Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zdjęcia robione kilka minut przed ucieczką:placz:

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:









:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mysia_Zabrze napisał(a):
ta ulica za mostem to "Szczęśc Boże" :roll:

Prosto napewno nie pobiegła. Chyba, ze już później np. w nocy:placz:

Posted

zaba14 napisał(a):
Justyna mi mówiła, że przegryzła smycz. To jak ona zwiała /?


Z tego co wiem, to ona nie przegryzła smyczy.Zaczęła ją gryźć na spacerze tak, ze zaczęła jej lecieć krew.Wtedy Monika wzięła ją na ręce i zaprowadziła pod schronisko, przed samym wejściem zaczęła ją bardzo gryźć po rękach i po głowie, w tym momencie puściła ją.

Posted

Było tak jak Justyna napisała.
Ona była spokojna na rękach, naprawde. Nagle się wystraszyła czegos i zaczeła się wyrywać, ale widziała, że ją nie puszcze to mnie zaczeła gryźć po rękach, ale wtedy ją jeszcze trzymałam. Ale on sie odwróciła i mnie ugryzła w twarz i odruchowo ją puściłam:-( :-(

Więc nawet jesli mialaby szelki to one by nic wtedy nie dały:placz:

Posted

Może przestraszyła się powrotu do schroniska? Z tego co widzę na zdjęciach to w terenie całkiem normalny pies, natomiast całe przerażenie wyłazi z niej w schronisku.
Z opisu rozumiem że wlecze za sobą smycz, to powinno ułatwić złapanie. Tyle że najpierw trzeba ją znaleźć.

Posted

Puchatek napisał(a):
Może przestraszyła się powrotu do schroniska? Z tego co widzę na zdjęciach to w terenie całkiem normalny pies, natomiast całe przerażenie wyłazi z niej w schronisku.
Z opisu rozumiem że wlecze za sobą smycz, to powinno ułatwić złapanie. Tyle że najpierw trzeba ją znaleźć.



Gdyby zebrało sie kilka osób i zechciało pomóc...tam jest mnóstwo krzaków i drzew.

Posted

Ja niestety nie pomogę. Ode mnie to kilkaset kilometrów.
Na pewno trzeba wziąć ze sobą jakieś jedzonko, najlepiej o silnym zapachu. Pewnie zgłodniała i będzie bardziej podatna na taki impuls. Nawet jeśli nie podejdzie to może się ujawni. Sądzę że raczej trzeba szukać w ciszy, wołanie ją raczej odstraszy niż zachęci.
Ewentualnie wprost przeciwnie, spróbować ją wypłoszyć z tych krzaczorów (o ile tam jest) ale nie znam terenu i żeby nie było tak że z krzaków skoczy pod samochód.

Posted

Czy w tym miejscu, o ktorym piszecie, ze byla widziana .... krzaki na przeciwko schroniska , zostawiacie chociaz dla niej jedzenie ? ? ?

To bardzo wazne, zeby miala zapewnione jedzenie, bo wtedy nie bedzie sie z niego oddalala i bedzie wieksza szansa na jej zlapanie .... kiedys ....

Ona po prostu nie chciala wracac do schroniska ... u psiakow od Villasowej to normalne zachowanie ... one u niej nie byly wiezione w klatkach ! ! ! Dlatego te Wasze sunie tak zle znosily schronisko !

W ponizszym watku - od ok. 87. postu trwala zazarta walka Tami z dogomanii, aby zlapac sunie, ktora uciekla w czasie spaceru dwa dni po zabraniu ze schroniska.
Sunia miala zostawiane jedzenie i nie odchodzila daleko od miejsca , gdzie uciekla, przez 48 dni ! ! !
Byly powiadomione wszystkie okoliczne domy i proszone o dokarmianie Kropki.
Wywieszono ok. 200 ogloszen w bliskiej okolicy !
Dzieki madrosci i wytrwalosci Tami - sunia zostala zlapana.

Prosze, skorzystajcie z jej doswiadczenia !

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33272&page=6







.

Posted

Masz rację Zuziu. Rzeczywiście jedzenie jest ważną sprawą. Jeśli będzie je miała w pobliżu to będzie się trzymać miejsca. mam nadzieję że nie jest za późno i ona jeszcze tam jest. Chyba że z niej "podróżniczka" i już jest daleko...

