Hala Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 No pani jakby zamilkła, a ja nie chcę naciskać. Jutro jadę do schroniska i zobaczę co się dzieje. Pani miała teraz prowadzić rozmowy ze schroniskiem i TOZem. Zobaczymy. Bardzo sie tym wszystkim denerwuję. Quote
Hala Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Dlaczegoinni nie dzownią? :placz: Dlaczego tylko (aż) jedna osoba się odezwała? Quote
terra Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Może korzystają z innych opcji? Zaptaj jutro w schronisku, jakie było zainteresowanie Nerem. A maili do wolontariuszki nikt nie pisze? Masz z nią kontakt? Quote
Hala Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 :placz: Dzwoniła koleżanka z TOZu w Obornkiach. Pani była dziś pod schroniskiem! Ale za późno.... Nie zobaczył chyba Nero :placz: Co za życie! Zobaczymy co z etgo wyniknie. :cool1: Quote
terra Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 300 km przejechala i nie zobaczyła psa? Nie umówiła sie?:shake: O mamo!!!!! Quote
Hakita Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Ja nie wiem, ale coś tu dziwnego jak na moje oko...:cool1: Obym się myliła... Quote
Hala Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Prostuję... Pani jest ze mną umówiona na niedzielę. Ale pewnie nie mogła się doczekać i już dzis podjechała. Niestety nikogo nie zastała. :cool1: Quote
Hakita Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Hala napisał(a):Prostuję... Pani jest ze mną umówiona na niedzielę. Ale pewnie nie mogła się doczekać i już dzis podjechała. Niestety nikogo nie zastała. :cool1: No ok... Mam nadzieję, że tak jest...:cool1: Quote
terra Posted March 16, 2007 Posted March 16, 2007 Chyba zadzwoniłabym do niej w takiej sytuacji. Może obawia się, że pies pójdzie do adopcji wcześniej? Quote
Hala Posted March 16, 2007 Author Posted March 16, 2007 Jest na zajęciach teraz. Ma wyłączony telefon. :shake: Quote
Hala Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 Wieści z wczoraj wieczór... dzwoniła do mnie wolontariuszka z TOZu obornickiego i powedziała, że pani do niej zadzwoniła i zapytała..czy może zabrać Nero na spacer. Chce się z nim zaprzyjaźnić no i zobaczyć jak pies będzie na nią reagował. Bo to przecież bardzo ważne. Dlatego koleżanka zabiera Nero do siebie do domu. A ta pani do niej prztyjedzie po skończonych zajęciach. I pójdą sobie na spacer, trochę się pomiziają :loveu: . I wtedy podejmie decyzję ostateczną. Neruś...bądź kochany :multi: Quote
terra Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Nero sprawuj się wzorowo!!! To jest miłośc od pierwszego wejrzenia, skoro pani przyjechala taki kawał drogi. (bo to ta od 300 km?) Quote
terra Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 Łomatko! Trzymam mocno kciuki i czekam na relację z mizianek. Quote
AniaB Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 hala - ale co jeśli ta pani sie nie zdecyduje? czy pies wróci do schroniska? kurcze - nie wiem czy to jest dobre rozwiazanie.. Quote
Hala Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 wiem co masz na myśli. Ale to tak samo jakby szedł na spacer. Też przecież wraca do schroniska. To przecież z ta pania też na spacer sobie idzie. Ja tak to sobie tłumaczę.:cool1: Quote
AniaB Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 nie no na spacer tak - oczywiscie ze tak tylko to zabranie do domu mnie troche zmartwiło.. no chyba, ze wolontariuszka go wexmie juz po decyzji Pani.. bo ja zrozumiałam, ze wolontariuszka wexmie nerusia do domu na noc a pani dopiero na nasteny dzien zdecyduje.. i jesli decyzja byłaby na nie to dla nero powrót byłby straszny..:-( Quote
kaLOlina Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 z tego co wiem pani przyjedzie dzis ok 17:) Nerus grzeczny badz:) hala nie martw sie-fajnie ze babeczka: a)nie mogla sie doczekac b)AZ taki kawal drogi przejechala c)chce zaprzyjaznic sie z nerem i go lepiej poznanc-szkoda ze u nas w schronie nie ma takiej opcji:(:(:( ona popatrzy na pieska a ty sobie popatrzysz na nia;) trzymam mocno kciuki!! Quote
AniaB Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 ja tez mysle, ze to odpowiedzialna osoba to naprawde bardzo pozytywne, ze Pani przyjechała sama po psa, chce go zobaczyć i poznac.. ja mysle, ze będzie dobrze - nero przecież taki łagodny na tych zdjęciach z hala wygladał czy w razie czego Pani zabierze go dzisiaj do domu? Quote
Hala Posted March 17, 2007 Author Posted March 17, 2007 No własnie dziś nie. Bo ona jest tu na studiach zaocznych. Zabrać może go dopiero jutro jak będzie wrwcać do domu. :cool3: Nie może z nim spać w jakimś hotelu czy na stancji, zalezy gdzie tam sobie mieszka w Poznaniu. Quote
AniaB Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 ale w takim razie rozumiem, ze Pani dzisiaj zdecyduje i jesli bedzie zgoda to wtedy dopiero nero zanocuje u wolontariuszki, czy tak? już bedzie wiadomo, ze opuscił schronisko na zawsze..? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.