Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 67
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kiedy dziś zadzwoniłem w celu zasięgnięcia info o Kleksie, psiak leżał właśnie obok pani na łóżku ;-).
Apetyt mu dopisuje, a je wszystko co mu zaproponują. Od wczoraj nie nabrudził już w domu.
Wygląda na to, że jest mu tam dobrze.
Hamlet, który zwykł wciąż tłamsić Kleksa w zabawie, wydaje się być nieco zdziwiony jego nieobecnością. W zamian próbuje męczyć Sabę, ale ta nie daje mu się poniewierać jak Kleksio.

Posted

Kleks zaakceptował już panią, ale wciąż boi się nowego pana. Nie wpuścił go do pokoju, kiedy ten próbował obudzić żonę - warczał i poszczekiwał. Na samym początku u nas zachowywał się podobnie, a jest to wyrazem silnego strachu przed obcymi. Sądzę, że już w ciągu kilku najbliższych dni nastąpi poprawa.

Posted

Jest problem...
Kleks zupełnie nie akceptuje nowego pana. Przy nas dał mu się nawet pogłaskać, ale już wieczorem powarkiwał i ujadał na niego. Sądziliśmy, że będzie tak jak u nas na samym początku, i po 2-3 dniach się przekona. Niestety, wczoraj i dzisiaj rzucał się w jego kierunku i nawet go ugryzł...
Problem jest o tyle istotny, że pani pracuje na zmiany i są dni, kiedy w domu z Kleksem zostaje sam mąż (syn przyjeżdża tylko na weekendy). Jest wtedy problem choćby z wyprowadzeniem go na spacer, a przecież musi wyjść za potrzebą. Z tego co mówi pani, mąż boi się Kleksa, a psiak to wykorzystuje i pozwala sobie coraz śmielej. Czekamy właśnie na info, bo pani akurat jest w pracy i ma się dowiedzieć jak dziś wyglądają ich wzajemne relacje. Wygląda na to, że państwo nie mają pomysłu jak temu zaradzić, więc albo w grę wchodzi behawiorysta, albo Kleks wróci do nas. Żeby wszystko było jasne - pani bardzo chce aby Kleks został, ale z tego co się zorientowałem, mąż ma odmienne zdanie...

Posted

bez pomocy specjalisty nie dadzą sobie rady. gdzieś nastąpił powielany błąd. czy będą chcieli pokryć koszta specjalisty? czy w ich rejonie jest szkoleniowiec? kiepska sytuacja, dobrze, że jeszcze macie u siebie miejsce awaryjne.

Posted

Niestety, w Siedlcach nie ma żadnego dobrego behawiorysty. Podczas ostatniej wizyty przekazaliśmy państwu kilka sugestii i póki co jest nieco lepiej.
Z naszej ostatniej rozmowy z nimi wynika, że Kleks boi się pana. Kiedy jest z nim sam, tolerują się wzajemnie na takiej zasadzie, że Kleks do niego nie podchodzi zbyt blisko, a pan nie usiłuje go zjednywać na siłę. Kiedy natomiast w domu jest pani, Kleks czuje się pewniej i wtedy sygnalizuje niechęć w stosunku do pana.
W ostatnich dniach pani ograniczyła do minimum kontakt z Kleksem, który siłą rzeczy ma do "dyspozycji" tylko pana. Potrafi już do niego ostrożnie podejść i powąchać, żeby za chwilę się wycofać. Na posesji jest dużo lepiej, ponieważ dało się już zauważyć nieśmiałe merdanie ogonem. Myślę, że w domu Kleks czuje się niepewnie ze względu na ograniczone możliwości przestrzenne, natomiast na posesji w każdej chwili może odbiec na bezpieczną (jego zdaniem) odległość. Wszystko jednak zmierza w dobrym kierunku, choć powoli. Do końca tego tygodnia państwo powinni się określić, czy Zostawią Kleksa, ponieważ nie chcemy aby zbyt długo przeżywał traumę. Jeśli nie nastąpi wyraźne przełamanie, psiak wróci do nas. Widać jednak, że zarówno pani jak i pan, bardzo chcieliby aby Kleks u nich został.