Posted

A tu jest link do podobnej historii, Mili uciekła na sam koniec podróży ze schroniska do swojego domku, podczas wysiadania z samochodu http://www.wielun.fora.pl/jak-malgosia-droge-do-serca-mili-znalazla-t483.html
Myśle, że to też warto przeczytać, bo po pierwsze cudze doświadczenia zawsze moga być przydatne i chyba lepiej uczyć się na ewentualnych będach innych niż popełniać własne ;)
Niezmiennie POWODZENIA!!! :lol:

Posted

[quote name='Justynak']A tu jest link do podobnej historii, Mili uciekła na sam koniec podróży ze schroniska do swojego domku, podczas wysiadania z samochodu http://www.wielun.fora.pl/jak-malgosia-droge-do-serca-mili-znalazla-t483.html
Myśle, że to też warto przeczytać, bo po pierwsze cudze doświadczenia zawsze moga być przydatne i chyba lepiej uczyć się na ewentualnych będach innych niż popełniać własne ;)
Niezmiennie POWODZENIA!!! :lol:


Nie wiemy gdzie ona jest,a zostawianie jedzenie przy krzakach nie powie nam, czy to ona akurat zjadła, bo ze schroniska wychodzą do lasu nawet koty.Na razie nikt nie zadeklarował pomocy w szukaniu :( ani rozwieszaniu plakatów.

Posted

jusstyna85 napisał(a):
zostawianie jedzenie przy krzakach nie powie nam, czy to ona akurat zjadła.
Na razie nikt nie zadeklarował pomocy w szukaniu :( ani rozwieszaniu plakatów.


Zostawianie jedzenia nie ma na celu nakarmienia jej lecz ewentualne zatrzymanie jej w tym miejscu o ile tam jest, dlatego warto przez jakiś czas wystawiać tam jedzenie nawet jeśli z niego nie skorzysta.
To że nikt się nie zgłosił to przykre. Czy nie ma nikogo z Rudy i olkolic kto mógłby pomóc w szukaniu ???
Moze napiszcie w nagłówku że chodzi o Rudę żeby wszyscy to na pierwszy rzut oka zauważyli.

Posted

Puchatek napisał(a):
Zostawianie jedzenia nie ma na celu nakarmienia jej lecz ewentualne zatrzymanie jej w tym miejscu o ile tam jest, dlatego warto przez jakiś czas wystawiać tam jedzenie nawet jeśli z niego nie skorzysta.
To że nikt się nie zgłosił to przykre. Czy nie ma nikogo z Rudy i olkolic kto mógłby pomóc w szukaniu ???
Moze napiszcie w nagłówku że chodzi o Rudę żeby wszyscy to na pierwszy rzut oka zauważyli.



przekaże to os, która pracuje w schronisku.
Niestety w pojedynke, ani w dwójke nie da rady przeszukać wszystkiego, ona może sie przenosić :(

Posted

Suczka sie odnalazła sama weszła przez płot na duzy plac a potem dziura w płocie na wybieg do szpitalika, niestety dzieś nie dało sie do niej zblizyć bo warczała.

Mabel jest zestresowana przyznajem, ze codzienny widok tego psa zastraszonego w budzie wychodzacego w nocy jest straszny i nie rzycze nikomu czegoś takiego, jeżeli szybko nie znajdzie tymczasu daleszy pobyt tego psa w schronisku jest jego męczarnią.....

Posted

[quote name='Mysia_Zabrze'] Cioteczki, teraz musimy się za nią naprawde porządnie wziąść :mad:

A ja mysle, ze to , ze sama wrocila swiadczy na jej korzysc !
To moze znaczyc , ze Mabel jest do uratowania !
Ona wrocila do czlowieka ! Jaki by nie byl ! Potrzebuje czlowieka, bo wie, ze w jego poblizu bedzie miala pozywienie .... niczego innego, co moze dac czlowiek, pewnie nie zna...:shake: ....
Uwazam, ze to bardzo inteligentna sunia ! ! !
I doskonale sobie poradzi - badzcie tylko z nia .... nie na sile, powoli.... siedzcie przy niej, mowcie do niej , podsuwajcie smakolyki ... nic na sile sie z nia nie zrobi .... ten spacer, do ktorego sie nie przygotowala powoli psychicznie podzialal na nia tak, ze uciekla ...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...