Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, można powiedzieć że na razie jestem jego opiekunką - co prawda był na dwóch spacerach na razie, ale można o nim powiedzieć parę rzeczy. Ciapa jest rzeczywiście z niego, skoro dał się szczeniakowi ugryźć... Warknął tylko w przypadku, kiedy inny pies obwąchiwał mu ranę, ale nie zaatakował. Do dzieci powinien być ok, ja z nim robiłam wiele:) mogłam nawet dotknąć ranę. nie zareagował, odsunął się tylko.
Mam nadzieje że nic mu nie dolega poważnego... nie wiadomo ile biegał w tym kagańcu po Katowicach. Ale warto poczekać na wstępne wyniki krwi.
na maila wyśle moje dane:)

  • Replies 109
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='joljak']Witam,
Przepraszam, że tak się wtrącę. Byłam dzisiaj z mężem w schronisku - oglądaliśmy dobka (już go uwielbiam). Jutro mają być wyniki badań .... mam nadzieję, że nie jest poważnie chory. W piątek chcemy przyjechać z córką, aby sprawdzić jak piesek zareaguje na dziecko - chociaż jestem przekonana, że to łagodny ciapowaty i wystraszony zwierzak (dokładnie jak mój poprzedni doberman). Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie aby od poniedziałku piesek zamieszka razem z nami. Chciałabym skontaktować się z wolontariuszką, która się nim opiekuje aby dowiedzieć się więcej szczegółów na temat Wolfa.
Mój mail joljak00@tlen.pl
Pozdrawiam
Jola

Witamy Panią serdecznie! I niecierpliwie czekamy na dobre wieści!!! :) :) :)

Posted

Witam,
Bardzo się cieszę, że wyniki krwi są w normie - to daje nadzieję, że Wolfik szybko dojdzie do formy. Jutro przyjedziemy z córką aby zapoznała się z pieskiem (a właściwie to piesek z nią) - myślę, że to będzie tylko formalność. W poniedziałek zabierzemy przystojniaka do domu (miski na stojaku już czekają, a nowe legowisko w drodze). Będę informowała o postępach dobka. Nie mogę tylko zagwarantować, że nie zmienimy imienia - córka chciałaby aby wabił się Rufus (pod uwagę brane są też imiona : Nero, Rocky i Ares), ale to chyba jest najmniejszy problem.
Pozdrwiam
Jola

Posted

Oczywiście! Ależ jestem ciekawa jak się Wam ułoży. Będziemy niecierpliwie czekać na relacje i zdjęcia! Ależ mi ulżyło. Ciągle mam go przed oczami, jak przerażony miota się w nocy w tym kagańcu i z tą koszmarną kolczatką. Zdaje się, że najlepsze przed nim! :)

Posted

Bjuta napisał(a):
Oczywiście! Ależ jestem ciekawa jak się Wam ułoży. Będziemy niecierpliwie czekać na relacje i zdjęcia! Ależ mi ulżyło. Ciągle mam go przed oczami, jak przerażony miota się w nocy w tym kagańcu i z tą koszmarną kolczatką. Zdaje się, że najlepsze przed nim! :)


dołączam się:) wydaje mi się że troszkę przytył przez ten tydz.
imię to najmniejszy problem - 3-4 spacery to za mało żeby reagował, więc śmiało zmieniać.

Posted

Właśnie wróciliśmy ze schroniska - córka jest zachwycona, a piesek nie wyrywał się nawet jak go intensywnie przytulała. Dzisiaj wygląda dużo lepiej niż dwa dni temu. W poniedziałek o 15 zabieramy go do domu... do prawdziwego domu, gdzie będzie (właściwie już jest) kochany. Umówiłam na poniedziałek wizytę u weterynarza - chcę aby jak najszybciej został leczony (szczególnie należy wzmocnić te tylne łapki). Gdyby nie urodziny córki, to już dzisiaj byłby z nami - nie chcę mu jednak zafundowć dodatkowego stresu i konfrontować go z grupką rozbieganych i krzyczących dzieciaków.
Postaram się (w miarę możliwości) na bieżąco informować o stanie zdrowia pieska i wkleję jakieś zdjęcia.
Pozdrawiam
Jola

Posted

sam nie pływałem ale podziwiałem Kumpla:)

potem zapraszałem go do zabawy, Szarak też:crazyeye:

ale oni woleli sami się bawić



i powrót do schroniska


spacerek udany! i ostatni z wolontariuszami!:multi:

