Pianka Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 Zdjęcia robione kilka minut przed ucieczką:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
Pianka Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 Mysia_Zabrze napisał(a):ta ulica za mostem to "Szczęśc Boże" :roll: Prosto napewno nie pobiegła. Chyba, ze już później np. w nocy:placz: Quote
Mysia_ Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 piękna fotka, Mabel wygląda na niej na szczęśliwą :roll: Gdzie jesteś suniu? :placz: Quote
Justynak Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Fotki przepiękne :lol:! Tylko, że szelek na nich nie widać... :shake: Quote
Pianka Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 Bo nie miała szelek. Nie znalazłam żadnych w schronisku:shake: Quote
zaba14 Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 Justyna mi mówiła, że przegryzła smycz. To jak ona zwiała /? Quote
jusstyna85 Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 zaba14 napisał(a):Justyna mi mówiła, że przegryzła smycz. To jak ona zwiała /? Z tego co wiem, to ona nie przegryzła smyczy.Zaczęła ją gryźć na spacerze tak, ze zaczęła jej lecieć krew.Wtedy Monika wzięła ją na ręce i zaprowadziła pod schronisko, przed samym wejściem zaczęła ją bardzo gryźć po rękach i po głowie, w tym momencie puściła ją. Quote
Seaside Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 A Monika ok? BArdzo pogryziona?? :( Suniu znajdź się :( Quote
Mysia_ Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Mable gdzie jestes bidulko? :-( Moze ona trzyma się gdzies w okolicy schroniska? :roll: W końcu była tam już jakis czas.... Quote
Pianka Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 Było tak jak Justyna napisała. Ona była spokojna na rękach, naprawde. Nagle się wystraszyła czegos i zaczeła się wyrywać, ale widziała, że ją nie puszcze to mnie zaczeła gryźć po rękach, ale wtedy ją jeszcze trzymałam. Ale on sie odwróciła i mnie ugryzła w twarz i odruchowo ją puściłam:-( :-( Więc nawet jesli mialaby szelki to one by nic wtedy nie dały:placz: Quote
Puchatek Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Może przestraszyła się powrotu do schroniska? Z tego co widzę na zdjęciach to w terenie całkiem normalny pies, natomiast całe przerażenie wyłazi z niej w schronisku. Z opisu rozumiem że wlecze za sobą smycz, to powinno ułatwić złapanie. Tyle że najpierw trzeba ją znaleźć. Quote
jusstyna85 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Puchatek napisał(a):Może przestraszyła się powrotu do schroniska? Z tego co widzę na zdjęciach to w terenie całkiem normalny pies, natomiast całe przerażenie wyłazi z niej w schronisku. Z opisu rozumiem że wlecze za sobą smycz, to powinno ułatwić złapanie. Tyle że najpierw trzeba ją znaleźć. Gdyby zebrało sie kilka osób i zechciało pomóc...tam jest mnóstwo krzaków i drzew. Quote
Puchatek Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Ja niestety nie pomogę. Ode mnie to kilkaset kilometrów. Na pewno trzeba wziąć ze sobą jakieś jedzonko, najlepiej o silnym zapachu. Pewnie zgłodniała i będzie bardziej podatna na taki impuls. Nawet jeśli nie podejdzie to może się ujawni. Sądzę że raczej trzeba szukać w ciszy, wołanie ją raczej odstraszy niż zachęci. Ewentualnie wprost przeciwnie, spróbować ją wypłoszyć z tych krzaczorów (o ile tam jest) ale nie znam terenu i żeby nie było tak że z krzaków skoczy pod samochód. Quote
zuziaM Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Czy w tym miejscu, o ktorym piszecie, ze byla widziana .... krzaki na przeciwko schroniska , zostawiacie chociaz dla niej jedzenie ? ? ? To bardzo wazne, zeby miala zapewnione jedzenie, bo wtedy nie bedzie sie z niego oddalala i bedzie wieksza szansa na jej zlapanie .... kiedys .... Ona po prostu nie chciala wracac do schroniska ... u psiakow od Villasowej to normalne zachowanie ... one u niej nie byly wiezione w klatkach ! ! ! Dlatego te Wasze sunie tak zle znosily schronisko ! W ponizszym watku - od ok. 87. postu trwala zazarta walka Tami z dogomanii, aby zlapac sunie, ktora uciekla w czasie spaceru dwa dni po zabraniu ze schroniska. Sunia miala zostawiane jedzenie i nie odchodzila daleko od miejsca , gdzie uciekla, przez 48 dni ! ! ! Byly powiadomione wszystkie okoliczne domy i proszone o dokarmianie Kropki. Wywieszono ok. 200 ogloszen w bliskiej okolicy ! Dzieki madrosci i wytrwalosci Tami - sunia zostala zlapana. Prosze, skorzystajcie z jej doswiadczenia ! http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33272&page=6 . Quote