Posted (edited)

Z każdym dniem następuje nieznaczna poprawa relacji pomiędzy Kleksem i panem. Najważniejsze, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Na posesji Kleks próbuje ustawiać Reksa, ale ten nie chce mu na to pozwolić. Czasem potrafią na siebie warknąć, a raz doszło do małej scysji. Poszło o nierówne obdarowanie głaskami obu psiaków. Syn państwa pogłaskał Reksa w obecności Kleksa, na co ten zareagował agresją wobec psa rezydenta. Na szczęście nie są to jakieś groźne utarczki, ale widać, że Kleks wciąż czuje się zagubiony i nie potrafi odnaleźć się w nowym "stadzie".
Inny problem to obawa przed wejściem do domu po dość wąskich schodach (państwo mieszkają na piętrze).
O ile jeszcze pani jest w stanie Kleksa "przekonać", o tyle pan nie za bardzo chce zmuszać do tego psiaka.
Skutkuje to tym, że okresowo Kleks pozostaje na posesji przez większą część dnia (zwłaszcza kiedy pani jest w pracy). Nie jest to najlepsze rozwiązanie, ponieważ w ten sposób jego aklimatyzacje będzie przebiegać dłużej. On musi się w końcu przekonać do pana, a to może nastąpić tylko podczas ciągłego z nim przebywania.
Strach przed wchodzeniem po schodach może być pośrednio związany właśnie z tym, że pan jest na górze w mieszkaniu, bowiem schodzenie po schodach nie stanowi dla Kleksa żadnego problemu.

Edited by gallegro
  • 2 weeks later...
Posted

Relacje na linii Kleks - nowy pan, uległy znacznej poprawie. Dla "równowagi" kleks próbuje zdominować starego psa rezydenta. Prawdopodobnie wyczuł jego słabość fizyczną i w związku z tym pozwala sobie na agresywne zachowanie wobec niego. Na szczęście posesja składa się z dwóch oddzielnych części, dlatego istnieje możliwość separowania psów w czasie przebywania Kleksa na zewnątrz.
Psiak bez problemu chodzi już po schodach. Pan zabiera go na spacery poza posesję (w szelkach na smyczy). Panią swoją wprost uwielbia, a na widok syna państwa, skacze wysoko do góry. Wygląda na to, że problem został zażegnany.

  • 3 weeks later...
Posted

Kiedy wracaliśmy z wizyty u Sinusa, widzieliśmy Kleksa z panią (a może na odwrót ;-)). Miał szelki, przypiętą smycz i czekali przed przejściem dla pieszych. Wyglądało na to, że wracali ze spaceru, bo nieopodal są ogromne błonia. Kleksio był spokojny i pewny siebie. Widać, że musi lubić swoją panią.
Niebawem zadzwonimy do nich, ale pewnie wszystko jest O.K., skoro sami nie dzwonią, a taka była umowa.

  • 2 weeks later...
Posted

Info z domku Kleksa:
"Kleks dogaduje się z mężem. W sobotę byłam z nim u weterynarza, ma już swoją książeczkę i jest po wszystkich szczepieniach. Dzisiaj dostał leki na robaki tak na wszelki wypadek. ( u nas był odrobaczany-gallegro)Jeść je wszystko, ale najlepiej smakuje mu żółty ser :-) Na razie wszystko ok. Pozdrawiam."

I niech tak zostanie :-)

  • 1 month later...
Posted (edited)

Dziś skorzystaliśmy z zaproszenia do odwiedzin Kleksa. W największym skrócie można stwierdzić, że psiak trafił do wspaniałego domu, gdzie jest hołubiony i rozpieszczany, a co najważniejsze, bardzo szczęśliwy.
Na początku zupełnie nas nie poznał (podobnie jak jego towarzysz niedoli Sinus :mad:) i obszczekał nas sowicie :crazyeye:. Było to dla nas sporym zaskoczeniem, ponieważ u nas spędził 5 miesięcy, a w nowym domu dopiero 3. Jednak po godzinie już nam zaufał i dawał się miziać. Na koniec wyluzował sięzupełnie i był nawet skory do zabawy. Swojego pana zdążył już bardzo polubić, ale to pani jest jego najukochańszą towarzyszką spacerów i zabaw. Ładnie chodzi na smyczy, ale najlepiej sprawdza się kolczatka, ponieważ w szelkach ciągnął, a i zdarzyło się, że się z nich wypiął.
Kleks jest inteligentnym psem. Ładnie podaje łapę (rozróżnia prawą od lewej) oraz siada i kładzie się na komendę. Jest przy tym cały "w skowronkach" i widać, że sprawia mu to ogromną przyjemność. Nas z kolei cieszy widok szczęśliwego psa...
Teraz oczekujemy na rewizytę państwa w towarzystwie Kleksia, która nastąpi zapewne na wiosnę.

Edited by gallegro

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...