Posted

No to Wolf jest z nami, tylko że teraz wabi się Rufus. Już jak podchodziliśmy pod jego klatkę, to skakał z radości (co mnie bardzo ucieszyło bo już nie słaniał się na tylnich łapach). Ze schroniska wyszedł jak burza i bez wachania wskoczył do samochodu. To bardzo grzeczny i ułożony pies. Początkowo nerwowo ciągnął smycz i wyrywał się przed nas, ale teraz już grzecznie chodzi przy nodze. Nie jest już taki nieśmiały - nie uciekł przed ostrymi zaczepkami innych psów tylko ostrzegawczo warknął i pokazał zęby (nie atakował). Pierwszym miejscem w domu , do którego się udał była kuchnia, a w niej michy na stojaku. Rufus zachowuje się tak jakby znałjuż tutaj każdy kąt. Je łapczywie (co nie dziwi nikogo), ale zgodnie z zaleceniem weterynarza dostaje saszetkę Royala co godzinę. Co prawda na przywitanie zjadł miseczkę serc drobiowych i kilka innych przysmaków (każdy próbował się czymś wkupić). Wieczorem Rufus był na wizycie u weterynarza - ma stany zapalne w obydwu uszach, problemy z florą bakteryjną w układzie pokarmowym, biegunkę, ale wszystko jest już pod kontrolą. Jutro ponownie jedziemy na wizytę - jak biegunka minie to w dalszej kolejności zajmiemy się oczami i wytartymi plamami na uszach. Jeżeli chodzi o tą narośl na tylnej łapie, to będziemy ją chcieli usunąć przy okazji kastracji (oczywiście jak Rufus nabierze ciała). Okazało się także, że Rufus jest wnętrzakiem - czyli ma tylko jedno jądro na wierzchu, a drugie wewnątrz. W takiej sytuacji wskazana jest operacja, gdyż inaczej może to prowadzić do raka. Dlatego też kastracja jest jak najbardziej wskazana. Kończę już sprawozdanie z pierwszego dnia Rufusa w naszej rodzinie. Teraz Rufus słodko już śpi - mylę, że czuje się bezpieczny i kochany.
Dziękuję wszystkim wolontariuszkom i wolontariuszom za opiekę nad Rufusem - wykonaliście kawał dobrej roboty - teraz to procentuje.
Pozdrawiam
Jola


Ps. chciałabym wkleić zdjęcia, ale nie mogę - czy ktoś mi może powiedziewć jak to zrobić?

Posted (edited)

ogromnie dziękujemy za tak wspaniałe wieści!!!! Jak ja się cieszę, że ten przerażony, zagłodzony psiak już nie istnieje, a zamiast niego jest dumny Rufus!
Zdjęcia niestety trzeba najpierw wkleić w jakiś inny program i dopiero przekopiować (np. można je wrzucić na picassę, albo fotosik), albo wysłać do mnie to wkleję! :)

Edited by Bjuta
Posted

Witam,
Rufus powoli dochodzi do formy - nie ma już biegunki, chociaż nie jest jeszcze doskonale. Nadal bierze leki na ustabilizowanie flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, a apetyt nadal mu dopisuje. Zdecydowaliśmy z mężem, że zamiast suchej karmy będziemy gotować mu posiłki i już widać efekty - systematycznie przybiera na wadze. Biedak musiał naprawdę przeżyć bolesną traumę w tych dniach kiedy błąkał się w tym kagańcu - śpi trochę nerwowo i dopiero jak go delikatnie głaszczę to się uspokaja. Prawdopodobnie w okresie tułaczki atakowały go inne psy - dzisiaj na spacerze atakował "bez ostrzeżenia" wszystkie "wolno biegające" psy, a wbrew pozorom siły ma dużo. Wyśliznął mi się nawet z obroży i pogonił pieska, ale na szczęście zaraz do mnie wrócił i nic się nikomu nie stało. Mogło to być również spowodowane tym, że suczki są w ruji, albo też poczuł się na tyle pewny siebie , że chce się odwdzięczyć pięnym za nadobne. Nad tym też już pracujemy, ale najważniejsze jest żeby wyzdrowiał i zaufał nam (nie wiadomo co go wcześniej spotkało ze strony ludzi).
Mam wrażenie, że Rufusa bolą łapy - ciągle je liże, a czasami nie daje się dotknąć w lewą łapę (może to sprawy reumatyczne). W piątek idę z nim znowu do weterynarza, to pewnie coś na to zaradzi. Kończę już bo właśnie Rufus chce wyjść na spacer prze spaniem.
Pozdrawiam
Jola

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...