Puchatek Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Masz rację Zuziu. Rzeczywiście jedzenie jest ważną sprawą. Jeśli będzie je miała w pobliżu to będzie się trzymać miejsca. mam nadzieję że nie jest za późno i ona jeszcze tam jest. Chyba że z niej "podróżniczka" i już jest daleko... Quote
Justynak Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 A tu jest link do podobnej historii, Mili uciekła na sam koniec podróży ze schroniska do swojego domku, podczas wysiadania z samochodu http://www.wielun.fora.pl/jak-malgosia-droge-do-serca-mili-znalazla-t483.html Myśle, że to też warto przeczytać, bo po pierwsze cudze doświadczenia zawsze moga być przydatne i chyba lepiej uczyć się na ewentualnych będach innych niż popełniać własne ;) Niezmiennie POWODZENIA!!! :lol: Quote
jusstyna85 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 [quote name='Justynak']A tu jest link do podobnej historii, Mili uciekła na sam koniec podróży ze schroniska do swojego domku, podczas wysiadania z samochodu http://www.wielun.fora.pl/jak-malgosia-droge-do-serca-mili-znalazla-t483.html Myśle, że to też warto przeczytać, bo po pierwsze cudze doświadczenia zawsze moga być przydatne i chyba lepiej uczyć się na ewentualnych będach innych niż popełniać własne ;) Niezmiennie POWODZENIA!!! :lol: Nie wiemy gdzie ona jest,a zostawianie jedzenie przy krzakach nie powie nam, czy to ona akurat zjadła, bo ze schroniska wychodzą do lasu nawet koty.Na razie nikt nie zadeklarował pomocy w szukaniu :( ani rozwieszaniu plakatów. Quote
Puchatek Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 jusstyna85 napisał(a):zostawianie jedzenie przy krzakach nie powie nam, czy to ona akurat zjadła. Na razie nikt nie zadeklarował pomocy w szukaniu :( ani rozwieszaniu plakatów. Zostawianie jedzenia nie ma na celu nakarmienia jej lecz ewentualne zatrzymanie jej w tym miejscu o ile tam jest, dlatego warto przez jakiś czas wystawiać tam jedzenie nawet jeśli z niego nie skorzysta. To że nikt się nie zgłosił to przykre. Czy nie ma nikogo z Rudy i olkolic kto mógłby pomóc w szukaniu ??? Moze napiszcie w nagłówku że chodzi o Rudę żeby wszyscy to na pierwszy rzut oka zauważyli. Quote
Mysia_ Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Qrczę, ja póki co nie mam zupełnie czasu :shake: Quote
jusstyna85 Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Puchatek napisał(a):Zostawianie jedzenia nie ma na celu nakarmienia jej lecz ewentualne zatrzymanie jej w tym miejscu o ile tam jest, dlatego warto przez jakiś czas wystawiać tam jedzenie nawet jeśli z niego nie skorzysta. To że nikt się nie zgłosił to przykre. Czy nie ma nikogo z Rudy i olkolic kto mógłby pomóc w szukaniu ??? Moze napiszcie w nagłówku że chodzi o Rudę żeby wszyscy to na pierwszy rzut oka zauważyli. przekaże to os, która pracuje w schronisku. Niestety w pojedynke, ani w dwójke nie da rady przeszukać wszystkiego, ona może sie przenosić :( Quote
Justyna_wolontariat Posted July 5, 2007 Posted July 5, 2007 Suczka sie odnalazła sama weszła przez płot na duzy plac a potem dziura w płocie na wybieg do szpitalika, niestety dzieś nie dało sie do niej zblizyć bo warczała. Mabel jest zestresowana przyznajem, ze codzienny widok tego psa zastraszonego w budzie wychodzacego w nocy jest straszny i nie rzycze nikomu czegoś takiego, jeżeli szybko nie znajdzie tymczasu daleszy pobyt tego psa w schronisku jest jego męczarnią..... Quote
Mysia_ Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 UFFFF..... Super, że jest..... :multi: Cioteczki, teraz musimy się za nią naprawde porządnie wziąść :mad: Quote
zuziaM Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 [quote name='Mysia_Zabrze'] Cioteczki, teraz musimy się za nią naprawde porządnie wziąść :mad: A ja mysle, ze to , ze sama wrocila swiadczy na jej korzysc ! To moze znaczyc , ze Mabel jest do uratowania ! Ona wrocila do czlowieka ! Jaki by nie byl ! Potrzebuje czlowieka, bo wie, ze w jego poblizu bedzie miala pozywienie .... niczego innego, co moze dac czlowiek, pewnie nie zna...:shake: .... Uwazam, ze to bardzo inteligentna sunia ! ! ! I doskonale sobie poradzi - badzcie tylko z nia .... nie na sile, powoli.... siedzcie przy niej, mowcie do niej , podsuwajcie smakolyki ... nic na sile sie z nia nie zrobi .... ten spacer, do ktorego sie nie przygotowala powoli psychicznie podzialal na nia tak, ze uciekla ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.