilku powodu, jednym z nich to właśnie straszna dominacja.. Sama sobie na grzebałam, bo mój szczyl to okropny dominant.. No, ale nauczę się z nim żyć i kto wie jakie decyzje podejmę za paręnaście lat ;)

Posted

[quote name='Ptysiak']kalyna kolczatką?...[/QUOTE]

tak ;)
jeśli jest dobrze użyta i z głową, do szkolenia a nie bo na spacerach pies ciągnie to tak...

Sonia ostatnio miała założone i 2 korekty i wyrzuciłam w pole ją (na nasze pole)... a potem jej szukałam :D Ona świetnie reaguje na korekty obrożą, które nauczyłam się dawać ;)

Kolczatka i tak będzie użyta, gdy będę odczulać ją na pewnego psa spotykanego na spacerze ;)

dziwne, że kolczatka to beee, a uderzenie psa, jest takie dobre :roll:

Posted

A ja gdzieś pisałam o tym, że bicie jest dobre?
Kolczatka... ja mam swoje zdanie o niej i ona nie byłą dawno temu raczej wymyślona po to by nosić ja kolcami w stronę psa lub jak co Niektórzy robią jeszcze ją ostrzyć...

Posted

Kolczatka odpowiednio użyta (do szkolenia, a nie jako obroża do spacerów) jest okej, podobnie jak i halter czy obroża elektryczna w skrajnych przypadkach. Ale do wszystkiego trzeba rozsądku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...